Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Pierwszy krok w chmurach – ten tom opowiadań uznawany jest za głos Pokolenia’56. Wyrósł z buntu przeciwko pozorowanemu optymizmowi lat 50.,wyrażał tęsknotę za lepszym, a co ważniejsze, p r a w d z i w y m światem. Tendencje te nasilą się w późniejszej, emigracyjnej twórczości pisarza. Wiele opowiadań zbudowanych jest na zasadzie antytetycznej – Hłasko przeciwstawia sobie prawdę i kłamstwo, naiwną niewinność i pozbawioną złudzeń codzienność, miłość i zdradę. Pisarz z brutalną szczerością pokazuje margines społeczny ze wszystkimi jego bolączkami: prostytucją, alkoholizmem, prymitywizmem, ale nie poprzestaje tylko na pokazywaniu. Opisywane zjawiska poddaje także analizie socjologiczno-psychologicznej.


Hłasko o swojej twórczości:
W literaturze interesowała mnie poza donosem policyjnym tylko jedna sprawa: miłość kobiety do mężczyzny i ich klęska.
Inni o Hłasce:
Schemat legendy Hłaski jest dość prosty – najpierw „cudowne dziecko”: siedemnastoletni uczeń, który porzucił szkołę, został szoferem i… zaczął pisać. To nowa wersja „buntowniczych” biografii w starym stylu – Jacka Londona czy Maksyma Gorkiego. Tramp, włóczęga, bradiaga, który sobą sprawdza życie i z tych sprawdzeń tworzy literaturę.
/Stanisław Burkat/

On był zawsze na medal… Nie umiał napisać bzdetu, po prostu nie umiał, bo taki był próg jego talentu.
/Bohdan Czeszko/

Hłaski nie można lekceważyć. Można go przyjąć lub trzeba znienawidzić.
/Henryk Bereza/


Konstrukcja bohatera w opowiadaniach Hłaski


Bohaterami opowiadań są zazwyczaj młodzi, wrażliwi ludzie, którym przyszło żyć w szarym, brudnym świecie peerelu. Ich niewinność, wiara w miłość i chęć realizowania własnych marzeń zupełnie nie pasują do otaczającego świata i wyzwalają w otoczeniu chęć, by zniszczyć je za wszelką cenę, choć brak ku temu jakichkolwiek powodów. I niestety zazwyczaj się to udaje.

Mężczyzna:
Postacią męską charakterystyczną dla prozy Marka Hłaski jest typ będący w pewnym sensie współczesną odmianą bohatera romantycznego – ponury, zamknięty w sobie, wobec którego „wszyscy są odwróceni” (podobnie jak on wobec nich). Jego młodzieńcze marzenia i wyobrażenia o świecie zostały brutalnie sprowadzone „na ziemię” przez wszechobecnych „życzliwych”. Nie wierzy w miłość ani prawość kobiet (zwykle ma już za sobą gorzkie doświadczenia w relacjach z płcią przeciwną). To twardy mężczyzna, który ukrywa dobre cechy swego charakteru, pokazując otoczeniu nieprzeniknioną, zaciętą twarz z ustami wykrzywionymi w ironicznym, pełnym szyderstwa grymasie uśmiechu.

Kobieta:
Kobiety w opowiadaniach Hłaski przedstawiane są w dwóch wariantach, żaden ze sposobów portretowania nie jest jednak pochlebny. Henryk Panas określił je jako „niezwykłe w swej obskurności”.

Pierwszy „typ” to młode, zwykle ładne dziewczyny, które dopiero wchodzą w życie. Mają swoje ideały, wierzą w miłość, kochają mężczyzn, z którymi są, nawet jeśli ci na to ewidentnie nie zasługują (jak Krystyna z „Pętli”). W otoczeniu budzą z jednej strony podziw i współczucie z uwagi na wielkie poświęcenie, z drugiej – pogardę, bo miłość jest źródłem ich słabości, sprawia, że okazują się niezdolne do zdrowego egoizmu.

Drugi typ Hłaskowskiej bohaterki to kobieta „z przeszłością”. Miała wielu mężczyzn, jest zimna, wyrachowana, bez wahania bierze to, czego chce. Nikt jej nie szanuje, ale też ona sama nie darzy siebie szacunkiem. Inni mówią o niej „szmata” lub „dziwka”. Zwykle to ona jest „tą złą”, która odbiera złudzenia młodzieńcom, którzy są w niej zakochani, a przynajmniej tak im się wydaje.

Obsesyjne wyszukiwanie „czerni” w opowiadaniach Hłaski


Tytułowe opowiadanie debiutanckiego tomu – Pierwszy krok w chmurach, przedstawiające konflikt między „zbydlęconą” dojrzałością a młodzieńczą niewinnością, ukazuje cały specyficzny mechanizm literackiej rozpaczy Hłaski. Będzie się on w rozmaitych wariantach „przewijał” właściwie przez wszystkie jego dzieła, podobnie jak w kolejnych utworach dochodził będzie do głosu nadużywany, dość naiwny sentymentalizm, używany jako substytut rozmaicie rozumianej prawdy oraz specyficzny mizoginizm bohaterów (czyżby „odziedziczony” po autorze”?). Mizoginizm ów jest sygnałem odrazy wobec świata, losu, seksu, jak też symbolem czy też przejawem tęsknoty za wartościami i obrony własnej osobowości.

W opowiadaniach widać bardzo wyraźnie pewną specyficzną dążność autora do prezentowania „czarnej”, parszywej strony życia. Zło unicestwia tutaj wszelkie wartości moralne, jak w metaforze matki-kurwy (określenie to podaję za Stanisławem Stabro). Hłasko bezlitośnie obnaża ciemną stronę rzeczywistości, wręcz ją kompromituje. Szydzi ze złudzeń, ale nie z marzeń i tęsknot, bo to właśnie one pozwalają nie poddać się, są siłą, która ocala od wszechogarniającej „czerni”.

Bohaterowie ponoszą klęskę. Najczęściej jest to klęska miłosna, ale też klęska niemocy własnej osobowości. Na nic zdaje się upór czy moralna niewinność – miłość pada ofiarą seksualnego popędu, wiara i oddanie napotykają na kłamstwo i egoizm, które okazują się silniejsze. A jednak zdeptane wartości nie przestają istnieć, zaryzykować można chyba twierdzenie, że dochodzą do głosu tym bardziej, im bardziej są niszczone i deprecjonowane.

Marek Hłasko - cytaty


"...najbardziej kochamy tych ludzi, te sprawy i te rzeczy, od których bieg życia każe nam odchodzić - nieraz na zawsze."
Robotnicy

"(...) Tam gdzie wszyscy są spokojni i szczęśliwi, i bez grzechu. Ale gdzie nie świeci już ani jedna gwiazda."
Palcie ryż każdego dnia

"Dano ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już twoja sprawa, jak ty ją opowiesz i czy umrzesz pełen dni."
Sowa, córka piekarza

Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw.

Świat dzieli się na dwie połowy, w jednej z nich jest nie do życia, w drugiej nie do wytrzymania.
Piękni dwudziestoletni

To właśnie silni idą do diabła przez małych i głupich.

Wierzę w bunt jako najwyższą wartość młodości. Wierzę w bunt jako najwyższą formę nienawiści do terroru, ucisku i niesprawiedliwości i wierzę również w to, że nie ma buntu bez celu, chociaż w interesie świata, który kocha swych buntowników, leży to, aby ich zabić.
list otwarty do „Trybuny Ludu”

"Każdy człowiek mówi dziwnie. Wystarczająco dziwnie, aby nie rozumiał go drugi"
Wilk

"Alkolhol jest sprawą zdrowego rozsądku, a nie zdrowego żołądka"
Sowa, córka piekarza

Człowiek jest biedny i słaby, i nic zupełnie nie znaczy. Płynie się tygodniami i tygodniami człowiek się dręczy. Potem jest port i wszystko, czego człowiek pragnął, okazuje się po prostu śmieszne, okazuje się, że i bez tego można żyć doskonale. A potem znów się płynie.

"Książki pisze się wtedy, gdy przekroczy się ostatnią granicę wstydu."

Marek Hłasko - biografia


Marek Jakub Hłasko - jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy XX wieku i jedna z najciekawszych postaci polskiej kultury minionego stulecia, nazywana kultowym twórcą Polski Ludowej, polskim Jamesem Deanem - przyszedł na świat 14 stycznia 1934 roku w Warszawie. Gdy miał zaledwie 3 latka, jego rodzice - prawnik Maciej Roman Hłasko oraz urzędniczka Maria Łucja z domu Rosiak - podjęli decyzję o rozwodzie, która miała ogromny wpływ na dalsze życie ich syna. Dwa lata później chłopiec stracił ojca, który umarł w wieku zaledwie trzydziestu trzech lat na chorobę nerek.

W czasie II wojny światowej Hłasko przebywał w Warszawie, gdzie jego matka, niegdyś urzędniczka w sekretariacie dyrekcji Elektrowni Miejskiej w Warszawie, prowadziła stragan z żywnością.

Gdy upadło powstanie warszawskie, 2 października chłopiec z matką wyjechał z całkowicie zniszczonego miasta i domu do Częstochowy, gdzie mieszkał do końca marca 1945 roku i gdzie rozpoczął przygodę z literaturą - mając jedenaście lat zaczął pisać pamiętnik.

Na początku 1946 roku Hłasko razem z matką i przyszłym ojczymem (z Kazimierzem Gryczkiewiczem Maria poznała się w pracy w Powszechnym Zakładzie Ubezpieczeń Wzajemnych w Białymstoku) zamieszali w segmencie domu szeregowego przy ulicy Borelowskiego 44 we Wrocławiu, gdzie chłopiec rozpoczął naukę.

Już w tym okresie pojawiły się problemy z jego edukacją. Jak pisze w jego biografii Andrzej Czyżewski:
Hłasko rozpoczął naukę, mając sześć i pół roku. Przez cały czas szkoły był zawsze jednym z najmłodszych w klasie. Na domiar złego miał bardzo dziecięcy wygląd. Nie mógł więc popisywać się tym, czym chłopiec w powszechnej szkole chce imponować - siłą, zręcznością i dorosłością. Nadrabiał to agresywnością i zadziornością, również w stosunku do nauczycieli. W rezultacie nie miał prawie szkolnych kolegów i przyjaciół. Zawsze był obcym. Zanim zdążył się zaprzyjaźnić i oswoić, odchodził.


Szkołę powszechną Hłasko ukończył w 1949 roku. We wrześniu rozpoczął naukę w Liceum Techniczno-Teatralnym w Warszawie, jednak z końcem roku przerwał naukę i wrócił do Wrocławia, gdzie podjął pracę w Stoczni Rzecznej i zrobił kurs samochodowy.

Dwa lata później początkujący pisarz razem z matką i ojczymem przeniósł się do Warszawy. Tam, mając zaledwie siedemnaście lat, rozpoczął pracę jako kierowca ciężarówki, coraz poważniej jednak myśląc o karierze literackiej.

Debiut Hłaski miał miejsce w 1954 roku opowiadaniem Baza Sokołowska, wydrukowanym w wydawnictwie „Iskry” w zbiorze Almanach Literacki. W ciągu następnych pięciu lat pisarz zyska opinię jednego z największych odkryć polskiej kultury lat 50., otrzyma kilka nagród literackich (między innymi kilkumiesięczne stypendium twórcze Związku Literatów Polskich, Nagrodę Literacką Wydawców czy specjalną Nagrodę Pracy za opowiadanie Robotnicy na konkursie literackim V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Warszawie).

W czasie swojej największej popularności w Polsce Ludowej Hłasko nawiązał także „romans” z dziennikarstwem. Pracował między innymi w redakcji legendarnego tygodnika „Po prostu” czy był korespondentem robotniczym „Trybuny Ludu”, o czym pisze w swojej autobiograficznej powieści Piękni dwudziestoletni.

W maju 1956 roku miał miejsce ważny punkt w literackiej karierze Hłaski. Na rynku czytelniczym nakładem Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik” ukazało się książkowe wydanie jego pierwszego tomu opowiadań, zatytułowane Pierwszy krok w chmurach. Jakby tego było mało, rok później na podstawie jego utworów Ósmy dzień tygodnia, Pętla oraz Baza ludzi umarłych (według opowiadania Głupcy wierzą w poranek) ówcześni reżyserzy - Aleksander Ford, Wojciech Jerzy Has i Czesław Petelski - nakręcili fabularne filmy. Hłasko był na szczycie popularności.

Wszystko zmieniło się, gdy w 1958 roku wyjechał z Polski do Paryża na zaproszenie Instytutu Literackiego. Przez tą decyzję przywarła do niego na długie lata łatka szpiega, zdrajcy, uciekiniera, której nie mógł zdjąć, ponieważ propaganda socjalistyczna uniemożliwiała mu powrót do kraju i oczyszczenie się z zarzutów.

Na początku swojej emigracji Hłasko przebywał w Paryżu. Mieszkał tam w Maison Lafitte i pracował w piśmie „Kultura” Giedroycia, cały czas publikując swoje opowiadania.

W 1959 roku wyjechał do Tel-Awiwu, gdzie dwa lata później (20 lutego 1961) wziął ślub z niemiecką aktorką Sonją Ziemann, poznaną w czasie pracy nad filmem Ósmy dzień tygodnia.

Na początku lat 60. Hłasko mieszkał kolejno w Wiedniu, Berlinie Zachodnim, Londynie, Zurychu i Izraelu. Po zaledwie czterech latach małżeństwa podjął decyzję o rozstaniu z żoną i wrócił sam do Paryża, skąd po kilku miesiącach - w lutym 1966 roku wyjechał do Hollywood.
W 1969 roku otrzymał pozwolenie na stały pobyt. Mając wyjaśniony prawny status, wziął udział w zdjęciach do kolejnego filmu na podstawie swojej twórczości – tym razem chodziło o opowiadanie Wszyscy byli odwróceni. W tym celu w czerwcu 1969 pojechał do Niemiec.
Powracając z planu zdjęciowego, zmęczony zatrzymał się na noc w niemieckim Wiesbaden, przy Hauberisser Strasse 26 u redaktora H.J. Bobermina, poznanego w Izraelu producenta filmowego, gdzie w nocy z piątku 13 na sobotę 14 czerwca 1969 roku zmarł w wieku zaledwie 35 lat, wskutek przedawkowania środków nasennych w połączeniu z nadmiernym spożyciem alkoholu. Choć po dziś dzień niektórzy są przekonani, iż było to samobójstwo, to jednak przyjaciele Hłaski, jego rodzina w swoich wspomnieniach i pamiętnikach opowiadają się za nieszczęśliwym wypadkiem. Hipoteza o samobójstwie była na rękę zarówno jego przeciwnikom jak i zwolennikom. Ci pierwsi znajdowali w niej potwierdzenie stawianych mu zarzutów, dla drugich była ona dopełnieniem budowanej przez samego pisarza legendy. Widzieli w niej przejaw ostatecznej wierności twórczej i życiowej postawie „buntownika z wyboru”.

Pisarz został pochowany 20 czerwca 1969 roku na Cmentarzu Południowym w Wiesbaden. W pogrzebie uczestniczyła i Sonja, i jego matka.

Po kilku latach, dzięki staraniu matki prozaika i jego przyjaciela Jana Himilsbacha, jego szczątki przeniesiono do Polski. 18 listopada 1975 roku spoczęły one na warszawskich Powązkach. Himilsbach, który pracował tam wtedy jako kamieniarz, własnoręcznie wykuł napis na płycie nagrobnej, zasugerowany przez Marię Hłasko: Żył krótko, a wszyscy byli odwróceni.


Ważniejsze dzieła marka Hłaski to:

Opowiadania:
Pierwszy krok w chmurach (1956)
Opowiadania (1963)

Powieści i mikropowieści:
Ósmy dzień tygodnia (1956)
Wszyscy byli odwróceni. Brudne czyny (1964)
Nawrócony w Jaffie. Opowiem wam o Ester (1966)
Sowa, córka piekarza (1967)

Piękni dwudziestoletni – fabularyzowana autobiografia (1966)

Na podstawie twórczości Hłaski nakręcono kilka filmów (do niektórych sam autor pisał scenariusze), m. in.:
„Pętla” (1957), reż. Wojciech Jerzy Has, w roli Kuby – Gustaw Holoubek
„Ósmy dzień tygodnia” (1958), reż. Aleksander Ford
Andrzej Titkow, jeden z polskich dokumentalistów nakręcił też film o Hłasce – „Piękny dwudziestoletni” (1986), za który dostał kilka nagród.

Hłasko o swojej twórczości:

W literaturze interesowała mnie poza donosem policyjnym tylko jedna sprawa: miłość kobiety do mężczyzny i ich klęska.

Inni o Hłasce:

Schemat legendy Hłaski jest dość prosty – najpierw „cudowne dziecko”: siedemnastoletni uczeń, który porzucił szkołę, został szoferem i… zaczął pisać. To nowa wersja „buntowniczych” biografii w starym stylu – Jacka Londona czy Maksyma Gorkiego. Tramp, włóczęga, bradiaga, który sobą sprawdza życie i z tych sprawdzeń tworzy literaturę.

/Stanisław Burkat/

On był zawsze na medal… Nie umiał napisać bzdetu, po prostu nie umiał, bo taki był próg jego talentu.

/Bohdan Czeszko/

Hłaski nie można lekceważyć. Można go przyjąć lub trzeba znienawidzić.

/Henryk Bereza/

Mapa serwisu: