Opracowanie

Dywizjon 303 - streszczenie krótkie i szczegółowe

Książka Arkadego Fiedlera to oparta na faktach relacja o polskich pilotach walczących w obronie Wielkiej Brytanii w 1940 roku. Utwór kończy się triumfem aliantów i odparciem niemieckiej inwazji, do czego w ogromnej mierze przyczynili się Polacy. Głównym motywem jest niezwykłe bohaterstwo, braterstwo broni oraz mistrzowskie umiejętności lotników z Dywizjonu 303.

Autor: Dorota Blednicka Czas czytania: 17 min
Spis treści
  1. Streszczenie w pigułce
  2. Streszczenie szczegółowe
  3. Bitwa o Brytanię 1940 roku
  4. Myśliwiec
  5. Pierwsza walka
  6. Koleżeńskość
  7. A gdy kul zabrakło…
  8. Raz na wozie, raz pod podwoziem
  9. Tłusta przekąska: Dorniery
  10. Ból
  11. Uśmiech poprzez krew
  12. Chmura
  13. Najliczniejsze zwycięstwo
  14. Wróg tańczy taniec śmierci
  15. Sierżant Frantiszek – dzielny Czech
  16. Szare korzenie bujnych kwiatów
  17. Lotnik bez lęku i skazy
  18. Mit Messerschmitta 110
  19. Podstępy
  20. Losy się ważą
  21. Losy się rozstrzygnęły
  22. „Zaczynamy poznawać Polaków”

Streszczenie w pigułce

Akcja utworu rozgrywa się od sierpnia do października 1940 roku w Wielkiej Brytanii. Trwa Bitwa o Anglię, a niemieckie lotnictwo bezlitośnie bombarduje wyspę. Brytyjczykom brakuje pilotów, dlatego do walki włączają się Polacy. Tworzą oni słynny Dywizjon 303, który stacjonuje w bazie Northolt pod Londynem. Początkowo Anglicy nie ufają polskim myśliwcom. Szybko jednak zmieniają zdanie, gdy Polacy zaczynają masowo zestrzeliwać niemieckie maszyny. Autor opisuje spektakularne podniebne pojedynki i niezwykłą odwagę lotników. Poznajemy losy takich bohaterów jak Witold Urbanowicz, Jan Zumbach czy czeski as lotnictwa Józef Frantiszek. Książka ukazuje nie tylko walkę w powietrzu, ale też ciężką pracę mechaników na ziemi. Punktem kulminacyjnym jest 15 września 1940 roku. Tego dnia alianci odpierają ostateczny, zmasowany atak wroga. Niemcy ponoszą klęskę i rezygnują z inwazji na Wielką Brytanię. Dywizjon 303 staje się najskuteczniejszą jednostką całej bitwy. Utwór kończy się hołdem dla polskich żołnierzy, którzy ocalili wolny świat.

Streszczenie szczegółowe

Bitwa o Brytanię 1940 roku

Lato 1940 roku przyniosło Europie strach. Ludzie tracili nadzieję na pokonanie wroga. Sztab hitlerowskiGłówne dowództwo wojsk niemieckich kierujące działaniami zbrojnymi. w zaledwie kilka tygodni podbił Polskę i Francję. Niemcy zmiażdżyli też Norwegię i Belgię. Zbliżała się bitwa o Wielką Brytanię. Położenie Anglii było bardzo trudne.

Dobrze wiedzieć
Bitwa o Anglię (Bitwa o Brytanię) to pierwsza w historii kampania wojenna toczona wyłącznie w powietrzu. Trwała od lipca do października 1940 roku.

Ósmego sierpnia rozpoczęła się niemiecka ofensywaZmasowany atak wojskowy mający na celu pokonanie przeciwnika.. Niemcy użyli swojej najpotężniejszej broni, czyli lotnictwa. Nad wyspy nadciągnęły roje wrogich maszyn. Rozpoczęła się bitwa, która trwała dwa miesiące. LuftwaffeNiemieckie siły powietrzne z okresu II wojny światowej. wykonała prawie sto głównych ataków. Użyła do tego sześciu tysięcy samolotów.

AlianciPaństwa walczące przeciwko hitlerowskim Niemcom podczas II wojny światowej. obronili porty i lotniska. Trzecia faza bitwy miała zniszczyć Londyn. Zakończyła się jednak porażką Niemców. Wysp broniło zaledwie 250 myśliwców. Niemiecka armadaWielka flota lub potężne zgrupowanie sił zbrojnych. poniosła klęskę. Zwycięstwo uwolniło świat od strachu przed niezwyciężonym wrogiem. Dokonała tego garstka młodych pilotów. Obok Brytyjczyków walczyli polscy lotnicy. Ich jednostka to Dywizjon 303, znany jako Eskadra KościuszkowskaTradycyjna nazwa polskiej jednostki lotniczej, nawiązująca do Tadeusza Kościuszki.. Polacy weszli do bitwy w ostatniej fazie. W jednym miesiącu zestrzelili 108 maszyn. Zdobyli absolutny rekord zwycięstw.

Myśliwiec

MyśliwiecSzybki i zwrotny samolot bojowy przeznaczony do niszczenia maszyn wroga. to współczesny rycerz. Broni własnej ziemi przed bombowcami. Jego walka toczy się ponad chmurami. Rozwija prędkość do dwustu metrów na sekundę. W powietrzu o życiu decydują ułamki sekund. Wielkie bitwy o Anglię trwały zaledwie kilkanaście minut. Te minuty rozstrzygały o losach wojny.

Na ziemi pilot żyje jak inni ludzie. W powietrzu zapomina o ziemskich uczuciach. Kieruje się instynktem i wskazaniami przyrządów. Człowiek zespala się z maszyną w jedną całość. Silnik staje się jego sercem. Wzrok to najważniejszy zmysł w powietrzu. Od niego zależy szybkość decyzji i celność strzałów.

Zwycięstwa Polaków zadziwiły świat. Wyróżniali się doskonałym wzrokiem i świetną taktyką bojowąPrzemyślany sposób prowadzenia walki, by pokonać przeciwnika.. Podlatywali bardzo blisko wroga i dopiero wtedy strzelali. Inni uważali to za szaleńczą brawuręRyzykowna, często lekkomyślna odwaga.. Dzięki temu Polacy mieli więcej zestrzeleń i mniej strat. Ich zawziętość wynikała z miłości do utraconej ojczyzny.

Pierwsza walka

Ostatniego dnia sierpnia Dywizjon 303 odbywał lot szkoleniowy. Patrolował okolice Londynu. Polacy marzyli o walce. Dywizjonem dowodził major Ronald Kellet. Ten brytyjski oficer nie wierzył w bojową wartość Polaków. Dziwiło go, że obcym pilotom powierzono obronę stolicy.

Nagle padł rozkaz z ziemi. Sześć samolotów pod dowództwem Kelleta ruszyło do akcji. Piloci dostrzegli niemieckie bombowceDuży samolot wojskowy przeznaczony do zrzucania bomb na cele naziemne.. Niespodziewanie pojawiły się trzy Messerschmitty 109Podstawowy niemiecki samolot myśliwski z czasów II wojny światowej.. Zbliżył się do nich kluczMała formacja samolotów lecących razem, zazwyczaj składająca się z trzech maszyn. majora Kelleta. Brytyjczyk trafił wrogą maszynę. Z odsieczą nadleciały kolejne niemieckie myśliwce. Porucznik Mirosław Ferić i sierżant Wünsche ruszyli w pościg. Zestrzelili dwa samoloty. Zwycięstwo było błyskawiczne.

Porucznik Zdzisław Henneberg ruszył za uciekającymi Niemcami. Dopadł jednego z nich nad kanałem i posłał do wody. Na lotnisku zapanowała radość. Zwycięzcy robili beczkęFigura akrobacji lotniczej polegająca na obrocie samolotu wokół własnej osi. przed lądowaniem. Major Kellet wzruszony ściskał dłonie Polaków. Zrozumiał, że ma pod komendą znakomitych pilotów.

Koleżeńskość

Dover było ważnym punktem obrony. Unosiły się tam balony zaporoweBalony na uwięzi, które miały utrudniać wrogim samolotom lot na niskiej wysokości.. Drugiego września Niemcy ruszyli do ataku. Na ich drodze stanęły brytyjskie HurricanyBrytyjski samolot myśliwski, na którym latali piloci Dywizjonu 303. z Dywizjonu 303. Polacy szybko zyskali przewagę. Wrogowie uciekali w stronę Francji.

Porucznik Ferić uparł się, by zdobyć kolejnego wroga. Strzelił do Messerschmitta. Nagle w jego kabinie zrobiło się ciemno. Płyn z pękniętych przewodów zalał szyby. Ferić przerwał pościg. Z rur wydechowych buchnął dym. Silnik zatarł się całkowicie. Pilot wyłączył dopływ benzyny. Liczył, że lotem ślizgowymLot samolotu z wyłączonym lub zepsutym silnikiem, wykorzystujący siłę nośną skrzydeł. dotrze do lądu.

Ferić był bezbronny. Nagle z boku nadleciał podporucznik Łokuciewski. Po chwili dołączył porucznik Ludwik Paszkiewicz. Obaj osłaniali uszkodzoną maszynę kolegi. Przed nimi pojawiły się dwa wrogie myśliwce. Paszkiewicz i Łokuciewski przygotowali się do walki. Niemcy zrezygnowali ze starcia i zawrócili. Ferić bezpiecznie przeleciał linię brzegu i wylądował.

A gdy kul zabrakło…

Sierżant Stefan Karubin miał zaledwie dwadzieścia lat. Ścigał bombowce nad ujściem TamizyMiejsce, gdzie rzeka Tamiza wpada do Morza Północnego, niedaleko Londynu.. W drodze powrotnej zaatakowały go niemieckie myśliwce. Karubin stracił łączność z dywizjonem. Zobaczył samotnego Messerschmitta i zaczął strzelać. Wróg spadł na ziemię.

Nagle pojawił się kolejny przeciwnik. Karubin ruszył w pościg. Zbliżył się na odległość siedemdziesięciu metrów. Strzelił i zauważył dym z wrogiej maszyny. Niemiec jednak leciał dalej. Karubin poderwał samolot, ocierając kadłubemGłówna część konstrukcji samolotu, w której mieści się kabina pilota. o drzewa. Chciał strzelić po raz trzeci, ale skończyła mu się amunicjaNaboje i pociski używane do strzelania z broni palnej..

Ogarnęła go złość. Postanowił zniszczyć wroga za wszelką cenę. Dodał gazu i wyprzedził uciekiniera. Skierował się wprost na niego, udając, że chce się zderzyć. W ostatniej sekundzie poderwał maszynę. Przerażony Niemiec stracił panowanie nad sterami. Rozległ się potężny huk. Messerschmitt zarył w ziemię.

Raz na wozie, raz pod podwoziem

Bitwa wrzała każdego dnia. Niemcy zmienili taktykę. Rzucili całą potęgę przeciwko brytyjskim myśliwcom. Piątego września Dywizjon 303 zestrzelił osiem maszyn. Dowódca bazy, Stanley Vincent, podejrzewał Polaków o machlojkiNieuczciwe działania, oszustwa w raportach.. Wzbił się w powietrze, by sprawdzić ich w akcji. Zobaczył niezwykłą sprawność Polaków. Po wylądowaniu nazwał ich wspaniałymi szaleńcami.

Następny dzień miał być Sądnym DniemDzień ostatecznej zagłady lub decydującego starcia. dla Anglików. Dywizjon 303 wyleciał rano. Piloci dostrzegli niezliczone patroleOddział lub pojedyncza maszyna wysłana w celu obserwacji terenu. wroga. Leciały na pułapieMaksymalna wysokość, na jakiej może lecieć dany samolot. nieosiągalnym dla Hurricanów. Dowódca Polaków ruszył do ataku. Z góry niczym szarańczaOwady tworzące wielkie chmury, niszczące wszystko na swojej drodze. Tu: metafora chmary wrogich samolotów. spadły Messerschmitty. Major Zdzisław Krasnodębski został ciężko poparzony i wyskoczył ze spadochronem.

Wywiązała się chaotyczna walka. Porucznik Witold Urbanowicz zestrzelił wroga. Sierżant Karubin trafił bombowiec, ale sam został ranny w nogę. Sierżant Wünsche pospieszył na pomoc brytyjskiemu SpitfirowiSłynny brytyjski samolot myśliwski, bardzo szybki i zwrotny.. Dywizjon stracił pięć maszyn, a czterech pilotów było rannych. Zgrupowanie bombowców nie dotarło jednak do celu. Polacy otrzymali gratulacje od generała Sikorskiego. Nowym dowódcą dywizjonu został porucznik Urbanowicz.

Dobrze wiedzieć
Generał Władysław Sikorski był Naczelnym Wodzem Polskich Sił Zbrojnych i premierem rządu RP na uchodźstwie podczas II wojny światowej.

Tłusta przekąska: Dorniery

Siódmego września niemieckie bombowce dotarły nad Londyn. Weekendową sielankęSpokojne, beztroskie i pogodne życie. przerwał huk bomb. Płonęły domy, ginęli ludzie. Brytyjskie myśliwce nie zdołały powstrzymać nalotu. Dywizjon 303 natychmiast skierował się ku miastu. Dowodził nim kapitan Forbes. Porucznik Paszkiewicz przejął inicjatywęSamodzielne podjęcie działania, wyjście z własnym pomysłem. i wyrwał się z szyku.

Za nim polecieli Henneberg i Urbanowicz. Dywizjon zaatakował niemieckie bombowce Dornier 215Niemiecki dwusilnikowy samolot bombowy.. Maszyny leciały blisko siebie. Polacy osaczyli wroga z czterech stron. Paszkiewicz strącił pierwszego Dorniera. Akcja była błyskawiczna. Zestrzelony porucznik Marian Pisarek wyskoczył ze spadochronem i zgubił but. Podporucznik Jan Zumbach stracił przytomność, ale odzyskał ją nad płonącym miastem. Polacy strącili 14 maszyn.

Urbanowicz wylądował, by uzupełnić paliwo. Zobaczył angielskiego kaprala, który spokojnie pił herbatę w schronieBezpieczne pomieszczenie chroniące ludzi przed wybuchami bomb.. Niedaleko wybuchła bomba. Urbanowicz nie wytrzymał. Krzyknął, by natychmiast dano mu amunicję. Wrócił do walki, wciąż myśląc o spokoju Anglików.

Ból

Podporucznik Kazimierz Daszewski, zwany Długim Joe, miał łagodny uśmiech, ale rogatą duszę. W dniu ataku na Londyn strącił bombowiec. Ścigał wroga aż nad Dover. Tam otoczyły go Messerschmitty. Pocisk rozerwał kabinę. Gorący glikolPłyn używany do chłodzenia silników lotniczych. Jego wyciek groził pożarem i poparzeniem. chlusnął mu w twarz.

Samolot wpadł w korkociągNiebezpieczna figura lotnicza, w której samolot spada pionowo, obracając się wokół własnej osi.. Daszewski otworzył kabinę, ale był zbyt słaby, by wyskoczyć. W końcu wyleciał w powietrze. Bał się zestrzelenia, więc opóźniał otwarcie spadochronu. Miał sparaliżowaną prawą stronę ciała. Resztką sił pociągnął za dźwignię lewą ręką.

SpadochronSprzęt ratunkowy pozwalający na bezpieczne opadanie na ziemię po wyskoczeniu z samolotu. rozwinął się, powodując potworny ból. Daszewski opadł na twardą ziemię. Życzliwi ludzie próbowali mu pomóc, ale nieświadomie zadawali mu jeszcze większe cierpienie. W karetce stracił przytomność. Po trzech miesiącach wyszedł ze szpitala i znów wrócił do walki.

Uśmiech poprzez krew

Podporucznik Jan Zumbach osłaniał klucz. Anglia była zakryta chmurami. Zumbach zauważył, że samolot dowódcy zniknął. Zobaczył maszynę wyżej i dopędził ją. Zauważył jednak dziwne zastrzałyElement konstrukcyjny wzmacniający skrzydła w niektórych typach samolotów.. Po chwili dostrzegł żółte pasy i czarny krzyżZnak rozpoznawczy malowany na niemieckich samolotach wojskowych (Balkenkreuz).. To był wróg. Zumbach natychmiast go zestrzelił.

Nagle zaatakował go drugi Messerschmitt. Wywiązała się zawzięta walka. Pojawiły się kolejne niemieckie maszyny. Zumbach wiedział, że musi uciekać. Zaczął obniżać lot w stronę chmur. Niemcy strzelali, ale pudłowali. Zumbach zanurkował w obłoki.

Jeden z Niemców pomyślał, że Polak został trafiony. Zumbach wykorzystał błąd wroga i bezpiecznie wylądował. Przyjaciele powitali go z radością. Zauważyli krew w kącikach jego ust. Zumbach uśmiechał się do nich mimo ran.

Chmura

Chmury mogły być pułapką lub ratunkiem. Sierżant Kazimierz Wünsche uciekł w obłoki przed Messerschmittami. Krążył w ukryciu, ale kończyło mu się paliwo. Zszedł niżej i zobaczył wrogów czekających pod chmurą. Podciągnął maszynę w górę.

Mijały minuty, a niepokój rósł. Wünsche nacisnął drążek sterowyGłówny element w kabinie, służący do kierowania samolotem. i poleciał prosto. Usłyszał trzask. Został trafiony, a gorąca oliwa zalała mu twarz. Rozpiął pasy i wyskoczył. Popełnił jednak błąd i otworzył spadochron zbyt wcześnie. Zobaczył zbliżające się Messerschmitty i zemdlał. Ocknął się bezpieczny. Trzy Spitfiry osłaniały jego lądowanie.

Najliczniejsze zwycięstwo

Niemcy atakowali Londyn każdej nocy. Chcieli zmusić rząd brytyjski do kapitulacji. Jedenastego września przeprowadzili potężny nalot. Nad miasto nadciągnęło sześćdziesiąt bombowców i setka myśliwców. Dywizjon 303 odniósł tego dnia swoje największe zwycięstwo.

Kapitan Forbes uderzył prosto na bombowce. Porucznik Paszkiewicz związał walką niemieckie myśliwce. Niemcy wpadli w panikę i zaczęli uciekać. Polacy zestrzelili siedemnaście maszyn. Zniszczyli HeinkleTyp niemieckiego samolotu bombowego, często używanego do nalotów na miasta. i Dorniery. W walce zginęli porucznik Cebrzyński i sierżant Wojtowicz.

Dzień, który miał przynieść Niemcom triumf, stał się ich klęską. Nocą wrogie bombowce napotkały zaporę artylerii przeciwlotniczejDziała ustawione na ziemi, strzelające do wrogich samolotów.. Mieszkańcy Londynu po raz pierwszy od dawna spali spokojnie.

Wróg tańczy taniec śmierci

Doświadczeni piloci wiedzieli, jak polować na zmęczonych wrogów. Czekali na nich nad brzegiem Kanału La MancheCieśnina oddzielająca Wielką Brytanię od Francji.. Nazywali to metodą Frantiszka. Jedenastego września podporucznik Tolo Łokuciewski zastosował ten sposób. Zestrzelił wroga i zaczaił się nad wybrzeżem.

Dostrzegł samotnego Dorniera. Zaatakował go z tyłu. Zniszczył prawy silnik bombowca. Ciężka maszyna zaczęła wykonywać taniec śmierci. Wzbijała się i opadała. Łokuciewski śledził jej lot z fascynacją. W końcu bombowiec wpadł w korkociąg. Runął do morza, które zamknęło się nad nim jak kurtynaZasłona w teatrze oddzielająca scenę od widowni. Tu: morskie fale zakrywające wrak..

Sierżant Frantiszek – dzielny Czech

Józef Frantiszek był zuchwałym Czechem. Gdy Niemcy zajęli ProtektoratTu: Protektorat Czech i Moraw, czyli terytorium kontrolowane przez hitlerowskie Niemcy., uciekł do Polski. Chciał walczyć z wrogiem. Po upadku Francji dotarł do Anglii i dołączył do Dywizjonu 303. Był wybitnym asem lotnictwaTytuł honorowy dla pilota myśliwskiego, który zestrzelił co najmniej pięć wrogich maszyn..

Frantiszek często odłączał się od szyku. Lecił nad kanał, by polować na wracających Niemców. Urbanowicz zakazał mu tego, ale Czech szybko wrócił do nałogu. W końcu dowództwo dało mu swobodę. Anglicy chcieli go w swoich dywizjonach, ale on wolał latać z Polakami.

Pewnego razu niemiecki pilot udał, że chce się poddać. Kiedy dotknął kołami ziemi, dodał gazu. Frantiszek natychmiast go zestrzelił. Pod koniec września Czech zaczął panicznie bać się ziemi. Zginął ósmego października. Zaczepił skrzydłem o kopiec podczas lądowania.

Szare korzenie bujnych kwiatów

Polscy piloci kochali swoich mechaników lotniczychSpecjalista dbający o sprawność techniczną samolotów na ziemi.. Zawdzięczali im życie i sukcesy. Kiedy myśliwiec wracał ze zwycięskiej walki, robił beczkę nad lotniskiem. Składał w ten sposób hołd obsłudze naziemnej. Mechanicy cieszyli się, że ich praca przynosi efekty. Byli jak korzenie kwiatu – niewidoczni, ale niezbędni.

Mechanicy uzupełniali paliwo, amunicję i naprawiali usterki. Polscy technicy byli niedoścignieni. Piętnastego września dziesięć samolotów było ciężko uszkodzonych. Mechanicy pracowali całą noc. Rano dwanaście maszyn było gotowych do walki. Kierował nimi inżynier konstruktorOsoba projektująca i budująca maszyny lub urządzenia. Wiorkiewicz.

Mechanicy nie mogli otrzymać orderu Virtuti MilitariNajwyższe polskie odznaczenie wojskowe przyznawane za wybitną odwagę na polu bitwy. ani Krzyża WalecznychPolskie odznaczenie wojskowe za czyny męstwa w czasie wojny.. Te odznaczenia przyznawano tylko za walkę z wrogiem. Lotnicy wiedzieli jednak, że bez mechaników nie zdobyliby żadnych laurówSymbol zwycięstwa, chwały i wybitnych osiągnięń..

Lotnik bez lęku i skazy

Witold Urbanowicz był najwybitniejszym asem Dywizjonu 303. Zestrzelił siedemnaście maszyn. Miał stalowe nerwy i ogromną energię. We wrześniu 1939 roku dostał się do sowieckiej niewoliUwięzienie żołnierzy przez armię wroga w czasie trwania konfliktu zbrojnego.. Uciekł z niej i przedostał się do Francji, a potem do Anglii.

Początkowo latał w brytyjskim dywizjonie. W sierpniu zestrzelił pierwszego wroga. Wykazał się odwagą i szybkością reakcji. Piątego września stanął na czele Dywizjonu 303. Ostatniego dnia walki rozbił zgrupowanie bombowców. Zestrzelił trzy samoloty w kilkanaście minut. Później przeniesiono go do dowództwa, a dywizjon odesłano na odpoczynek.

Mit Messerschmitta 110

Niemcy chwalili się nową bronią. Messerschmitt 110Niemiecki ciężki myśliwiec dwusilnikowy, który okazał się mało zwrotny w walce. miał być niepokonany. W bitwie o Anglię obrońcy odkryli jego słaby punkt. Wystarczyło unieszkodliwić tylnego strzelca. Mit superbroni upadł pewnego wrześniowego dnia.

Dywizjon 303 walczył z bombowcami. Urbanowicz zauważył czterdzieści Messerschmittów 110. Niemcy utworzyli obronną redutęZamknięte umocnienie obronne. Tu: obronny krąg utworzony przez samoloty w powietrzu. w kształcie koła. Brytyjskie i polskie myśliwce zaatakowały ten krąg. Wytrąciły z niego kilka maszyn. Urbanowicz zniszczył wroga, który próbował uciec. Niemcy ponieśli druzgocącą klęskę.

Podstępy

Wojna zmuszała pilotów do sprytu. Człowiek w nowoczesnej maszynie zachowywał się jak jaskiniowiecPierwotny człowiek. Tu: metafora kogoś walczącego brutalnie i instynktownie.. Niemiecki pilot próbował oszukać Jana Zumbacha. Udał, że wpada w korkociąg. Zumbach nie dał się nabrać. Leciał za wrogiem jak cień. Gdy Niemiec wyrównał lot, Polak natychmiast go zestrzelił.

Polscy piloci cieszyli się powodzeniem u kobiet. Byli przystojni i odważni. Na jednym z cocktail-partyEleganckie przyjęcie towarzyskie z napojami i drobnymi przekąskami. piękna Angielka flirtowała z Zumbachem. Pilot odwzajemnił uśmiech. Nagle przypomniał sobie o polskiej dziewczynie. Jego zapał natychmiast ostygł.

Losy się ważą

Niedziela 15 września była decydującym dniem. Niemcy chcieli ostatecznie zniszczyć brytyjskie lotnictwo. Czekali na sygnał do inwazjiZbrojne wkroczenie wojsk na terytorium innego państwa w celu jego podbicia.. W południe nadciągnęły potężne fale bombowców. Brytyjczycy użyli Spitfirów do walki z myśliwcami. Hurricany miały niszczyć bombowce.

Gdy zegar Big BenSłynna wieża zegarowa w Londynie, symbol stolicy Wielkiej Brytanii. wybił południe, nadleciały kolejne maszyny wroga. Do walki ruszył Dywizjon 303. Dowodził nim kanadyjski kapitan Kent. Polskie klucze rozproszyły się w walce. Zumbach zniszczył kolejnego wroga. Łokuciewski został ranny. Dywizjon strącił dziewięć maszyn.

Dobrze wiedzieć
Winston Churchill był premierem Wielkiej Brytanii. Jego słynne słowa: „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym”, przeszły do historii jako hołd dla pilotów.

Winston Churchill obserwował bitwę z centrali operacyjnejGłówne stanowisko dowodzenia, skąd kierowano obroną kraju.. Był zadowolony z postawy lotników. Szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę aliantów.

Losy się rozstrzygnęły

Po południu Niemcy zaatakowali ponownie. Dywizjon 303 wleciał w gęste chmury. Klucz Urbanowicza zgubił resztę eskadryPododdział lotnictwa wojskowego, składający się z kilku lub kilkunastu samolotów.. Polacy zauważyli wyprawę bombowców. Runęli na wroga od strony słońca.

Niemcy stracili głowę. Dwa Dorniery zderzyły się ze sobą. Reszta uciekała w popłochu. Polacy rozbili niemiecką formację. Tego dnia Luftwaffe straciła 185 maszyn. Bitwa o Brytanię została wygrana przez aliantów. Szala zwycięstwaPrzewaga w walce decydująca o ostatecznym wyniku starcia. przechyliła się na dobre.

„Zaczynamy poznawać Polaków”

Druga połowa września potwierdziła klęskę Luftwaffe. Naloty straciły na sile. Brytania ocalała dzięki myśliwcom. Walka w powietrzu utorowała drogę dla prawdziwego frontuLinia lub obszar bezpośrednich walk między wrogimi armiami.. Wkład Polaków był zdumiewający. Zestrzelili trzykrotnie więcej maszyn niż inne dywizjony.

We wrześniu Polacy zniszczyli 121 niemieckich samolotów. Król brytyjski osobiście im podziękował. Prasa pisała o nich z zachwytem. Początkowo Anglicy uważali Polaków za zdemoralizowanychPozbawiony woli walki, dyscypliny i wiary w zwycięstwo.. Potem brali ich za szaleńców. W końcu zrozumieli, że to wybitni i precyzyjni piloci.

Dywizjon 303 · 8 kroków do poznania lektury