Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Podróżni napotkali także grupę jeźdźców, którymi okazali się synowie kniahini i młody, przystojny Kozak – Bohun. Gdy dostrzegł wlepione w Helenę oczy Jana, zaczął zaczepiać Skrzetuskiego. Przestał dopiero po srogiej uwadze Kurcewiczowej, która – chcąc zminimalizować złe wrażenie, jakie po sobie zostawiał, przedstawiła go jako sławnego, odważnego i utalentowanego pułkownika.

Rozdział IV

Ten rozdział jest przybliżeniem historii rodziny Kurcewiczów.

Głowa rodu – Wasyl Kurcewicz – służył przez wiele lat u księcia Michała Wiśniowieckiego. Za swoje zasługi otrzymał wiele przywilejów, między innymi wieś Rozłogi. Po przejściu na spoczynek poślubił wybrankę swojego serca. Wkrótce doczekał się córki Heleny, jednak podczas porodu zmarła jego żona. Zostawszy sam na gospodarstwie, sprowadził do pomocy swojego zubożałego brata Konstantego z rodziną.

Wkrótce sytuacja Wasyla uległa jeszcze większym komplikacjom. W czasie wojny w 1634 roku pod Smoleńskiem ktoś przechwycił list do Szehina. Okazało się, że był zaklejony pieczęcią Kurcz, czyli herbu Kurcewiczów. Wszyscy uznali to za dowód zdrady kniazia, który – zostawiwszy córkę pod opieką brata – wyjechał z kraju. Wieści po nim urwały się w Niemczech. Po kilku latach okazało się oczywiście, że nikogo nie zdradził – list opieczętowano znalezionym przez jakiegoś zdrajcę sygnetem. Mimo iż Wasylowi przywrócono odebrane tytuły, nigdy go już nie odnaleziono.

Rozłogami zarządzał Konstanty. Po jego śmierci obowiązek ten przejęła jego żona – kobieta o nieznanym bliżej pochodzeniu. Bojąc się księcia, żyła przez te wszystkie lata spokojnie i skromnie.

Gdy bohaterowie w końcu dotarli do siedziby Kurcewiczów, ich oczom ukazały się bardzo zaniedbane budynki. Jakie było ich zdziwienie, gdy po przekroczeniu progu domu ujrzeli panujący w nim dostatek, na który składały się przede wszystkim cenne przedmioty przywiezione z wojen.

Po wyjściu kniahini, Bohun starał się wypełnić jej polecenie i zachowywać się godnie. Zajął się rozmową ze Skrzetuskim. W pewnym momencie do izby wszedł najstarszy, obłąkany syn gospodyni Wasyl. Nie wiadomo, jak zachowałby się w konfrontacji z tyloma nieznajomymi, gdyby nie łagodny śpiew Heleny.

Zachwycony Skrzetuski – gdy tylko nadarzyła się okazała bycia sam na sam – wyznał kolejny raz Kurcewiczównie miłość. Usłyszawszy zapewnienie o wzajemności, nie starał się nawet ukryć swojej radości.

Pierwszą osobą, której wyznał swój stan, był pan Longinus:
„Sen ucieka mnie od powiek i jeno do wzdychania mam ochotę, od którego chyba cały w parę się rozpłynę – co waćpanu powiadam dlatego, że mając serce czułe i afektów godne, snadnie mękę moją zrozumiesz”.


Chcąc jeszcze bardziej poznać charakter ukochanej oraz dowiedzieć się o jej przeszłości, Jan skorzystał z nadarzającej się okazji i wypytał o wszystko starego sługę Heleny, Tatara Czechłego, który akurat przyniósł od niej posłanie. Sługa bohaterki wyznał:
„Oni ją chcą dać Bohunowi, by ją wziął i poniósł jako wilk jagnię, a ich w Rozłogach zostawił – bo Rozłogi jej, nie ich, po kniaziu Wasylu. On też Bohun to uczynić gotów, bo po komyszach więcej ma złota i srebra niżeli piasku w Rozłogach, ale ona ma go w nienawiści od pory, jak przy niej człowieka czekanem rozszczepił. Krew padła między nich i nienawiść wyrosła. Bóg jest jeden!”
. Wiadomości, które zdobył, miały okazać się wkrótce bardzo pomocne.

Gdy nazajutrz Skrzetuski poprosił kniahinię o rękę Heleny i napotkał na jej gwałtowny sprzeciw, nie zawahał się zagrozić jej, że poinformuje księcia o odebraniu przez nią córce Wasyla praw zarządzania Rozłogami. Usłyszawszy taką groźbę, Kurcewiczowa obiecała Janowi Helenę. Przekonała go jednak, by nie zabierał ukochanej natychmiast ze sobą, ponieważ to wywołałoby niepotrzebne starcie z Bohunem. Rozmówcy ustalili, że Kniahinia wkrótce przyjedzie z podopieczną do Łubniów i tam odda ją Skrzetuskiemu.

Rozdział V

Po przyjeździe do Łubniów, Skrzetuski nie zastał tam księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Oczekując na jego powrót, spotkał się z dawno niewidzianymi znajomymi, między innymi z Wołodyjowskim. Przyjaciele przekrzykiwali się w historiach z pól bitewnych oraz z sercowych przygód:
„Namiestnik opowiadał wzajemnie towarzyszom o Krymie, gdzie prawie pół roku spędził czekając na respons chana jegomości, o tamtejszych miastach pozostałych z dawnych czasów, o Tatarach i o potędze ich wojennej, a na koniec o postrachu, w jakim żyli usłyszawszy o walnej na Krym wyprawie, w której wszystkie siły Rzeczypospolitej miały wziąć udział”.

Rozmowy mieszkańców Łubniów dotyczyły nie tylko Skrzetuskiego. Także Podbipięta otaczał się wpatrzonymi w niego żołnierzami, którzy nie mogli się nadziwić jego niewyobrażalnej sile. Longinus podjął decyzję o wstąpieniu w szeregi wojska książęcego.

Gdy w końcu wrócił Wiśniowiecki, jego dworzanie na każdy wieczór organizowali bale, uczty i zabawy, podczas których jeszcze bardziej dawała we znaki Skrzetuskiemu tęsknota za ukochaną. Przestał nawet zwracać uwagę na najpiękniejszą dwórkę księżnej Gryzeldy – pannę Anusię Borzobohatą. Ta, zdziwiona zachowaniem dotąd uległego jej wdziękom Jana („»Co mu się stało?« – pytała sama siebie rozpieszczona faworytka całego dworu i tupiąc drobną nóżką, czyniła postanowienie rzecz tę zbadać. Nie kochała się ona wprawdzie w Skrzetuskim, ale przyzwyczaiwszy się do hołdów nie mogła znieść, by na nią nie zważano i gotowa była ze złości sama się rozkochać w zuchwalcu”), przeniosła swoje zainteresowanie na pana Longinusa. Intrygowało ją jego ślubowanie, a on z kolei był pod ogromnym wrażeniem jej urody i delikatności. Aby odegnać pokusę i skupić się na wypełnieniu obietnicy – często chodził do spowiedzi. Starał się także nie pominąć żadnej wzmianki o szykującej się wojnie.

Gdy zniecierpliwienie oczekiwaniem na przyjazd Heleny stało się nie do wytrzymania, Skrzetuski wysłał do Rozłogów swojego pachołka Rzędziana z listem. Gdy ten wrócił, Jan prawie rzucił się na niego z pytaniami o stan ukochanej, o traktowanie jej przez przyszywaną ciotkę oraz o zachowanie Bohuna. Uspokoiwszy się trochę długim na cztery strony listem od Heleny oraz szczegółową relacją Rzędziana, ofiarował mu wielką zapłatę.

Rozdział VI

Na Ukrainie zapanował złowieszczy nastrój:
„poczęły zrywać się jakieś szumy, jakoby zwiastuny burzy bliskiej; jakieś dziwne wieści przelatywały od sioła do sioła, od futoru do futoru, na kształt owych roślin, które jesienią wiatr po stepach żenie, a które lud perekotypolem zowie. W miastach szeptano sobie o jakiejś wielkiej wojnie, lubo nikt nie wiedział, kto i przeciwko komu ma wojować. Coś zapowiadało się wszelako. Twarze ludzkie stały się niespokojne”.
Atmosfera nadciągającej bitwy udzieliła się także księciu Jeremiemu Wiśniowieckiemu. Chcąc dowiedzieć się jak najwięcej o ewentualnym przeciwniku, rozkazał swoim zaufanym ludziom zdobyć potrzebne informacje. W tym celu polecił panu Bychowcowi, by pojechał na Sicz i rozeznał się w sytuacji. Gdy o tej misji dowiedział się Skrzetuski, natychmiast popędził do Jeremiego z prośbą o zastąpienie rycerza. Wiśniowiecki przystał na petycję Jana, który pragnął przy okazji podróży odwiedzić Helenę w Rozłogach:
„W Łubniach od dawna trudno już mu było wysiedzieć, a ta ekspedycja dogadzała wszelkim jego życzeniom. Naprzód miał zobaczyć Helenę, a potem – prawda, że trzeba było się od niej na dłuższy czas oddalić, ale właśnie taki czas był potrzebny, by drogi po niezmiernych deszczach stały się dla kół możliwe do przebycia”.
Bohater wyruszył w drogę jeszcze tego samego wieczora. Towarzyszyli mu Rzędzian i czterdziestu semenów z kozackiej książęcej chorągwi.

Rozdział VII

Podróż Skrzetuskiego była bardzo długa. Do ukochanej Heleny dotarł dopiero w drugiej połowie marca. Stęskniony, nie zwrócił uwagi na chłodne przyjęcie przez kniahinię, która rozpogodziła się dopiero, gdy powtórzył swoją obietnicę o pozostawieniu jej Rozłogów (prawnie należących do Heleny).

Powitanie pary zakochanych byłą bardzo radosne:
„Wbiegłszy zdyszana i kraśna jak wiśnia, tchu prawie złapać nie mogła i tylko oczy śmiały się jej szczęściem i weselem. Skrzetuski skoczył jej ręce całować, a gdy kniahini dyskretnie wyszła, całował i usta, bo był człowiek porywczy. Ona też nie broniła się bardzo, czując, że niemoc opanowywa ją ze zbytku szczęścia i radości”.
Młodzi snuli plany na przyszłość, wróżąc sobie z kukania kukułki, że doczekają się dwunastu synów i spędzą wspólnie ponad pięćdziesiąt lat.

Wieczorem Skrzetuski ruszył w dalszą drogę, kierując się w stronę Siczy.

Rozdział VIII

Przejeżdżając przez Czehryn, Skrzetuski przekazał Zaćwilichowskiemu listy, które pisał do niego książę i spotkał się z pułkownikiem Barabaszem, który otrzymał list z pogróżkami od Chmielnickiego.

Przy okazji pobytu w Czehrynie Skrzetuski dowiedział się o nastrojach, panujących w mieście. Wszyscy bali się nadchodzącej wojny:
„Ale jakkolwiek czarne chmury skłębiły się na widnokręgu ukraińskim, jakkolwiek padała od nich noc złowroga, jakkolwiek we wnętrzu ich kłębiło się i huczało, a grzmoty przewalały się z końca w koniec, ludzie nie zdawali sobie jeszcze sprawy, do jakiego stopnia burza się rozpęta”.
Mimo przepełnionej złymi wróżbami atmosfery Jan nie posłuchał rad i nie przerwał drogi na Sicz. Skorzystał jedynie z podpowiedzi Barabasza i przesiadł się do łodzi.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 - 


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie „Ogniem i mieczem” w pigułce
2  Charakterystyka bohaterów „Ogniem i mieczem”
3  Motywy literackie w „Ogniem i mieczem”



Streszczenia książek
Tagi: