Moralność pani Dulskiej — streszczenie krótkie i szczegółowe
"Moralność pani Dulskiej" to młodopolska tragifarsa kołtuńska autorstwa Gabrieli Zapolskiej, powstała na początku XX wieku. Głównym wątkiem jest romans Zbyszka Dulskiego ze służącą Hanką, który ujawnia obłudę i hipokryzję mieszczańskiej rodziny Dulskich, próbującej za wszelką cenę uniknąć skandalu. Dzieło stanowi ostrą krytykę kołtuństwa, podwójnej moralności i pozorów porządku, demaskując prawdziwe wartości panujące w środowisku mieszczańskim.
Spis treści
Streszczenie w pigułce
Akcja tragifarsy kołtuńskiejPodtytuł nadany przez Zapolską, łączący elementy komedii (śmieszne sytuacje) z tragedią (zniszczenie życia Hanki). rozgrywa się w krakowskim mieszkaniu rodziny Dulskich na początku XX wieku. Głową domu jest apodyktyczna Aniela Dulska, która tyranizuje milczącego męża Felicjana i dwie córki: naiwną Melę oraz bezczelną Hesię. Jej syn, Zbyszko, prowadzi hulaszczy tryb życia, naśladując kawiarniane zwyczaje bohemyŚrodowisko artystyczne żyjące swobodnie, pogardzające normami mieszczańskimi. Zbyszko nieudolnie próbuje do niej należeć.. Aby zatrzymać go w domu i uniknąć plotek, Dulska po cichu przyzwala na jego romans z młodą służącą, Hanką. Sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy dziewczyna zachodzi w ciążę.
Dulska w panice próbuje wyrzucić służącą, by uniknąć skandalu. Zbyszko, chcąc zrobić na złość matce i zbuntować się przeciwko mieszczańskiej obłudzie, oświadcza, że ożeni się z Hanką. Wybucha awantura, w którą zostaje wciągnięta sprytna kuzynka, Juliasiewiczowa. Kobieta uświadamia Zbyszkowi, że nie poradzi sobie w życiu bez pieniędzy matki, a jego bunt jest tylko pustą pozą. Chłopak szybko rezygnuje z małżeństwa. Hanka, widząc tchórzostwo panicza, twardo negocjuje z Dulską i wymusza tysiąc koron odszkodowania za milczenie. Służąca opuszcza kamienicę, a Dulska z ulgą wraca do swoich codziennych porządków, ciesząc się, że znów można żyć „po bożemu”.
Streszczenie szczegółowe
Akt I
Poranek w domu Dulskich. Na scenie pojawia się pani Dulska w niedbałym stroju, w słynnym kaftaniku wątpliwej czystościsymbol obłudySłynne didaskalia otwierające dramat, symbolizujące brud moralny ukryty pod pozorami porządku.. Od razu budzi służbę i córki, po czym krzyczy na służącą Hankę, że źle pali w piecu. Zmęczona Hanka chce odejść z pracy od następnego miesiąca. Ma dość natarczywych zalotów Zbyszka, syna Dulskich. Wielokrotnie skarżyła się na to gospodyni, ale bez rezultatów. Dulska kategorycznie nie zgadza się na jej odejście i obiecuje, że tym razem skutecznie utemperuje syna.motyw rodziny
Córka Hesia narzeka na zimną wodę do mycia, na co matka odpowiada, że dziewczęta powinny się hartować. Dulska pokrzykuje na męża Felicjana, który jeszcze nie wstał, i wścieka się, bo Zbyszek nie wrócił na noc do domu. Następnie wychodzi zbesztać stróża za zostawioną na dziedzińcu nową miotłę. Córki wykorzystują ten moment, by podbiec do pieca i się ogrzać. Hesia opowiada siostrze o pikantnych rozmowach z kucharką na temat seksu. Zauważa też nieobecność brata i domyśla się, że znów „lata” za Hanką. Wrażliwa Mela wierzy, że to z miłości, ale Hesia brutalnie sprowadza ją na ziemię. Rozmarzona Hesia zwierza się, że chciałaby być już dorosła, poznać wszystkie tajemnice i włóczyć się po nocach jak Zbyszek.
Wraca Dulska i goni córki do ubierania się. Mela zwraca Hesi uwagę na jej lekceważący stosunek do matki, ale siostra nic sobie z tego nie robi. Wreszcie w domu pojawia się Zbyszko. Hesia dopytuje, gdzie był, a gdy brat ją przegania, ze złości woła matkę. Dulska zagania Melę do gry na pianinie i robi synowi awanturę o noc spędzoną w towarzystwie kokotKobieta lekkich obyczajów, utrzymanka. W epoce Młodej Polski częsty element kawiarnianego życia.. Zbyszek celnie ripostuje, że matka sama wynajmuje mieszkanie w swojej kamienicy jednej z takich kobiet. Dulska broni się absurdalnym argumentem: lokatorka jej się nie kłania, a pieniądze z wynajmu idą wyłącznie na podatki.motyw hipokryzji Syn usprawiedliwia swoje eskapady brakiem „swobodnej, szerokiej myśli” w rodzinnym domu. W końcu idzie spać.
Postawa Anieli Dulskiej dała początek pojęciu dulszczyzny. Oznacza ono podwójną moralność, dbanie wyłącznie o pozory, skąpstwo i zamiatanie niewygodnych faktów pod dywan. Życiowe motto Dulskiej brzmi: „Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu”.
Felicjan Dulski w milczeniu szykuje się do pracy. Żona strofuje go, żeby uważał na wypłatę, uskarża się na syna i wydziela mężowi jedno cygaro. Dulski nie odzywa się ani słowem. Gdy Dulska wychodzi, Zbyszek natychmiast zaczyna umizgać się do Hanki. Świadkiem tej sceny jest Mela. Zawstydzona dziewczyna idzie ćwiczyć gamy. Próbuje porozmawićbuje porozmawiać z bratem i zapewnia, że nic nie powie mamie, ale Zbyszko ją zbywa.
Dziewczynki szykują się do wyjścia na pensjęPrywatna szkoła dla dziewcząt, w której uczono podstawowej wiedzy i dobrych manier.. Mela prosi siostrę, by nie „strzelała oczami” do studentów, co Hesia wyśmiewa. Do Dulskiej przychodzi Lokatorka – kobieta, której gospodyni właśnie wypowiedziała mieszkanie. Okazuje się, że Lokatorka próbowała się otruć po odkryciu zdrady męża. Dulska jest bezlitosna. Nie rozumie jej cierpienia, nazywa próbę samobójczą tchórzostwem i wyrzuca ją, bo nie toleruje skandali w swojej kamienicy. Uważa, że kobieta powinna załatwić sprawę po cichu.
Chwilę później zjawia się kuzynka Juliasiewiczowa. Słysząc o wolnym lokalu, od razu chce się wprowadzić. Dulska odmawia. Obawia się, że rodzina będzie płacić mniej. Krytykuje też styl życia kuzynki: chodzenie do teatru, prenumerowanie gazet i podejmowanie gości gorącą kolacją uważa za podejrzane i ponad stan. Do pokoju wchodzi Zbyszek, narzekając na hałas. Staje w obronie wyrzuconej Lokatorki, przyznając, że to uczciwa kobieta, która dała mu „po nosie”, gdy próbował się do niej dobierać. Dulska wpada w furię. Zbyszek stwierdza wprost, że jego największym problemem jest bycie kołtunemPogardliwe określenie człowieka o ciasnych horyzontach, zacofanego i obłudnego, typowego przedstawiciela dulszczyzny. – wychował się w takim domu i nie potrafi się z tego wyzwolić.
Juliasiewiczowa zauważa zainteresowanie Zbyszka Hanką. Ostrzega ciotkę przed tym romansem. Dulska zaskakuje kuzynkę chłodną kalkulacją: woli, żeby syn miał romans ze służącą pod jej dachem, niż żeby włóczył się po mieście i tracił zdrowie oraz pieniądze.
Akt II
Felicjan Dulski, któremu lekarz zalecił ruch, odbywa swój codzienny spacer. Ponieważ żona chce mieć go na oku i szkoda jej butów na miejskie bruki, Dulski maszeruje wokół stołu w salonie, udając wycieczkę na Kopiec KościuszkiDulska każe mężowi spacerować wokół stołu, wmawiając mu, że to zdrowotna wycieczka na krakowski Kopiec.. Hesia śmieje się z ojca. Po skończonym „spacerze” Dulski dostaje od żony drobne i wychodzi do kawiarni. Hesia natychmiast kradnie cygaro z pieca, co gorszy bladą i źle czującą się Melę.
Pojawia się Hanka. Wygląda mizernie. Mela domyśla się prawdy, ale zachowuje tajemnicę przed siostrą. Dziewczynki tańczą walca, a potem Hesia brawurowo wykonuje cake-walkaModny na początku XX wieku, żywiołowy taniec pochodzenia afroamerykańskiego, budzący zgorszenie konserwatystów.. Zbyszek jest pod wrażeniem i dopytuje, gdzie siostra nauczyła się takich ruchów. Wraca Dulska, krzycząc, że córki spóźnią się na lekcję tańca. Mela zostaje w domu z powodu złego samopoczucia.
Zbyszek rozmawia z Hanką i każe jej iść „w pewne miejsce” (do akuszerki). Zostaje sam z Melą. Chłopak przyznaje, że siostra jest „najmożliwsza” z całej rodziny, ale brakuje jej sił życiowych i w końcu stanie się taka sama jak matka. Mela naiwnie wierzy, że Zbyszek ożeni się z Hanką. Brat bezlitośnie wyśmiewa ten pomysł. Wraca zapłakana Hanka. Mela dowiaduje się, że służąca jest w ciąży i próbuje ją pocieszać. Wkrótce tajemnicę poznaje też Juliasiewiczowa.
Do domu wpada zdenerwowana Dulska. Opowiada o awanturze w tramwaju – Hesia nie chciała się „skurczyć”, by udawać młodszą i pojechać na tańszym bilecie. Dulska robi też złośliwe uwagi kuzynce o jej ufarbowanych na rudo włosach. W odwecie Juliasiewiczowa wyjawia prawdę o ciąży Hanki. Dulska jest w szoku. Wzywa służącą, a gdy ta potwierdza fakty, natychmiast ją zwalnia. Wybucha potężny skandal. Dulska rozpacza, że będą musieli sprzedać kamienicę i wyprowadzić się na obrzeża miasta. Wypiera się, jakoby od początku wiedziała o romansie.
Wtedy do akcji wkracza Zbyszek. Na złość matce oświadcza, że ożeni się z Hanką.motyw buntu Dulska wzywa na pomoc męża, żądając, by jako głowa rodziny wreszcie zareagował. Wtedy Felicjan wypowiada swoje jedyne zdanie w całym dramacie:
A niech was wszyscy diabli!Jedyne zdanie wypowiedziane przez Felicjana Dulskiego w całym dramacie, będące kapitulacją wobec tyranii żony.
Po tych słowach Dulski po prostu wychodzi. Zbyszko triumfalnie sadza Hankę na kanapie obok matki i każe ogłosić kucharce, że „obie panie Dulskie przyjmują!”.
Akt III
Następnego dnia rano Mela budzi Hankę. Przyniosła jej mleko i zrobiła śniadanie, troszcząc się o jej stan. Hanka płacze, nie wierząc w obietnice Zbyszka. Wpada Hesia i złośliwie tytułuje służącą „bratową”. Dulska zabrania Meli mieszać się w sprawy dorosłych. Wraca Zbyszek, który rzekomo był na mieście załatwiać formalności ślubne.
Dulska wzywa na pomoc Juliasiewiczową. Kuzynka radzi sprowadzić chrzestnąW tradycji ludowej osoba odpowiedzialna za los dziecka, często zastępująca rodziców w trudnych sytuacjach. Hanki, Tadrachową. Liczy, że znajdą w przeszłości dziewczyny jakiś brud, który skompromituje ją w oczach Zbyszka. Tadrachowa zjawia się i zaświadcza o uczciwości chrześnicy. Gdy Zbyszek potwierdza chęć ślubu, stara praczka jest w szoku. Spodziewała się raczej finansowego zadośćuczynienia, a nie małżeństwa z paniczem. Juliasiewiczowa natychmiast podchwytuje ten trop.
W realiach początku XX wieku służąca wyrzucona z pracy z nieślubnym dzieckiem była skazana na skrajną nędzę lub prostytucję. Brak jakiejkolwiek ochrony prawnej sprawiał, że jedynym ratunkiem dla Hanki było wywalczenie odprawy finansowej.
Sprytna kuzynka bierze Zbyszka na spytki. Zaczyna roztaczać przed nim wizję nędzy: brak pieniędzy od matki, odrzucenie towarzyskie, pranie pieluch i życie z niewykształconą kobietą. Zbyszek początkowo broni się, twierdząc, że to jego walka z kołtunerią. Juliasiewiczowa uderza w czuły punkt – uświadamia mu, że jego bunt to tylko poza, a on sam jest zbyt wygodny, by zrezygnować z luksusów. Chłopak pęka. Zgadza się, by kobiety załatwiły sprawę po swojemu, pod warunkiem, że Hance „krzywda się nie stanie”.
Zbyszek przeprasza matkę, zaznaczając z rezygnacją: „będę tym, kim byłem”. Juliasiewiczowa przystępuje do negocjacji z Tadrachową. Kobieta zgadza się na pieniądze. Niespodziewanie do akcji wkracza sama Hanka. Zrozumiała, że panicz stchórzył i zaczyna twardo walczyć o swoje. Grozi Dulskiej sądem. Wizja publicznego procesu i skandalu przeraża gospodynię. Ostatecznie Dulska wypłaca dziewczynie tysiąc koronWaluta obowiązująca w Austro-Węgrzech (w tym w Galicji i Krakowie) od 1892 roku..
Hanka pakuje swoje rzeczy. Odchodząc, żegna się tylko z Melą, a reszcie rodziny złorzeczy. Dulska natychmiast odzyskuje rezon. Zaczyna dyrygować domownikami i z ulgą stwierdza, że znów będzie można zacząć żyć „po bożemu”. Zdezorientowana i przerażona Mela woła brata, podczas gdy Hesia zanosi się śmiechem. Dramat kończą słowa Meli:
Hesia, nie śmiej się... tu stało się coś bardzo złego. Jakby kogoś zabili.