Komizm "Monachomachii"
Komizm w „Monachomachii” Ignacego Krasickiego opiera się na zderzeniu patetycznej formy eposu z błahą i przyziemną tematyką. Poeta bezlitośnie obnaża wady polskiego duchowieństwa, zestawiając mniszy ideał z pijaństwem, nieuctwem i skłonnością do bijatyk. Źródłem śmiechu są tu zarówno absurdalne sytuacje fabularne, jak i mistrzowskie parodie barokowego stylu wypowiedzi.
Zderzenie formy z treścią
Głównym źródłem efektu komicznego w utworze jest ostry konflikt między wysoką formą a ostentacyjnie niską treścią. Wynika to wprost z założeń poematu heroikomicznegoGatunek literacki parodiujący epos bohaterski poprzez zastosowanie podniosłego stylu do opisu błahych zdarzeń.. Opowiadanie o absurdalnej wojnie gnuśnych mnichów przy użyciu patetycznego języka, zarezerwowanego dla wielkich bohaterów, samo w sobie wywołuje uśmiech.
Na poziomie fabuły komizm buduje drastyczna sprzeczność między wyobrażeniem o życiu zakonnym a klasztorną rzeczywistością. Modelowy duchowny powinien wyróżniać się pokorą, skromnością, pogodą ducha oraz wykształceniem. Bohaterowie Krasickiego stanowią dokładne przeciwieństwo tego wzorca. Cały utwór jest zaprzeczeniem chrześcijańskiego ideału, co zapowiada już sam podtytuł dzieła – Wojna mnichów. Ukazanie grupy z założenia miłującej pokój w ferworze bitwy otwiera pole do ostrej krytyki duchowieństwa:
Wojnę domową śpiewam więc i głoszę,
Wojnę okrutną, bez broni, bez miecza,
Rycerzów bosych i nagich po trosze,
Same ich tylko męstwo ubezpiecza:
Galeria zakonnych typów
Poeta odsłania prawdziwe oblicze osiemnastowiecznych klasztorów, w których króluje „wielebne głupstwo” i „święta prostota” – rozumiana tu jako zwykłe prostactwo. Dzięki luźnej kompozycji obserwujemy zakonników nie tylko w scenach zbiorowych, ale też w zbliżeniach na ich codzienne nawyki. Ojciec Hilary troszczy się wyłącznie o zasoby klasztornych piwniczek. Ojciec Rajmund tonie w przesądach, a ojciec Gaudenty zawsze rwie się do bitki.
Krasicki celowo dobrał imiona mnichów tak, by kontrastowały z ich zachowaniem. Imię Hilary pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego „radosny”, a Gaudenty od „cieszący się” – w utworze obaj są jednak zrzędliwi, agresywni i skupieni na przyziemnych uciechach.
Komiczną wymowę potęgują same imiona. Wymienione w jednej oktawie, często z dwuznacznymi przydomkami – jak Hermenegildus od siedmiu boleści – budzą szczere rozbawienie. Cechą wspólną walczących stron, czyli karmelitów i dominikanówDwa potężne zakony żebracze, które w epoce nowożytnej często rywalizowały ze sobą o wpływy i wiernych., jest zamiłowanie do spania na puchu, pijaństwo i skrajne nieuctwo. Najlepszym tego dowodem jest wielka, pełna trudu wyprawa na poszukiwanie dawno zapomnianej klasztornej biblioteki. Duchowych rozmyślań nie przerywa tam dźwięk dzwonu wzywającego na modlitwę, lecz radosne ogłoszenie posiłku.
Parodia języka i boskich interwencji
Przemowy poszczególnych ojców to mistrzowska parodia stylu retorycznego saskiego barokuSchyłkowa faza baroku w Polsce (czasy saskie), charakteryzująca się przerostem formy nad treścią, makaronizmami i sztucznym patosem.. Badacz literatury Zbigniew Goliński tak podsumowuje ten zabieg:
Są jego parodią, nie przestając być także – w sensie szerszym – parodią eposu heroicznego. Podstawowym grzechem przeciw prostocie, jedności, zwięzłości, logice – w zawiłościach, zagmatwaniu, rozwlekłości, nieprzydatnemu, i przeciwko rozumowi, przystrajaniu, w sileniu się na erudycję, zwłaszcza w rozbudowanych porównaniach – te wszystkie cechy w zagęszczeniu, doprowadzonym do granic pojemności językowej, dały efekty komiczne, czasem aż pozbawione odcienia satyrycznego.
Krasicki wyśmiewa również antyczny motyw ingerencji bogów w ludzkie losy. W Monachomachii panteon bóstw został zredukowany do Jędzy Niezgody. To ona inicjuje niesprecyzowany zatarg między zakonami. Za jej sprawą w sennych dotąd murach wybucha chaos, który bezlitośnie obnaża wszystkie przywary mniszej braci.