Gdy zdecydowała się przelewać swe poglądy i spostrzeżenia na papier, jej obecność natychmiast zauważyli krytycy, koledzy literaci (m.in. Henryk Sienkiewicz) i czytelnicy. Po prasowym debiucie wierszem W zimowy poranek w 1870 roku (w „Kaliszaninie”), nazwisko Konopnicka stało się wizytówką wielkiego lirycznego talentu, ale również przyczyną ostrych dyskusji ideowych.
Zasłynęła cyklem lirycznych wierszy, zatytułowanych W górach, opublikowanych przez „Tygodnik Ilustrowany” i przyjętych z entuzjazmem. Pisała dużo i szybko. W kolejnych latach (1881, 1883 i 1886) opublikowała trzy kolejne serie poezji, gdzie znalazły się, obok wierszy wieszczych i romantycznych, słynne Obrazki – cykl utworów przedstawiających nędzę wsi, wypełnionych pochwałą wolności i oburzeniem wobec zła (np. wiersz W piwnicznej izbie, w którym ukazała biedę środowiska robotniczego, historię ludzi skrzywdzonych przez los). Wszystko to jeszcze bardziej wzmacniało jej pozycję w szeregu poetów „czasów niepoetyckich”.
Prócz talentu, odznaczała się na tle epoki doskonałym warsztatem pisarskim. Dysponowała wyobraźnią, trafnością spostrzeżeń, swobodą wersyfikacyjną. W jej twórczości poetyckiej na pierwszy plan wyszły wątki patriotyczne, okraszone nutką mistrzowskiego liryzmu oraz folklorystycznym pierwiastkiem tzw. „swojskiej nuty” (np. Na fujarce, Z łąk i pól). Poruszając w nich często temat nędzy chłopskiej czy niesprawiedliwości społecznej (nierzadko ukazanej na przykładzie skrzywdzonego dziecka), Konopnicka zbliża się formalnie do publicystyki interwencyjnej, w której pozytywiści pokładali takie cele, jak sprowokowanie odbiorcy do jakiejś reakcji, wzruszenie czytelnika, spowodowanie konkretnego działania. Konopnicka stworzyła w tych utworach metaforę chłopskiego losu: zaklęty krąg ubóstwa, cierpienia i nędznej, nie opłakanej śmierci, której milczącym świadkiem jest przyroda. Jej ludowa poezja dostarcza wzruszających przeżyć. W takich wierszach, jak A czemuż wy, chłodne rosy; Albo mi ptaszkowie; Wsiałem ci ja w czarną rolę; Kołysz mi się, kołysz; Sine lasy; A choć ty się, ziemio; A jak poszedł król na wojnę nie znajdziemy zbędnych słów i patetycznych obrazów.
strona: - 1 - - 2 - - 3 -