Cytaty
Zestawienie najważniejszych cytatów z noweli Henryka Sienkiewicza ukazuje tragiczną historię wiejskiego chłopca obdarzonego niezwykłym talentem. Wybrane fragmenty opisują ogromną wrażliwość tytułowego bohatera oraz jego niezrozumienie przez otoczenie. Zakończenie utworu obnaża znieczulicę wyższych sfer, które szukają sztuki daleko w świecie, ignorując rodzimych artystów.
Janko i jego miłość do muzyki
Tytułowy bohater od urodzenia był słaby i chorowity. Wieś uważała go za dziwaka, który nie nadaje się do ciężkiej pracy fizycznej. Chłopiec żył we własnym świecie, całkowicie pochłonięty dźwiękami.
„Był to chłopak nierozgarnięty bardzo i jak wiejskie dzieciaki przy rozmowie z ludźmi palec do gęby wkładający. Nie obiecywali sobie nawet ludzie, że się wychowa, a jeszcze mniej, żeby matka mogła doczekać się z niego pociechy, bo i do roboty był ladaco. Nie wiadomo, skąd się to takie ulęgło, ale na jedną rzecz był tylko łapczywy, to jest na granie. Wszędzie też je słyszał, a jak tylko trochę podrósł, tak już o niczym innym nie myślał”.
„Janko Muzykant” to nowela. Jest to krótki utwór pisany prozą, który ma prostą fabułę, niewielu bohaterów i kończy się wyraźną puentą.
Muzyka towarzyszyła mu na każdym kroku. Chłopiec chłonął dźwięki podczas wiejskich zabaw, takich jak dożynkiLudowe święto połączone z zabawą, organizowane po zakończeniu żniw.. Z braku prawdziwego instrumentu, stworzył własny ze starych desek i końskiego włosia. Niestety, jego pasja spotykała się tylko z karami i biciem.
„Gdy tylko mógł słyszeć skrzypki, czy to na dożynkach, czy na weselu jakim, to już dla niego było wielkie święto. Właził potem za piec i nic nie mówił po całych dniach, spoglądając jak kot błyszczącymi oczyma z ciemności. Potem zrobił sobie sam skrzypki z gontaDrewniana deseczka używana dawniej do krycia dachów. i włosienia końskiego, ale nie chciały grać tak pięknie jak tamte w karczmie: brzęczały cichutko, bardzo cichutko, właśnie jak muszki jakie albo komary. Grał jednak na nich od rana do wieczora, choć tyle za to odbierał szturchańców, że w końcu wyglądał jak obite jabłko niedojrzałe. Ale taka to już była jego natura. Dzieciaczyna chudł coraz bardziej, brzuch tylko zawsze miał duży, czuprynę coraz gęstszą i oczy coraz szerzej otwarte, choć najczęściej łzami zalane, ale policzki i piersi wpadały mu coraz głębiej i głębiej...”
Tragiczny finał i obojętność państwa
Ostatnia scena noweli to gorzkie podsumowanie losu chłopca. Janko umiera po brutalnym pobiciu za dotknięcie prawdziwych skrzypiec we dworze. W tym samym czasie z zagranicznej podróży wracają właściciele majątku.
„Nazajutrz powrócili państwo do dworu z Włoch wraz z panną i kawalerem, co się o nią starał. Kawaler mówił:
– Quel beau pays que l'Italie. [(fr.) – Jak pięknym krajem są Włochy!]
– I co to za lud artystów! On est heureux de chercher là-bas des talents et de les protéger... [(fr.) – Jakim szczęściem jest, że można tam odkrywać talenty i popierać je...] – dodała panna.
Nad Jankiem szumiały brzozy...”
Zakończenie utworu to przykład ironii. Ziemianie zachwycają się włoskimi artystami i chcą ich wspierać, podczas gdy na ich własnym podwórku zmarł z biedy i pobicia wybitnie utalentowany chłopiec.
Rozmowa państwa o wspieraniu sztuki ostro kontrastuje z losem Janka. Autor pokazuje w ten sposób hipokryzjęDwulicowość, udawanie szlachetnych intencji, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. wyższych sfer. Ziemianie szukają talentów daleko w świecie, a nie potrafią dostrzec i pomóc genialnemu dziecku z własnej wsi.