Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
NIESŁYCHANE WYDARZENIE W DOMU TOWAROWYM! UDANE POMYSŁY REKLAMOWE! LALKA, KTÓRA SAMA CHODZI! UCIECZKA SAMOCHODZIKA!

Nadszedł czas obiadu i ciotka Agata wyszła zawołać Karolcię z podwórza. Przerażenie dziewczynki sięgnęło zenitu. Nagle mama powiedziała tatusiowi, że chce mu pokazać coś, co znalazła w kieszeni palta, gdy sięgała w autobusie po pieniądze na bilet. Okazało się, że znalazła jakiś drogocenny kamyczek, a może zupełnie zwyczajne szkiełko, posiadający „dziwny blask”.

W końcu oczom przerażonych dzieci ukazał się błękitny koralik. Zanim jednak tatuś zdołał przyjrzeć się dziwnemu koralikowi, zniknął on nagle z ręki mamusi jak zdmuchnięty. Doszła do wniosku, że upadł na podłogę i już miała zacząć go szukać, gdy pojawiła się Karolcia.

UWAGA, BO CO BĘDZIE DALEJ?...

Nazajutrz, w chwili, kiedy Karolcia kończyła śniadanie, pod balkonem rozległo się umówione gwizdnięcie. To Piotr dał znać, czeka na dole. Nim dziewczynka zeszła do przyjaciela, ubrała się w nową niebieską sukienkę, ciotka Agata zawiązała jej kitkę nową, niebieską wstążką. Na koniec bohaterka wsunęła do kieszeni głęboko niebieski koralik. Upomniana przez krewną, aby nie zniszczyła stroju, Karolcia zeszła na dół. Miała coś ogromnie ważnego do powiedzenia Piotrowi: koralik zbladł.

Dziewczynka wydobyła z głębi kieszeni maleńkie pudełeczko od proszków. Kiedy je otworzyła, na poduszce z różowej waty, przykryty drugim kawałkiem niby kołderką, leżał błękitny koralik. Był całkiem inny, niż zazwyczaj - blady, milczący.

Aby sprawdzić magiczną moc paciorka, dzieci poprosiły go o drzewko, które wyrośnie tuż przez nimi. Życzenie zostało spełnione, lecz nie rozwiało to złego przeczucia Karolci. Dziewczynka rozpłakała się, dzięki jej łzom koralik odzyskał głos i powiedział, że każde życzenie, które spełnia, osłabia go tak, że traci kolor: Pamiętaj więc, że kiedy stanę się bezbarwny, nie będę mógł spełniać życzeń.

Aby zaplanować dalsze działanie, dzieci udały się do ogrodu. Miejsce znajdowało się prawie po drugiej stronie ulicy Kwiatowej. Nie był to bardzo duży ogród, ale miał mnóstwo zalet. Przede wszystkim najważniejsze było to, że dzieci z całej dzielnicy mogły tu w ciepłe dni spędzać czas na powietrzu i doskonale się bawić. Były tam krzewy, w których mogli mieszkać Indianie, były wąskie ścieżki, którymi chodzili wielcy wodzowie Mohikanów i Siuksów, były place, gdzie można było jeździć na rowerze lub hulajnodze, były wreszcie cztery huśtawki, jeden kołobieg, jedna karuzela i dwie zjeżdżalnie, nie mówiąc o dwóch wielkich piaskownicach dla maluchów. Jeśli tak się zdarzyło, że któreś z dzieci nie mogło wyjechać podczas wakacji na wieś, to tu spędzało lato. Matki wzdychały wtedy i mówiły:
Nie wiem, co by to było, żeby nie ten nasz ogród!

Piotr i Karolcia tak byli zamyśleni i przejęci sprawą blednięcia koralika, że nawet nie zauważyli, że na siatce otaczającej ogród wisi jakieś ogłoszenie i że stoi przy nim gromadka dzieci i dorosłych. Nie zważając na nic, weszli do ogrodu i od razu poszli w stronę alejki, gdzie stała kamienna ławeczka. Tam zawsze było najmniej dzieci i tam można było najspokojniej pomówić o tak poważnej sprawie, jak ta. Gdy ponownie obejrzeli koralik, był dużo bledszy, niż przedtem. Doszli do wniosku, że poproszą go tylko o jedną rzecz, o coś niezmiernie ważnego. W trakcie dyskusji Karolcia zrezygnowała z wymarzonej lalki, nie chcieli być już także niewidzialni. W końcu uzgodnili, że poczekają z ostatnim życzeniem dopóki nie stanie się coś nadzwyczajnego i poszli na huśtawki.

Na miejscu spotkali Leszka i Janie, a potem zaraz przyszły Dorota i Agasia. Za nimi przywlókł się Waldek, tym razem cichy i spokojny. Bohaterowie od razu poznali po smutnych minach przyjaciół, że coś jest nie tak. Okazało się, że nazajutrz ogród miał zostać zamknięty. Na ogrodzeniu widniało ogłoszenie: Od dnia 15 lipca ogród zostanie zamknięty. Na placu tym zbudowana będzie wielka restauracja. Podpisano: Prezydent Miasta. Zgromadzeni wokół tablicy ludzie nie kryli oburzenia. Zastanawiali się, gdzie teraz będą się bawić ich dzieci: na brudnym, ciasnym podwórku, czy może w dusznym mieszkaniu.

Ktoś chciał nawet iść do Ratusza, ale ktoś inny powiedział, że aby dostać się do Prezydenta, trzeba przejść przez sto siedemnaście pokoi! Wszyscy zaczęli dokładać swoje opowieści o trudnościach w dostaniu się do włodarza:
— Trzeba wpisać się w wielkiej księdze bez kleksów i bez błędów, bo inaczej nie przyjmują […] poza tym trzeba, żeby do takiego zapisanego papieru, który nazywa się podaniem, były jeszcze załączniki.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 - 


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij




  Dowiedz się więcej
1  Karolcia - streszczenie w pigułce
2  Charakterystyka pozostałych bohaterów „Karolci”
3  Karolcia - plan wydarzeń