Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Dodo nie umiał spać, kręcił się niespokojnie w pościeli. W jego ciele ktoś się starzał bez przeżyć. Nagle zapłakał. Retycja wbiegła do pokoju i pytała, czemu jęczy. Dodo próbował powiedzieć, że to nie on, to ten zamurowany, ale widząc brak zrozumienia w matce machną ręką i się odwrócił. Wracającej do łóżka Retycji, mąż grożąc palcem powtórzył: „Mówią już powszechnie: Di – da”.

Edzio - streszczenie


I
Edzio ze swoją rodziną mieszka na tym samy piętrze, co Józef. Jest do dwudziestokilkuletni młodzieniec, o budowie korpulentnej, jednak z niezwykłą, niedźwiedzią muskulaturą ramion. Naznaczony przedziwnym kalectwem nóg, porusza się za pomocą dwóch szczudeł. Idąc rano po schodach, by kupić gazetę (to jedyna jego dzienna wyprawa), wygląda chwiejnie i żałośnie, ale kiedy znajduje się już na płaszczyźnie porusza się imponującymi „rzutami ciała”. Edzio nic nie robi, poza skrupulatnym czytaniem gazet i wklejaniem najciekawszych artykułów do swojego albumu. Co trzeci dzień z upodobaniem goli swój rudy zarost, śpiewając przy tym przyjemnym głosem. Między mężczyzną a jego rodzicami istnieje tajemnicy konflikt, którego odgłosy czasem docierają na ulice przez otwarte okno. Niekiedy sceny te kończą się „dzikim i fantastycznym gwałtem na osobie atletycznego [...] młodzieńca”.

II
O zmierzchu Adela i inni sąsiedzi siadają na ganku niedaleko okna Edzia. Gdy zbliża się głęboka letnia noc, Adela kładzie się do łóżka w zmięta pościel. Wokół panuje bałagan nocy. Ludzie chwytają sny i walczą z nimi by nie uciekł. Pan Jakub pisze długi list do Chrystiana Seipla i Synów, co chwila zrywając się od stołu i biegając wokół. Do połowy obnażony Edzio gimnastykuje się w tajemnicy, po czym używając swych silnych rąk wychodzi na ganek i przedostaje się do okna Adeli. Stoi tak z nosem przy szybie i płaczliwie mówi, „że mu zamykają na noc kule do szafy i teraz musi biegać po nocach jak pies na czworakach”. Adela obserwuje go przez przezroczyste powieki, ale nie może zareagować. Po jej ciele przechodzą „szeregi i kolumny pluskiew”, a gdy przejdzie ostatnia z nich, robi się całkiem cicho, we wszystkich łóżkach śpią ludzie śniąc w gruncie rzeczy ten sam sen.


Emeryt - streszczenie


[W tym i następnym opowiadaniu wyjątkowo narratorem jest emeryt, a nie Józef]

Bohater i narrator w jednej osobie jest emerytem „ w dosłownym i całkowitym znaczeniu tego wyrazu”. Prowadzi dość niewyraźną egzystencję, lubi jak się go traktuje po koleżeńsku, żartobliwie, tak jak to czynią jego koledzy z biura, pytając ze zdziwieniem, kiedy ten pierwszego przychodzi po pensję: „Po pensję? [...] Pan żartuje, kochany panie radco. Pan już dawno skreślony jest z listy emerytalnej. Jak długo pan chce pobierać jeszcze pensję, łaskawy panie?”. Inni ludzie natomiast traktują go z „prędką i przerażoną ustępliwością”.

Emeryt czasem z okna swego wysoko położonego pokoju patrzy na miasto, wtedy marzy, żeby być roznosicielem pieczywa, monterem sieci elektrycznej albo choć kominiarzem. Jesień jest dla emerytów niebezpieczną porą roku, te wichury, nagłe wzburzenia. Jednak zdarzają się i dni spokojne, kiedy to czas się spiętrza, narasta, a stary radca przygląda się jak na jasnym placyku rżną drzewo dla szkoły. Potem przychodzą poranne przymrozki, emeryt lubi ten czas kiedy jeszcze nie ma śniegu, a już czuć mróz. Przez jakiś czas chodził do urzędu codziennie, zastępował któregoś z kolegów, cieszył się, że spotyka ludzi, że choć na chwilę „zaczepia swą bezdomność i nicość o coś żywego i ciepłego”. Ale odkąd przybył nowy naczelnik zastępstwa się skończyły.

Emeryt teraz przesiadywał na ławce naprzeciw szkoły, obserwując ludzi. Dziwne, ale uczniowie brali go za rówieśnika, prawdopodobnie przez skarlały wzrost i zdziecinniałą na starość twarz. Zaczął nosić ze sobą w kieszeniach różne kolorowe skarby, które ułatwiły mu nawiązanie kontaktu. W pewnym momencie wpadł na pomysł, żeby wrócić do szkoły. Poszedł do dyrektora szkoły, który stwierdził, że to czas najwyższy odświeżyć szkolne wiadomości. Zaprowadził radcę do klasy, przedstawiając go jako sierotę i sadzając go w pierwszej ławce. Odtąd emeryt powoli stawał się prawdziwym dzieckiem, ostatecznie uzmysłowił sobie to przy okazji afery szkolnej, kiedy to odpowiadając na zarzuty dyrektora, sepleniąc powiedział, że to Wacek pluł na bułkę profesora. Chłopcy szli do szkoły, kiedy panował jeszcze zmrok, dlatego chodzili przy świetle zapalonych ogarków, trzymając się za ręce, by nikt się nie zgubił. Zapadła pora wichrów jesiennych. Pewnego dnia radcę naszły złe przeczucia. Z trudem przeprawiał się przez wichurę, trzymając się kolegów, ale wszystko dobrze szło, poszli na gimnastykę, kupili obwarzanki, i kiedy dochodził do bramy do bezpiecznego schronienia, kolega Wicek puścił swojego nowego bąka. Radce wypchnęło poza obręb bramy i wtedy wiatr go porwał. Kiedy niosło go tak wyżej i wyżej, któryś kolega na dole krzyczał: „Szymcia porwało”, na co profesor stwierdził sucho: „Trzeba go skreślić z katalogu”.

Samotność - streszczenie


„Od kiedy mogę wychodzić na miasto, jest to dla mnie znaczną ulgą. Ale jakże długo nie opuszczałem mego pokoju! Były to gorzkie miesiące i lata.”

Emeryt był zamknięty w swoim dziecinnym pokoju od lat, choć nie wiedział jak się tam znalazł. Nazywa siebie nieśmiertelną myszą, przyznając się, że pasożytuje na metaforach.. Ubolewał, że lekkomyślnie nie robił zapasów. A teraz siedział tam i nudził się. Czasem widzi się w lustrze, ale tylko z profilu nigdy en face. Jedyną jego lekturą są pożółkłe uniwersyteckie skrypty. Patrząc na karnisz, myśli, że mógłby się na nim gimnastykować, koziołkując w powietrzu. Siedzi, słucha ciszy i zastanawia się, czy zdradzić, że pokój jest zamurowany. Wie, że mógłby z niego wyjść, siła woli. Musi tylko wyobrazić sobie drzwi, takie jak w kuchni z jego dzieciństwa, „z żelazną klamką i ryglem.”

Ostatnia ucieczka ojca - streszczenie


Był to okres zupełnego rozprężenia, sklep był cały czas otwarty, matka Józefa handlowała resztkami towarów, a Adelę, która podobno zatonęła wraz z całym statkiem płynącym do Ameryki, zastąpiła anemiczna Genia. Ojciec umierał już wielokrotnie, powracając co jakiś czas w coraz mizerniejszej formie. Przygotował w ten sposób rodzinę na jego ostateczne odejście.

Pewnego dnia marka wpadłszy do domu ze skonsternowaną miną, pokazała Józefowi zawartość talerza, który trzymała w ręku. Ten od razu rozpoznał po oczach w siedzącym tam „raku czy wielkim skorpionie” swojego ojca. Stwór został wypuszczony z talerza na podłogę, w ten sposób rozpoczęły się wyprawy ojca w celu poznania mieszkania „z nowej krabiej perspektywy”. Ojciec kręcił się po domu w którym z dnia na dzień panowało coraz większe rozprężenie. Przyjechał wuj Karol, który w pierwszym odruchu chciał zadeptać raka. Jednak zakaz deptania, nie uchronił go od fatalnego końca. Otóż któregoś dnia na skutek „chwilowego zaćmienia umysłów” domowników, podano ojca na półmisku jako danie główne. Ale to nie był koniec. Leżał przez kilka tygodni na talerzu w salonie, przychodząc pomału do siebie, poczym uciekł zostawiając po sobie ugotowaną nogę na brzegu talerza. Więcej go nie zobaczyli.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij




dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Genialna epoka - streszczenie



Streszczenia książek
Tagi: