Opracowanie

Obraz poniżenia starego człowieka ukazany w utworze

Utwór Marii Konopnickiej bezlitośnie obnaża hipokryzję bogatego szwajcarskiego społeczeństwa, które pod płaszczykiem filantropii organizuje handel ludźmi. Licytacja starego Kuntza Wunderliego to wstrząsające studium odzierania człowieka z godności i sprowadzania go do roli bezużytecznego przedmiotu. Artykuł analizuje kolejne etapy upokorzenia bohatera, od fizycznych oględzin po ostateczne zrównanie go ze zwierzęciem pociągowym.

Autor: Izabela Domańska Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Zalegalizowany handel ludźmi
  2. Oględziny i zdrada najbliższych
  3. Odarcie z resztek godności
  4. Finał upokorzenia

Zalegalizowany handel ludźmi

Gmina Hottingen to bogata szwajcarska miejscowość, w której obywatele cieszą się dobrobytem. Wyjątkiem są ci, którzy nie potrafią już sprostać rynkowym wymaganiom. Żebracy i starcy zaburzają idealny obraz społeczności, dlatego władze wprowadziły specyficzny system opieki. Gmina płaci gospodarzom za wzięcie nędzarzy pod swój dach, a kwota dopłaty ustalana jest podczas publicznej licytacjiW noweli wygrywa ten, kto zażąda od gminy najniższej dopłaty za utrzymanie biedaka..

Dobrze wiedzieć
Konopnicka celowo umieściła akcję w Szwajcarii, a nie na ziemiach polskich. Z jednej strony omijała w ten sposób carską cenzurę, z drugiej – pokazywała, że bezduszny kapitalizm i upadek moralny to problem całej ówczesnej Europy, nawet w krajach uchodzących za oazę wolności i dobrobytu.

Ofiarą tego bezdusznego systemu jest Kuntz Wunderli. Kiedy staje przed mieszkańcami zebranymi w kancelarii, przypomina wrak człowieka. Narrator noweliKrótki utwór epicki o zwartej kompozycji, jednowątkowej fabule i wyraźnym punkcie kulminacyjnym. opisuje go z brutalną dokładnością:

(...) naprzód głowa, dygocąca na cienkiej, wychudłej szyi, potem kolana ku przodowi zgięte, potem stopy resztką obuwia ozute, potem ręce zgrabiałe i drżące, które się uszaków drzwi z obu stron chwytają, żeby dopomóc nogom przez próg, a wreszcie grzbiet w pałąk zgięty.

Tłum reaguje bezwzględnie. Zgromadzeni nazywają go wprost „trupem” i „próchnem”. Kuntz próbuje się ratować. Uśmiecha się, usiłuje wyprostować i udowodnić, że wciąż może być przydatnym narzędziem pracy. Nikt nie zwraca uwagi na łzy płynące po twarzy wycieńczonego starca.

Oględziny i zdrada najbliższych

Prawdziwy dramat zaczyna się podczas fizycznych oględzin. Potencjalni nabywcy traktują Kuntza jak zwierzę pociągowe na targu. Sprawdzają jego wiek, stan uzębienia i sprawność fizyczną. Schorowane ciało odmawia posłuszeństwa, a każdy nieporadny ruch wywołuje salwy śmiechu i szyderstwa. Ręka opada mu za każdym razem jak złamana gałąź.

Największym ciosem dla starca jest obecność jego własnego syna. Młody mężczyzna przyszedł na licytację z wnukiem Kuntza. Ojciec wpada w panikę, drży i w duchu błaga, by syn nie brał udziału w tym haniebnym widowisku.

Zgromadzeni celowo oczerniają Kuntza, oskarżając go o pijaństwo, by wymusić na gminie wyższą dopłatę. W pewnym momencie do licytacji włącza się syn starca. Daje to ojcu złudną nadzieję na spędzenie ostatnich lat życia wśród bliskich. Młody człowiek szybko zostaje jednak przelicytowany i opuszcza salę. Stary Wunderli zostaje sam na pastwę tłumu.

Odarcie z resztek godności

Kiedy licytujący orientują się, że Kuntz ma na sobie pożyczone ubranie, każą mu się rozebrać. Starzec staje przed nimi w cienkiej, żebraczej koszuli. Zgromadzonym ukazuje się cała nędza zapadłych piersi i wychudzonych żeber. Widok makabrycznie zniszczonego ciała, opisanego w duchu naturalizmuKierunek w literaturze ukazujący ciemne strony życia, fizjologię, brzydotę i brutalne prawa rządzące społeczeństwem., budzi w tłumie jedynie obrzydzenie.

Stoi przed publicznością zawstydzony, zgnębiony, odarty z uroku.

Wtedy kotlarz Kissling rzuca ironiczne hasło: Ecce homoSłowa Poncjusza Piłata ukazującego tłumowi ubiczowanego Chrystusa. W noweli to bluźniercze porównanie podkreśla męczeństwo starca.. Tłum nie rozumie biblijnego nawiązania, ale i tak wybucha śmiechem. Odarty z ubrań i godności Kuntz traci resztki wartości rynkowej. Jego niedoszły nabywca próbuje się wycofać. Starzec wpada w przerażenie, że nikt go nie zechce i zostanie całkowicie odrzucony przez społeczeństwo. Wdowa Knaus nazywa takich jak on wprost „hołotą”.

Finał upokorzenia

Ostatecznie licytację wygrywa Probst – człowiek powszechnie znany z okrucieństwa wobec parobków. Dźwięk uderzającej laski radcy, kończący aukcję, brzmi dla Kuntza jak wyrok.

Finałowa scena to ostateczny dowód na reifikacjęUprzedmiotowienie człowieka; traktowanie osoby ludzkiej jako rzeczy, towaru lub narzędzia. bohatera. Stary Kuntz Wunderli zostaje zaprzęgnięty do wózka mleczarskiego ramię w ramię z psem Probsta. Zrównanie człowieka ze zwierzęciem domyka obraz całkowitego upadku moralnego szwajcarskiej gminy.

Miłosierdzie gminy · 6 kroków do poznania lektury