Opracowanie

cytaty

Zestawienie najważniejszych fragmentów noweli Henryka Sienkiewicza ukazuje tragiczne położenie niepiśmiennego chłopstwa w zderzeniu z bezduszną biurokracją. Wybrane cytaty obnażają obojętność warstw wyższych oraz cynizm lokalnych urzędników wykorzystujących naiwność mieszkańców Baraniej Głowy. Analiza tych ustępów pozwala zrozumieć ironiczną narrację utworu i krytykę haseł pracy u podstaw.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 6 min
Spis treści
  1. Fałszywy mit chłopskiego rozumu
  2. Obojętność dworu i upadek solidarności
  3. Prawdziwe cierpienie a literacka poza
  4. Bezduszność systemu i intryga pisarza

Fałszywy mit chłopskiego rozumu

Gmina tedy, nie zakłócona udziałem „inteligencji”, radziła o własnych sprawach bez pomocy powyższego pierwiastku [szlachty], a za pośrednictwem tylko baraniogłowskiego rozumu, który przecież dla Baraniej Głowy powinien był wystarczyć na mocy tej zasady, na mocy której paryski rozum wystarcza dla Paryża albo np. autonomiczny galicyjski dla Galicji. Zresztą pewną jest rzeczą, że praktyczny rozsądek albo tak zwany w „Nadwiślańskim Kraju” i jemu przyległych okolicach „zdrowy chłopski rozum” więcej jest wart od każdej obcożywiołowej inteligencji, że zaś mieszkańcy tak wymienionego powyżej kraju jak i jeszcze przyległych prowincji z urodzenia już ów „zdrowy rozum” na świat przynoszą, to – zdaje mi się – nie potrzebuje być dowodzonym.

Ten fragment ukazuje gorzką ironię narratora wobec rzekomej samowystarczalności chłopów. Po uwłaszczeniu gminaNajniższa jednostka podziału terytorialnego, w której po uwłaszczeniu chłopi mieli teoretycznie sprawować samodzielny samorząd. w Baraniej Głowie została pozostawiona sama sobie. Sienkiewicz kpi z powszechnego mitu o zdrowym chłopskim rozumie, który w zderzeniu z machiną urzędniczą okazuje się całkowicie bezradny. Zestawienie prowincjonalnej wsi z Paryżem czy Galicją potęguje komizm sytuacji, a wzmianka o Nadwiślańskim KrajuNieoficjalna nazwa Królestwa Polskiego używana przez władze carskie po upadku powstania styczniowego w celu zatarcia polskiej odrębności. osadza akcję w konkretnych, trudnych realiach zaboru rosyjskiego.

Obojętność dworu i upadek solidarności

Rzepa po wyjściu z chlewka poszedł prosto nie do chałupy, ale do karczmy. Wiadomo, że chłop w utrapieniu pije. Z karczmy, powodowany tąż samą myślą, co i Rzepowa, że w nieszczęściu najlepiej iść do dworu, poszedł do pana Skorabiewskiego, i głupstwo zrobił. Człowiek nietrzeźwy nie wie, co gada. Otóż Rzepa był natarczywy, a gdy usłyszał toż samo co Rzepowa o zasadzie nieinterwencji, nie tylko że w skutek przyrodzonej prostakom tępości umysłowej tej wysoce dyplomatycznej zasady nie pojął, ale z gburowatością, właściwą również prostakom, ozwał się, że „wszystko panowie tera ino o sobie myślą”, i został wyrzucony za drzwi.

Zrozpaczony Rzepa szuka ratunku u dawnych panów. Zderza się jednak z murem obojętności. Ziemiaństwo zasłania się zasadą nieinterwencjiWygodna wymówka szlachty, która po uwłaszczeniu odcięła się od problemów chłopów, tłumacząc to brakiem prawnych możliwości działania., umywając ręce od problemów wsi. Pijany chłop wykrzykuje bolesną prawdę o egoizmie wyższych sfer. Zostaje za to brutalnie wyrzucony. Scena ta ostatecznie grzebie złudzenia o opiekuńczej roli szlachty wobec prostego ludu.

Dobrze wiedzieć
Narrator w Szkicach węglem jest wszechwiedzący, ale nie obiektywny. Stale posługuje się sarkazmem. Z jednej strony pozornie drwi z naiwności i „tępości” chłopów, z drugiej – bezlitośnie oskarża inteligencję i ziemiaństwo o porzucenie najsłabszych. Taki zabieg zmuszał ówczesnego czytelnika do konfrontacji z niewygodną prawdą o polskim społeczeństwie.

Prawdziwe cierpienie a literacka poza

Co się działo w duszy Rzepowej, gdy przechodziła znowu koło poreformackiego kościoła z powrotem do Baraniej Głowy, nie podejmuje się opisać. Ach! gdyby to tak panna Jadwiga znalazła się w podobnym położeniu, dopieroż bym napisał sensacyjny romans, którym podjąłbym się przekonać najzaciętszych pozytywistów, że są jeszcze idealne istoty na świecie. Ale w pannie Jadwidze każde wrażenie doszłoby do świadomości siebie; rozpaczne rzuty duszy wyraziłyby się w nie mniej rozpacznych, a zatem bardzo dramatycznych myślach i słowach. Owo koło błędne, głębokie a przebolesne poczucie bezradności, niemocy i przemocy, ta rola liścia wśród burzy, głuche poznanie, że znikąd ratunku, ani z ziemi, ani z nieba, natchnęłoby zapewne pannę Jadwigę jakimś nie mniej natchnionym monologiem, który potrzebowałbym tylko opisać, aby sobie zrobić reputację. A Rzepowa? Ten prosty naród, gdy cierpi, to tylko cierpi i nic więcej! Rzepowa w twardym ręku niedoli spoglądała tylko tak, jak spogląda ptak męczony przez złośliwe dziecko.

Sienkiewicz obnaża tu sztuczność ówczesnej literatury. Zestawia nieme, zwierzęce wręcz cierpienie chłopki z teatralną rozpaczą wyimaginowanej szlachcianki, panny Jadwigi. Narrator kpi z pozytywistówPrzedstawiciele epoki literackiej promujący hasła pracy u podstaw, często krytykowani przez Sienkiewicza za zbytnie teoretyzowanie i oderwanie od realiów., którzy chętnie czytaliby o wzniosłych dramatach, ale ignorują cichą tragedię prostego człowieka. Porównanie Rzepowej do ptaka męczonego przez złośliwe dziecko to jeden z najbardziej poruszających obrazów w całej noweli, podkreślający jej absolutną bezbronność.

Bezduszność systemu i intryga pisarza

Nabrała wody w konewkę – i do domu. Aż tu przed karczmą stoi Szmul. Gdy ujrzał Rzepową, wydobył zaraz z gęby porcelanową fajkę, co mu na brodzie wisiała, i zawołał:
– Rzepowa!
Rzepowa zatrzymała się i pyta:
– Czego chcecie?
A on:
– Byliście u sądu w gminie?
– Byłam.
– Byliście u księdza?
– Byłam.
– Byliście we dworze?
– Byłam.
– Byliście w powiecie?
– Byłam.
– I nie wskóraliście nic?
Rzepowa tylko westchnęła, a Szmul znowu:
– Ny, jacy wyście głupi, to już w całej Baraniej Głowie nikogo głupszego nie ma! A wam po co tam było iść?
– A gdzie miałam iść – rzecze kobieta.
– Gdzie? – odparł Żyd – a na czym ugoda stoi? na papierze: nie ma papieru, nie ma i ugody; podrzeć papier, i basta!
– O miście wy! – rzecze Rzepowa – żebym ja miała ten papier, dawno bym ja go podarła.
– Ba, a to nie wiecie, że papier jest u pisarza? No... ja wiem, co wy, Rzepowa, dużo u niego możecie wskórać; on sam mi mówił: niech Rzepowa, powiada, przyjdzie i mnie poprosi, a ja, powiada, papier podrę, i basta!

Krótki dialog ze Szmulem podsumowuje daremną wędrówkę Rzepowej po wszystkich możliwych instancjach. Kobieta szukała sprawiedliwości u wójta, księdza, w dworzeSiedziba szlachecka, tradycyjnie centrum kulturalne i administracyjne, które w noweli odmawia pomocy chłopom. i w powiecie. Wszędzie spotkała się z odmową. Karczmarz uświadamia jej brutalną prawdę: w zbiurokratyzowanym świecie liczy się tylko papier. Ten dokument znajduje się w rękach pisarza Zołzikiewicza, który celowo zaplanował całą intrygę. Urzędnik wykorzystuje władzę nad niepiśmiennymi chłopami, aby zmusić Rzepową do uległości.

Szkice węglem · 2 kroków do poznania lektury