Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Henryk Sienkiewicz napisał nowelę Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela w 1880 roku. Utwór łączył się z wielokrotnie poruszanymi przez pozytywistycznych publicystów zagadnieniami pedagogicznymi i problemem wynaradawiania. Nowela jest odpowiedzią na problemy współczesne Sienkiewiczowi. Utwór napisany w formie fragmentu z pamiętnika jest przez czułość ujęcia cennym świadectwem życia dziecka, które nie umie poradzić sobie w zetknięciu ze światem zaborczej szkoły. Powierzenie narracji mądremu i doświadczonemu pedagogowi ukazuje niesprawiedliwość i okrucieństwo tego świata.


Bohaterowie noweli


Michaś – nadwrażliwe jedenastoletnie dziecko, osierocone przez ojca, któremu powiedziano, że od jego wyników w nauce zależy zdrowie i szczęście matki. Średnio zdolny, ale bardzo wytrwały uczeń drugiej klasy. Traci zdrowie starając się wypełnić zadania narzucane mu przez niemiecką szkołę; słabo mówi po niemiecku i ma polski akcent, co jest jedną z głównych przyczyn jego szkolnych niepowodzeń. Ma problem ze zrozumieniem dwóch systemów wartości i dwóch wersji historii przedstawianych w szkole i w domu. Umiera na zapalenie mózgu po wyrzuceniu go ze szkoły.

Pan Wawrzynkiewicz – prywatny nauczyciel Michasia od sześciu lat, kochający się w matce chłopca. Człowiek nieszczęśliwy i rozczarowany, który nie stracił jednak wiary w sens nauki. Pedagog świadomy potrzeb dziecka, uważający, że pedagogia lepiej spełnia swoje zadanie, kiedy prowadzi ucznia łagodnie, a nie przygniata go do ziemi. Kochał swojego ucznia, litował się nad nim i uważał, że wszystko co go spotkało było zbyt poważne i trudna dla tak małego dziecka.

Pani Maria – matka Michasia, wdowa z dwójką dzieci Michasiem i Lolą. Widzi w synu swoją wielką nadzieję i opokę na starość. Pisze do syna listy, w których pisze do syna, że ma ogromne zdolności i oczekuje, że spełni jej oczekiwania. Kiedy dowiaduje się, że chłopiec nie radzi sobie w szkole, rozumie to i nie gniewa się na syna. Ubóstwiana przez syna, pielęgnuje go w chorobie i opłakuje po śmierci.

Gatunek i kompozycja utworu


Utwór Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela należy do gatunku noweli. W twórczości Henryka Sienkiewicza należy do grupy nowel z bohaterem dziecięcym. W utworze możemy wyróżnić typowe elementy budowy noweli, czyli ekspozycję wprowadzającą czytelników w akcję utworu, punkt kulminacyjny i rozwiązanie akcji. Urozmaicenie klasycznej konstrukcji noweli stanowi nadanie utworowi formy fragmentu z pamiętnika. Treść utworu, chociaż skupiona wokół jednego wątku jest wzbogacona o uwagi i refleksje typowe dla ujęć pamiętnikarskich.

W omawianej noweli narrator wprowadza czytelników od razu w samo sedno problemu, czyli problemy szkolne głównego bohatera Michasia. Utwór rozpoczyna się od opisu nocnego przesiadywania chłopca nad książkami. Punktem kulminacyjnym utworu jest usunięcie chłopca ze szkoły tuż przed Bożym Narodzeniem. Sposób prowadzenia narracji opowiadającej o wydarzeniach przed punktem kulminacyjnym łudzi czytelnika nadzieją na odmianę losu chłopca. Narrator przedstawia złą sytuację ucznia, po czym daje czytelnikom nadzieję na odmianę jego losu. Dzieje się tak na przykład, kiedy Michaś przynosi złą cenzurę na Wszystkich Świętych, a później dostaje trzy celujące. Rozwiązaniem akcji noweli jest śmierć chłopca.

Właściwe nowelom jest także ograniczanie wątków pobocznych i bohaterów drugoplanowych. Oprócz dwóch głównych bohaterów, czyli Michasia i jego nauczyciela pana Wawrzynkiewicza pojawiają się tylko matka chłopca i prymus z jego klasy Owicki. Pojawia się też kilka postaci epizodycznych: lekarz i uczniowie, którzy przychodzą na pogrzeb Michasia.

Akcja noweli skupiona jest na jednym wątku, czyli problemach dziecka w szkole zaborczej i bezbronności chłopca wobec panującego systemu. Wątek ten jest uzupełniony o nadwrażliwość chłopca, jego poczucie odpowiedzialności za zdrowie matki oraz subtelnie wprowadzane elementy patriotycznej walki z germanizacją. Te uzupełnienia łączą się jednak ściśle z głównym wątkiem.

Najważniejsze cytaty z noweli Sienkiewicza


Rankiem, gdym mu pakował książki do tornistra i gdym widział, jak chude jego ramiona gięły się pod ciężarem tych bizantyjskich tomów, serce mi się po prostu ściskało. Czasem prosiłem dla niego o wyrozumienie i względność, ale niemieccy profesorowie odpowiadali mi tylko, że dziecko psuję i rozpieszczam, że Michaś widocznie nie dość pracuje, że ma polski akcent i że beczy z lada powodu.

Jestem sam nauczycielem, jakkolwiek prywatnym, i nie wiem, co bym robił na świecie, gdybym jeszcze stracił wiarę w wartość nauki i pożytek, jaki z niej płynie. Myślę tylko po prostu, że nauka nie powinna być tragedią dla dzieci, że łacina nie może zastąpić powietrza i zdrowia, a dobry lub zły akcent nie powinien stanowić o losie i życiu maleńkich istot. Myślę tylko, że pedagogia lepiej spełnia swe zadanie, gdy dziecko czuje ręką prowadzącą je łagodnie, nie zaś nogę przygniatającą mu pierś i depcącą wszystko, co go nauczono czcić i kochać w domu.

W usposobieniu matki i dziecka była także wspólność objawiająca się w pewnej skłonności do egzaltacji i uczuć, i poglądów. Należeli oboje do tego rodzaju istot nerwowych, wrażliwych, szlachetnych i kochających, które zdolne są do największych poświęceń, ale które w życiu i zetknięciu się z jego rzeczywistością mało znajdują szczęścia, dając naprzód więcej, niż mogą otrzymać. Ten rodzaj ludzi ginie też zaraz, i myślę, że jakiś dzisiejszy naturalista mógłby powiedzieć o nich, że z góry są skazani na śmierć, bo przychodzą na świat z wadą serca – za dużo kochają.

W opinii niemieckich profesorów to tylko dziecko dobrze się sprawiało, które płaciło śmiechem za ich drwiny z „polskiego zacofania”, języka i tradycji. Skutkiem takich pojęć etycznych Michaś, jako niedający widoków, by mógł na przyszłość słuchać z korzyścią wykładów, a zabierający miejsce innym, został usunięty ze szkoły.

Oczy dzieci rozszerzały się ze zdziwienia na widok świec, katafalku i trumny. Może te małe mundurki dziwiła powaga i rola kolegi. Oto niedawno był jeszcze między nimi, zginał się jak i oni pod ciężarem tornistra przeładowanego niemieckimi książkami, dostawał złe stopnie, odbierał połajania i nagany publiczne, miał zły akcent; każdy z nich mógł go pociągnąć za włosy lub za ucho; a teraz leżał taki wyższy od nich, uroczysty, spokojny, otoczony światłem; wszyscy zbliżali się do niego z szacunkiem i pewną trwogą – i nawet Owicki, choć prymus, niewiele wobec niego znaczył. Chłopcy, trącając się łokciami, szeptali sobie, że teraz on już o nic nie dba, że gdyby nawet Herr Inspektor przyszedł, to on by się już nie zerwał, nie przestraszył, ale uśmiechałby się tak samo spokojnie; że on tam zupełnie, zupełnie może robić, co mu się podoba, hałasować, jak zechce, i mówić choćby po polsku do małych aniołków ze skrzydełkami pod szyją.

Bibliografia


T. Bujnicki, Wstęp, w: H. Sienkiewicz, Wybór nowel i opowiadań, w oprac. tegoż, Ossolineum, Wrocław 1988, BN I 231.

Mapa serwisu: