Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
LEPSZE l GORSZE POMYSŁY

W domu towarowym panował jak zawsze ogromny tłok. Ruchome schody zapchane były ludźmi, co utrudniało poruszanie się. Bohaterowie doszli do wniosku, że nie mogą przepychać się będąc niewidzialnymi, ponieważ mogliby zostać uduszeni w tym ścisku. Uznali, że najrozsądniej będzie podróżować normalnie.

Oglądanie zaczęli do stoiska z butami, gdzie ludzi obsługiwała bardzo niegrzeczna sprzedawczyni. Rzucała na ladę pudełka z butami i nikomu nie chciała podać innej pary, jeśli jakieś buty były za ciasne albo za luźne. Kiedy Piotr z Karolcią podeszli do stoiska, jakaś pani z małą dziewczynką na próżno prosiła o zamianę za ciasnych butów, które kupiła dla swojej córeczki. Bohaterowie doszli do wniosku, że sprzedawczyni przyda się nauczka:
Tylko rób to samo co ja! — I Piotr szybko schwycił z półki parę męskich butów, które włożył sobie na ręce. Karolcia zaraz też chwyciła jakąś parę czerwonych sandałków i ku szalonemu zdumieniu i przerażeniu ekspedientki — dwie pary butów samodzielnie pomaszerowały wzdłuż lady.

Pracownica stoiska bardzo zdenerwowała się na ten widok, gdy tymczasem męskie buty i czerwone sandałki tańczyły przytupując wesoło. W końcu uległa nastrojowi chwili i zaczęła śmiać się ze wszystkimi. Nagle buty przystanęły i dało się słyszeć dwa dziecinne głosy, które powiedziały głośno i wyraźnie: — Żądamy, aby sprzedająca była grzeczna dla kupujących! Sprzedająca zaczerwieniła się jak burak i rzuciła się w stronę butków, ale one tymczasem już zwinnie wróciły na swoje miejsce na półce. Tylko ludzie stojący przy ladzie powtarzali słowa dzieci. W końcu sprzedająca już nie mogła się złościć i musiała być bardzo grzeczna. Wszyscy myśleli, że dziwne zajście było wyreżyserowaną reklamą.

Tymczasem Piotr i Karolcia powędrowali dalej. Stoisko z zabawkami było na samym końcu, musieli więc przejść wzdłuż wielu jeszcze innych stoisk z różnymi rzeczami. Odwiedzili dział z pięknymi szalami, rękawiczkami i chusteczkami, gdzie dali nauczkę chłopcu w poplamionym swetrze, który wpychał ukradkiem do kieszeni piękny jedwabny szalik. Ludzie doszli do wniosku, że oto byli świadkami zdjęć do filmu.

Kolejnym działem był ten z zabawkami. Dzieci obserwowały wszystko z zachwytem. Karolcia zapragnęła wziąć chociaż na chwilę do rąk którąś ze wspaniałych, ogromnych lalek. Wtedy Piotr zaproponował, że wdrapie się na tę półkę i zdejmę jej którąś. Choć targały nią wyrzuty sumienia, wybrała tę w spódniczce czerwonej, uczesaną w koński ogon. Za chwilę duża lalka znalazła się w ramionach Karolci, która zaczęła ją oprowadzać niczym małe dziecko. Nagle wśród zgromadzonych rozległ się okrzyk zachwytu: — Lalka, która sama chodzi! Pewnie bardzo droga!.

Zebrani także chcieli kupić taką lalkę, na nic zdały się tłumaczenia sprzedawczyni, że ten model nie chodzi sam. Po chwili została oskarżona o ukrywanie pięknych zabawek i wystawienie do sprzedaży tylko tych zepsutych. Tymczasem Piotr z Karolcią wyprowadzili lalkę na korytarz. nie mieli zamiaru uciekać z lalką, tylko ogromnie się im ta zabawa spodobała. Ludzie stojący przy stoiskach stawali w podziwie, zagapieni na maszerującą lalkę, a pozostawieni w sklepie z zabawkami zaczęli gonić uciekającą. Ktoś wpadł na pomysł, by zawołać dyrektora, co nie na żarty wystraszyło bohaterów. W końcu postanowili oddać lalkę. Nagle maszerująca zabawka zatrzymała się, przystanęła, obróciła w stronę pościgu i powiedziała głosem, który dziwnie był podobny do głosu Piotra: — Znudziło mi się chodzić. Chcę wrócić na półkę. Tak też się stało.

Wszyscy zaczęli pytać o cenę chodzących lalek, a Piotr i Karolcia wsiedli do małego samochodziku i ruszyli przed siebie. Naturalnie znów zaczęły dziać się straszne awantury, bo teraz wszyscy biegli za pędzącym samochodzikiem z krzykiem: — Reklama! Reklama!.

Następnym miejscem w domu towarowymi, które odwiedzili bohaterowie był domek Baby Jagi. Był to mały domek zbudowany z pierników — ale tak na niby, bo naprawdę to był drewniany. Były tam małe okienka z firaneczkami i zielone drzwi, a na dachu siedziała drewniana sowa i obok niej uszyty z gałganków czarny kot.

CO SIĘ DZIAŁO DALEJ W PIERNIKOWYM DOMKU

Niewidzialne dzieci otworzyły skrzypiące drzwiczki zielonego płotka, który otaczał domek Baby Jagi. Pod oknami zrobiony był ogródek z papierowych kwiatów i rosło drzewo, które było zwykłą dekoracją z dykty i papieru, pomalowanego na zielono i brązowo. Czerwone jabłka na drzewie też były z czegoś zrobione (najprawdopodobniej z papierowej, pomalowanej na czerwono masy). Niewiele myśląc, Karolcia przyznała Piotrowi rację, że lepiej byłoby, gdyby domek i wszystko wokoło było prawdziwe, a nie zrobione z papieru i dykty:

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 - 


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij




  Dowiedz się więcej
1  Karolcia - streszczenie szczegółowe
2  Karolcia - plan wydarzeń
3  Karolcia - charakterystyka