Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Cały świat jest jedną mową. Gdybyś tak się w ten świat dobrze wsłuchał, mógłbyś nawet usłyszeć, co sto lat temu mówili, może tysiące. Bo słowa śmierci nie znają. Jakby jakieś ptaki przezroczyste, raz wypowiedziane, krążą już na wieki ponad nami, tylko że ich nie słyszymy. Ale może z wysokości Boga każdego człowieka głos osobno słychać. Nawet co ja tu do ciebie mówię. Co mówią u Maszczyka, u Derenia i w każdej chałupie. A gdybyś ucho nad tym światem zniżył, to kto wie, może szepty ludzkie byś usłyszał i co ludzie myślą, co im śni się, gdzie u kogo kot mruczy, w czyjej stajni koń rży, które dziecko pierś matczyną ssie, a które dopiero się rodzi, bo to wszystko mowa. Bóg się każe słowami ludziom modlić, bo bez słów nie odróżniłby człowieka od człowieka. A i człowiek sam siebie by nie odróżnił, gdyby nie miał słów. Od słowa zaczyna się życie i na słowach kończy.

Ta momentami groteskowa opowieść jest przeznaczona dla wielbicieli prozy refleksyjnej, ale także dowcipnej, pełnej ciepła i niezwykle wciągającej, w której w mistrzowski sposób zawarte zostały w małych słowach wielkie prawdy, a obrazowość polskiej wsi łączy się z jej prostotą. Nie należy zrażać się brakiem chronologii fabuły oraz luźnym tokiem skojarzeń, ponieważ jest to doskonale przemyślany zabieg autora, który nadaje autentyczności gawędzeniu Pietruszki tak samo, jak powieściowa mądrość ludowa o pisowni wyrazu „grób” przez „o” kreskowane:
- To co ty wiesz baranie, kiedy nie wiesz, jak się grób pisze! I zostaw tu takiemu gospodarkę. W trymiga ją roztrwoni. Brzuchem do góry będzie leżał i patrzył, jak mu rośnie. Pójdź na cmentarz, leży kto w otwartym grobie?! Ziemią wszystko przysypane, płytami przywalone. Umarli na wieki oddzieleni od żywych. Ten świat od tamtego. (...) Zobaczysz, jak ci się będzie leżało w takim otwartym grobie. A nawet nikt nie stanie nad tobą, bo będziesz jak psie ścierwo gnił i śmierdział. Będziesz błagał, żeby wziął ktoś łopaty i cię ziemią przysypał.


Humor w powieści „Kamień na kamieniu”


Kamień na kamieniu obfituje w zabawne sytuacje i postaci. Prym w tej kwestii bezsprzecznie wiedzie ojciec głównego bohatera. Stary Pietruszka miał swój światopogląd, którego bronił za każdym razem. Jako że praca w polu była dla niego absolutnym priorytetem, nie zgodził się, aby jego syna uznano za zmarłego, bo wtedy mógłby się rozleniwić:

– Ano, będzie mu się wydawało, że zabity, to nie będzie chciało mu się nic robić. A tu jest roboty, o, jest. Żniwa idą. I samego żyta zasialiśmy dwie morgi. Potem przyjdą kopania. Też będzie roboty, o, będzie. Źleście przyszli. Trza było przyjść po żniwach, po kopaniach. Na zimę może prędzej.


W książce wiele jest dialogów pomiędzy Pietruszką a jego ojcem. Większość z nich jest naprawdę zabawna, z uwagi na specyficzne relacje panujące w tej rodzinie. Najczęściej rodzic przybierał pozę „mędrca”, podczas gdy syn próbował w jakiś sposób zaimponować.:

– Tam nie taka znów zabawa, ojciec – powiedziałem, ale bez obrazy. – Tak samo trzeba się urobić.
– I cóż niby robita? – zasyczał z wściekłością.
No, to też mnie poniosło i powiedziałem:
– Zabijamy.
– Zabijata? To nie co dzień zabijata. Byś był dobry syn, tobyś przyszedł kiedyś i pokosił. O, zwozić nie ma z kim. Antek się jeszcze pod snopkami gnie!
– Co dzień, ojciec. A nieraz dnia nie starcza – ledwo wściekłość tłumiłem.
– To nie zabij z raz i przyjdź. – Przestał te nogi wycierać, spojrzał na mnie i jakby zdziwiony się spytał: - I nie drgnie ci tak nigdy ręka?
– Nie.
– O, Toś ty już nie naszej krwi.


W rozmowach głównego bohatera z ojcem widać, że każdy z nich koniecznie chce postawić na swoim. Ich drobne sprzeczki, nawet jeśli dotyczyły najmniej istotnych spraw, często ciągnęły się bez końca, bo żaden nie chciał ustąpić. Czasami dochodziło też do sytuacji, w której Pietruszka specjalnie ustępował, tak dla świętego spokoju:

– Dziadek tu siedział całą noc ze mną – powiedziałem, żeby ojca jakoś odwieść od tej ziemi. – Przed chwilą znikł.
– I co, powiedział ci, gdzie zakopał te papiery? – ożywił się.
– Nie ten. Łukasz z Ameryki.
Machnął ręką.
– Marnus. I co chciał?
– E, nic, tak pogadać tylko przyszedł.
– Musiał za pokutę. Boso był?
– Nie patrzyłem mu na nogi.
– Pewnie boso. Za pokutę zawsze boso.


Jedną z największych zalet humoru w Kamieniu na kamieniu jest to, że za jego sprawą autorowi udało się tchnąć nieco uśmiechu w sytuacjach, wydawałoby się, beznadziejnych i tragicznych. Najlepszym tego przykładem są słowa Pietruszki wypowiedziane na wozie, gdy Niemcy wieźli chłopów do lasu na rozstrzelanie. Przeczuwając rychłą śmierć powiedział:

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij




  Dowiedz się więcej
1  Kamień na kamieniu - streszczenie