Czas i przestrzeń w Sklepach Cynamonowych i Sanatorium Pod Klepsydrą Brunona Schulza
Bruno Schulz w swoich opowiadaniach odrzuca fizyczne prawa rzeczywistości, kreując świat całkowicie podporządkowany ludzkiej psychice i wyobraźni. Czas w jego prozie traci linearny charakter, stając się mityczną, wielowymiarową przestrzenią, w której przeszłość nieustannie splata się z teraźniejszością. Przestrzeń zyskuje wymiar magiczny, a senne realia galicyjskiego miasteczka stanowią ucieczkę przed nieuchronnością przemijania i ograniczeniami codziennej egzystencji.
Spis treści
Twórca własnego wszechświata
Bruno Schulz kreuje w swoich tekstach świat całkowicie podległy własnej woli. W przeciwieństwie do Franza KafkiAustriacki pisarz, autor „Procesu”, znany z kreowania mrocznych, osaczających bohatera światów., którego bohaterowie są bezradni wobec niezrozumiałych systemów, Schulz występuje jako antagonistaPrzeciwnik, postać lub siła przeciwstawna w stosunku do głównego bohatera lub innej idei. tego modelu. To pisarz dyktuje warunki. W sztuce przezwycięża fizyczne słabości i kształtuje realia niepodporządkowane prawom fizyki. Czas i przestrzeń stają się posłusznymi narzędziami w rękach kreatora.
Czas mityczny i ucieczka przed przemijaniem
Schulza dręczył obsesyjny lęk przed upływem czasu, który pochłania wszystko i bezlitośnie prowadzi ku końcowi. Stworzył więc czas mitycznyKoncepcja czasu cyklicznego, w którym wydarzenia stale się powtarzają, odwołująca się do prawzorów i archetypów. – pojemny, gotowy pomieścić każdą fantazję, łączący teraźniejszość z przeszłością. Sam autor tak charakteryzował to zjawisko:
„Tak, istnieją takie boczne odnogi czasu, trochę nielegalne, co prawda i problematyczne, ale gdy się wiezie taką kontrabandęPrzemycane, nielegalne towary; u Schulza metafora zakazanych, niezwykłych zjawisk., jak my, takie nadliczbowe zdarzenie nie do zaszeregowania – nie można być za nadto wybrednym”.
Czas u Schulza jest subiektywny i psychologiczny. Izabela Czermakowa w swoich wspomnieniach opisywała, jak pisarz odrealniał szarzyznę prowincji, pokazując okazy średniowiecznych mistykówNurt religijno-filozoficzny zakładający możliwość bezpośredniego, pozarozumowego kontaktu z bóstwem. i talmudystówZnawca i badacz Talmudu, jednej z najważniejszych ksiąg judaizmu. zamkniętych w murach nieistniejącego getta:
„«Cudowność i zagadkowość anachronizmu – mówił Schulz o swoim miasteczku – rezerwat Czasu». «Czy wolno Czasowi stanąć?» - pytaliśmy. «Nie wolno – powiedział szorstko. – A na ewolucję brak już czasu, rozumiecie?» – W oczach Brunona Schulza błysnęło przerażenie”.
Sanatorium Pod Klepsydrą – manipulacja chronologią
Tytuł opowiadania i całego zbioru jest dwuznaczny. KlepsydraZegar piaskowy, ale również graficzne ogłoszenie o śmierci i pogrzebie. to czasomierz, ale też nekrolog. W sanatorium czas zostaje zaprzęgnięty do walki ze śmiercią. Przebywa tam zmarły ojciec bohatera, któremu cofnięcie czasu przywraca iluzję życia. Naczelny lekarz, dr Gotard, wyjaśnia ten mechanizm:
„Cofnęliśmy czas. Spóźniamy się tu z czasem o pewien interwał, którego wielkości niepodobna określić. Rzecz sprowadza się do prostego relatywizmuPogląd filozoficzny głoszący, że wartości i pojęcia (np. czas) są względne i zależą od punktu odniesienia.. Tu po prostu jeszcze śmierć ojca nie doszła do skutku, ta śmierć, która go w pańskiej ojczyźnie już dosięgła. [...] Reaktywujemy tu przeszły czas z jego wszystkimi możliwościami, a zatem i z możliwością wyzdrowienia”.
Jerzy Ficowski, wybitny badacz twórczości Schulza, odnajduje w „Sanatorium Pod Klepsydrą” wyraźne analogie mitologiczne. Tytułowy zakład to HadesW mitologii greckiej podziemny świat zmarłych oraz bóg nim władający., pociąg zastępuje łódź na StyksieGłówna rzeka w mitologicznym greckim świecie zmarłych, przez którą dusze przeprawiały się do Hadesu., ślepy konduktor pełni rolę CharonaMitologiczny przewoźnik dusz zmarłych przez rzekę Styks., a groźny pies-człowiek to nowa wersja CerberaW mitologii greckiej potworny, wielogłowy pies strzegący wejścia do świata zmarłych..
W sanatorium czas jest usuwany ze świadomości kuracjuszy. Ciągłe zapadanie w drzemkę prowadzi do zatarcia chronologicznego porządku. Czas wymyka się spod kontroli, skłaniając się ku aberracjiOdchylenie od stanu normalnego, zjawisko nietypowe, zniekształcenie. i ujawniając inkongruencjęBrak zgodności, niedopasowanie, rozbieżność między elementami. indywidualnych rytmów życia bohatera i jego ojca.
Herezja przeciwko prozie życia
W opowiadaniu „Wiosna” uroda świata emanująca z albumu znaczków pocztowych przeciwstawia się zbiurokratyzowanej monarchii cesarsko-królewskiejPotoczne określenie Austro-Węgier (C.K.), państwa istniejącego w latach 1867–1918., gdzie nie ma miejsca na niespodzianki. Narrator zwraca się do stwórcy w żarliwej apostrofieBezpośredni, uroczysty zwrot do osoby, bóstwa, pojęcia lub przedmiotu.:
„(...) gdy już więzienie zamyka się nieodwołalnie, gdy ostatni otwór jest zamurowany, gdy wszystko sprzęgło się, ażeby Cię przemilczeć, o, Boże, gdy Franciszek Józef ICesarz Austrii i król Węgier, symbol biurokratycznej, skostniałej monarchii austro-węgierskiej. zatarasował, zalepił ostatnią szparę, ażeby Cię nie dojrzano, wtedy powstałeś w szumiącym płaszczu mórz i kontynentów i kłam mu zadałeś. Ty, Boże, wziąłeś wtedy na siebie odium herezji i wybuchnąłeś na świat tym ogromnym, kolorowym i wspaniałym bluźnierstwem. O HerezjarchoPrzywódca ruchu heretyckiego, twórca doktryny sprzecznej z oficjalnie panującą religią. wspaniały!”
Czas Schulza podważa kalendarzowy porządek. W szeregu zwykłych lat pojawiają się apokryfyTekst nawiązujący tematycznie do Biblii, ale nieuznany za natchniony i niewłączony do oficjalnego kanonu. – trzynasty, fałszywy miesiąc. Przypomina to magiczny palimpsestRękopis spisany na pergaminie, z którego usunięto wcześniejszy tekst; u Schulza metafora wielowarstwowości czasu., w którym zacierają się granice między faktem a fantazją. Czas uwięziony w ludzkiej duszy potrafi wybuchnąć z niszczycielską siłą, jak w scenie, gdy głupia Maryśka śpi przy akompaniamencie tykającego zegara, a jej wewnętrzny czas materializuje się w izbie.
Przestrzeń psychologiczna i magia Drohobycza
Przestrzeń u Schulza jest immanentnaWłaściwy czemuś z natury, tkwiący wewnątrz danego zjawiska, niewynikający z zewnątrz. – rządzą nią prawa psychologii, nie fizyki. Artur Sandauer zauważa, że przedmioty mogą płynnie zmieniać swoją tożsamość. Pokój z „Wiosny” staje się lasem, a las pociągiem. Ojciec zmienia się w kondora, a przedmioty wchodzą w aktywny kontakt z własnym odbiciem.
„Tak np. opisując gigantyczny rozmach wichury, napomyka raz po raz, że jest to donkiszoteriaPostawa charakteryzująca się brakiem trzeźwego oceniania rzeczywistości i walką z urojonymi przeciwnikami., kłamliwa przesada, imitacja i autoironiczne określenia, które odnoszą się oczywiście nie do burzy realnej, lecz do opisywanej. Równie donkiszotowskie i niepoważne są próby ojca, aby zrewolucjonizować senne miasteczko, wydobyć je z dziewiętnastowiecznej martwoty”.
Przestrzeń w „Sklepach cynamonowych” ma silny rys autobiograficzny. Choć nazwa miasta nigdy nie pada wprost, topografia i detale wskazują na DrohobyczRodzinne miasto Brunona Schulza, położone na Kresach Wschodnich, pierwowzór miasteczka z jego opowiadań. z przepływającą przez niego rzeką TyśmienicąRzeka przepływająca przez Drohobycz, często pojawiająca się w zmitologizowanej formie w prozie Schulza.. Ojciec bohatera, Jakub, to literacki portret ojca pisarza, a sam narrator – Józef – nawiązuje do biblijnego Józefa z Księgi MojżeszowejCzęść Starego Testamentu (Tora), zawierająca m.in. historię biblijnego Józefa i jego ojca Jakuba..
Sztuka jako ostateczne wyzwolenie
Pokonywanie ograniczeń przestrzeni i czasu dokonuje się przez siłę wyobraźni. Twórczość staje się dla Schulza wielką rekompensatą za niedostatki realnego życia. Własna wola potrafi przełamać każdą barierę:
„Czy mam zdradzić, że pokój mój jest zamurowany? [...] W jakiż sposób mógłbym zeń wyjść? Otóż to właśnie: dla dobrej woli nie ma zapory, intensywnej chęci nic się nie oprze. Muszę sobie tylko wyobrazić drzwi, dobre stare drzwi, jak w kuchni mego dzieciństwa, z żelazną klamką i ryglem”.
Mimo efemerycznościPrzelotność, krótkotrwałość, szybkie przemijanie. tych kreacji, Schulz tworzy świat idealny. Czas przeszły powraca w nim jako niedokonany, dając szansę na zmianę i naprawienie błędów. Przestrzeń zyskuje wymiar magiczny, stając się azylem, w którym artysta sprawuje absolutną władzę nad materią i przemijaniem.