Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nastała noc. Mulnik, który umówił się na potajemne spotkanie ze służką, oczekiwał jej niecierpliwie, nie zwróciwszy uwagi, że jego towarzysze nadal nie śpią. Po jakimś czasie zjawiła się Maritornes i skradając się po omacku, wpadła wprost w otwarte ramiona Don Kichota. Mężczyzna zmusił ją, aby usiadła obok niego. Zaślepiony, odniósł wrażenie, że trzyma w objęciach boginię piękności. Dziewczyna za wszelką cenę próbowała wydostać się z jego uścisku i nie zwracała uwagi na jego słodkie wyznania. Tymczasem mulnik, słysząc, że służąca weszła do izby, usłyszał szept rycerza i podkradł się do jego łoża, sądząc, że panna nie dotrzymała danego mu słowa. Zauważywszy, że Maritornes stara się odepchnąć hidalga, uderzył go w szczękę i rzucił się na niego. Odgłosy walki zbudziły oberżystę, który zjawił się w izbie, szukając służącej. Dziewczyna ukryła się na posłaniu Sancza, który, sądząc, iż dusi go jakaś zmora, zaczął walić pięściami na oślep. Mulnik, widząc to, puścił Don Kichota i ruszył Maritornes na pomoc. Rozpoczęła się bójka, a hałas obudził dowódcę łuczników, który tego dnia nocował w gospodzie. Mężczyzna wbiegł do izby, nakazując spokój i chwycił rycerza za brodę. Po chwili zapanowała cisza.

Rozdział XVII
Dalszy ciąg niezliczonych trudów, które dzielny Don Kichot i jego giermek, Sanczo Pansa, przenieśli w karczmie, która zdawała się rycerzowi zamkiem

Po jakimś czasie Don Kichot ocknął się z omdlenia i zaczął nawoływać giermka. Uznał, że zamczysko, do którego dotarli, jest zaczarowane i poprosił Sanczo, aby poprzysiągł dochowanie tajemnicy, którą zamierzał mu powierzyć. Pansa, rozgniewany kolejną nieprzyjemną przygodą, obiecał, że postąpi zgodnie z wolą pana. Wtedy hidalgo wyznał, że w nocy nawiedziła go piękna córka władcy zamku, lecz nagle zaatakował go wielkolud i pobił tak mocno, że krew trysnęła mu z ust. Sanczo z żalem stwierdził, że sam otrzymał kilkanaście razów, co uświadomiło mi, iż przy każdej sposobności zostaje obity choć nie jest błędnym rycerzem. Don Kichot zaczął przyrządzać cudowny balsam, dzięki któremu obaj mieli odzyskać siły. Napełnił specyfikiem starą manierkę, którą podarował mu oberżysta i odmówił nad nią kilkadziesiąt razy pacierz, czyniąc znak krzyża po każdym słowie. Potem napił się leku, zwymiotował i spał przez trzy godziny, a po przebudzeniu czuł się znacznie lepiej.


Sanczo Pansa, uznając ozdrowienie pana za cud, wypił kilka łyków lekarstwa. Po paru sekundach chwyciły go tak silne bóle, że myślał, iż nadeszła jego ostatnia godzina. Hidalgo uznał, że cierpienie giermka wynika z tego, że nie został pasowany na rycerza. Biedny Sanczo męczył się przez dwie godziny i osłabł tak bardzo, że ledwie mógł stanąć na nogi. Tymczasem Don Kichot postanowił natychmiast wyruszyć na poszukiwanie kolejnej przygody. Osiodłał konia, pomógł giermkowi wsiąść na osła, następnie wsiadł na swego rumaka i podziękował oberżyście za gościnę, biorąc go za kasztelana. Zapewnił, że w zamian za łaskę, jaką okazał mu mężczyzna, pomści jego krzywdę na jakimś zuchwalcu. Karczmarz odparł, że pragnie tylko, aby gość zapłacił za swój nocleg w gospodzie. Rycerz zdziwił się, słysząc, że przebywał w zajeździe, a po chwili dodał, że jako błędny rycerz nie może zapłacić za nocleg, ponieważ według prawa i obyczaju należy mu się darmowa gościna. Oberżysta pomimo tego zażądał opłaty, co rozgniewało i uraziło Don Kichota. Hidalgo opuścił karczmę, a karczmarz zatrzymał Sanczo, pytając go o pieniądze.

Giermek uznał, że skoro rycerz postanowił nie płacić, to on nie zamierza sprzeciwić się jego woli. Zamierzał ruszyć za Don Kichotem, lecz nagle został ściągnięty z osła przez kilku gości, którzy szukali okazji do żartów. Zaczęli podrzucać go na kołdrze, żartując z krzyczącego biedaka. Rycerz usłyszał przeraźliwy wrzask sługi i popędził ku gospodzie. Widząc giermka w opresji, zaczął wykrzykiwać przekleństwa i obelgi na oprawców Pansy. Po jakimś czasie mężczyźni wsadzili giermka na osła, a Maritornes podała mu dzban z wodą. Don Kichot zaklinał go, aby nie pił wody, ponieważ może być zatruta, lecz sługa nie posłuchał go, prosząc o wino. Po chwili opuścił karczmę, ciesząc się, że nie musiał zapłacić za nocleg.

Rozdział XIX
O mądrej rozmowie Sancza z jego panem, o spotkaniu z umarłym i o innych przedziwnych przygodach

Pewnego dnia noc Don Kichot i Sanczo Pansa, zajęci rozmową, nie znaleźli w porę schronienia i noc zastała ich w drodze. Głodni i zmęczeni, błądząc w ciemnościach w poszukiwaniu jakiegoś zajazdu, nagle dostrzegli w oddali niezliczoną ilość świateł podobnych do ruszających się gwiazd. Zaskoczeni, zatrzymali się, a światła zbliżały się ku nim i stawały się coraz większe. Giermek zaczął drżeć ze strachu, a rycerz, udając odwagę, znieruchomiał, wyczekując na nową okazję do wykazania się dzielnością.

Wkrótce ujrzeli gromadę ludzi, zmierzających w ich stronę na koniach. Kilkunastu z nich trzymało w zębach zapalone pochodnie. Za nimi jechała lektyka, okryta żałobnym kirem. Widok ten spotęgował przerażenie Sanczo, lecz Don Kichot stanął w poprzez drogi, przekonany, iż jest to pogrzeb jakiegoś rycerza, którego śmierć musi pomścić. Gromkim głosem spytał, kim są żałobnicy i dokąd zmierzają. Jeden z nich odparł, że spieszą się do gospody i nie mają czasu na wyjaśnienia. Jego słowa uraziły błędnego rycerza i rozgniewany zaatakował swego rozmówcę. Po chwili rzucił się na tłum ludzi, którzy zaczęli w popłochu uciekać w pole. Sanczo Pansa przypatrywał się potyczce z podziwem, utwierdzając się w przekonaniu, że jego pan jest tak dzielny i mężny, jak o sobie mawia. Tymczasem Don Kichot podszedł do leżącego na ziemi mulnika, zbliżył ostrze kopii do jego szyi i zażądał, aby się poddał. Mężczyzna zaczął błagać, aby darował mu życie. Wyjaśnił, że nazywa się Alfonso Lopez i jest bakałarzem i wraz z innymi duchownymi zmierza do Segowii, aby złożyć w grobie ciało pewnego hidalga, który zmarł w wyniku gorączki w Baczy.

Rycerz przedstawił się, wyjaśniając, że podróżuje po świecie, mszcząc się za ludzką krzywdę. Lopez odparł, że teraz on również został skrzywdzony, ponieważ podczas upadku z muła złamał nogę. Poprosił Don Kichota, aby pomógł mu wydostać się spod zwierzęcia. Rycerz zawołał giermka, który zdejmował sakwy z jedzeniem z muła, należącego do żałobników. Wspólnymi siłami usadowili Alfonsa w siodle, a Don Kichot poprosił go o wybaczenie. Pansa poinformował nieszczęśnika, że miał do czynienia z Don Kichotem z Manczy, zwanym również Rycerzem Posępnego Oblicza. Bakałarz wyruszył w dalszą drogę, a Don Kichot spytał sługę, dlaczego nazwał go Rycerzem Posępnego Oblicza. Sanczo wyjaśnił, że w świetle pochodni rycerz miał tak ponure oblicze, jakiego do tej pory nie widział. Rycerz uznał, że dzięki giermkowi zyskał przydomek, którego zamierzał od tej pory używać. Postanowił namalować swój wizerunek na tarczy, lecz sługa stwierdził, że samym spojrzeniem wzbudzi strach w przeciwniku.

Rozdział XXI
Który mówi o wspaniałej przygodzie – o zdobyciu hełmu Mambrina oraz o innych rzeczach, które przydarzyły się naszemu niezwyciężonemu rycerzowi

Pewnego deszczowego dnia Don Kichot dostrzegł w oddali człowieka na koniu, który miał na głowie coś, co błyszczało niczym złoto. Uszczęśliwiony, przypomniał sobie o przysiędze, którą niegdyś złożył i oświadczył giermkowi, że właśnie zbliża się do nich rycerz, mający na głowie hełm Mambrina, który zamierzał zdobyć. Sanczo Pansa odparł, że widzi człowieka, jadącego na ośle. Rycerz kazał mu usunąć się na stronę i z niecierpliwością oczekiwał na spotkanie z przeciwnikiem. Nie wiedział jednak, że jeździec był balwierzem, jadącym do sąsiedniej wioski. Kiedy zaczął padać deszcz, mężczyzna ten osłonił kapelusz miedzianą miską, którą wiózł ze sobą. Don Kichot pogalopował w jego stronę z wymierzoną kopią, krzycząc, aby bronił się. Balwierz zeskoczył z osła i zaczął uciekać przez pola, zostawiając za sobą miedzianą miskę, co niezmiernie ucieszyło rycerza. Zadowolony, założył zdobycz na głowę i stwierdził, że nie może znaleźć przyłbicy. Sanczo roześmiał się głośno, widząc zmagania swego pana z misą golibrody.

Hidalgo stwierdził, że hełm dostał się widocznie w ręce człowieka, który nie znając jego wartości, przetopił część przyłbicy na złoto. Pomimo tego, postanowił nosić hełm na głowie, mając nadzieję, że uchroni go przed ciosami kamieniem. Rezolutny sługa zainteresował się pozostawionym przez uciekiniera osłem i chciał zabrać go, będąc przekonanym, że właściciel nie będzie miał odwagi upomnieć się o zwierzę. Don Kichot odparł, że nie ma w zwyczaju okradać swych przeciwników i kazał zostawić wierzchowca. Ostatecznie pozwolił, aby giermek zamienił uprzęż. Po posiłku wyruszyli w dalszą drogę i wkrótce dotarli do traktu. Gdy tak jechali, Sanczo Pansa stwierdził, że mają mały zysk z przygód i powinni zaciągnąć się na służbę u jakiegoś cesarza bądź księcia, który prowadzi wojnę. Dzięki temu rycerz mógłby zdobyć sławę i wykazać się walecznością, a za swe zasługi otrzymałby należyte wynagrodzenie. Don Kichot przyznał mu rację, lecz uznał, że najpierw musi zdobyć rozgłos i wykazać się męstwem, a dopiero później uda się do jakiegoś władcy, który przyjmie go w pałacu, oddając cześć jego zasługom. Następnie rozkocha w sobie królewnę i po śmierci króla zasiądzie na tronie. Wówczas też wynagrodzi swego giermka, dając mu za żoną córkę księcia. Sanczo Pansa wysłuchał opowieści pana i wyraził nadzieję, że uda mu to, co zamierza.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij




dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie „Don Kichota” w pigułce
2  Dulcynea z Toboso - charakterystyka
3  Don Kichot z Manczy - charakterystyka



Streszczenia książek
Tagi: