Jesteś w: klp.pl -> Lalka

Lalka - streszczenie w pigułce (z filmem)
Czas czytania: 10 min.



Lalka - streszczenie w pigułce (z filmem)







Poleca:

94 % użytkowników, liczba głosów: 879
Wokulski nie posiada się ze szczęścia. W „hołdzie” Izabeli pomaga kilku osobom i załatwia owacje dla Rossiego. Następnie wyjeżdża do Łazienek, gdzie spaceruje z panną Łęcką sam na sam. Po powrocie prosi Rzeckiego, aby ten poszedł do teatru i wręczył artyście album o Warszawie. Jest to niezwykle stresująca wyprawa dla Rzeckiego. Ostatecznie prosi o pomoc znajomego. Sam siada z tyłu i obserwuje: dostrzega, że Wokulski jak zmagnetyzowany wpatruje się w Łęcką, a ona w… Rossiego.

Następnego dnia odbywa się licytacja, na którą udaje się Rzecki, gdyż Klejn poinformował go, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich. Stary subiekt nie chce dać wiary. Jednak licytacja kończy się tak, jak mówił młody pracownik – Szlangbaum kupuje dom za 90 tysięcy. Do tego pan Łęcki uważa, że dostał za mało, zaś ciotka Izabeli mówi, że to bardzo dobra cena i powinni się cieszyć.


Izabela dowiaduje się jednak (anonim, zapewne Krzeszowskiej), że to Wokulski kupił kamienicę – robi mu wymówki. Szybko jednak przestaje o tym myśleć, gdyż ciotka informuje ją o przybyciu Kazimierza Starskiego, dawnego adoratora, nad którym warto się teraz zastanowić. Starski odwiedza Izabelę. Ta szybko przedstawia mu Wokulskiego i zaczynają rozmawiać po angielsku, ignorując osobę kupca. Wokulski żegna się ozięble i jeszcze tej nocy wyjeżdża do Paryża.

W rozdziały powieści, w których rozgrywa się akcja wplecione są rozdziały zatytułowane Pamiętnik starego subiekta. W pierwszym tomie Ignacy Rzecki opisuje relacje panujące w sklepie Wokulskiego, którym obecnie zarządza. Pracują tam jeszcze subiekci Mraczewski, Lisiecki i Klejn. Dowiadujemy się z nich również o dziejach Ignacego Rzeckiego. Pochodził on z ubogiej rodziny, po śmierci ojca trafił do sklepu Jana Mincla. Następnie dostajemy dokładny opis sklepu, jego pracowników (Jan Mincel, jego matka, bracia Jan i Franc Minclowie, August Katz i Rzecki) oraz relacji między nimi.


W 1848 r. wraz z Katzem brał udział w Wiośnie Ludów na Węgrzech. W dalszych rozdziałach opisuje jak dzięki pomocy Jana Mincla udało mu się wrócić do Warszawy. Komentuje również obecne wydarzenia – m.in. otwarcie nowego sklepu Wokulskiego oraz stosunki między subiektami, gdyż przybyło dwóch nowych Żyd Henryk Szlangbaum (któremu wszyscy dokuczają) i pan Zięba. Na koniec wspomina, że Mraczewski i Szuman mówią, że Wokulski zdobywa majątek dla panny Łęckiej, ale Rzecki nie chce dać temu wiary.

Kolejna relacja rozpoczyna się od potwierdzenia informacji o wyjeździe Wokulskiego do Paryża. Rzecki pojmuje, że Stach rzeczywiście kocha się w pannie Łęckiej. To nastraja go do wspomnień – przywołuje dzieje Wokulskiego i całej ich znajomości.

W ostatnim rozdziale pierwszego tomu Rzecki opisuje przegląd kamienicy, zakupionej przez Wokulskiego. Poznał już wszystkich mieszkańców. Szczególnie polubił rządcę Wirskiego i młodą mężatkę z dzieckiem panią Stawską. Dowiaduje się, że jej mąż zbiegł, oskarżony o kradzież i mimo rehabilitacji nie powrócił i nie daje znaku życia od 2 lat. Rzecki uważa, że Stawska byłaby idealną żoną dla Wokulskiego.



Streszczenie tomu II


Wokulski jest w Paryżu, gdzie pomaga wspólnikowi (Suzinowi) w interesach. Przez resztę dnia zwiedza. Paryż zachwyca go, uważa, że to dziwne miasto, np. Jumart, który pracuje jako służący jest podwójnym doktorem filozofii. Coraz częściej myśli o osiedleniu się tu na stałe.

Pewnego dnia odwiedza go profesor Geist i proponuje dofinansowanie swojego projektu. Pracuje nad wynalezieniem metalu lżejszego od powietrza. Na dowód pokazuje mu dwa metale – jeden cięższy od platyny, a drugi lżejszy od sodu. Po jego wyjściu Wokulski jest żywo zainteresowany projektem, jednak Jumart mówi, że wszyscy maja Geista za wariata, a takie sztuczki robi magnetyzer Palmieri. Razem idą obejrzeć jego występ.


Po występnie Wokulski pyta mistrza, czy jego można łatwo zamagnetyzować i coś mu wmówić. Mistrz odpowiada, że nie, bo nie jest medium i trwałoby to bardzo długo. Wokulski postanawia pomóc Geistowi, ale okazuje się, że ten ma już pieniądze ze sprzedaży materiałów wybuchowych. Gdy wieczorem Wokulski dostaje list od prezesowej Zasławskiej przynaglający do powrotu i zapraszający do jej majątku w Zasławku, natychmiast decyduje się na powrót.

Po drodze do Zasławka poznaje barona Dalskiego, który jest narzeczonym wnuczki prezesowej – Eweliny Janockiej. Razem z pozostałymi gośćmi prezesowej: Ochockim, panią Wąsowską (młoda wdowa), Starskim, panną Eweliną i panną Felą, jada do dworku. Na miejscu Wąsowska zabiera Wokulskiego na konna przejażdżkę, gdzie wyraźnie go kokietuje. Gdy nie udaje jej się go usidlić jest rozdrażniona, ale wracają jako przyjaciele.

Pewnego dnia do Zasławka przybywa panna Izabela. Jest to najlepszy okres z życiu Wokulskiego. Spędzają ze sobą mnóstwo czasu, powoli otwiera przed panną Łęcką serce. Dostrzega jednak, że atmosfera w Zasławku jest napięta, bo panna Ewelina romansuje ze Starskim. Pewnego dnia, gdy pogoda się poprawiła wszyscy wyruszają na rydze. W lesie Wokulski wyznaje Izabeli swoje uczucia i nie zostaje odepchnięty, co jest dla niego ogromnym szczęściem. Kilka następnych dni, aż do wyjazdu Izabeli, to dla niego niekończąca się sielanka. Po wyjeździe Izabeli, Wokulski też szybko opuszcza Zasławek, wcześniej dbając o wykonanie kamienia nagrobnego na grobie jego stryja: jest to czterowers z utworu Mickiewicza „Do M…” Jego twórcę – Węgiełka w nagrodę zabiera Wokulski ze sobą do Warszawy.

W Warszawie salon Łęckich znów tętni życiem. Gdy Wokulski przychodzi w odwiedziny zazwyczaj spędza czas z Łęckim, bo Izabeli nie ma, albo ma gości. Ukojenie po miałkości intelektualnej i moralnej salonów przynoszą kupcowi wizyty u pani Stawskiej. Ona zaczyna się w nim zakochiwać.

Do Warszawy przyjeżdża skrzypek Molinari, którego bardzo chce poznać panna Izbaela. Na którymś z przyjęć zaczyna z nim flirtować, co oburza Wokulskiego. Nie pojawia się u Łęckich przez kilka tygodni – widuje się za to z panią Stawską. Jednak spotkawszy kiedyś panią Wąsowską zostaje zrugany, że Bela przez niego cierpi. Wdowa bagatelizuje również flirt ze skrzypkiem i Wokulski w końcu daje się przekonać. Po wizycie u Łęckich wraca jako oficjalny narzeczony. Wiadomość ta załamuje panią Stawską – postanawia wyjechać. Do tego dotarły wieści, że jej mąż żyje, ale pod innym nazwiskiem (Ernest Walter) gdzieś w Algierze.

Następna strona



strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej