Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Czyli epopeja pod tytułem, co się działo w Baraniej Głowie

Henryk Sienkiewicz napisał Szkice węglem w pierwszym roku swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych, między lipcem i wrześniem 1876 roku. Na jego powstanie wpłynęły dwa czynniki. Pierwszym z nich był wpływ środowiska amerykańskiego na świadomość pisarza. Zetknięcie się ze społeczeństwem, które jest aktywne, demokratyczne, przedsiębiorcze wywołało porównania z sytuacją znaną z kraju. Drugim czynnikiem był zamiar doraźnej interwencji w ówczesną sytuację na polskiej wsi.


Utwór ten miał założenia pozytywistyczne, był odpowiedzią na kwestie palące ówczesne społeczeństwo. Był reakcją na Ustawę o sądach gminnych z 1876 roku wydaną przez władze carskie i tak zwaną kwestię włościańską bezpośrednio związaną z tą ustawą. Chodziło przede wszystkim o krytykę kwestii nieinterwencji szlachty w losy gminy. Cel ten spełniał się w Szkicach węglem przez ukazanie ciemnoty chłopstwa wykorzystanego przez człowieka pozbawionego skrupułów (Zołzikiewicz) i braku jakiegokolwiek działania ze strony inteligencji wiejskiej, która, zasłaniając się zasadą nieinterwencji, nie zrobiła nic.

Znaczenie tytułu


Pełen tytuł noweli Henryka Sienkiewicza Szkice węglem, czyli epopeja pod tytułem: Co się działo w Baraniej Głowie daje czytelnikowi kilka wskazówek interpretacyjnych. Główna część tytułu, czyli Szkice węglem nasuwa skojarzenia z czarno-białym szkicem wykonanym przy użyciu węgla. Szkic to coś nie do końca przygotowanego, zarys. Taki też charakter ma omawiany utwór, w którym nakreślona zostaje sytuacja panująca na wsi. Jest to obraz, w którym dominują ciemne, pesymistyczne tony. Podtytuł, w którym pojawia się określenie epopeja jako nazwa gatunku utworu, ma charakter ironiczny. Epopeja to utwór opisujący jakieś ważne i przełomowe wydarzenia z życia narodu, a Szkice węglem przedstawiają historię z małej wsi. Podtytuł wskazuje również na miejsce akcji utworu, czyli na Baranią Głowę. W tym przypadku nazwa wsi jest znacząca i daje nam wyobrażenie o inteligencji jej mieszkańców.

Czas i miejsce akcji


Czas akcji noweli Szkice węglem to druga połowa XIX wieku, czasy współczesne okresowi powstania utworu. Miejscem akcji jest wieś Barania Głowa w powiecie Osłowickim, miasto powiatowe Osłowice oraz Wrzeciądza, w której mieści się kościół, do którego chodzi Rzepowa. Nie warto szukać tych miejscowości na mapie. Lepiej zwrócić uwagę na znaczenie nazw typograficznych, które nie jest przypadkowe i wiele mówi o cechach umysłowości ich mieszkańców. W noweli nie ma zbyt wielu opisów wyglądu wsi. Barania Głowa przedstawiana jest jako typowa dziewiętnastowieczna wieś ze skromnymi wiejskimi chatami, karczmą i dworem.

Gatunek


Szkice węglem Henryka Sienkiewicza są nowelą, której forma jest zbliżona do małej powieści. Omawiany utwór różni się od klasycznej noweli brakiem skondensowanej treści. Zawiera znacznie większą ilość dygresji, komentarzy odautorskich, pojawia się w nim więcej postaci drugoplanowych, nie ma wyrazistego punktu kulminacyjnego. Te wszystkie elementy zbliżają omawiany utwór do powieści. W utworze przeważa szkicowość ujęcia tematu, którą zapowiada już tytuł. Problematyka Szkiców węglem została przedstawiona w uproszczonej, nieco schematycznej formie. Główny nacisk położony został na ukazanie podstawowego założenia utworu, czyli ciemnoty i naiwności chłopstwa, złych skutków zasady nieinterwencji. Krytyka dokonuje się przez ukazanie obojętności szlachty, kościoła i urzędów na losy obywateli, którzy mają sami stanowić o swoim losie, ale z powodu zupełnego braku przygotowania nie są w stanie tego zrobić. Losy Rzepów nadają tym uwagom jednostkowy i dramatyczny wymiar.

Szkice węglem Henryka Sienkiewicza - kompozycja utworu


Konstrukcja Szkiców węglem jest podporządkowana założonej wymowie utworu, czyli krytyce ciemnoty chłopskiej i zasady nieinterwencji szlachty w losy chłopstwa. Omawiany utwór rozpoczyna się od obszernej ekspozycji. Kluczowe miejsce zajmuje w niej postać pisarza gminnego Zołzikiewicza, której knowania stają się źródłem tragedii Rzepów. Co ważne, postać ta znika z pola widzenia w zasadniczej części utworu, czyli w trakcie poszukiwania przez Rzepową rozwiązania dramatycznej sytuacji. W ekspozycji zaprezentowane zostały relacje między władzami gminy, czyli wójtem Burakiem i pisarzem Zołzikiewiczem. Opisana zostaje także droga pana Zołzikiewicza do zajęcia stanowiska pisarza, czyli tak przeceniana przez niego własna edukacja. Zarysowuje się także przyczyny dramatu, który stanowi oś utworu: zamiar wpisania na listę poborową Rzepy zamiast syna wójta, który powstał w głowie pisarza jako konsekwencja żywionego przez niego od dawna apetyciku na Rzepową.

W miarę rozwoju akcji wypadki coraz bardziej dramatyzują się i odrywają od osoby pana Zołzikiewicza. Główną część utworu stanowi wędrówka Rzepowej do wszystkich, od których spodziewała się uzyskać jakąś pomoc, czyli do: sądu gminnego, księdza, dworu i powiatu. W tej części cztery kolejne rozdziały noszą ten sam tytuł, czyli Imogena. Imogena to imię bohaterki dramatu Szekspira Cymbelin, która stanowi wzór wiernej żony. Niestrudzona wędrówka Rzepowej jest wyrazem jej miłości i wierności mężowi.

Rozwiązaniem akcji utworu jest kapitulacja Rzepowej, którą jest pójście wieczorem do pisarza. W ten sposób Zołzikiewicz osiąga cel przedstawiony na początku utworu, czyli zmusza Rzepową do uległości. Zakończenie opowieści stanowi zamordowanie przez Rzepę żony w akcie zemsty za popełnioną zdradę. Popełnione morderstwo jest jednym z elementów przedstawienia ciemnoty chłopskiej: Rzepa nie zrozumiał jak wielkiego poświęcenia dokonała w imię miłości do niego jego żona.

Całość Szkiców węglem zamyka Epilog, w którym wyjaśnia się, że wpisanie Rzepy na listę poborową było bezpodstawne i że nie udałoby się wziąć go do wojska zamiast syna Buraka. Opisuje także dalsze spokojne życie pana Zołzikiewicza, co stanowi dopełnienie głównego tematu utworu, czyli krytyki zasady nieinterwencji szlachty w losy wsi, gdzie może się spokojnie szerzyć okrucieństwo ludzi inteligentnych, ale amoralnych.

W kompozycji utworu daje się zauważyć także wpływ wcześniejszej praktyki reporterskiej Sienkiewicza. Materiał źródłowy podporządkowany jest planowanej wymowie utworu. Na formę komentarzy odautorskich wpływ miała natomiast wcześniejsza praktyka Sienkiewicza jako felietonisty. Widoczne jest to szczególnie w komentarzach, które przedstawiają zjawiska uznawane powszechnie za negatywne jako pożądane. Są to uwagi z dużą dawką subtelnej ironii. Taki opis pojawia się na przykład przy opisie spaceru panny Jadwigi z kuzynem Wiktorem.

Wśród tych chałup, obok dzieci wiejskich, chłopów i całego prostackiego otoczenia wyglądali oboje jakby jakieś istoty z innej planety. Aż miło było pomyśleć, że nie istniał żaden związek między tą pyszną, rozwiniętą i poetyczną parą a prozaicznym, pełnym szarej rzeczywistości i na wpół zwierzęcym bytem wioski. Nie istniał żaden związek przynajmniej duchowy. Szli oto oboje obok siebie i rozmawiali o poezji, literaturze jako zwyczajnie dworny kawaler i dworna panna. ci ludzie w parcianej odzieży, ci chłopi i te baby nie rozumieliby nawet ich słów i języka. Aż miło pomyśleć! Przyznajcież mi to, acaństwo dobrodziejstwo!

Niektóre epizody, tak jak na przykład powyższy, są mikronowelami, co jest kolejną cechą konstrukcji utworu.

Kreacja narratora i odbiorcy utworu


Narrator Szkiców węglem jest jednocześnie odautorski i wszechwiedzący. Jego obecność w utworze jest wyraźnie widoczna. Nie stoi za przedstawianymi faktami, ale raczej podporządkowuje je swojej opowieści. Opowiada, na przykład, o tych elementach przeszłości bohaterów, które wpływają na ich obecne zachowanie i odpowiadają wymowie utworu. Z reguły jego sposób przedstawienia faktów jest nacechowany ironią (taki charakter mają też tytuły rozdziałów), która zastępuje bezpośredni komentarz przedstawionej sytuacji. Ironia narratorska dotyka głównie pana Zołzikiewicza, przedstawicieli szlachty i rady gminy. Przy przedstawianiu sytuacji Rzepowej komentarze są jej niemalże pozbawione.

Projektowanym odbiorcą utworu był przedstawiciel warstwy oświeconej, który mógł wpłynąć na zmianę sytuacji na wsi po wprowadzeniu Ustawy o sądach gminnych: szlachetny inżynier, obywatel ziemski, przemysłowiec filantrop. Te warstwy, do których skierowany był utwór mogły się poczuć współwinne sytuacji przedstawionej w Szkicach węglem. Kreując postacie autor odwoływał się do wzorców osobowych znanych ówczesnym czytelnikom prasy, do których skierowane było jego dzieło. Stąd, być może, pewne odczucie jednowymiarowości i schematyczności postaci: szlachetna i pełna poświęceń żona, amoralny pisarz gminny, chciwy wójt, zacofany chłop, pusta panienka dworska. Ten schematyzm pozwalał jednak na szybkie wywołanie odpowiednich skojarzeń i odpowiednich reakcji u odbiorców.

Obraz wsi w Szkicach węglem


Obraz wsi ukazany w Szkicach węglem jest bardzo niekorzystny. Pokazuje zacofanie chłopów mieszkających na wsi oraz nieodpowiedzialność i ignorancję wiejskiej inteligencji.
Jest wielopłaszczyznową krytyką sytuacji panującej na dziewiętnastowiecznej wsi.

Po pierwsze w noweli ukazano braki w edukacji chłopów. Problemy Rzepowej z odnalezieniem naczelnika w budynku powiatu wynikają między innymi z tego, że nie potrafi odczytać napisów na drzwiach. Chłopstwo wierzy także w zabobony. Kumy wiejskie leczą syna Rzepowej okadzając go święconymi wiankami oraz zażegnują chorobę z sitem i czarną kurą w ręku. Kiedy Rzepa w karczmie mówi, że jeśli pan Bóg nie chce mu pomóc, to on zaprzeda duszę diabłu, cała wieś odsuwa się od Rzepów. Żegnają się na widok Rzepowej, którą zaczęto nazywać nawet diabłową.

Przez to, że chłopi są niewykształceni, dają się z łatwością manipulować panu Zołzikiewiczowi. Jest to widoczne bardzo wyraźnie w czasie obrad sądu gminnego. Nawet wtedy, gdy dobrze oceniają jakąś sytuację, np. uważają za niesłuszne upicie Rzepy i zmuszenie go do podpisywania w tym stanie dokumentów. Rezygnują jednak ze swoich przekonań po wywodzie pana Zołzikiewicza, który zawiera wiele terminów sądowych i urzędniczych, których nie są w stanie zrozumieć. We wszystkich sprawach, które muszą rozstrzygnąć na posiedzeniu, potrzebują przewodnika. Kiedy pan Zołzikiewicz nie zabiera głosu, czują się zagubieni. Nie trzeba dodawać, że pisarz gminny jest najgorszym z możliwych przewodnikiem – chciwym i przekupnym.

Niestety, zasada nieinterwencji, której z taką skrupulatnością przestrzegają panowie, sprawiła, że wycofali się z udziału w obradach gminy. Jedyny ze szlachciców, pan Floss, który chciał w nich uczestniczyć był bardzo niechętnie przyjmowany przez chłopów. Został obrażony przez nich stwierdzeniem, że nie jest prawdziwym panem, tylko dorobkiewiczem. Po tych słowach postanowił pozostawić gminę, gminie. Od tego czasu chłopi rządzili się tylko przy udziale swojego rozumu. Dawało to czasem zaskakujące i kuriozalne efekty, jak na przykład przy sprawie Środy i pana Flossa, w której werdykt sadu nakazywał zapłacić odszkodowanie poszkodowanemu.

Zasada nieinterwencji była dla szlachty bardzo wygodna. Zwalniała ją z udziału w podejmowaniu decyzji razem z chłopami. Panowie mówili, że chłopi są dla nich tylko sąsiadami. Szlachta nie pozostawała jednak obojętna na podejmowane przez chłopów decyzje. Kiedy zależało jej na jakiejś sprawie, zapraszali do siebie pana Zołzikiewicza na obiad, przedstawiali mu swoją sprawę i wręczali łapówkę. Później na spotkaniach sądu gminnego pan Zołzikiewicz dbał o rozstrzygnięcie zgodne z wolą szlachcica. A że był przewodnikiem chłopów, udawało mu się to z łatwością. Wygodnictwo i obojętność szlachty przejawiało się bardzo wyraźnie wtedy, gdy chłopi, na przykład Rzepowie, prosili ich o pomoc. Pan Skorabiewski mówił wtedy, że obowiązuje go zasada nieinterwencji i nie udzielał pomocy. Ta zasada nie obowiązywała go jednak, gdy wręczał łapówkę Zołzikiewiczowi!

W funkcjonowaniu wsi zawodzi także kościół. Kiedy Rzepowa idzie po pomoc do księdza, najpierw wysłuchuje kazania o średniowiecznej herezji Katharów, później ksiądz objaśnia swoim parafianom, jaki pogląd powinni mieć na ową herezje oraz na bullę wydaną przez papieża, następnie ostrzega ich przed słuchaniem głosów różnych myślicieli z okresu oświecenia. Jak możemy się łatwo domyślić, mieszkańcy wsi niewiele z nich rozumieją. Rada księdza udzielona Rzepowej także nie jest zadowalająca. Zamiast wskazania konkretnego rozwiązania, drogi wyjścia z kłopotów, ksiądz mówi kobiecie o konieczności ofiarowania swoich zmartwień Bogu oraz o tym, że powinna się cieszyć, że kara za pijaństwo spotyka jej męża już na ziemi. Taka rada nie wymaga od księdza angażowania się w organizowanie żadnej pomocy i pozostawia go z czystym sumieniem.

Jak pokazuje powyższy obraz, sytuacja na wsi wymaga naprawy na wielu poziomach. Ostrze krytyki szczególnie mocno godzi w wiejską inteligencję, która pozostawiła chłopów samych sobie i nie pomaga im. Najgorsza jest pozorna obojętność szlachty, która potrafi sterować tymi decyzjami gminy, na których jej zależy, a pozostawia własnemu biegowi sprawy, które są jej obojętne. Jej mądry udział w zarządzaniu wsią mógłby wiele poprawić.

Szkice węglem - plan wydarzeń


1. Rozmowy wójta Buraka i pisarza Zołzikiewicza w kancelarii wójta, we wsi Barania Głowa.
- Wszechobecność i bezczelność much.
- Zły humor pana Zołzikiewicza.
- Prośby wójta o pomoc przy pisaniu listu.
- Odmówienie pomocy przez Zołzikiewicza i wywyższanie się nad chłopstwo z powodu swojej edukacji.
- Odczytanie listu w sprawie spisu do wojska napisanego przez wójta.
- Wykpienie nieporadności wójta przez Zołzikiewicza.
- Ponowne napisanie listu przez Zołzikiewicza.
- Podziw wójta dla prawdziwie urzędowego stylu pisarza.
- Wyrażenie przez Zołzikiewicza opinii, że spis wojskowy jest doskonałą okazją do pozbycia się ze wsi ladaców.
- Wątpliwości wójta.
- Próby przekonania wójta przez pisarza, że należy wpisać na listę Wawrzona Rzepę.
- Stwierdzenie przez wójta, że jest to niemożliwe, ponieważ Rzepa nie jest w wieku do poboru, a także ma żonę i dziecko.
- Zdradzenie przez wójta motywacji planów Zołzikiewicza: podoba mu się Rzepowa.
- Przekonanie wójta przez pisarza do swoich planów: zamiar wpisania Rzepy na miejsce syna Buraka, dzięki czemu wójt oszczędzi pieniądze na wykupienie syna.

2. Droga pana Zołzikiewicza z kancelarii do jego mieszkania w czworakach.
- Nieodpowiadanie pisarza na pochwalony ludzi ze wsi z powodu przekonań tego wykształconego człowieka.
- Zaczepianie dziewcząt wiejskich przez pisarza.
- Podsłuchanie przez Zołzikiewicza rozmowy bab, które narzekały na zbliżający się spis i widziały jedyny ratunek w daniu łapówki pisarzowi.
- Narzekanie bab na to, że Zołzikiewicz przyjmuje tylko pieniądze, a nie bierze na przykład kur i jaj.
- Stwierdzenie w myślach przez pisarza, że nie jest przecież łapownikiem, żeby brać kury i jajka.
- Przejazd akademika, którego kpin obawiał się pisarz.

3. Wstąpienie Zołzikiewicza do domu Rzepów.
- Powiadomienie Rzepowej, która tłukła konopie o tym, że jest sprawa z urzędu do jej męża.
- Obawy Rzepowej i próba dowiedzenia się, czego dotyczy ta sprawa.
- Szantaż Zołzikiewicza: powie Rzepowej o co chodzi, jeśli go pocałuje.
- Namawianie Rzepowej, żeby przyszła do niego wieczorem.
- Odmowa kobiety.
- Próba pocałowania Rzepowej na siłę.
- Przewrócenie się Rzepowej i pisarza.
- Ugryzienie pisarza w pośladki przez Kruczka, psa Rzepów.
- Wykrzykiwanie przez pogryzionego Zołzikiewicza, że przyjdzie zemsta na Rzepów i że Rzepa pójdzie do wojska.
- Przerażenie Rzepowej.

4. Powrót drwala Rzepy do domu z lasu.
- Rozpacz Rzepowej spowodowana rychłym rozdzieleniem z mężem.
- Początkowe ignorowanie sprawy przez Rzepę, który wiedział, że nie obowiązuje go spis do wojska.
- Przypomnienie przez Rzepową o tym, że pisarz wie o przewożeniu przez Rzepę papierów w czasie powstania styczniowego.
- Zamiar udania się Rzepy do pisarza i wzięcie przez niego jednego rubla dla Zołzikiewicza.

5. Położenie pana Zołzikiewicza po pogryzieniu przez psa.
- Odpoczynek w lichym i brudnym mieszkaniu w czworakach.
- Leżenie z okładem na ranie i czytanie powieści brukowej Izabela hiszpańska.
- Wyobrażanie sobie przez Zołzikiewicza, że jest bohaterem czytanej powieści.
- Wejście jego wrogów, czyli Rzepy i Kruczka.
- Przekonanie Zołzikiewicza, że przybyli, żeby dokończyć atak.
- Wypędzenie Rzepy i Kruczka przez pisarza.

6. Wyniki leczenia rany przez Zołzikiewicza.
- Zaognienie się rany.
- Rozmyślania pisarza w czasie leczenia obrażeń.
- Stwierdzenie, że popełniał same głupstwa w sprawie Rzepy.
- Olśnienie, które przeszło wraz z otrzymaniem maści z apteki.

7. Spotkanie Rzepy, Buraka i ławnika Gomuły w karczmie.
- Rozmowy o przyszłości wojny francusko-rosyjskiej.
- Zamiar Rzepy pobicia Gomuły.
- Uspokojenie Rzepy przez wójta.
- Upicie Rzepy przez wójta i ławnika.
- Przekonywanie Rzepy, że dworski las ma być rozdany chłopom, ale muszą podpisać prośbę.
- Niechęć Rzepy do składania jakichkolwiek podpisów i przekonanie, że ogrodzenie lasu będzie droższe niż jego wartość.
- Powiadomienie Rzepy, że każdy dostanie pięćdziesiąt rubli na ogrodzenie.
- Pojawienie się Zołzikiewicza z dokumentami.
- Wezwanie karczmarza Szmula na świadka i podpisanie dokumentów przez Rzepę.
- Zaśnięcie Rzepy na ławie w karczmie.

8. Przebudzenie się Rzepy rankiem w karczmie.
- Dowiedzenie się od karczmarza, że podpisał wczoraj dokumenty, w których zgodził się pójść do wojska za syna Buraka.
- Przerażenie Rzepy.

9. Powrót Rzepy do domu.
- Wykrzykiwanie przez Rzepową mężowi, że jest pijakiem.
- Oświadczenie przez Rzepę żonie, że został sprzedany jak Chrystus.
- Rozpacz Rzepowej.

10. Posiedzenie sądu gminnego w Baraniej Górze.
- Zebranie się wszystkich ławników ze wsi oprócz tych należących do szlachty, którzy stosowali zasadę nieinterwencji.
- Początkowe uczestniczenie w spotkaniach jednego szlachcica, pana Flossa.
- Niechętne przyjmowanie przez chłopów jego obecności.
- Rezygnacja pana Flossa z uczestniczenia w spotkaniach.
- Załatwianie spraw, na których zależało szlachcie, przez zapraszanie Zołzikiewicza na obiady i wręczanie mu łapówek.
- Rządzenie całą radą gminną przez Zołzikiewicza, Buraka i Gomułę.
- Zabieranie głosu przez Zołzikiewicza tylko w tych sprawach, w których dostał łapówkę.

11. Sprawy rozpatrywane na posiedzeniu sądu.
- Rozpatrywanie przez zgromadzonych kwestii naprawy na własny koszt gościńca wiodącego do Osłowic.
- Niechęć chłopów do ponoszenia kosztów.
- Interwencja Zołzikiewicza, który wziął łapówkę w tej sprawie od pana Skorabiewskiego.
- Zgoda rady i sprawiedliwy podział kosztów.
- Wtargnięcie prosiąt do izby.
- Sprawa Środy przeciwko Flossowi rozstrzygnięta, wbrew logice, na rzecz Środy.
- Zasądzanie wpłat od obu stron na kancelarię i wpisywanie przez pana - Zołzikiewicza tylko połowy tych kwot do ksiąg.
- Sprawa skłóconych kochanków ze służby dworskiej – skazanie obydwojga na odsiedzenie doby w areszcie i zapłacenie po rublu na kancelarię.

12. Wejście Rzepów i Kruczka do sali obrad.
- Próba przedstawienia przez hardego Rzepę swojej sprawy.
- Przerwanie przez Rzepową mężowi i opowiedzenie przez nią całej historii. Mówienie o tym, że Rzepa nie nadaje się teraz do żadnej pracy i mówi, że zabije ją i dziecko. Prośba o litość nad nimi.
- Przyznanie przez ławników racji Rzepowej.
- Wtrącenie się Zołzikiewicza i przekonanie ławników wywodem z dużą liczbą terminów prawnych, że nic się nie da zrobić.
- Zajęcie się przez sąd groźbami Rzepy, skazanie go na areszt i zapłacenie na kancelarię, mimo zapewnień jego żony, że nic jej nie grozi.
- Opór Rzepy.
- Wyrażenie przez jednego z ławników, który nie był z Baraniej Góry, że takie rzeczy nie działyby się, gdyby panowie chodzili na zebrania.

13. Uczuciowe plany pana Zołzikiewicza.
- Marzenia Zołzikiewicza o przydepnięciu jego stopy przez pannę Jadwigę w czasie obiadu we dworze.
- Całowanie suszących się spódnic panny Jadwigi przez pisarza, żeby choć trochę upodobnić swoją sytuację do tej z dworu hiszpańskiego.
- Apetycik Zołzikiewicza na Rzepową.

14. Próba Rzepowej znalezienia ratunku u księdza.
- Kazanie księdza niedostosowane do poziomu wiedzy chłopów.
- Wysłuchanie sprawy Rzepowej przez księdza Czyżyka.
- Poradzenie Rzepowej, żeby ofiarowała Bogu swoje cierpienia i była wdzięczna, że jej mąż może już na ziemi odpokutować część swoich win.

15. Spacer panny Jadwigi i jej kuzyna Wiktora po Baraniej Górze.
- Flirt młodych.
- Rozmowa o literaturze.
- Tłumaczenie Wiktorowi przez pannę Jadwigę, że szlachta nie wtrąca się teraz w sprawy chłopów i jest tylko ich sąsiadami.
- Spotkanie młodych z Rzepową.
- Opowiedzenie panience przez Rzepową o swojej niedoli.
- Odpowiedź panny Jadwigi, że nie może nic zrobić, bo szlachta do niczego się teraz nie miesza.
- Poradzenie przez Jadwigę Rzepowej, żeby poszła do jej ojca.
- Popsucie się humoru panny Jadwigi przez to zdarzenie.
- Poprawienie humoru Jadwigi przez Wiktora, który zaczął mówić o literaturze.

16. Udanie się Rzepowej z dzieckiem na ręku po pomoc do dworu.
- Obecność gości w dworze państwa Skorabiewskich.
- Wyjście przed ganek pana Skorabiewskiego i wyrzucanie Rzepowej, że przeszkadza mu w niedzielę i powiedzenie Rzepowej, że ma teraz gości i nie może z nią rozmawiać.
- Wielogodzinne oczekiwanie Rzepowej przed dworem.
- Głód Rzepowej i pewność, że uzyska pomoc z dworu.
- Wyjście gości po zmroku.
- Rozmowa z panem Skorabiewskim.
- Tłumaczenie Rzepowej przez Skorabiwskiego, że nie może się mieszać w sprawy gminu.
- Odesłanie Rzepowej do naczelnika w Osłowicach.

17. Wyjście Rzepy z aresztu.
- Udanie się Rzepy prosto do karczmy.
- Pójście pijanego Rzepy do pana Skorabiewskiego.
- Obrażenie pana Skorabiewskiego przez Rzepę.
- Powrót Rzepy do domu.
- Postanowienie udania się do naczelnika podjęte przez Rzepę.
- Wola Rzepowej pójścia do naczelnika, bo Rzepa jest zbyt hardy.
- Niewyrażenie zgody na to przez Rzepę.

18. Droga Rzepowej z dzieckiem na ręku do naczelnika, do Osłowic.
- Wybranie się Rzepowej zamiast Rzepy, który był ciągle pijany.
- Pójście kobiety piechotą, ponieważ koń był potrzebny w gospodarstwie.
- Prośba Rzepowej do przejeżdżającego pachciarza Herszka, żeby zabrał ją na wóz.
- Żądanie przez Herszka zbyt wysokiej dla Rzepowej zapłaty za tę przysługę.
- Wejście przez zmęczoną Rzepową do Osłowic.
- Danie wszystkich pieniędzy, które miała, dziadowi żebrzącemu pod kościołem.

19. Poszukiwanie naczelnika przez Rzepową w Osłowicach.
- Problemy z odnalezieniem w mieście budynku powiatu.
- Nieumiejętność czytania i nieśmiałość Rzepowej przyczynami błąkania się po urzędzie w poszukiwaniu naczelnika.
- Dowiedzenie się od jednego z panów, których widywała wcześniej w kościele, gdzie jest pokój naczelnika.
- Długie oczekiwanie na naczelnika.
- Pojawienie się naczelnika w otoczeniu wielu interesantów.
- Padnięcie przez Rzepową na kolana przed naczelnikiem.
- Próba przedstawienia swojej sprawy przez Rzepową.
- Zażartowanie sobie naczelnika z Rzepowej
- Niemożność wypowiedzenia się przez Rzepową spowodowana zdenerwowaniem.
- Stwierdzenie przez naczelnika, że Rzepowa jest pijana.
- Odesłanie Rzepowej ze sprawą do gminy.

20. Droga powrotna Rzepowej z Osłowic do Baraniej Góry.
- Pogorszenie się pogody.
- Próba złapania Rzepowej przez pijanego chłopa.
- Ucieczka Rzepowej z dzieckiem.
- Rzucenie w głowę kobiety kamieniem przez chłopa.
- Utrata przytomności przez Rzepową.
- Okrutny żart pana Ościeszyńskiego z Rzepowej.
- Litowanie się Rzepowej nad chorym dzieckiem.
- Osłabienie Rzepowej spowodowane gorączką.
- Rozpętanie się straszliwej burzy.
- Schronienie się Rzepowej z dzieckiem do lasu.
- Szeptanie prze kobietę: Boże, przyjm duszę moją!
- Odnalezienie Rzepowej przez pachciarza Herszka i zabranie jej i dziecka na wóz.

21. Sytuacja w domu Rzepów.
- Wstanie Rzepowej z łóżka po dwóch dniach z powodu choroby synka.
- Odegnanie choroby dziecka ludowymi sposobami przez wiejskie kumy.
- Brak wdzięczności Rzepy dla żony za jej poświęcenie.
- Złe stosunki między małżonkami.

22. Postępowanie Rzepy.
- Pijaństwo Wawrzona.
- Pójście do spowiedzi i nieotrzymanie rozgrzeszenia.
- Bluźnienie Bogu i mówienie, że zaprzeda duszę diabłu.
- Niechęć ludzi do Rzepy i rosnące przekonanie, że wójt i pisarz robią dobrze, chcąc się go pozbyć.

23. Rozmowa Rzepowej z karczmarzem Szmulem.
- Udanie się Rzepowej po wodę pod karczmę.
- Przezywanie Rzepowej przez ludzi we wsi: żołnierka albo diabłowa.
- Pytanie się Szmula Rzepowej, gdzie prosiła o pomoc.
- Poradzenie Rzepowej, żeby poszła do pisarza, bo on ma papier, który wystarczy zniszczyć, żeby rozwiązać całą sytuację.
- Powiedzenie Rzepowej o względach pisarza dla niej.

24. Wieczorne udanie się Rzepowej do pisarza.
- Przerwanie pisarzowi przez Rzepową lektury Tajemnic dworu tuileryjskiego.
- Zadowolenie pisarza z tego, że Rzepowa przyszła.
- Pocałowanie Rzepowej przez pisarza.
- Zgaszenie świecy przez Zołzikiewicza.

25. Powrót Rzepowej do domu.
- Oczekiwanie Rzepy na powrót żony.
- Wyjawienie przez Rzepową, co zrobiła i zapewnienie, że zrobiła to dla męża.
- Przyznanie, że została oszukana przez pisarza.
- Grożenie przez Rzepę żonie, że ją zabije.
- Błagania Rzepowej o litość.
- Obcięcie głowy Rzepowej siekierą przez męża.
- Podpalenie przez Rzepę zabudowań dworskich.

26. Epilog.
- Brak szans na sukces planu pana Zołzikiewicza.
- Sukces pisarza polegający na tym, że zanim wyższe władze zweryfikowały możliwość wzięcia Rzepy do wojska, Rzepowa wpadła w jego ramiona.
- Dalsze spokojne życie Zołzikiewicza wypełnione lekturą powieści brukowych, marzeniami o zostaniu sędzią i uściśnięciu dłoni panny Jadwigi.

cytaty


Gmina tedy, nie zakłócona udziałem „inteligencji”, radziła o własnych sprawach bez pomocy powyższego pierwiastku [szlachty], a za pośrednictwem tylko baraniogłowskiego rozumu, który przecież dla Baraniej Głowy powinien był wystarczyć na mocy tej zasady, na mocy której paryski rozum wystarcza dla Paryża albo np. autonomiczny galicyjski dla Galicji. Zresztą pewną jest rzeczą, że praktyczny rozsądek albo tak zwany w „Nadwiślańskim Kraju” i jemu przyległych okolicach „zdrowy chłopski rozum” więcej jest wart od każdej obcożywiołowej inteligencji, że zaś mieszkańcy tak wymienionego powyżej kraju jak i jeszcze przyległych prowincji z urodzenia już ów „zdrowy rozum” na świat przynoszą, to – zdaje mi się – nie potrzebuje być dowodzonym.

Rzepa po wyjściu z chlewka poszedł prosto nie do chałupy, ale do karczmy. Wiadomo, że chłop w utrapieniu pije. Z karczmy, powodowany tąż samą myślą, co i Rzepowa, że w nieszczęściu najlepiej iść do dworu, poszedł do pana Skorabiewskiego, i głupstwo zrobił. Człowiek nietrzeźwy nie wie, co gada. Otóż Rzepa był natarczywy, a gdy usłyszał toż samo co Rzepowa o zasadzie nieinterwencji, nie tylko że w skutek przyrodzonej prostakom tępości umysłowej tej wysoce dyplomatycznej zasady nie pojął, ale z gburowatością, właściwą również prostakom, ozwał się, że „wszystko panowie tera ino o sobie myślą”, i został wyrzucony za drzwi.

Co się działo w duszy Rzepowej, gdy przechodziła znowu koło poreformackiego kościoła z powrotem do Baraniej Głowy, nie podejmuje się opisać. Ach! gdyby to tak panna Jadwiga znalazła się w podobnym położeniu, dopieroż bym napisał sensacyjny romans, którym podjąłbym się przekonać najzaciętszych pozytywistów, że są jeszcze idealne istoty na świecie. Ale w pannie Jadwidze każde wrażenie doszłoby do świadomości siebie; rozpaczne rzuty duszy wyraziłyby się w nie mniej rozpacznych, a zatem bardzo dramatycznych myślach i słowach. Owo koło błędne, głębokie a przebolesne poczucie bezradności, niemocy i przemocy, ta rola liścia wśród burzy, głuche poznanie, że znikąd ratunku, ani z ziemi, ani z nieba, natchnęłoby zapewne pannę Jadwigę jakimś nie mniej natchnionym monologiem, który potrzebowałbym tylko opisać, aby sobie zrobić reputację. A Rzepowa? Ten prosty naród, gdy cierpi, to tylko cierpi i nic więcej! Rzepowa w twardym ręku niedoli spoglądała tylko tak, jak spogląda ptak męczony przez złośliwe dziecko.

Nabrała wody w konewkę – i do domu. Aż tu przed karczmą stoi Szmul. Gdy ujrzał Rzepową, wydobył zaraz z gęby porcelanową fajkę, co mu na brodzie wisiała, i zawołał:
– Rzepowa!
Rzepowa zatrzymała się i pyta:
– Czego chcecie?
A on:
Byliście u sądu w gminie?
Byłam.
Byliście u księdza?
Byłam.
Byliście we dworze?
Byłam.
Byliście w powiecie?
Byłam.
I nie wskóraliście nic?
Rzepowa tylko westchnęła, a Szmul znowu:
Ny, jacy wyście głupi, to już w całej Baraniej Głowie nikogo głupszego nie ma! A wam po co tam było iść?
A gdzie miałam iść – rzecze kobieta.
Gdzie? – odparł Żyd – a na czym ugoda stoi? na papierze: nie ma papieru , nie ma i ugody; podrzeć papier, i basta!
O miście wy! – rzecze Rzepowa – żebym ja miała ten papier, dawno bym ja go podarła.
Ba, a to nie wiecie, że papier jest u pisarza? No... ja wiem, co wy, Rzepowa, dużo u niego możecie wskórać; on sam mi mówił: niech Rzepowa, powiada, przyjdzie i mnie poprosi, a ja, powiada, papier podrę, i basta!


Bibliografia


T. Bujnicki, Wstęp, w: H. Sienkiewicz, Wybór nowel i opowiadań, w oprac. tegoż, Ossolineum, Wrocław 1988, BN I 231.

Mapa serwisu: