Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Grażyna to jeden z wczesnych utworów Mickiewicza, należących do tzw. wileńsko-kowieńskiego okresu w jego twórczości. Powieść powstała w 1822 r. i weszła wraz z Dziadami cz. II do tomu II Poezyj wydanego w 1823 r. w Wilnie. W pierwotnej redakcji tytuł brzmiał Korybut, książę Nowogródka i opisywał nieco inny okres w historii Litwy.

W podtytule autor umieścił formułę: „powieść litewska”, sytuując tym samym Grażynę w nurcie utworów urzeczywistniających romantyczne zafascynowanie folklorem rodzimego regionu. Użycie tej formuły przywołuje również jako kontekst drugą powieść o dziejach litewskich, mianowicie Konrada Wallenroda. Grażyna stanowi pierwszą powieść historyczną Mickiewicza, jest tym samym słabsza i mniej dojrzała artystycznie niż Wallenrod. Sam Mickiewicz nie cenił jej zbyt mocno. Jak pisze w liście Jana Czeczota w grudniu 1822r.:
„jest to pierwsza robota, której skończenie nic mnie nie cieszy, bo po większej części klepana invita Minerwa”,
(A. Mickiewicz, List do J. Czeczota z 4/16 grudnia 1822r., [w:] Dzieła, t. XIV, Warszawa 1955, s.210-211.)


czyli wbrew woli Minerwy, tzn. bez natchnienia.

Mimo takich wypowiedzi samego autora Grażyna wzbudziła żywe zainteresowanie odbiorców, o czym świadczyć może chociażby liczba dwunastu wydań, które ukazały się za życia autora. Aktywna recepcja dzieła nie słabła również w dalszych stuleciach. Ciekawym na to dowodem jest przyjęcie się, a nawet w niektórych momentach duża popularność, imienia Grażyna, które stanowi efekt pracy wyobraźni poety. Mickiewicz, który nigdy nie miał okazji opanowania języka litewskiego, znając przymiotnik rodzaju żeńskiego grażi, czyli ‘piękna’ dodał do niego polski formant ‘-na’ i w ten sposób stworzył imię tytułowej bohaterki.

Czas i miejsce akcji


Akcja powieści rozgrywa się na Litwie w okolicach Nowogródka. Jak wyjaśnia sam autor w dołączonych do tekstu tzw. przypisach historycznych jest to „starożytne miasto na Litwie.” Informacja ta jest dość istotna, gdyż Mickiewicz stara się dopasować realia przestrzenne do czasowych. Te zaś możemy określić biorąc pod uwagę postać Witołda – historycznego władcy litewskiego, panującego w latach 1392 - 1430.

W przybliżeniu czas akcji można datować na ostatnie dziesięciolecie XIV w. Dlatego też wydarzenia mogły rozgrywać się jedynie w miejscowości mającej długą, bo sięgającą średniowiecza, historię.

„Grażyna” - problem gatunku


Grażyna należy do jednego z najbardziej popularnych w romantyzmie gatunków literackich, tzn. powieści poetyckiej. Cechą charakterystyczną tego gatunku jest synkretyzm, sprowadzający się do współistnienia w dziele cech przynależących do epiki i liryki, a także dramatu. Własności epickie to przede wszystkim obecność narratora, zaś dla liryki charakterystyczne są: układ stroficzny oraz kreacja bohatera – jednostki wyjątkowej, często skłóconej ze światem.

Za twórcę tego gatunku uznaje się Waltera Scotta. Polskie romantyczne powieści poetyckie to: Maria Antoniego Malczewskiego, Konrad Wallenrod i Grażyna Adama Mickiewicza oraz wiele utworów Juliusza Słowackiego.

Grażyna jak wskazują badacze nie w pełni jest powieścią poetycką. Podkreśla się wpływy klasycystyczne, silnie obecne jeszcze w ówczesnej twórczości Mickiewicza. Również Grażyna nosi znamiona poematu o wybitnych cechach klasycznych, choć z mocno zaznaczonymi pierwiastkami romantycznymi. Za cechy klasyczne uznaje się jedność czasu i miejsca akcji, jej logikę oraz dbałość o wypełnienie wszystkich luk fabularnych. Podczas gdy ewidentnie romantyczne są: tajemniczość, nastrój grozy, niepokoju – większość wydarzeń dzieje się w nocy, a także kobieta-bohater oraz podkreślenie znaczenia uczucia zbiorowego.

Interesującą koncepcję przynależności gatunkowej „Grażyny” dał Bogusław Dopart (B. Dopart, Adam Mickiewicz, [w:] Historia literatury polskiej w dziesięciu tomach. Romantyzm, Bochnia – Kraków – Warszawa 2003, s.295-301). Określa on dzieło Mickiewicza jako „powieść legendową” o następującej budowie:
  • Uwertura epicka – podaje tonację estetyczną utworu.
  • I faza (ww. 76-487) – dramatyczność, typowy przebieg fabuły tragedii.
  • II faza (ww. 488-796) – charakter powieściowy; konwencja powieści sensacyjnej.
  • III faza (ww.797-1089) – epopeiczność, sekwencja motywów znamiennych dla epopei.
  • Epilog wydawcy.
  • Przypisy historyczne.


Sposób przedstawienia Krzyżaków w utworze


Krzyżaków w Grażynie można traktować wręcz jak kolejnego bohatera, tylko tym razem bohatera zbiorowego. To właśnie w odniesieniu do Krzyżaków pada w utworze pierwsza charakterystyka, to ich działania doraźnie wpływają na zwroty akcji, wreszcie to oni stanowią „tło” dla pełniejszego zaistnienia innych postaci i wybrzmienia idei utworu. Jak widać analiza obrazu Krzyżaków jest fundamentalna dla zrozumienia całego utworu.

Nie jest to jednak bynajmniej obraz pozytywny. Ocenie poddają zakon krzyżacki kolejne osoby: strażnicy zamku, Rymwid, Grażyna. Są to przedstawiciele różnych warstw społecznych i różnych światopoglądów, a jednak konsekwencje wskazują oni za zgubność układów z Krzyżakami. Z oczywistych względów jedynie Litawor stara się usprawiedliwić zawarcie sojuszu, a więc tym samym przedstawić rycerzy zakonnych w lepszym świetle. Konstruowanie obrazu rozpoczyna się od dość neutralnej w tonie relacji narratora:

„Pierwszy mąż jechał w zupełnej zbroicy,
Jaką zwykł Niemiec przywdziewać na boje;
I krzyż miał czarny na białej kapicy,
I krzyż na piersiach u złotej pętlicy,
Trąbkę na plecach, kopiją u toku,
Różaniec w pasie i szablę u boku.”


Jednak już tu można dostrzec specyficznie zestawione przez Mickiewicza cechy kontrastujące ze sobą, z których para różaniec – szala uderza najbardziej. Każe przywołać obraz rycerzy krzyżowych nawracających na wiarę chrześcijańską za pomocą miecza.

Za chwilę obraz ten zostaje dopełniony przez pilnujących bram zamku strażników:

„Poznali męża Litwini z tych znaków,
Więc cicho jeden do drugiego szepce:
To jakiś urwisz od psiarni Krzyżaków,
Tuczny, bo pruską krew codziennie chłepcze;
O, gdyby nie był nikt tu więcej z warty,
Zaraz by w bagnie skapał się ten plucha.”


Już same określenia typu „psiarnia”, czy „plucha” konstruują negatywny obraz rycerzy zakonnych. Jak widać nienawiść do nich jest wśród Litwinów tak żywa, że nie wahają się wspominać o morderstwie. Wszystkie zachowania strażników cechuje niechęć i przekonanie o nieszczęściu wiążącym się z przybyciem posłów. Tak głęboka nienawiść nie jest na pewno wypadkową chwili, ale stanowi wręcz integralny element świadomości ludu litewskiego.

Wątek ten kontynuowany będzie w rozmowie Rymwida z Litaworem, w której to stary sługa będzie starał się umotywować historycznie tę niechęć do Krzyżaków. Zanim jednak przejdziemy do relacji Rymwida warto zaznaczyć ważna rolę, jaką w tym momencie odgrywają Mickiewiczowskie przypisy historyczne. Przy przytoczonym wyżej wersie „To jakiś urwisz od psiarni Krzyżaków” znajduje się bowiem odnośnik do informacji podanej przez autora. Z treści tam zawartej dowiadujemy się najważniejszych wydarzeń z historii zakonu, a także poznajemy historyczne uwarunkowania relacji Litwinów z Krzyżakami.

Bardzo mocno podkreśla się fakt okrucieństwa zakonników wobec ludności pogańskiej. Wskazuje się również na żywotność tej niechęci w codzienności ludności litewskiej – przywołuje tu Mickiewicz przysłowie: „Głupi jak Niemiec”, czy pieść żałobną ze słowami: „Idź, niebożę, z nędzy tego świata na lepszy, gdzie drapieżni Niemcy tobie panować nie będą, ale ty im”. Stosunek autora przypisów podsumować można cytatem:
„Takimi byli Krzyżacy, zakon z samych Niemców złożony, co nowy powód do zelżywego ich traktowania Słowianom i Litwie dawało. Z dawna psami Niemców przez wzgardę nazywano.”
Na potwierdzenie obiektywności takich sądów przytacza się relacje zagranicznych kronikarzy.

Podobny obraz funkcjonuje w świadomości Rymwida, kiedy stara się wpłynąć na zmianę decyzji Litawora. Z racji funkcji, jaką spełnia na dworze, czuje się upoważniony do wystąpienia w imieniu ludu litewskiego. Zna on dobrze siłę nienawiści, jaką darzy się Krzyżaków na Litwie, dlatego też w przypływie żalu i gniewu wykrzykuje:

„Lecz krzyżackiego gadu nie głaszcze
Nikt ni gościną, ni prośbą, ni dary; (…)
Przebrzydły Zakon podobny do smoku (…)
Na próżno się trudzi,
Kto naszych szczerze chce godzić z Krzyżaki;
Bo czy to z kniaziów, czyli z prostych ludzi
Na całej Litwie nie znajdzie się taki,
Co by ich nie znał chytrości i dumy (…)”


Tym samym do poprzednich dodano nowe określenia: gad, smok i cechy: chytrość, duma. Z takim obrazem zgadza się również Grażyna. Choć nie wypowiada się ona tak bezpośrednio, jak Rymwid samym swym zachowaniem świadczy o żywionej niechęci. Podobnie jak instynktownie czuła, że należy wziąć w obronę lud litewski, tak instynktownie również rozumie, że ze strony Krzyżaków można się spodziewać tylko zła i podstępu. Wszystkie zanalizowane relacje sprowadzają się do wniosku mówiącego, że Krzyżaków należy się bać, a w miarę możliwości walczyć z nimi – na pewno zaś nie wchodzić w konszachty.

Dlatego też Litawor jest w swej decyzji osamotniony. Jego próby pokazania pozytywnych stron rycerstwa krzyżackiego w niczym nie zmieniają wymowy całości utworu. Paradoksalnie wręcz ją potwierdzają, bowiem książę chwali głównie stan wojsk zakonnych:

„Będąc u Mistrza sam sobie wybrałem,
Jakie ma przysłać rumaki i chłopy,
Od wszystkich naszych ogromniejsze ciałem,
Żelazem kute od głowy do stopi (…)”


Cała ta wypowiedź sprowadza się do podkreślenia potęgi krzyżackiej, która powinna raczej napawać Litawora przerażeniem niż zachwytem. Jest przecież dość dziwne, żeby zakonnicy byli tak doskonałymi i, co najważniejsze, okrutnymi rycerzami. Ostatecznie z mylności tej oceny zdaje sobie sprawę i sam książę, kiedy w akcie samobójczym przyznaje rację Grażynie, zgadzając się tym samym z omawianym przed chwilą – negatywnym, obrazem Krzyżaków.

Patriotyzm jako element etosu rycerskiego w „Grażynie”


Zagadnienie patriotyzmu łączy się z omawianym już problemem historii (zob. artykuł Historia w „Grażynie”). Podobieństwa te dostrzegalne są najwyraźniej w kontekście uniwersalnej wymowy dzieła. Mickiewicz starał się bowiem dać ponadczasową wizję dziejów człowieka i narodu. Próbował pokazać, że o etosie rycerskim nie stanowi przynależność do określonego momentu dziejowego, np. średniowiecza, gdzie istniała taka odrębna grupa społeczna. Rycerskość rozumiana jest tu znacznie szerzej. Kodeks moralny nie ulega zmianie wraz ze zmianą epoki. Taki uniwersalny wzorzec postępowania, w którym patriotyzm jest cechą dominującą, stara się nakreślić poeta w „Grażynie”.

Oczywiście najpełniej postawa patriotyczna wyraża się w postępowaniu tytułowej bohaterki. Obdarzona jest ona współczesnym Mickiewiczowi sposobem myślenia o sprawach ojczyzny. Zapobieżenie zamiarom Litawora motywuje poczuciem odpowiedzialności za poddanych:

„(…) biada mojej głowie!
Nie chcę, ażeby po Litwie gadano,
Że brat na brata następował zdrowie,
Wziął gardło lub dał za Grażyny wiano”


Ze słów księżnej wynika, że tak pojęty patriotyzm nie pozwala na podjęcie bratobójczych walk – byłoby to w jawnej sprzeczności z etosem rycerskim.

Na kolejną istotną cechę, znamionującą myślenie o patriotyzmie wskazuje Rymwid w rozmowie z Litaworem. Całą jego wypowiedz można sprowadzić do niezgody na zdradę i paktowanie z wrogiem. Taka postawa jest według niego wysoce niemoralna i przyczynić się może jedynie do zguby ojczyzny. Tak mówi Rymwid w odpowiedzi na plan zbratania się z Krzyżakami przeciw Witoldowi:

„Brat przeciw bratu ma podnosić dłonie!
Wczora wyszczerbił na Niemcach topory,
Dziś ma je ostrzyć ku Niemców obronie? –
Zła jest niezgoda, ale gorszą zgodą
Chcesz nas pojednać; raczej ogień z wodą!”


Znamienny jest fakt, iż słowa te wypowiada stary sługa – rzecznik tradycji. Pamięć o przodkach odgrywa w utworze dużą rolę. Istotna jest również przy omawianiu kwestii patriotyzmu, bowiem tradycja to pierwotny wymiar wspólnoty dziejowej. Kiedy nie było jeszcze samoświadomości narodowej, ona stanowiła spoiwo łączące mieszkańców danego terenu. Tradycja sankcjonuje także nakreślony przez Rymwida wzorzec postępowania znamionującego patriotę – nie może on występować przeciw tej wspólnocie, tzn. nie może „przeciw bratu podnosić dłonie”. Tym samym, podobnie jak Grażyna, podkreśla on poczucie wspólnoty narodowościowej między Litwinami. W pewnym momencie padają słowa:

„Spólna moc tylko zdoła nas ocalić;”


Słowa te wskazują także na doniosłość roli ludu w konstruowaniu wzorca dobrego rycerza. To on jest przekazicielem tradycji. Ostatecznie to przecież lud przekaże prawdę o patriotycznych dokonaniach Grażyny, dokonując swoistej gloryfikacji jej osoby. Podkreślając rolę ludu wskazuje Mickiewicz na doniosłość pamięci zbiorowej, jako ostatecznego czynnika ocalającego dzieje danego narodu. Jest to sposób myślenia znamionujący romantyczny światopogląd.

Historia w „Grażynie”


Problem historii jest bodaj najważniejszy dla uchwycenia wymowy całości dzieła. Już na samym początku wyraźnie rysuje się podział na to, co w historii konkretne i to, co uniwersalne.

W tym pierwszym wymiarze Grażyna to, jak wskazuje podtytuł, „powieść litewska”. Mamy wiec w utworze do czynienia z próbą odtworzenia realiów średniowiecznej pogańskiej Litwy. Jest to jakby najprostszy sposób funkcjonowania historii w dziele. W interpretacji tego rodzaju nieocenioną rolę odgrywają tzw. przypisy historyczne Mickiewicza. Mają one dopełnić obrazu Litwy przełomu XIV i XV w. oraz niejako uautentycznić relację, m.in. poprzez przytoczenie źródeł historycznych. Dzięki temu „Grażyna” jawi się, jak to nazwała Alina Witkowska, jak swoisty „poemat archeologiczny”. Jednak wysoka autentyczność jest pozorna – naprawdę wiele w utworze miejsc, które opisują zdarzenia, postawy czy obyczaje, które nie mogły mieć miejsca w tym momencie dziejowym. To one właśnie uruchamiają uniwersalny wymiar funkcjonowania historii w „Grażynie”. Przy czym znamienny jest fakt, że mogą to być nieścisłości dwojakiego rodzaju: anachronizmy lub nowatorstwa.

Do tych pierwszych należy tak bardzo podkreślany pogański charakter państwa litewskiego. Najlepiej widać to na przykładzie pogrzebu Grażyny, który w kształcie przedstawianym w utworze był już anachronizmem – ostatnie takie uroczystości miały miejsce po śmierci Kiejstuta w 1382 r. U progu XV stulecia większość Litwy była już schrystianizowana i obrządek pogański zanikał. Umotywowany był on w pierwotnej redakcji dzieła (pt. Korybut, książę Nowogródka), gdzie czas akcji przesunięty był o kilkadziesiąt lat wcześniej.

Do drugiego zaś typu nieścisłości historycznych należy przede wszystkim świadomość oraz sposób myślenia o historii i państwie, znamionujący bohaterów powieści, w tym szczególnie Grażynę i Rymwida. Warto przypomnieć, iż badacze stwierdzili, że są to postaci nie umotywowane historycznie, ale ideowo. Owo nowatorstwo świadomości przejawiała się u nich szczególnie w sposobie myślenia o państwie, jako wspólnocie narodowej, złączonej więziami dziejowymi i poczuciem solidarności. Tymczasem w średniowieczu nie można mówić o poczuciu narodowej wspólnoty, gdyż nie funkcjonowało wtedy nawet pojęcie narodu. Państwo traktowano jako własność władcy, czy też władców, którą mogą oni dowolnie rozporządzać. Mickiewicz poczynił takie ustępstwa od realizmu historycznego na rzecz uwydatnienia idei dzieła.

Wszystkie opisane wyżej zabiegi miały jeden nadrzędny cel – idealizację pogańskiej Litwy. Dlatego też, jak pisze Konrad Górski,

„zrezygnował [Mickiewicz] z historycznej prawdziwości fabuły na rzecz jej historycznego prawdopodobieństwa.”
K. Górski, Heroiczna wizja dawnej Litwy, [w:] Adam Mickiewicz, red. S. Makowiecki, E. Szymanis, Warszawa 1992, s.275.


Ten badacz także najpełniej wyraził istotę wykorzystania historii w „Grażynie”. Celem tym jest

„możliwie bogate zobrazowanie przeszłości Litwy pogańskiej w duchu idealizacji i heroizacji przedstawionego świata historycznego”.


Grażyna - plan wydarzeń


1. Przybycie posłów krzyżackich do nowogródzkiego zamku.

2. Rozmowa Litawora z Rymwidem:
a) poinformowanie władcy o przybyciu Krzyżaków;
b) wyłożenie przez Litawora planu zbrojnego odbicia Lidy z rąk Witołda;
c) spór Rymwida z Litaworem;
d) ostateczna decyzja księcia nakazująca przygotowania do bitwy.

3. Rozmowa Rymwida z Grażyną:
a) poinformowanie księżnej o zamiarach Litawora;
b) decyzja Grażyny o podjęciu próby odwiedzenia męża od wcielenia w życie planu ataku na Lidę.

4. Rozmowa Grażyny z Litaworem (relacja Rymwida).

5. Odprawienie posłów.

6. Przybycie giermka z wiadomościami o napaści na zamek Litawora planowanej przez Krzyżaków.

7. Bohaterska decyzja Grażyny o przebraniu się w zbroję męża i ruszeniu do boju.

8. Wyruszenie oddziałów litewskich pod wodzą Grażyny przebranej za Litawora naprzeciw wojskom pruskim.

9. Rozpoczęcie bitwy.

10. Przybycie czarnego rycerza z pomocą dla Litwinów.

11. Zranienie Grażyny i jej powrót do zamku.

12. Śmierć Grażyny.

13. Zwycięstwo Litwinów.

14. Pogrzeb Grażyny; przekonanie ludu o żegnaniu swego władcy Litawora.

15. Nieoczekiwany zwrot akcji: przybycie czarnego rycerza, którym okazuje się być Litawor.

16. Rozwiązanie tajemnicy.

17. Śmierć Litawora w płomieniach stosu, na którym spalono zwłoki Grażyny.

18. Epilog wydawcy:
a) wskazanie niejasności fabuły;
b) rozwikłanie tajemnicy – relacja giermka Grażyny;
c) wskazanie na rozpowszechnienie się historii o Grażynie wśród ludu litewskiego.

Grażyna - cytaty


O Grażynie:

Była naonczas książęciu zamężną
Córa na Lidzie możnego dziedzica,
Z cór nadniemeńskich pierwsza krasawica,
Zwana "Grażyną", czyli "piękną księżną";
A chociaż wiekiem od młodej jutrzenki
Pod lat niewieścich schodziła południe,
Oboje: dziewki i matrony wdzięki
Na jednym licu zespoliła cudnie.
Powagą zdziwi a świeżością znęca -
Zda się, że lato oglądasz przy wiośnie,
Że kwiat młodego nie stracił rumieńca,
A razem owoc wnet pełni dorośnie.
Nie tylko licem nikt jej nie mógł sprostać:
Ona się jedna w dworze całym szczyci,
Że bohaterską Litawora postać
Wzrostem wysmukłej dorówna kibici.
Książęca para, kiedy ją okoli
Służebne grono - jak w poziomym lesie
Sąsiednia para dorodnych topoli -
Nad wszystkich głowę wystrzeloną niesie
Twarzą podobna i równa z postawy,
Sercem też całym wydawała męża.
Igłę, wrzeciono, niewieście zabawy
Gardząc, twardego imała oręża;
Często, myśliwa, na żmudzkim rumaku,
W szorstkim, ze skóry niedźwiedziej kirysie,
Spiąwszy na czole białe szpony rysie,
Pośród strzelczego hasała orszaku;
Z pociechą męża nieraz w tym ubiorze,
Wracając z pola, oczy myli gminne,
Nieraz od służby zwiedzionej na dworze
Odbiera hołdy, książęciu powinne.

"Tak" - rzecz księżna, twarz odwraca zbladłą,
Lecz pomieszanie, widne w jej osobie,
Do ust wyrazy nieporządne kładło -
"Tak, prawdę mówisz, przypominam sobie...
Jakże to wszystko z głowy mi wypadło!
Biegnę - nie, stójmy - albo, wiem, co zrobię..."
Stanęła, milczy, przymkniona powieka,
Czoło pochyłe, w którym się przebija
Jakaś myśl, jeszcze ciemna i daleka,
W niepewnych rysach okaże się, mija
I znowu wschodzi, całą twarz obleka...
Dojrzewa zamiar, staje się wyrokiem.

O Rymwidzie:

Kazano wreszcie obudzić Rymwida:
On wolę pańską nosi i odnosi,
On głową w radzie, prawą ręką w boju,
Jego nazywa książę drugim sobą,
W obozie, w zamku jemu każdą dobą
Wstęp do pańskiego otwarty pokoju

Lecz Rymwid, jako wierna panu rada
I zacny rycerz w litewskim narodzie,
Zapewne hańbie niemiłej podpada,
Gdzieby powszechnej nie zbieżał szkodzie.
Milczeć, czy radzić? Na dwoje myśl dzieli,
Waha się, wkońcu na drugie ośmieli.

Nie dzisiaj jestem przy pańskiej osobie:
Od lat dwunastu znał mię wiernym sługą;

„Przedsię dziś widzę, oby nie ze szkodą!
Rzecz dla nas starych niezwykłą i młodą.
Jeżeli prawda, ze na lidzkie państwo
Ciągniesz, do twojej należące właści,
Ten pochód skory, coś na kształt napaści,
Zrazi i nowe, i dawne poddaństwo.
Ci jak zwycięzcy czekają zdobyczy,
Tamci kajdanów jak lud niewolniczy.”

O Litaworze:

Litwaor chodził po gmachu dokoła,
A potem stanął i w myślach utonął.
Słucha, co Rymwid o Niemcach powiada,
Ale mu na to nic nie odpowiada.
To się rumieni, to wzdycha, to blednie,
Wydając twarzą troski niepowszednie.

Snać, że poskromić nie mógł wnętrznej wrzawy
I w pogodniejsze wystroić się lice,
A jednak nie chciał, by sługa z postawy
Zgadnął pańskiego serca tajemnice.
Znowu komnatę obchodzi dokoła,
Lecz, kiedy okna kratowane mijał,
Widna przy blasku miesięcznego koła,
Co się przez szyby i kraty przebijał,
Widna posępność zmarszczonego czoła,
Przycięte usta, oczu błyskawica
I surowego zagorzałość lica.

…Zna, że książę młody,
Namowom cudzym mało daje ucha
I, nie lubiący w długie brnąć wywody,
Zamiary knuje w swojej głębi ducha,
A skoro uknuł, nie dba na przeszkody
I hamowany, tym srożej wybucha.

A ja com zyskał za rany i znoje?
Com zyskał, że od maleńkiego wieku,
Z pieluchów zaraz przwiniony w zbroje,
Książe, jak Tatar, żył o końskim mleku?
Cały dzień konno, w wieczór końska grzywa
Poduszką moją - przy niej noc wystoję -
A rankiem znowu trąba na koń wzywa;
Że wtenczas, kiedy moi rówieśnicy,
Jeżdżąc na kijach, szablami z łuczywa
Bezpiecznie sobie grali po ulicy,
By siwą matkę lub dziecinną siostrę
Zabawić wojny kłamanej obrazem -
Wtenczas z Tatary jam gonił na ostre,
Lub wręcz z Polaki ścinał się żelazem!

„Ale ja z mistrzem pruskiego Zakonu
Tajne zaraz związałem przymierze,
Aby mi swoje dał w pomoc rycerze,
Za co w nagrodę ustąpię część plonu”

Odprawa posłów krzyżackich:

„Wtem giermek ręką ukazał ku bronie,
Co by oznaczał Rymwid łacno zgadał.
Strasznie to pychę ubodło,”

Wiadomość o planach napaści krzyżackiej:

„Tętent jezdnego słychać na dziedzińcu,
Zdyszany giermek dopada komnaty,
Przynosi wieści od litewskiej czaty,
Która po lidzkim biegając gościńcu
Teraz od Niemców dostała języka:
Że wódz krzyżacki jazdę z lasu ruszył (…)
Chce miasto ubiec i szturmować szańce.”

„Litawor wyszedł sam jeden do sieni
Szatę miał, w jaką stroi się na boje,
Całą od sutej błyszczącą czerwieni;
Głowę pod hełmem, piersi miasto zbroje
Pancerz obwijał z żelaznych pierścieni,
W lewicy tarczę mniejszego obłęku,
A pas od miecza na prawym niósł ręku.
Gniewem lub troską zdał się kołatany,
Nierównym stąpał i niepewnym krokiem;”

Bitwa:

”Już noc pierzchała, już różane włosy
Zorza na wschodnim roztacza obłoki –
Bitwa wre dotąd, ślepe lecą ciosy,
Ni w tył, ni naprzód nie ruszono kroku,
A bóg zwycięstwa, przyszłe ważąc losy,
Równy krwi ciężar stąd i zowąd bierze,
I szala dotąd w równej stoi mierze.”

„Łamią się szyki, Krzyżactwo zwycięża;
Wtem z góry zagrzmiał straszliwy głos męża.

Ku niemu wszystkich podnoszą się oczy:
Stoi na koniu, a, jako rozwiodła
Szeroko cienie sterczących warkoczy
Na śnieżnej górze wybujała jodła,
Tak go szeroki płaszcz dokoła mroczy –
Czarny płaszcz, czarny koń i hełm i godła.
Trzykroć zawołał, zleciał nakształt gromu,
Nie wiedzieć, za kim, albo przeciw komu.”

Tajemnica Grażyny

A Rymwidowi ściskając prawicę:
"Już jest po wszystkim, starcze - mówi z cicha –
Precz mi od piersi, szanuj tajemnicę!
Ratunek próżny, wkrótce umrzeć muszę...
Wieźcie do zamku, tam wyzionę duszę!"
Rymwid szerokie oczy w nim utopił –
Ledwie śmie wierzyć, od zmysłów odchodzi,
Upuszcza rękę, którą łzami kropił,
Dreszcz kości wstrząsa, pot mu czoło chłodzi.
Teraz poznaje głos, nieznany wczora –
Niestety, nie był to głos Litawora!

Ujawnienie się Litawora:

„Tyle o czarnym rycerzu wiedziano.
Dziś w tymże płaszczu, na tymże rumaku;
Lecz po co przybył? skąd ród? jakie miano? –
Stójcie i patrzcie: uchyla szyszaku,.
Uchyla twarzy; on! Litawor! książę!
Dziw nagły zmysły i mowę zabiera,
Na koniec radość skrzepły głos rozwiąże;
Opłakanego widząc bohatera
Wrzasną i klasną, wrzask o gwiazdy bije:
"Litawor żyje! Książę, pan nasz żyje!"

„A książę dalej: „Wiecie-li wy, czyje
Zwłoki na stosie giną?" - cichość głucha –
„Niewiasta, choć ją męska zbroja kryje,
Niewiasta z wdzięków, a bohater z ducha;
Ja się zemściłem, lecz ona nie żyje!"
Rzekł, bieży na stos, upada na zwłokach
Ginie w płomieniach i dymu obłokach.”

„Dziś żadnego nie znajdziesz w nowogródzkiej gminie,
Co by ci nie zanucił piosnki o Grażynie.
Dudarze ją śpiewają, powtarzają dziewki,
I dotąd pole bitwy zwą polem Litewki.”

Bibliografia


1. Bogusław Dopart, Adam Mickiewicz, [w:] Romantyzm, Kraków, s. 295-301.
2. Konrad Górski, Adam Mickiewicz, Warszawa 1989, s.37-43.
3. Stanisław Makowiecki, Eligiusz Szymanis, Adam Mickiewicz, Warszawa 1992, s.275.
4. Alina Witkowska, Adam Mickiewicz, [w:] Romantyzm, Warszawa 1997, s. 257-261.
5. Alina Witkowska, Mickiewicz. Słowo i czyn, Warszawa 1975, s. 19-23.

Mapa serwisu: