Jesteś w: klp.pl -> Lalka

Pamiętnik starego subiekta - streszczenie pamiętnika Rzeckiego
Czas czytania: 8 min.



Pamiętnik starego subiekta - streszczenie pamiętnika Rzeckiego







Poleca:

94 % użytkowników, liczba głosów: 653
Po tym wydarzeniu Rzecki nie wrócił do kraju przez dwa lata, mimo iż cały czas tęsknił za swoim starym miejsce pracy, na ukochanym Podwalu. Przemierzył samotnie prawie cały kontynent. Był we Włoszech, we Francji, zahaczył o Niemcy, a nawet i o Anglię, trafiając w końcu do więzienia do Zamościa, z którego dzięki wstawiennictwu i znajomościom sprowadził go Jan Mincel.

Rzecki ponownie stanął za sklepową ladą. Był szczęśliwy takim finałem. Czuł się bezpiecznie w otoczeniu znajomych twarzy, był zmęczony wojenną rzeczywistością i żołnierską tułaczką.


Rozdział kończą wyrazy niepokoju, dotyczące dziwnego zachowania Stacha Wokulskiego, który nabył elegancki powóz i luksusowe mieszkanie, pomógł przypadkowo napotkanej w kościele nierządnicy i zatrudnił Wysockiego, którego zaczęły kokietować przewijające się przez sklep swatki, wdowy, panny, a nawet ich ojcowie. Jakby tego było mało, jego długoletni przyjaciel zaczął obracać się w kręgu arystokracji, co oczywiście nie wzbudzało szacunku w środowisku handlowców, które plotkowało na temat zmiany Wokulskiego. On jednak zdawał się nie słyszeć złośliwych komentarzy. Urządził przyjęcie w Hotelu Europejskim z okazji otworzenia sklepu, na które zaprosił nowych przyjaciół. To tam Rzecki usłyszał pierwszy raz opinię o dualizmie osobowości Stacha, którą wyłożył mu doktor Szuman.


Rozdział XX tomu I


W tym rozdziale Pamiętnika starego subiekta czytamy o nagłym wyjeździe Stacha Wokulskiego do Paryża, który przed opuszczeniem kraju powierzył zarządzanie odkupioną od Łęckiego kamienicą Rzeckiemu. Autor relacjonuje przebieg rozmowy z przyjacielem, zwraca uwagę, iż ten nie kazał podwyższać czynszu. Ignacy czuł, że Wokulskiemu
dolega (…) zła miłość.

Po opisaniu pożegnania z Wokulskim Rzecki zrelacjonował szczegółowo przebieg rozmowy ze spotkanym na stacji kolejowej znajomym – doktorem Szumanem. Dyskutowali o kiepskiej kondycji psychicznej Wokulskiego, który cierpiał z powodu nieodwzajemnionej miłości, który zakochał się w osobie zepsutej i pustej.


Dalszą część rozdziału Pamiętnika zajmuje opis niespodziewanej wizyty, jaką jego autorowi złożył niewidziany od piętnastu lat kolega - kiper Machalski, z którym walczył w powstaniu węgierskim, a później współpracował w Warszawie. Konsekwencją spotkania były wspomnienia dawnych lat, przypominanie genezy znajomości ze Stachem, którego poznał dzięki Machalskiemu u Hopfera.

Rzecki opisał w Pamiętniku młodzieńczy zapał, jaki towarzyszył Wokulskiemu w jego dążeniu do zdobywania wiedzy, w zrealizowaniu swojego marzenia – studiów na uniwersytecie w Kijowie. Autor pamiętał dobrze, jak Stach musiał radzić sobie z wiecznie żądającym pieniędzy ojcem, z wyśmiewających się z jego zamiłowania do nauki innych pracowników winiarni czy wreszcie z młodą Kasią Hopfer – córką właściciela, która miała do niego słabość.


W dalszej części Rzecki opowiada o tym, jak w 1861 roku załatwił Wokulskiemu pracę w sklepie u Mincla i przygarnął go pod swój dach, jak Stach rozpoczął studia, jak ciężko pracował by pogodzić naukę i pracę czy jak zaczęła mu się naprzykrzać Małgorzata – żona Jana Mincla.


Poza genezą i zakończeniem małżeństwa Wokulskiego, ten rozdział traktuje o wyalienowaniu, jakie spotkało przyjaciela autora. Nikt nie chciał przyjąć Stacha do pracy:
Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu także, ponieważ był eks-subiektem. Nawet gdy zaczął zarządzać sklepem żony, nawiązał biznesowe kontakty z kupcami moskiewskimi, pomnożył obroty sklepu, ludzie nie ufali mu, traktowali jak obcego.
Opowieść Rzeckiego kończy epizod z wyjściem wdowca Wokulskiego do teatru:
Poszedł do teatru i... na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski: Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły....

Rozdział XXI tomu II


Kolejne zapiski starego subiekta wypełniają rozważania natury politycznej, obyczajowej i oczywiście te będące świadectwem permanentnego niepokoju o przebywającego w Paryżu Stacha Wokulskiego.

Na polecenie przyjaciela Rzecki zajął się zarządzaniem kamienicą Łęckich. Dokonawszy oględzin najnowszego zakupu Stacha, nie był szczęśliwy z oglądanego widoku: podwórko wypełniała góra porozrzucanych śmieci, ścieki spływały rynsztokami. Poza tym w rozmowie z rządcą Wirskim dowiedział się, że połowa lokatorów nie płaci czynszu, że dach jest dziurawy, oraz że nikt nie zajmuje się wywozem śmieci.


Wizyta w kamienicy zakończyła się szczęśliwie, ponieważ Rzecki poznał idealną kandydatkę na żonę Wokulskiego – mieszkającą z matką i córką Helenę Stawską.

Rozdziały VII, VIII oraz IX tomu II


Trzy kolejne rozdziały Pamiętnika starego subiekta zajmują analizy problematyki politycznej oraz opinie, krążące w tamtym czasie o jego przyjacielu Wokulskim, którego posądzano o „lewe” interesy, o chorobę psychiczną, a w końcu o podlizywanie się arystokracji.

Autor relacjonuje także przebieg kilku wizyt u pani Stawskiej, podczas której miał okazję przyjrzeć się innym lokatorom kamienicy. Sukcesem, jak sam to nazwał Ignacy, było zainteresowanie samotną, uczciwą i pracowitą kobietą Stacha, który po przyjeździe za jego namową złożył wizytę mieszkańcom swojej nieruchomości.

Dobre samopoczucie Rzeckiego znikło, gdy do jego uszu dotarły plotki o zamiarze sprzedaży przez Wokulskiego sklepu, który stworzyli wspólnie od podstaw. Nastrój Ignacego nie poprawił się nawet gdy Stach odzyskał pieniądze zainwestowane w kamienicę po tym, jak odsprzedał ją baronowej Krzeszowskiej, która pierwszego dnia podwyższyła komorne oraz wygnała studentów.

Następna strona



strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej