Sachem - streszczenie krótkie i szczegółowe
Nowela „Sachem” opowiada o wizycie trupy cyrkowej w amerykańskim miasteczku Antylopa, które powstało na zgliszczach wymordowanej osady indiańskiej. Główną atrakcją wieczoru jest występ ostatniego wodza zniszczonego plemienia, który zamiast krwawej zemsty wybiera zbieranie datków od oprawców swojego ludu. Utwór ukazuje upadek dawnych ideałów oraz niszczący wpływ cywilizacji na rdzenną kulturę.
Spis treści
Streszczenie w pigułce
Akcja toczy się w teksańskim miasteczku Antylopa. Zostało ono założone piętnaście lat wcześniej przez niemieckich osadników. Aby zdobyć te atrakcyjne tereny, koloniści bezlitośnie wymordowali śpiących Indian z plemienia Czarnych Wężów. Teraz do bogatego i spokojnego miasta po raz pierwszy przyjeżdża cyrk. Główną atrakcją ma być występ Czerwonego Sępa. To ostatni żyjący potomek wodzów wymordowanego plemienia.
Mieszkańcy Antylopy idą na przedstawienie z mieszaniną ciekawości i strachu. Obawiają się, że Indianin będzie szukał zemsty za śmierć swoich bliskich. Napięcie sięga zenitu, gdy wódz staje na linie podwieszonej pod sufitem. Zaczyna śpiewać mroczną pieśń o krzywdach swojego ludu. Widzowie wpadają w panikę, myśląc, że zaraz zrzuci na nich płonący żyrandol. Nagle wódz przerywa swój groźny występ. Zeskakuje na arenę z blaszaną miską i prosi o datki. Zamiast krwawej zemsty wybiera pieniądze, a po występie spokojnie pije piwo z oprawcami swojego narodu.
Streszczenie szczegółowe
Mroczna przeszłość miasteczka Antylopa
Do teksańskiego miasteczka Antylopa po raz pierwszy przybywa trupa cyrkowa. Mieszkańcy są bardzo dumni, bo cyrk rzadko odwiedza tak młode osady. Antylopa istnieje dopiero od piętnastu lat. Wcześniej w tym miejscu znajdowała się indiańska wioska Chiavatta, należąca do plemienia Czarnych Wężów.
Rząd stanowy przyznał te ziemie Indianom na zawsze. Sąsiadujący z nimi niemieccy koloniściOsadnicy, którzy przybywają na nowe tereny, aby tam zamieszkać i je zagospodarować. mieli jednak inne plany. Czterustu Niemców z pobliskich osad oraz Meksykanie z La Ora napadli na śpiącą Chiavattę. Wymordowali niemal wszystkich mieszkańców.
Indianie nie mieli szans na ucieczkę. Osada leżała w widłach rzeki, która akurat wezbrała po wiosennych roztopach. Przeżyło tylko kilku wojowników, którzy polowali wtedy w lesie. Niemcy szybko przenieśli się na zdobyte tereny, bo łatwo było ich bronić.
W utworze Sienkiewicza wyraźnie widać krytykę hipokryzji. Niemieccy osadnicy, którzy brutalnie wymordowali Indian, uważają się za dobrych, cywilizowanych chrześcijan.
Rozwój nowej osady przyspieszył, gdy w pobliżu odkryto kopalnię żywego srebra. W siódmym roku istnienia Antylopy schwytano i powieszono ostatnich dziewiętnastu członków plemienia. Teraz miasto prężnie się rozwijało, miało kolej, szkoły i prasę. Nikt nie rozpoznałby w spokojnych obywatelach dawnych morderców.
Tajemnica dyrektora cyrku
Wielkie poruszenie w mieście wywołał główny punkt cyrkowego programu. Na afiszach ogłoszono występ słynnego gimnastyka o przydomku Czerwony Sęp. Był to sachemTytuł wodza w niektórych plemionach północnoamerykańskich Indian., czyli wódz Czarnych Wężów i ostatni potomek ich królów. Miał wykonać spacer na drucie, skoki oraz taniec śmierci.
Dyrektor cyrku, Hon. M. Dean, odpoczywał w miejscowej piwiarni „Pod Złotym Słońcem”. Dopiero tam dowiedział się, że jego gwiazdor zatańczy dosłownie na grobach swoich przodków. Dyrektor opowiedział miejscowym, jak piętnaście lat temu znalazł na szlaku umierającego Indianina z dziesięcioletnim chłopcem.
Stary wojownik wyznał przed śmiercią, że chłopiec to syn wodza i jego prawowity następca. Trupa cyrkowa przygarnęła sierotę. Z czasem chłopak został ich najlepszym akrobatąArtysta cyrkowy wykonujący trudne ćwiczenia gimnastyczne, wymagające zwinności i równowagi.. Dyrektor bardzo ucieszył się z tego zbiegu okoliczności. Wiedział, że występ ostatniego z Czarnych Wężów przyciągnie tłumy.
Napięcie przed wielkim występem
Niemieccy osadnicy masowo kupowali bilety. Chcieli pokazać swoim rodzinom, kogo wymordowali w przeszłości. Cyrk rozbił się w wielkiej drewnianej szopie. Wejście zasłaniało płótno z namalowaną walką białych z czerwonoskórymi. Wnętrze oświetlał ogromny żyrandol z pięćdziesięcioma lampami naftowymi.
Przedstawienie rozpoczęła piękna tancerka Lina, która galopowała na dzikim koniu. Po niej na arenę wbiegli błaźni, robiąc mnóstwo hałasu. Widzowie klaskali, ale w powietrzu czuć było ogromne napięcie. Wszyscy czekali na Czerwonego Sępa.
Przed głównym numerem pracownicy ustawili wysokie kozły. Arenę zalało czerwone światło. Dyrektor poprosił o absolutną ciszę, tłumacząc, że wódz jest dziś wyjątkowo rozdrażniony. Te słowa wywołały prawdziwą grozę. Dawni mordercy nagle poczuli strach przed ostatnim potomkiem swoich ofiar.
Pieśń o zemście i zaskakujący finał
Na scenie pojawił się Czerwony Sęp. Miał na sobie płaszcz z białych gronostajów i pióropusz. Zamiast łuku trzymał w dłoni ciężki drąg do utrzymywania równowagi. Nagle wydał z siebie przeraźliwy okrzyk wojenny. Zrobił to w języku niemieckim, krzycząc:
Herr Gott!
Ten dźwięk przypomniał osadnikom noc rzezi. Bali się teraz bardziej niż wtedy, gdy z bronią w ręku atakowali śpiących. Dyrektor uspokoił Indianina, który sprawnie wszedł na linę. Poruszał się tak lekko, jakby stąpał w powietrzu. Gdy dotarł na środek drutu, zaczął śpiewać.
W utworze występuje ironiaCelowa sprzeczność między dosłownym znaczeniem słów a ich prawdziwym sensem.. Wódz śpiewa o krzywdach swojego ludu w języku morderców, co podkreśla jego całkowite wynarodowienie.
Jego pieśń była drapieżna i żałobna. Opowiadała o szczęśliwych czasach Chiavatty, zanim zjawili się biali ludzie i postawili tu swoje murowane wigwamyTradycyjny namiot lub chata Indian z Ameryki Północnej.. Wódz śpiewał o podstępnym mordzie i o tym, że duchy przodków domagają się zemsty. W cyrku zapadła śmiertelna cisza. Nawet dyrektor wydawał się przerażony.
Widzowie wpadli w panikę. Byli pewni, że Indianin uderzy drągiem w żyrandol. Płonąca nafta zalałaby cały drewniany budynek, paląc ich żywcem. Ludzie zaczęli krzyczeć z przerażenia.
Wtedy wydarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego. Sachem zniknął na chwilę, po czym zeskoczył na arenę z blaszaną miską. Podszedł do widzów i poprosił o datki dla ostatniego z Czarnych Wężów. Przerażenie momentalnie zamieniło się w ulgę. Osadnicy hojnie rzucali monety, czując się jak dobrzy filantropiCzłowiek, który bezinteresownie pomaga innym, często przekazując pieniądze na cele charytatywne..
Po udanym występie wódz udał się do miejscowej piwiarni. Zamiast mścić się za śmierć ojców, spokojnie jadł knedle i pił piwo z ich mordercami. Stał się w miasteczku bardzo popularny.
Finał noweli to gorzka puentaZaskakujące i trafne podsumowanie utworu literackiego, które zmienia spojrzenie na całą historię.. Sienkiewicz pokazuje, że pieniądz i cywilizacja zniszczyły w Indianinie poczucie honoru i pamięć o przodkach.