Jak wyglądał sklep Jana Mincla?
Obraz sklepu kolonialno-galanteryjno-mydlarskiego Jana Mincla poznajemy dzięki zapiskom z pamiętnika Ignacego Rzeckiego. Słynny lokal mieścił się na warszawskim Podwalu i przypominał mroczną, gęsto wypełnioną towarami piwnicę. Po śmierci właściciela biznes uległ podziałowi, dając początek nowemu sklepowi na Krakowskim Przedmieściu, który ostatecznie trafił w ręce Stanisława Wokulskiego.
Sklep Jana Mincla oczami Ignacego Rzeckiego
Szczegółowych informacji o wyglądzie i funkcjonowaniu sklepu Jana Mincla dostarcza Ignacy Rzecki. Stary subiekt opisuje to miejsce w swoim pamiętniku z ogromnym sentymentem. Lokal znajdował się na Podwalu. Wnętrze było ponure, ciasne i przypominało rozległą piwnicę. Towary szczelnie wypełniały każdą wolną przestrzeń na półkach, a nawet pod sufitem.
Sklep Mincla znałem od dawna, ponieważ ojciec wysyłał mnie do niego po papier, a ciotka po mydło. Zawsze biegłem tam z radosną ciekawością, ażeby napatrzeć się wiszącym za szybami zabawkom. O ile pamiętam, był tam w oknie duży kozak, który sam przez się skakał i machał rękoma, a we drzwiach - bęben, pałasz i skórzany koń z prawdziwym ogonem.
Wnętrze sklepu wyglądało jak duża piwnica, której końca nigdy nie mogłem dojrzeć z powodu ciemności. Wiem tylko, że po pieprz, kawę i liście bobkowe szło się na lewo do stołu, za którym stały ogromne szafy, od sklepienia do podłogi napełnione szufladami. Papier zaś, atrament, talerze i szklanki sprzedawano przy stole na prawo, gdzie były szafy z szybami, a po mydło i krochmal szło się w głąb sklepu, gdzie było widać beczki i stosy pak drewnianych.
Nawet sklepienie było zajęte. Wisiały tam długie szeregi pęcherzy naładowanych gorczycą i farbami, ogromna lampa z daszkiem, która w zimie paliła się cały dzień, sieć pełna korków do butelek, wreszcie wypchany krokodylek, długi może na półtora łokcia.
Asortyment i podział obowiązków
Asortyment sklepu był niezwykle szeroki. Klienci mogli tu kupić przyprawy, kawę, artykuły papiernicze, zastawę stołową, środki higieniczne oraz zabawki. Przestrzeń handlową podzielono na trzy główne działy.
Obsługą kupujących zajmowało się trzech subiektówW dawnej Polsce pracownik sklepu zajmujący się sprzedażą i bezpośrednią obsługą klientów.. Każdy z nich odpowiadał za konkretny rodzaj towaru:
- Franc Mincel wydawał towary kolonialne (m.in. pieprz, kawę, liście bobkowe).
- Jan Mincel (młodszy) oferował galanterię.
- August Katz pracował w dziale z mydłem i krochmalem.
Z czasem do załogi dołączył młody Ignacy Rzecki, który uczył się tam zawodu kupca.
Postać starego Jana Mincla Bolesław Prus oparł na autentycznych wspomnieniach ze swojej młodości. Pierwowzorem literackiego kupca był Jan Mincel, zamożny lubelski handlowiec pochodzenia niemieckiego, u którego krewnych Prus (właściwie Aleksander Głowacki) mieszkał w czasach szkolnych.
Podział majątku i nowe porządki
Po śmierci starego Jana Mincla zarządzanie firmą przejęli jego bratankowie. Postanowili oni podzielić rodzinny biznes na dwie niezależne części.
Franc został w starym lokalu na Podwalu, gdzie kontynuował sprzedaż towarów kolonialnych. Jan otworzył zupełnie nowy sklep na Krakowskim Przedmieściu. Skupił się wyłącznie na wyrobach galanteryjnychDrobne dodatki do ubioru, takie jak rękawiczki, paski, krawaty, a także drobne przedmioty codziennego użytku.. To właśnie ten drugi lokal, po przedwczesnej śmierci młodego Jana Mincla, odziedziczyła jego żona Małgorzata. Wychodząc za mąż za Stanisława Wokulskiego (który niedawno wrócił z zesłania w Irkucku), wniosła sklep w wianie. Dało to głównemu bohaterowi „Lalki” kapitał na rozwój własnych, wielkich interesów.