Obcy - streszczenie krótkie i szczegółowe
Główny bohater, Meursault, dowiaduje się o śmierci matki, a niedługo potem w afekcie wywołanym morderczym upałem zabija na plaży Araba. Zostaje skazany na śmierć przez gilotynę, jednak w trakcie procesu sąd ocenia nie tyle samą zbrodnię, co jego obojętność wobec norm społecznych. Utwór jest studium absurdu ludzkiego istnienia i wyobcowania jednostki w świecie pozbawionym wyższego sensu.
Streszczenie w pigułce
Akcja powieści rozgrywa się w AlgierzeStolica Algierii, w czasie akcji powieści będącej francuską kolonią. i jego okolicach. Główny bohater, urzędnik Meursault, dowiaduje się z depeszy o śmierci matki. Jedzie do przytułku w Marengo, gdzie podczas czuwania przy zwłokach nie okazuje smutku, pije kawę i pali papierosy. Dzień po pogrzebie nawiązuje romans z dawną znajomą, Marią Cardoną. Wkrótce zaprzyjaźnia się z sąsiadem, Raymondem Sintèsem, i pomaga mu w intrydze wymierzonej przeciwko niewiernej kochance. Konflikt eskaluje, gdy brat dziewczyny wraz z kolegami zaczyna śledzić Raymonda.
Podczas niedzielnego wyjazdu do domku na plaży dochodzi do bójki z Arabami. Meursault, oszołomiony morderczym upałem i blaskiem słońca, strzela do jednego z nich, zabijając go na miejscu. Druga część utworu to relacja z pobytu w więzieniu i procesu sądowego. Prokurator skupia się na braku łez oskarżonego na pogrzebie matki, kreując go na pozbawionego uczuć potwora. Sąd skazuje Meursaulta na śmierć przez ścięcie. W celi śmierci bohater odrzuca pocieszenie religijne oferowane przez kapelana. Otwiera się na obojętność świata i z wewnętrznym spokojem oczekuje na egzekucję.
Streszczenie szczegółowe
Część I
Opowieść rozpoczyna się od depeszyKrótka wiadomość przesyłana telegraficznie, dawniej najszybszy sposób informowania o nagłych zdarzeniach., którą otrzymuje główny bohater, Meursault. Informacja jest krótka: jego matka zmarła. Mężczyzna bierze urlop w pracy i jedzie do Marengo, gdzie znajduje się przytułek dla starcówZakład opiekuńczy dla osób starszych, ubogich lub chorych, często o niskim standardzie.. To tam pani Meursault spędziła ostatnie trzy lata życia. Syn oddał ją do ośrodka, ponieważ nie stać go było na zapewnienie jej odpowiedniej opieki. Z czasem przestał ją odwiedzać – podróże pochłaniały jego wolne niedziele, a same wizyty kosztowały matkę sporo łez.
Na miejscu dyrektor ośrodka prowadzi Meursaulta do kostnicyPomieszczenie do przechowywania zwłok przed pogrzebem.. Jasna, wybielona sala razi w oczy. Dozorca proponuje otwarcie trumny, by syn mógł po raz ostatni spojrzeć na matkę. Meursault odmawia. Sam nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć swojej decyzji. Dozorca, sześćdziesięcioczteroletni paryżanin, zaczyna snuć historię swojego życia, wyraźnie odcinając się od reszty pensjonariuszy. Meursault odrzuca zaproszenie na obiad. Zamiast tego pije przyniesioną przez dozorcę kawę z mlekiem i pali papierosa przy trumnie. Zmęczony podróżą, zapada w drzemkę.
Budzi go nadejście przyjaciół zmarłej, którzy zgodnie ze zwyczajem mają uczestniczyć w nocnym czuwaniu. Starcy wchodzą bezszelestnie.
„Prawie wszystkie kobiety nosiły fartuchy, troki opasujące talie jeszcze bardziej wypychały do przodu ich wzdęte brzuchy. Nie zauważyłem nigdy dotąd, do jakiego stopnia stare kobiety mogą być brzuchate. Mężczyźni, prawie wszyscy, byli bardzo chudzi i trzymali laski. Uderzyło mnie, że w ich twarzach nie widziałem oczu, jedynie matowe lśnienie w zagłębieniu zmarszczek”.
Czuwanie jest dla bohatera męczące. Jedna z kobiet, najbliższa przyjaciółka matki, płacze, wydając miarowe okrzyki. Gdy wreszcie milknie, ciszę przerywa irytujący dźwięk mlaskania – starcy bezwiednie ssą swoje zapadnięte policzki. Meursault znów zasypia. Rano pensjonariusze opuszczają salę, a każdy z nich ściska dłoń bohatera, jakby ta wspólnie spędzona noc stworzyła między nimi intymną więź.
Zachowanie Meursaulta w kostnicy i na pogrzebie to kluczowy element powieści. Camus pokazuje człowieka, który odmawia udawania emocji, których w danej chwili nie czuje. Społeczeństwo wymaga od niego teatralnego żalu, a on po prostu odczuwa fizyczne zmęczenie i senność. Ta szczerość ostatecznie doprowadzi go na szafot.
Poranek przynosi piękną pogodę. W kondukcie pogrzebowymUroczysty pochód odprowadzający zmarłego na miejsce spoczynku. do kościoła, oddalonego o trzy kwadranse drogi, idą: Meursault, dyrektor, pielęgniarka i Thomas Pérez – jedyny przyjaciel zmarłej. Upał staje się nie do zniesienia. Pérez, nie nadążając za tempem marszu, co chwila ścina drogę przez pola. Meursault traci ostrość widzenia. Zmęczenie, żar lejący się z nieba, zapach końskiego łajna i kadzidełSubstancja zapachowa spalana podczas obrzędów religijnych, symbolizująca modlitwę unoszącą się do Boga. zlewają się w otępiającą mieszankę. Z samego pogrzebu zapamiętuje niewiele: załzawione oczy Péreza i czerwoną ziemię spadającą na trumnę. Pamięta za to doskonale ulgę i radość, gdy wsiada do autobusu powrotnego do Algieru.
Po powrocie Meursault uświadamia sobie, że jest sobota. Idzie na basen, gdzie spotyka Marię Cardonę, dawną maszynistkę ze swojego biura. Wspólna kąpiel i zabawa w wodzie szybko przeradzają się w flirt. Meursault zaprasza ją do kina na komedię z Fernandelem. Choć wspomina o wczorajszym pogrzebie matki, Maria szybko przechodzi nad tym do porządku dziennego. Wieczór kończą w mieszkaniu bohatera. Rano Maria wychodzi, a Meursault spędza całą niedzielę na balkonie. Pali papierosy, obserwuje przechodniów i patrzy na gasnące światło dnia. Wieczorem, widząc w lustrze resztki chleba na stole, podsumowuje sytuację:
„minęła niedziela, jeszcze jedna z rzędu, …mama jest już pochowana, …wrócę do pracy, …w gruncie rzeczy nic się nie zmieniło”.
W poniedziałek wraca do biura. W przerwie obiadowej biegnie z Emmanuelem, kolegą z ekspedycjiDział w firmie zajmujący się wysyłką towarów., do restauracji Céleste'a. Wskakują w biegu na jadącą ciężarówkę, traktując to jako świetną zabawę. Po pracy Meursault spotyka na schodach dwóch sąsiadów. Pierwszym jest Salamano, starzec, który od ośmiu lat codziennie wyprowadza swojego chorego psa, nieustannie go przy tym przeklinając i szarpiąc. Drugim jest Raymond Sintès, powszechnie uważany za suteneraMężczyzna czerpiący korzyści majątkowe z prostytucji innych osób..
Raymond zaprasza Meursaulta do siebie na krwawą kiszkęRodzaj wędliny podrobowej, popularna i tania potrawa. i wino. Proponuje mu przyjaźń i opowiada o swojej mauretańskiej kochance. Odkrył, że dziewczyna go oszukuje finansowo, więc dotkliwie ją pobił. Uważa jednak, że kara była niewystarczająca. Chce napisać do niej list, który zwabi ją z powrotem do jego mieszkania. Gdy przyjdzie, zamierza się z nią przespać, a potem splunąć jej w twarz i wyrzucić. Raymond nie potrafi jednak ułożyć odpowiedniego tekstu. Prosi o to Meursaulta. Bohater, któremu jest to całkowicie obojętne, pisze list za sąsiada.
Kolejny weekend Meursault spędza z Marią. Dziewczyna zostaje u niego na noc i niedzielny obiad. Ich sielankę przerywają krzyki dobiegające z pokoju Raymonda. Plan zadziałał – kochanka wróciła, ale gdy Raymond splunął jej w twarz, uderzyła go. Teraz mężczyzna katuje ją bez litości. Na miejsce przybywa policjant, który uwalnia zapłakaną kobietę. Po wyjściu Marii, Meursault i Raymond idą na miasto. Po powrocie spotykają załamanego Salamano. Jego pies uciekł. Starzec panicznie boi się, że zwierzę złapie hycelOsoba zajmująca się wyłapywaniem bezpańskich psów.. Wieczorem Meursault słyszy przez ścianę cichy płacz sąsiada.
W ciągu tygodnia szef wzywa Meursaulta do gabinetu. Bohater spodziewa się reprymendySurowa uwaga, upomnienie udzielone przez przełożonego. za prywatne telefony, ale przełożony proponuje mu awans i przeniesienie do nowego biura w Paryżu. Meursault odpowiada, że jest mu to obojętne, a zmiana życia nie ma dla niego żadnego znaczenia. Szef jest rozczarowany jego brakiem ambicji. Tego samego wieczoru Maria pyta Meursaulta, czy się z nią ożeni. Odpowiada, że mogą to zrobić, jeśli ona tego chce, ale zaznacza, że jej nie kocha. Maria jest zdziwiona, ale ostatecznie akceptuje jego dziwną naturę.
Nadchodzi niedziela. Meursault, Maria i Raymond jadą autobusem na plażę, do domku Massona – przyjaciela Raymonda. Przed wyjazdem zauważają grupę ArabówRdzenni mieszkańcy Afryki Północnej; w kolonialnej Algierii traktowani często jako obywatele drugiej kategorii. obserwujących ich w milczeniu. Jest wśród nich brat pobitej kochanki. Na plaży panuje sielankowa atmosfera. Meursault i Maria kąpią się w morzu, Masson okazuje się gościnnym gospodarzem. Po obiedzie trzej mężczyźni idą na spacer brzegiem morza. Natrafiają na dwóch Arabów. Wywiązuje się bójka. Raymond zostaje ugodzony nożem w ramię i usta. Arabowie uciekają za skały.
Po opatrzeniu ran przez lekarza, Raymond wraca na plażę. Meursault idzie za nim. Odnajdują Arabów leżących przy źródle. Raymond wyciąga rewolwerKrótka, powtarzalna broń palna z obrotowym bębnem.. Meursault przekonuje go, by nie strzelał bez powodu, i odbiera mu broń, obiecując, że sam strzeli, jeśli Arabowie zaatakują. Przeciwnicy wycofują się. Mężczyźni wracają do domku.
Meursault nie potrafi jednak znieść płaczu przerażonych kobiet w domku. Wraca na zalaną słońcem plażę. Chce tylko dojść do chłodnego źródła za skałami. Niestety, leży tam jeden z Arabów. Meursault robi krok do przodu. Arab wyciąga nóż. Słońce odbija się od ostrza, rażąc bohatera w oczy.
„Pod tą zasłoną z łez i soli moje oczy zaniewidziały. Czułem już tylko obuchy słońca na czole i nieco zatarty, świetlisty miecz dobywający się z noża, który był ciągle przede mną. Ta ognista szpada przebijała mi rzęsy i raniła obolałe oczy. I właśnie wtedy wszystko się zakołysało. Morze przyniosło gorący, ciężki podmuch. Wydało mi się, że niebo pękło wzdłuż i wszerz, by lunąć ogniem. Cała moja istota sprężyła się, zacisnąłem rękę na rewolwerze. Spust ustąpił, dotknąłem gładkiej wypukłości kolby i właśnie wtedy, w tym trzasku suchym i zarazem ogłuszającym, wszystko się zaczęło… Więc strzeliłem jeszcze cztery razy do bezwładnego ciała. I były to jak gdyby cztery krótkie uderzenia, którymi zastukałem do wrót nieszczęścia”.
Część II
Meursault trafia do aresztu. Początkowo nie traktuje swojej sytuacji poważnie. Sąd przydziela mu adwokata z urzęduObrońca przydzielany przez sąd oskarżonemu, którego nie stać na własnego prawnika.. Prawnik odwiedza go w celi i jest wyraźnie zaniepokojony. Śledczy zebrali informacje z Marengo – wiedzą, że Meursault nie płakał na pogrzebie matki. Adwokat prosi, by oskarżony zadeklarował, że tamtego dnia po prostu panował nad uczuciami. Meursault odmawia kłamstwa. Stwierdza, że kochał matkę, ale każdy czasem życzy śmierci swoim bliskim. Prawnik wychodzi oburzony.
Kolejne przesłuchanie prowadzi sędziaDawniej urzędnik kierujący śledztwem i decydujący o postawieniu w stan oskarżenia.. Wypytuje o morderstwo. Nie rozumie jednego szczegółu: dlaczego Meursault oddał cztery strzały do martwego już ciała? Oskarżony milczy. Sędzia wyciąga krucyfiksKrzyż z postacią ukrzyżowanego Chrystusa, symbol wiary chrześcijańskiej. i żarliwie mówi o Bogu, który wybacza każdą zbrodnię, jeśli grzesznik okaże skruchę. Meursault przyznaje, że nie wierzy w Boga, a zamiast żalu odczuwa raczej irytację. Zszokowany sędzia nazywa go AntychryścieW tradycji chrześcijańskiej przeciwnik Chrystusa; tu: określenie człowieka odrzucającego wiarę.. Śledztwo trwa jedenaście miesięcy. Z czasem przesłuchania stają się rutyną, a sędzia żegna bohatera przyjaznym klepnięciem w ramię.
Więzienie staje się dla Meursaulta nowym domem. Maria odwiedza go tylko raz – w hałaśliwej sali widzeń, pełnej krzyczących Arabów. Później przysyła list, że jako osoba niespokrewniona nie dostanie więcej przepustek. Bohater szybko traci „myśli wolnego człowieka”. Przyzwyczaja się do braku kobiet i papierosów. Dni spędza na spaniu (nawet do osiemnastu godzin na dobę) i czytaniu wycinka ze starej gazety, który znalazł w siennikuProsty materac wypchany słomą lub sianem, używany w więzieniach i wojsku..
Wycinek opowiada historię Czecha, który po dwudziestu pięciu latach wraca do rodzinnej wsi jako bogacz. Zatrzymuje się w zajeździe prowadzonym przez swoją matkę i siostrę. Kobiety go nie poznają. Mężczyzna postanawia zrobić im niespodziankę i nie ujawnia tożsamości, ale chwali się majątkiem. W nocy matka i siostra mordują go dla pieniędzy, a ciało wrzucają do rzeki. Rano zjawia się żona zabitego i wyjawia prawdę. Zrozpaczona matka wiesza się, a siostra rzuca do studni. Meursault czyta tę absurdalną historię tysiące razy.
W czerwcu rozpoczyna się proces. Sala sądowa jest pełna dziennikarzy. Sprawa morderstwa Araba służy im jako rozgrzewka przed głośnym procesem ojcobójcyCzłowiek, który dopuścił się morderstwa na własnym ojcu – zbrodni uważanej za jedną z najcięższych., który ma się odbyć zaraz potem. Meursault siedzi na ławie oskarżonych. Patrzy na sędziowie przysięgliGrupa zwykłych obywateli powołana do orzekania o winie oskarżonego w procesie karnym. i czuje się jak w tramwaju, obserwowany przez anonimowych pasażerów. Po odczytaniu aktu przesłuchaniaOficjalny dokument odczytywany na początku procesu, zawierający zarzuty. rozpoczynają się zeznania świadków.
Dyrektor przytułku i dozorca pogrążają oskarżonego. Opowiadają o jego obojętności, piciu kawy i paleniu papierosów przy zwłokach matki. Sala reaguje oburzeniem. Céleste próbuje bronić przyjaciela, nazywając zbrodnię „nieszczęściem”, ale jego słowa nie mają wagi prawnej. Zeznania Marii obracają się przeciwko Meursaultowi. ProkuratoraOskarżyciel publiczny, urzędnik państwowy wnoszący i popierający oskarżenie w sądzie. zmusza ją do wyznania, że dzień po pogrzebie matki oskarżony poszedł z nią na komedię i nawiązał romans. Maria wybucha płaczem, widząc, jak jej słowa niszczą ukochanego.
Ostatnim świadkiem jest Raymond. Twierdzi, że Meursault znalazł się na plaży przypadkiem. Prokurator dyskredytuje go, wytykając mu bycie suteneremMężczyzna czerpiący korzyści majątkowe z prostytucji innych osób.. Oskarżyciel buduje spójną, logiczną narrację: Meursault z premedytacjąWcześniejsze, celowe zaplanowanie przestępstwa. zamordował Araba, by zamknąć aferę obyczajową swojego przyjaciela. Co gorsza, prokurator dowodzi, że oskarżony jest potworem pozbawionym ludzkich uczuć, który „moralnie zabił swoją matkę”. Żąda kary śmierci. Adwokat próbuje bronić Meursaulta, podkreślając jego uczciwą pracę i spokojne życie, ale jego mowa jest bezbarwna. Sam oskarżony czuje jedynie potworne znużenie upałem. Sąd uznaje go za winnego i skazuje na ścięcie głowy na placu publicznym.
W procesie Meursaulta absurd wymiaru sprawiedliwości polega na tym, że nie jest on sądzony za zabójstwo człowieka (życie Araba w kolonialnej Algierii miało dla sądu znikomą wartość), ale za to, że nie płakał na pogrzebie matki. Zostaje skazany za nieprzestrzeganie społecznych konwenansów.
W celi śmierci Meursault odmawia spotkań z kapelanaDuchowny sprawujący opiekę duszpasterską w określonym środowisku, np. w więzieniu.. Rozmyśla o mechanizmie gilotynęUrządzenie do wykonywania kary śmierci przez ścięcie głowy, stosowane we Francji do 1977 roku.. Przypomina sobie opowieść matki o ojcu, który poszedł zobaczyć egzekucję, a po powrocie wymiotował. Teraz Meursault rozumie, że śmierć to jedyna pewna i ważna rzecz w życiu. Dziwi się, że gilotyna stoi na ziemi, na równi ze skazańcem – pozbawiona dawnego patosuPodniosły, uroczysty ton lub charakter sytuacji. szafotu. Maszyna zabija dyskretnie i precyzyjnie.
Noce spędza na nasłuchiwaniu kroków. Wie, że kaci przychodzą o świcie. Gdy niebo jaśnieje, a nikt nie otwiera drzwi celi, czuje ulgę – zyskał kolejne dwadzieścia cztery godziny. W ciągu dnia rozważa szanse na ułaskawienieAkt łaski wydawany przez głowę państwa, zdejmujący lub łagodzący karę.. Próbuje racjonalizować swój los:
„A więc umrę… wszyscy wiedzą, że życie nie jest wcale warte trudu przeżywania. W gruncie rzeczy dokładnie zdawałem sobie sprawę, że to nie ma znaczenia, czy się umiera w trzydziestym czy w osiemdziesiątym roku życia, ponieważ jest oczywiste, że w obydwu wypadkach inni mężczyźni i inne kobiety będą żyć dalej, i to przez tysiące lat. Słowem nie ma nic bardziej oczywistego. To zawsze bym ja umierał, teraz czy za dwadzieścia lat… Z chwilą, gdy się umiera, słowa „jak” i „kiedy” nie maja oczywiście żadnego znaczenia.”
Pewnego dnia do celi wchodzi kapelan. Mimo oporu skazańca, duchowny próbuje nakłonić go do wyznania wiary i żalu za grzechy. Mówi o boskiej sprawiedliwości i życiu wiecznym. W Meursaulcie coś pęka. Wpada w szał, chwyta księdza za sutannę i wykrzykuje mu w twarz całą swoją frustrację. Odrzuca religijne złudzenia.
„…byłem pewny siebie samego, pewny wszystkiego, pewny swego życia i tej śmierci, która mnie czekała. Tak miałem tylko to, ale przynajmniej panowałem nad tą prawdą w równej mierze jak ona panowała nade mną. Miałem rację, mam nadal rację, zawsze miałem rację. Żyłem w taki sposób, mógłbym żyć w inny. Robiłem jedne rzeczy, nie robiłem innych.”
Ten wybuch gniewu oczyszcza go. Strażnicy wyrywają mu kapelana. Zostawszy sam, Meursault uspokaja się. Patrząc w nocne niebo, po raz pierwszy otwiera się na „czułą obojętność świata”. Rozumie teraz swoją matkę – dlaczego u schyłku życia znalazła sobie „narzeczonego” i chciała zacząć wszystko od nowa. Czuje się szczęśliwy. Aby jego los dopełnił się do końca, pragnie tylko jednego: by w dniu egzekucji powitał go tłum widzów, krzyczących z nienawiści.