Jesteś w: klp.pl -> Lalka

Ignacy Rzecki - charakterystyka i biografia
Czas czytania: 6 min.



Ignacy Rzecki - charakterystyka i biografia







Poleca:

96 % użytkowników, liczba głosów: 310
Ignacy Rzecki jest drugoplanowym bohaterem powieści Bolesława Prusa Lalka oraz narratorem dziewięciu rozdziałów, zatytułowanych Pamiętnik starego subiekta. Zobacz: Streszczenie Pamiętnika starego subiekta

Bohater zostaje wprowadzony do powieści słowami:
Ani jednak ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani nawet ustalona reputacja sklepu może nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik firmy, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki.

Rzecki wychowywał się w rodzinie z zasadami, jego ojciec był żołnierzem przykładającym dużą wagę do dyscypliny i musztry w domu
" zdarzało mu się budzić syna późno w nocy i nakazać gimnastykę: Dobrze to pamiętam, gdyż ojciec komenderując: "Pół obrotu na prawo!" albo "Lewe ramię naprzód - marsz!...", ciągnął mnie w odpowiednim kierunku za ogon tego ubrania.

Stary Rzecki wychowywał Ignacego w kulcie Napoleona Bonaparte. To dzięki lekturom o francuskim przywódcy bohater nauczył się czytać i pisać. Portrety Napoleona zdobiły skromne, 2 pokojowe mieszkanie na Starym Mieście. W końcu dzieje rodziny cesarskiej były głównym tematem rozmów ojca i jego przyjaciół w domu.


Mimo surowości ojca Ignacy z sentymentem wspomina swoje dzieciństwo
„Pamiętam, że w pogodne dnie puszczałem na ulicy latawce, a w razie słoty wydmuchiwałem w izbie bańki mydlane",
„dużo radości, przynajmniej dla mnie"

W życiu Ignacego dużą rolę odegrała także ciotka, która zastępowała mu matkę i to jej autor Pamiętnika poświęca sporo miejsca. Kobieta była praczką, wierzyła w Boga i obwiesiła ściany nad swoim łóżkiem podobiznami świętych.

Po śmierci ojca, który odchodząc pożegnał go enigmatycznymi słowami:
Pamiętaj!... wszystko pamiętaj…
, Ignacy zaczął uczyć się zawodu subiekta u właściciela dużego sklepu – Jana Mincla.


Gdy osiągnął odpowiedni wiek, wziął udział w Wiośnie Ludów i walczył w 1848 roku na Węgrzech, a potem przemierzył samotnie prawie cały kontynent. Był we Włoszech, we Francji, zahaczył o Niemcy, a nawet i o Anglię, trafiając w końcu do więzienia do Zamościa, z którego dzięki wstawiennictwu i znajomościom uwolnił go Jan Mincel.

W czasie akcji właściwej powieści Rzecki pozostaje kawalerem. Wprawdzie w młodości kochał się w pewnej kobiecie, lecz ta go zdradzała. Towarzyszką jego samotnego życia jest Ira - jednooki pudel. Bohater mieszkał w skromnym pokoiku przy sklepie Wokulskiego, którego był zarządcą i w którym pracował jako subiekt.

Nie miał wielu przyjaciół, rzadko wychodził z domu. Gdy już tak się stało,
zwykle kręcił się po ulicach, na których mieszkali jego koledzy albo oficjaliści sklepu. Wówczas jego ciemnozielona algierka lub tabaczkowy surdut, popielate spodnie z czarnym lampasem i wypłowiały cylinder, nade wszystko zaś jego nieśmiałe zachowanie się zwracały powszechną uwagę. Pan Ignacy wiedział to i coraz bardziej zniechęcał się do spacerów. (...)


Podobne zainteresowanie jego strój wzbudził, gdy pewnego dnia wybrał się do teatru: w lot (…) spostrzeżono, że cylinder pana Ignacego pochodzi sprzed lat dziesięciu, krawat sprzed pięciu, a ciemnozielony surdut i obcisłe spodnie w kratki sięgają nierównie dawniejszej epoki.

Skłonność do życia przeszłością ujawniała się nie tylko w zakładaniu ciuchów z poprzedniej epoki, ale także tendencją do wracania myślami w przeszłe lata, co widać zwłaszcza w Pamiętniku bohatera, w którym wspomina okres walki we Wiośnie Ludów, czy rozwodzi się nad niezwykłością francuskiej rodziny cesarskiej, a zwłaszcza nad Napoleonem Bonaparte.

Ignacego Rzeckiego cechowało upodobanie do schematów. Funkcjonował według bardzo uporządkowanego porządku dnia, który został mu wpojony już w czasie pracy u Mincla:
Wstawałem rano o piątej, myłem się i zamiatałem sklep. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. W tej chwili, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen! (…).

Gdy na przykład chciał wziąć udział w licytacji kamienicy Łęckich i musiał opuścić sklep w godzinach pracy, męczyły go ogromne wyrzuty sumienia, co dowodzi jego silnego poczuciu obowiązku i szacunku dla pracy, którą wpoił mu jego pierwszy pracodawca – Jan Mincel. To dzięki niemu Rzecki poznał zasady handlu, zaczął poważnie traktować konkurencję i nauczył się oszczędzania (pod koniec miesiąca musiał rozliczać się ze swoich wydatków i sumować, ile udało mu się zaoszczędzić).


Kolejną z cech charakteru Rzeckiego jest niechęć i strach przed zmianami. Gdy po przeprowadzce do nowego sklepu Wokulski pokazał mu nowe, przygotowane specjalnie dla niego mieszkanie, on nie czuł się szczęśliwy, tęsknił do starych dobrze znanych czterech ścian. Jego nastawienie do nowego miejsca zmieniło się dopiero, gdy odkrył, że przyjaciel przeniósł jego wszystkie bibeloty i zużyte sprzęty, do których był tak bardzo przywiązany:
"Boże miłosierny!... ależ ten drugi pokój to mój pokój, w którym mieszkałem od lat dwudziestu pięciu. Okna zakratowane, zielona firanka, mój czarny stół... A pod ścianą naprzeciw moje żelazne łóżko, dubeltówka i pudło z gitarą...
- Jak to - pytam - więc mnie już przenieśli?...
- Tak - odpowiada Staś - przenieśli ci każdy ćwieczek, nawet płachtę dla Ira.
Może to się wyda komu śmiesznym, ale ja miałem łzy w oczach...

Kolejnym dowodem na przywiązanie Rzeckiego do znanych sobie, „bezpiecznych” miejsc, może być jego ucieczka z pociągu, który miał go zawieźć na upragniony urlop:
„Kupiłem bilet do Krakowa, na Dworcu Warszawsko-Wiedeńskim siadłem do wagonu i kiedy już było po trzecim dzwonku, wyskoczyłem... Nie mogę ani na chwilę rozstać się z Warszawą i ze sklepem..., Żyć bym bez nich nie potrafił... Rzeczy odebrałem z kolei dopiero na drugi dzień, gdyż zajechały aż do Piotrkowa."

Prócz powyższych, cechą najbardziej charakteryzującą osobowość Rzeckiego, jest jego oddanie Stachowi Wokulskiego, którego traktował jak syna i dla którego był gotów na największe wyrzeczenia. Ignacy zawsze bronił młodszego kolegi przed potwarzami, rzucanymi w niego przez klientów sklepu - przypodobywanie się arystokracji i „dziwaczenie”. W obronie honoru przyjaciela był zdolny do wszystkiego, choć czasami sam nie rozumiał wyborów i decyzji Stanisława. Kupiec pozostawał jedynym przyjacielem Ignacego po samobójczej śmierci Augusta Katza.

Gdy bezsporna uczciwość i prawość Rzeckiego zostają oszkalowane zarzutami o wynoszenie sklepowego towaru, rozpowszechnianymi przez nowego właściciela – Henryka Szlangbauma, w bohaterze (pracującym u niego za darmo!) zachodzi nieodwracalna zmiana. Podupada na zdrowiu, traci ochotę do życia, ponieważ nie czuje, że jest komukolwiek potrzebny.

Nie doczekuje nadejścia potomka rodu Bonapartych, w kulcie których został wychowany. Śmierć zabiera go niespodziewanie. Pracowitego "idealistę i starego romantyka" (określenie doktora Szumana) wyznającego zasadę sprawiedliwości i równości społecznej, żegnają najbliżsi. Jak trafnie zauważył Józef Osmoła w Lalce Bolesława Prusa, jego
"marzenia ciągle nie przystawały do rzeczywistości."


Następny artykuł


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej