Jan Lechoń

Język i styl poetycki

W języku poetyckim Lechonia wyraźnie widać fascynację osiągnięciami wielkich poprzedników. Jego wiersze często stanowią polemikępolemika Ostra dyskusja, zbijanie argumentów przeciwnika w debacie literackiej lub publicznej. z tekstami innych twórców lub bezpośrednio odwołują się do cudzych myśli. Język ten kipi od symboli i aluzjialuzja Nie wprost wyrażone nawiązanie do kogoś lub czegoś, wymagające od czytelnika domyślności i szerszej wiedzy., wymagając od czytelnika solidnego przygotowania. Z czasem ta tendencja uległa zmianie. Mniej więcej od momentu pracy nad tomem Srebrne i czarne Lechoń przekonał się do większej dosłowności przekazu. Wciąż jednak z lubością przytaczał słowa innych. Wiele jego utworów powstało jako bezpośrednia odpowiedź na cudze dzieła – wystarczy wymienić Na „Boskiej komedii” dedykacja, Romantyczność, Mędrca szkiełko, Iliadę czy Grób Agamemnona.

Dla Lechonia poezja balansowała na granicy literatury i muzyki. Pojmował ją podobnie jak Henri Bremond, twórca koncepcji poezji czystejpoezja czysta Koncepcja literacka zakładająca, że poezja powinna działać na odbiorcę wyłącznie poprzez brzmienie i rytm, niezależnie od sensu słów.. Muzyczność miała odróżniać wiersz od zwykłej prozy, nadając mu unikalny charakter. Samą poetyckość uważał za niemożliwą do uchwycenia w słowach. Wiersze traktował jako jedyny sposób na kontakt z rzeczywistością metafizycznąmetafizyka Dziedzina filozofii zajmująca się tym, co niepoznawalne zmysłowo, istotą bytu i absolutem.. Przeżycie poetyckie miało dla niego wymiar niemal religijny.

Tadeusz Witkowski trafnie diagnozuje to pęknięcie w osobowości twórcy:

W biografii Lechonia dwie postawy ścierały się przede wszystkim – klasyczna i romantyczna. Prowadziło to do wewnętrznych napięć; do stapiania lęku przed ekshibicjonistycznymiekshibicjonizm (przenośnie) Skłonność do publicznego obnażania swoich najbardziej intymnych przeżyć i uczuć. wynurzeniami ze skargą na ból codziennej egzystencji, do modelowania życia według literackich wzorów z jednoczesnym podkreśleniem dystansu wobec odgrywanych ról. W sztuce triumfował najczęściej wodzący czytelnika po literackich tropach klasyk. Tragiczna śmierć nadała jego biografii nowy sens. W ostatecznym rozrachunku pozostał autor Erynii jednym z najbardziej romantycznych twórców w polskiej literaturze XX wieku.

Jan Lechoń – notatka szkolna

  • Prawdziwe nazwisko: Leszek Serafinowicz.
  • Urodziny: 13 czerwca 1899 roku w Warszawie.
  • Edukacja: Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Warszawskiego.
  • Debiut: W wieku zaledwie 14 lat wydał dwa zbiory poezji (Na złotym polu, Po różnych ścieżkach).
  • Działalność: Współtwórca grupy poetyckiej SkamanderSkamander Najważniejsza polska grupa poetycka dwudziestolecia międzywojennego, odrzucająca patos na rzecz codzienności i witalizmu., bywalec kawiarni „Pod Picadorem”.
  • Najważniejsze dzieła: Karmazynowy poemat (1920), Srebrne i czarne (1924).
  • Emigracja: Od 1930 roku w Paryżu, po wybuchu wojny w Brazylii, a następnie w USA.
  • Śmierć: 8 czerwca 1956 roku popełnił samobójstwo, skacząc z 12. piętra hotelu w Nowym Jorku.

Jan Lechoń – pełna biografia

Przyszedł na świat jako Leszek Serafinowicz 13 czerwca 1899 roku w Warszawie. Był drugim synem Władysława i Marii. Ojciec pracował jako urzędnik Dyrekcji Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, matka uczyła geografii. To ona, jak wspominał później w dziennikach, miała ambicję wychować go na drugiego Słowackiego. W domu panowała gorąca, patriotyczna atmosfera. Rodzice wpajali synom ideały niepodległościowe. Młody Leszek pochłaniał historię Polski, w czym utwierdzali go nauczyciele z warszawskiego gimnazjum im. Emiliana Konopczyńskiego.

Jego kariera literacka rozpoczęła się błyskawicznie. Mając zaledwie czternaście lat, wydał dwa tomiki wierszy. W 1913 roku nakładem ojca ukazało się Na złotym polu, a rok później Po różnych ścieżkach (z dedykacją dla Leopolda Staffa). Oba zbiory podpisał pseudonimempseudonim Zmyślone imię i nazwisko używane przez twórcę w celu ukrycia prawdziwej tożsamości. „Jan Lechoń”, przy którym pozostał do końca życia. W 1914 roku teatr w Pomarańczarni wystawił jego jednoaktowąjednoaktówka Krótki utwór dramatyczny, którego akcja zamyka się w jednym akcie, bez przerw. sztukę W pałacu królewskim.

Po maturze rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego. Szybko wciągnął go wir życia literackiego. Współredagował pismo studenckie „Pro Arte et Studio” i pisał wiersze satyryczne. Wydał je w zbiorach Królewsko-polski kabaret 1917-1918 oraz Faceje republikańskie, by ostatecznie połączyć w cykl Rzeczpospolita babińska.

Dobrze wiedzieć
Kawiarnia „Pod Picadorem” przy ulicy Nowy Świat w Warszawie była miejscem przełomowym dla polskiej literatury. To tam młodzi poeci (późniejsi Skamandryci) zorganizowali pierwsze płatne występy z recytacją własnych wierszy. Złamali w ten sposób romantyczny mit poety-wieszcza cierpiącego za naród, sprowadzając poezję do rangi rzemiosła i miejskiej rozrywki.

W niepodległej Polsce zacieśnił więzi z Julianem Tuwimem, Antonim Słonimskim i Tadeuszem Raabem. Spotkania w kawiarni „Pod Picadorem” zaowocowały powstaniem grupy Skamander. Rok 1920 przyniósł Lechoniowi gigantyczny sukces. Publikacja Karmazynowego poematu wywindowała go na szczyt. Zbiór ten, operujący retorykąretoryka Sztuka pięknego, przekonującego mówienia i pisania, często wykorzystująca ozdobne figury stylistyczne. i patriotycznym patosempatos Podniosły, uroczysty ton w sztuce, mający wywołać u odbiorcy silne emocje, często wzruszenie., idealnie trafił w nastroje epoki. Wiersze takie jak Piłsudski stały się żelaznym repertuarem recytatorskim. Cztery lata później wydał równie popularne Srebrne i czarne. Po tym triumfie zamilkł poetycko na wiele lat.

W warszawskim środowisku Lechoń uchodził za postać tragiczną. Zmagał się z kompleksami, długami, zawodami miłosnymi i ciężką depresją. Już w 1921 roku, przytłoczony sławą Karmazynowego poematu, podjął pierwszą próbę samobójczą. W czasie wojny polsko-bolszewickiej pracował w Biurze Prasowym Naczelnego Wodza. Później działał w Związku Zawodowym Literatów Polskich i był sekretarzem generalnym polskiego PEN Clubu. W latach 1926–1928 kierował satyrycznym „Cyrulikiem Warszawskim”.

Pod koniec 1929 roku wyjechał do Paryża. Objął stanowisko attache kulturalnegoattaché kulturalny Pracownik dyplomatyczny ambasady odpowiedzialny za promowanie kultury własnego kraju za granicą. przy polskiej ambasadzie. Spędził we Francji niemal dekadę, ale był to czas artystycznej posuchy i pogłębiającej się depresji. Pisał jedynie szopki polityczneszopka polityczna Satyryczny utwór sceniczny, w którym postacie znane z życia publicznego są przedstawiane w krzywym zwierciadle. wspólnie z Tuwimem i Słonimskim.

Dopiero wybuch II wojny światowej przełamał jego twórczą blokadę. Po upadku Francji uciekł do Brazylii, a stamtąd do Stanów Zjednoczonych. Na emigracji wydał kolejne tomy: Lutnia Bekwarku (1942), Aria z Kurantem (1945) i Marmur i róża (1954). W Nowym Jorku redagował polonijny „Tygodnik Polski” i współpracował z londyńskimi „Wiadomościami”, gdzie opublikował cykl esejów o Mickiewiczu.

8 czerwca 1956 roku Jan Lechoń popełnił samobójstwo. Wyskoczył z okna swojego pokoju na dwunastym piętrze nowojorskiego hotelu Henry Hudson. Motywy tego kroku do dziś budzą dyskusje. Cierpiał na przewlekłą depresję. Czuł się osamotniony i wyobcowany w polonijnym środowisku, które nie akceptowało jego orientacji seksualnej. Jako żarliwy antykomunista nie potrafił też znieść sytuacji politycznej w zniewolonej Polsce. Prochy poety spoczywały w dzielnicy Queens aż do 1991 roku, kiedy to przeniesiono je na Cmentarz Leśny w Laskach pod Warszawą.

Dzienniki Lechonia – opracowanie

Od sierpnia 1949 roku aż do śmierci Lechoń prowadził intymne zapiski. Powstały trzy potężne tomy (około trzech tysięcy stron). Choć wydano je w Londynie na przełomie lat 60. i 70., w Polsce – z powodu cenzury – ukazały się dopiero w 1992 roku.

Dobrze wiedzieć
Dzienniki Lechonia to nie tylko zapis osobistych dramatów, ale też bezcenne źródło wiedzy o polskiej emigracji po II wojnie światowej. Poeta bezlitośnie portretuje w nich środowisko londyńskich i nowojorskich uchodźców, obnażając ich spory, biedę i tęsknotę za krajem.

Zapiski te to fascynujący dokument epoki. Lechoń pisał codziennie, skrupulatnie notując przemyślenia o literaturze, malarstwie i muzyce. Dzielił się rozterkami związanymi z twórczą niemocą. Karty dziennika pełne są zwrotów takich jak: piszę z wielkim trudem, długa męczarnia i zwątpienie, klęska zupełna. Z tekstów wyłania się obraz człowieka pełnego sprzeczności.

„Dziennik” poety to popis megalomaniimegalomania Przesadne przekonanie o własnej wartości, wybitności i znaczeniu., hipokryzjihipokryzja Dwulicowość, fałsz, udawanie szlachetnych intencji przy jednoczesnym łamaniu głoszonych zasad. i hipochondriihipochondria Zaburzenie polegające na nieuzasadnionym, panicznym lęku o własne zdrowie i doszukiwaniu się u siebie chorób., ale też dramatyczności sytuacji homoseksualisty, który nie potrafi zaakceptować swojej orientacji seksualnej. To także świadectwo, że konserwatywni geje i lesbijki nie są wynalazkiem naszych czasów, byli/były zawsze.

Dzienniki rzucają też światło na historyczne postaci dwudziestolecia międzywojennegodwudziestolecie międzywojenne Epoka w historii i literaturze polskiej obejmująca lata 1918–1939, czas odzyskania niepodległości i dynamicznego rozwoju kultury.. Lechoń przytacza na przykład opinię Juliusza Kadena-Bandrowskiego o Józefie Piłsudskim:

Kaden, po śmierci Piłsudskiego, długo mi tłumaczył, że w polityce pozwalał on sobie na wszystko (wbrew głoszonym przez siebie ideom), że cały idealizm przeniósł w bardzo mało znane nam swoje życie miłosne. Polska była dla Piłsudskiego – tak mówił Kaden – kobietą, ale kobietą bynajmniej nie idealną. Kiedy wybuchał przeciw niej, zawsze nazywał ją ladacznicą. (...) dowód, że jego dzieło polityczne było sublimacjąsublimacja W psychologii: mechanizm obronny polegający na przesunięciu nieakceptowanych popędów na twórczość lub działania społecznie pożądane. uczuć osobistych, a nawet zmysłów.

Tajemnica poliszynela i „najdroższa osoba”

Lechoń nigdy nie napisał wprost o swoim homoseksualizmie, choć ten temat przenika cały dziennik. Orientacja poety była tajemnicą poliszynelatajemnica poliszynela Informacja, która teoretycznie jest sekretem, ale w rzeczywistości wiedzą o niej wszyscy w danym środowisku.. Pod określeniem „najdroższa osoba” krył się Aubrey Johnston, wieloletni partner pisarza. Używanie formy żeńskiej miało maskować prawdę. Dowodem głębokiego uczucia są słowa z 1951 roku: w ostatniej mojej od ośmiu już lat sprawie na pewno jest „najdroższa osoba”, na pewno chodzi mi o nią, o jej przyszłość, spokój jej myśli, jej zdrowie.

Krzysztof Tomasik, autor monografiimonografia Obszerna praca naukowa poświęcona jednemu zagadnieniu, osobie lub epoce, wyczerpująca dany temat. Homobiografie, zwraca uwagę na systemowe przemilczanie tego faktu przez biografów. Błażej Markocki w recenzji tej książki pisał:

Książka opisuje również pewną nieprzepracowaną żałobę, którą jawna tajemnica podtrzymuje. Weźmy przykład Lechonia. Cudowne dziecko polskiej literatury, homoseksualista-konserwatysta, antykomunista, samobójca, wokół którego odprawiono wiele rytuałów „chowania w szafie”, obecnie ulubiona figura prawicowego dyskursudyskurs Zorganizowany sposób mówienia i pisania o danym temacie, kształtujący społeczne postrzeganie rzeczywistości. (...). Sporo zrobiono, żeby nie można było porozmawiać z Aubreyem Johnstonem. Biografowie byli odsyłani z kwitkiem, a Johnston w najlepszym razie lekceważony jako „nikt”. To nie tylko strata dla polskiej kultury, ale również przemoc symbolicznaprzemoc symboliczna Narzucanie słabszym grupom społecznym określonego sposobu myślenia i norm przez grupę dominującą. wobec konkretnego człowieka.

Inne fragmenty dziennika opisują przygodne relacje, które Lechoń nazywał „romansami”. Zawsze pisał o nich z poczuciem winy, wstydu i obrzydzenia do samego siebie. Nigdy nie zdradzał płci partnerów, zachowując skrajną ostrożność.

Konserwatyzm i surowe oceny

Zaskakuje fakt, że ukrywający swoją tożsamość Lechoń ostro krytykował innych homoseksualistów. Szczególnie dostało się André Gide’owi. Początkowo Lechoń żałował śmierci francuskiego pisarza, nazywając go legendą swojej młodości. Rok później pisał już o nim z pogardą, potępiając jego walkę o prawa mniejszości i nazywając go ironicznie „bojownikiem o sprawy pederastów”.

Dzienniki obnażają też skrajny konserwatyzm Lechonia i jego mizoginicznemizoginia Uprzedzenie, niechęć lub wręcz nienawiść w stosunku do kobiet. poglądy. Kobiety nazywał „wielkimi dziećmi” pełnymi żądzy władzy i zbrodniczości. Nie oszczędzał kolegów po piórze. Jarosław Iwaszkiewicz to dla niego „idiota”, Mieczysław Jastrun – „grafomangrafoman Osoba pisząca dużo, ale pozbawiona talentu literackiego; autor tekstów o niskiej wartości artystycznej.”, Władysław Broniewski – „zapity”. O Czesławie Miłoszu napisał wprost: jako poeta jest to gówno psie. Z kolei Eleanor Roosevelt określił mianem „podszytej bolszewizmembolszewizm Radykalny, komunistyczny nurt polityczny wywodzący się z Rosji, oparty na dyktaturze i terrorze. baby”.

Mimo żółci wylewającej się z wielu stron, Dzienniki zawierają też momenty czystej, poetyckiej wrażliwości. Lechoń potrafił zdobyć się na głęboką refleksję, pisząc: To, czego nam trzeba najbardziej, to złudzenia, że życie jest bajką. Zapiski te, choć miejscami irytujące i pełne uprzedzeń, pozostają fascynującym portretem złamanego człowieka, który do końca życia grał przed światem rolę, jakiej sam nienawidził.