Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tymczasem Don Kichot, zadowolony z faktu, że mógł wykazać się swymi rycerskimi obowiązkami, jechał w stronę swojej wsi, kiedy dostrzegł gromadę kupców z Toledo. Rycerz natychmiast wyobraził sobie, że czeka go nowa przygoda, przyjął uroczystą postawę i zatrzymał konia na środku traktu.

Kiedy podróżni zbliżyli się do niego, wykrzyknął, iż nikt nie przejdzie obok dopóki nie wyzna, że nie ma najpiękniejszej dziewicy nad Dulcyneę z Toboso. Kupcy spojrzeli na niego, domyślając się, że mają przed sobą człowieka niespełna rozumu, a jeden z nich oznajmił, że nie znają wspomnianej damy i chcieliby przekonać się, czy naprawdę jest tak piękna. Don Kichot odparł, że muszą wierzyć mu na słowo, a jeśli nie chcą wypełnić jego żądania, to gotów jest do pojedynku. Kupiec wyjaśnił mu, że nie mogą narazić na szwank swojej reputacji, mówiąc coś, co mogłoby okazać się niezgodne z prawdą. Rozgniewany rycerz rzucił się na niego z kopią, lecz Rosynant potknął się i upadł, zrzucając swego pana z siodła. Don Kichot, nie mogąc podnieść się, zaczął krzyczeć, nazywając kupców tchórzami, co rozgniewało jednego z ich pachołków. Młokos podszedł do rycerza, połamał jego kopię i zaczął okładać kawałkiem kija bezbronnego hidalgo. Wreszcie zostawił go w spokoju i kupcy wyruszyli w dalszą drogę, a biedny rycerz bezskutecznie starał się podnieść z ziemi, obwiniając za swą porażkę Rosynanta.




Rozdział V
Dalszy ciąg niefortunnej przygody naszego rycerza

Don Kichot, uświadomiwszy sobie, że samodzielnie nie zdoła się podnieść, zaczął recytować fragment przygód Baldwina i markiza Mantui. Po chwili uznał, że sytuacja, w której znalazł się, doskonale odzwierciedla literacką historię i zaczął tarzać się po ziemi, udając ogromne cierpienie. Przypadek chciał, że w pobliżu przechodził wieśniak, mieszkający w tej samej wsi co rycerz. Chłop podszedł, zdumiony jego zachowaniem, lecz Don Kichot nie przerwał swych żałosnych lamentów i dalej cytował ustęp książki. Poczciwy wieśniak pomógł mu wstać i z trudem wsadził go na swego osła. Potem pozbierał części zniszczonego oręża i ruszył do wsi, prowadząc osła i Rosynanta. Obity Don Kichot ledwie mógł się utrzymać na ośle i co jakiś czas wzdychał żałośnie, wznosząc oczy ku niebu. W końcu o zmroku dotarli do wioski i chłop podwiózł rycerza pod jego dom, gdzie zastali proboszcza i miejscowego balwierza. Don Kichot został zaniesiony do łóżka, dopytując, co się stało. Hidalgo wyjaśnił, że potykał się z dziesięcioma olbrzymami. Wreszcie zostawili go w spokoju, pozwalając, aby się posilił i wyspał.



Rozdział VI
O słusznym i surowym śledztwie, jakie przeprowadzili pleban z cyrulikiem w bibliotece naszego hidalga

Następnego dnia, kiedy Don Kichot jeszcze spał, w jego domu zjawili się proboszcz i cyrulik. Ksiądz poprosił siostrzenicę hidalga o klucz do pokoju, w którym rycerz ukrył księgi. W komnacie znaleźli sto woluminów, pięknie oprawionych. Gospodyni natychmiast przyniosła wodę święconą i kropidło, prosząc, aby duchowny poświęcił izbę i odpędził złe moce. Proboszcz uśmiechnął się dobrotliwie i zaczął przeglądać kolejne księgi, a siostrzenica Don Kichota zasugerowała, że wszystkie należy spalić, ponieważ przyczyniły się do szaleństwa jej wuja.

Duchowny nie zgodził się na to, uznając, że najpierw musi zapoznać się z tytułami dzieł. Balwierz podał mu „Amadisa z Walii”, a ksiądz zerknął na nią i stwierdził, że jest to pierwsza księga rycerska, jaka ukazała się drukiem w Hiszpanii i należy ją zniszczyć. Cyrulik Mikołaj zaprotestował, wyjaśniając, że dzieło uznane jest za jedyne w swoim rodzaju i najdoskonalsze, więc trzeba je oszczędzić. Przez jakiś czas mężczyźni przeglądali oprawne tomy i część z nich została wyrzucona na podwórko. Obydwaj wykazywali się doskonałą znajomością rycerskich przygód, dyskutując o bohaterach książek, a potem odrzucając kolejne dzieła na stos do spalenia.

Rozdział VII
O drugiej wyprawie zacnego rycerza Don Kichota z Manczy

Ożywioną dyskusję proboszcza i balwierza przerwał krzyk Don Kichota. Wszyscy pobiegli do jego pokoju i ujrzeli rycerza, uderzającego w ściany i krzyczącego donośnym głosem. Z trudem zmusili go do powrotu do łóżka, a kiedy nieco uspokoił się, wyjaśnił, że zdenerwował się, widząc, iż rycerze-dworacy odnieśli zwycięstwo w turnieju. Ksiądz odrzekł, że powinien być cierpliwym i zadbać o swoje zdrowie. Don Kichot odparł, że czuje się dobrze i poprosił, aby przyniesiono mu posiłek. Natychmiast spełniono jego żądanie, a kiedy najadł się, zapadł ponownie w sen. W nocy gospodyni spaliła wszystkie księgi, a proboszcz i cyrulik uznali, że najlepszym lekarstwem na szaleństwo przyjaciela będzie zamurowanie drzwi do biblioteki, co też uczynili.

Dwa dni później Don Kichot wstał z łóżka i postanowił przejrzeć swój księgozbiór, lecz nie potrafił odnaleźć drzwi do biblioteki. Przez jakiś czas bezskutecznie szukał właściwej komnaty. Wreszcie zapytał gospodyni, gdzie znajduje się izba z książkami. Kobieta wyjaśniła, że takowej nie ma w domu, a siostrzenica dodała, iż pewnej nocy zjawił się czarnoksiężnik i sprawił, że biblioteka zniknęła. Don Kichot stwierdził, że musiał to być jego nieprzyjaciel, mędrzec Freston, który chce zrobić wszystko, aby nie dopuścić do pojedynku rycerza ze swoim ulubieńcem. Siostrzenica poprosiła go, aby został w domu i zaniechał szukania przygód.

Przez piętnaście dni Don Kichot nie opuszczał domu, nie wykazując oznak większego szaleństwa. Prowadził dyskusje z przyjaciółmi, przekonując ich, że zakon rycerstwa błędnego jest najpotrzebniejszą rzeczą na świecie. W tajemnicy starał się zyskać przychylność swego sąsiada, niezbyt inteligentnego chłopa, Sanczo Pansę, aby wyruszył razem z nim w świat jako giermek. Wieśniak uległ jego zachętom, opuścił rodzinę i został giermkiem rycerza. Don Kichot zebrał pieniądze na wyprawę, naprawił swą zbroję i polecił Sanczo Pansie, aby zakupił wszystko, co może być potrzebne podczas podróży. Sanczo Pansa uznał, że chce wziąć w drogę swojego osła, na co rycerz wyraził zgodę. Jakiś czas później Don Kichot i Sancho Pansa, nie żegnając się z nikim, nocą opuścili wieś i wyruszyli na poszukiwanie przygód.

Rozdział XV
O przykrej przygodzie, jaką zgotował sobie Don Kichot rzuciwszy się na niecnych mulników Yanguesów

Pewnego dnia Don Kichot i Sanczo Pansa zatrzymali się na odpoczynek w pobliżu strumienia. Ich wierzchowce pasły się luzem na pobliskiej łące, a mężczyźni zasiedli do zasłużonego posiłku. Sanczo nie spętał Rosynanta, przekonany, że potulne zazwyczaj zwierzę będzie spokojnie przechadzało się po trawie. Przypadek sprawił jednak, że tuż obok pasło się stado świerzop galicyjskich, należących do podwodników Yanguesów. Rosynant pocwałował w stronę kobył, które broniły się przed nagłym atakiem zębami i zerwały z niego siodło. Mulnicy, widząc, że ich kobyłom dzieje się krzywda, chwycili za kije i obili biednego rumaka tak bardzo, że upadł na ziemię. Don Kichot i Sanczo pobiegli mu na ratunek, a rycerz, widząc, że ma przed sobą ludzi z gminu, uznał, że giermek może walczyć u jego boku. Pansa zasugerował, że potyczka będzie nierówna, ponieważ staną przeciwko dwudziestu ludziom, lecz Don Kichot rzucił się na przeciwników. Yanguesi chwycili za drągi i otoczyli napastników, wykorzystując swą przewagę liczebną. Po paru minutach walki Don Kichot i jego giermek zostali powaleni na ziemię, a mulnicy pośpiesznie wyruszyli w dalszą drogę.

Pierwszy ocknął się Sanczo Pansa i podczołgał się do swego pana, użalając się nad ich losem. Don Kichot, pojękując z bólu, zaczął go pocieszać, wyjaśniając, że życie błędnego rycerza wiele razy może zostać wystawione na niebezpieczeństwo, lecz nie mogą się oni poddać. Opowiedział historię walecznego Amadisa z Walii, który dostał się w ręce swego śmiertelnego wroga, czarodzieja Arkaulusa. Uznał, że nie doznali uszczerbku na honorze i powinni zapomnieć o nieprzyjemnym incydencie. Potem obejrzeli Rosynanta, a Sanczo nie potrafił zrozumieć, w jaki sposób osioł uniknął razów, które spadły na nich. Rycerz stwierdził, że osioł będzie musiał zastąpić jego rumaka i zanieść go na swym grzebiecie do jakiegoś zamku, gdzie opatrzą rany. Giermek wsadził go na osła i ująwszy cugle, ruszył w stronę traktu. Wkrótce dotarli do gospody, którą Don Kichot wziął za zamek.

Rozdział XVI
Co się przytrafiło naszemu rycerzowi w karczmie, którą wziął za zamek

Widok Don Kichota, zwisającego z osła, zadziwił karczmarza. Sanczo wyjaśnił, że jego pan spadł z góry, a żona oberżysty, kobieta niezwykle litościwa i dobrotliwa, zajęła się obolałym rycerzem, wzywając do pomocy córkę i służącą, Maritornes. Wspólnymi siłami przygotowały łoże dla hidalga w pomieszczeniu, w którym miał również nocować pewien mulnik. Potem położono na nim Don Kichota, a kobiety opatrzyły go plastrami. Oberżystka stwierdziła, że rany powstały na skutek pobicia, lecz Pansa zaprzeczył, prosząc, aby później opatrzyły również jego. Przedstawił hidalga jako najdzielniejszego błędnego rycerza, jaki kiedykolwiek żył na świecie. Don Kichot, który przysłuchiwał się ich rozmowie, ujął dłoń karczmarki, mówiąc, że powinna uznać za zaszczyt to, iż znalazł w jej zamku gościnę. Kobiety nie zrozumiały nic z jego kwiecistej przemowy i wyszły, domyślając się, że mają do czynienia z dość osobliwą osobą.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie „Don Kichota” w pigułce
2  Wątki w powieści Cervantesa
3  Dulcynea z Toboso - charakterystyka



Streszczenia książek
Tagi: