Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Żyje on nieustanną obsesją śmierci, rozważa różne możliwości pożegnania się ze światem, który ulega siłom destrukcyjnym, lecz ostatecznie nie potrafi wykonać decydującego kroku. Sprawę niejako ułatwia fakt, iż został wyznaczony przez opozycję do popełnienia symbolicznego samobójstwa, które ma zbawić cały naród. Bohater podejmuje wyzwanie, które staje się jednocześnie jego ostatnią próbą walki z koszmarem rzeczywistości. To jego swoisty bunt, którym postanawia ocalić swoje człowieczeństwo i własną tożsamość. Decyzja o samobójstwie rozstrzyga jego egzystencjalne wątpliwości, które doprowadzają go do jednego wniosku – istnienie to absurd i bezsensowność.

„Mała Apokalipsa” Tadeusza Konwickiego to utwór, który można określić dramatem egzystencjalnym. Autor poruszył tak ważne kwestie, jak bezsens istnienia, poczucie pustki i wyobcowania w świecie. Znakomicie przedstawił tez dramat człowieka, któremu przyszło żyć w bezwzględnym świecie XX wieku, w państwie, w którym system totalitarny kontrolował każdą dziedzinę życia i doprowadził do wypaczenia pojęcia człowieczeństwa.

Obraz rzeczywistości PRL w „Małej Apokalipsie”


Rzeczywistość, ukazana w „Małej Apokalipsie” Tadeusza Konwickiego, odzwierciedla realia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, w której władzę sprawowała partia komunistyczna – Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Obraz ówczesnej Polski, kraju o silnych tradycjach chrześcijańskich i niepodległościowych, został doszczętnie wypaczony pod wpływem uzależnienia polityki wewnętrznej i zewnętrznej od interesów Związku Radzieckiego oraz założeń systemu totalitarnego. Społeczeństwo składało się z ludzi, którzy należeli do władzy partyjnej bądź byli z nią bezpośrednio związani oraz z bezwolnej masy robotniczej. Powieść Konwickiego obnażała zniszczenia, jakie dokonały się w psychice Polaków pod wpływem reżimu.


Świat przedstawiony w „Małej Apokalipsie” to świat zdegradowany i zdominowany przez propagandę. Główny bohater, przemierzając miasto, obserwuje uroczystości, związane z obchodami rocznicowymi PRL, na które przybył gość specjalny – sekretarz Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Spotkanie to ma na celu oficjalne ogłoszenie kandydatury Polski jako jednej z republik ZSRR.

Główny bohater zostaje wyznaczony przez opozycję do popełnienia samobójstwa w chwili, gdy członkowie partii będą opuszczać Salę Kongresową. Akt ten ma zwrócić uwagę zniewolonego społeczeństwa na to, co dzieje się z ojczyzną. Bohater nie widzi sensu swojej ofiary i szuka dla niej uzasadnienia. Rozpoczyna wędrówkę ulicami Warszawy, obserwując ludzi, domy, budowle, które powoli zamieniają się w ruiny. Świat rozpada się, a wraz z nim ulegają degradacji warunki życia obywateli, którzy nie mają dostępu do informacji z zewnątrz, gazet, a ich byt jest coraz bardziej ograniczany. Miasto staje się brzydkie, nieprzychylne, przytłaczające. Władza rozprzedaje majątek narodowy, a nawet posuwa się do tego, by prowadzić rozmowy z Niemcami w sprawie odsprzedaży województwa zielonogórskiego. Wszystko zmierza ku krańcowemu upadkowi – autobusy nie kursują według rozkładu jazdy, tramwaje stoją, ponieważ następują przerwy w dostawie energii elektrycznej, most pęka, uniemożliwiając przedostanie się na drugi brzeg Wisły. Sklepy nie są zaopatrywane w podstawowe artykuły, a na półkach i w witrynach leżą atrapy produktów. Dobrze funkcjonują jedynie sklepy walutowe, ale i do tych zwykły obywatel ma ograniczony dostęp.

Sile destrukcyjnej podlega również przyroda. Pejzaż zdaje się być kaleki i brzydki. Miasto jest zaniedbane, szare i ponure, a jedynym kolorem jest czerwień, dominująca na flagach narodowych i transparentach manifestujących ludzi. Władza jest poza wszelką kontrolą, urządza wystawne bankiety w tajemnicy przed społeczeństwem, jej władza polega również na możliwości manipulowania światem. Obraz zniszczenia dopełniają anomalia pogodowe, co wprowadza dodatkowy chaos w życie obywateli.

Absurdalnym kontrastem dla tej rozpadającej się rzeczywistości jest rozmach, z jakim partia świętuje kolejny zjazd. Przeciętny obywatel nie może nie uczestniczyć w związanych z tym wydarzeniem uroczystościach. Ulice miasta są przyozdobione masą plakatów i flag narodowych, wszędzie można spotkać manifestujących ludzi, a telewizja nieustannie transmituje relacje ze zjazdu. Barwy narodowe stopniowo zmieniają charakter – na flagach dominuje kolor czerwony, co nasuwa skojarzenie bardziej z flagą rosyjską niż polską.

Artyści, działacze partyjni, dygnitarze składają nieustannie hołd radzieckiemu sekretarzowi. Nad porządkiem czuwa milicja oraz tajni agenci, którzy mają nieograniczone prawo do legitymowania tych, którzy nie angażują się w obchody rocznicowe. Władzy podporządkowana jest każda dziedzina życia publicznego, sztuka, a także poglądy obywateli, które są odpowiednio kształtowane przez propagandę. Artyści, którzy postanowili zachować niezależność, nie mają szans zaistnienia w życiu społecznym, ponieważ cenzura utrudnia publikację ich dzieł. Doceniani są wyłącznie ci, którzy potrafią przysłużyć się systemowi.

Obywatele, żyjący od lat pod wpływem indoktrynacji komunistycznej, zatracili zdolność do samodzielnego myślenia i obiektywnej oceny rzeczywistości. Biernie biorą udział w uroczystościach, znoszą niedostatek i akceptują postępujące zaniedbania w życiu gospodarczym kraju. Nie potrafią wydobyć się z marazmu, w jaki popadli ani nie podejmują walki o wolność słowa i własną indywidualność. Szara rzeczywistość sprawiła, że upodobnili się do siebie nie tylko pod względem wpojonych im postaw, ale również wyglądu i sposobu bycia.

Główny bohater powieści zauważa, że twarze mijanych ludzi są prawie jednakowe, brzydkie, złe i niechlujne. To pokolenie składa się głównie z potomków działaczy partyjnych i agentów. Literat ma świadomość, że nieodwracalne zeszpecenie narodu wynika przede wszystkim z oddziaływania systemu, który dąży do ujednolicenia i wpojenia akceptowalnych przez siebie zasad. Społeczeństwo zostało podzielone na tych, którzy rządzą i podporządkowany im tłum, pozbawiony zdolności samodzielnego myślenia, kodeksu moralnego i zdolności rozróżniania dobra i zła.

Zniewolenie narodu doszło już do takiego punktu, że nie można go już dłużej tolerować. Naród jednak nie potrafi zbuntować się przeciw władzy, jest bierny, pogrążony w letargu, który wynika z wygodnictwa i jest jednocześnie sposobem na przeczekanie zaistniałej sytuacji. Również opozycja nie potrafi wezwać do czynu, jest niezdolna do skutecznego działania. Tworzą ją ludzie o podwójnej moralności, ukryci za maskami bohaterów narodowych, choć w rzeczywistości sami są ulegli wobec władzy. Taki naród nie ma wielkich szans na przetrwanie i zmierza ku samounicestwieniu. Jego upadek zaczął się nie tylko od zgody na totalitaryzm, ale także od upadku zasad moralnych, co doprowadziło do ostatecznego wypaczenia pojęcia człowieczeństwa.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij




dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Mała Apokalipsa - streszczenie
2  Bohaterowie Małej Apokalipsy



Streszczenia książek
Tagi: