Sklepy cynamonowe - streszczenie krótkie i szczegółowe
Cykl opowiadań ukazuje zmitologizowany świat galicyjskiego miasteczka, w którym dorastający narrator obserwuje powolny upadek swojej kupieckiej rodziny i postępujące szaleństwo ojca. Akcja kończy się symboliczną klęską ojca-demiurga, którego fantastyczne wizje zderzają się z brutalną, komercyjną rzeczywistością. Głównym motywem dzieła jest fascynacja materią, potęgą wyobraźni oraz zacieranie się granic między snem a jawą.
Spis treści
Streszczenie w pigułce
Akcja utworów toczy się w bezimiennym miasteczku (przypominającym rodzinny Drohobycz autora) na przełomie XIX i XX wieku. Głównym bohaterem i zarazem narratorem jest dorastający chłopiec, który z perspektywy czasu i dziecięcej wyobraźni opisuje losy swojej rodziny. Centralną postacią opowieści staje się jego ojciec, Jakub – właściciel sklepu bławatnego na rynku. Mężczyzna stopniowo wycofuje się z realnego życia, zapadając na chorobę, która objawia się dziwactwami i fascynacją różnymi formami materii. Jakub eksperymentuje z hodowlą egzotycznych ptaków, wygłasza filozoficzne traktaty do szwaczek i ostatecznie w wyobraźni syna upodabnia się do owada. Ważną rolę w domu odgrywa służąca Adela, uosabiająca zmysłowość i brutalny pragmatyzm, która bezlitośnie niszczy fantastyczne światy ojca.
Chłopiec z uwagą obserwuje to starcie, jednocześnie samemu odkrywając tajemnice dojrzewania, erotyki i mrocznych zakamarków miasta. Wędruje nocą w poszukiwaniu tytułowych sklepów cynamonowych, gubi się w labiryntach ulic i poznaje zepsutą, komercyjną Ulicę Krokodyli. Z czasem sklep ojca podupada, a on sam traci kontakt z rzeczywistością. Cykl kończy się w trzynastym, fałszywym miesiącu, gdy Jakub ponosi ostateczną klęskę w starciu z bezmyślnym tłumem klientów. Jego wspaniałe ptaki okazują się jedynie wypchanymi śmieciami, co symbolizuje ostateczny upadek dawnego świata i triumf tandety.
Streszczenie szczegółowe
Bruno Schulz w swoich opowiadaniach stosuje zabieg mityzacji rzeczywistości. Oznacza to, że zwykłe, codzienne zdarzenia z życia prowincjonalnego miasteczka zyskują rangę uniwersalnych, ponadczasowych mitów. Sklep ojca staje się świątynią, sam ojciec – starotestamentowym prorokiem lub stwórcą, a służąca Adela – uosobieniem niszczycielskiej siły natury i zmysłowości. Czas w utworze nie płynie linearnie, lecz zatacza koła, tworząc magiczną, senną przestrzeń.
Sierpień
Trwa upalne lato w niewielkim mieście na terenie GalicjiPotoczna nazwa zaboru austriackiego, charakteryzującego się specyficzną kulturą i wielonarodowością.. Narrator wspomina ciemne mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy w rynku. Rytm dnia wyznacza Adela, która wraca rano z zakupami. Przyniesione przez nią jarzyny, czereśnie, morele i mięso przypominają dziecku fascynujące, martwe stwory morskie – swoistą martwą naturęGatunek malarski przedstawiający kompozycje z przedmiotów nieożywionych, tu użyty jako metafora literacka.. Służąca odsłania okna, sprząta, po czym z powrotem zapuszcza zasłony, chroniąc dom przed słońcem.
Podczas sobotniego popołudnia chłopiec spaceruje po opustoszałym, rozgrzanym rynku. W jego oczach każdy cień, mur czy kwiat żyje własnym życiem i odczuwa emocje. Chylący się słonecznik zdaje się przeczuwać tragedię nadchodzących żniwa. Chłopiec dociera na zarośnięte chwastami śmietnisko. Stoi tam stare łóżko, na którym mieszka Tłuja – czarnowłosa, brudna i niedorozwinięta dziewczyna. Nie potrafi zapanować nad swoimi popędami, wydaje zwierzęce dźwięki i wykrzywia twarz. Narrator bez ogródek nazywa ją kretynką. Wspomina też jej matkę, głupią Maryśkę, która zarabiała szorowaniem podłóg. Czas tej kobiety przypominał chłopcu złą, sypką mąkę wariatów, wysypującą się z głośnego młyna-zegara.
Kolejnym punktem wędrówki jest dom ciotki Agaty na przedmieściu. Agata to kobieta wielka, bujna i gadatliwa. Otwarcie pogardza swoim mężem, Markiem, z powodu jego wątłej sylwetki, cichości i słabego charakteru. Marek to życiowy bankrut o twarzy wyjałowionej z płci. Mają troje dzieci: kilkunastoletnią Łucję, zawstydzoną własnym dojrzewaniem, oraz najstarszego Emila. Emil jest eleganckim karciarzem z jasnoblond wąsem, który wiele podróżował. Chłopiec wychodzi za kuzynem z pokoju. Emil pokazuje mu zawartość swojego portfela – fotografie nagich kobiet i chłopców w dziwnych pozycjach. W chłopcu budzi się niejasne wzburzenie i nagłe zrozumienie spraw płci, wywołane uśmieszkiem kuzyna.
Nawiedzenie
Nadchodzi okres jesienno-zimowy. Dni stają się krótkie i szare, a noce rozległe. Rodzina mieszka w labiryncie pokoi, z których część jest wynajmowana, a inne stoją puste. Matka i Adela coraz bardziej zaniedbują dom. Matka prowadzi sklep, podczas gdy Ojciec całymi dniami przesiaduje w swoim pokoju nad rachunkami. Schodzi na dół tylko rano, by obudzić subiektówDawne określenie sprzedawcy, pracownika sklepu pomagającego właścicielowi..
Rozpoczyna się choroba Ojca. Wieczorami wpada w szał, biega po mieszkaniu i krzyczy na żonę. W dzień zaszywa się w kącie i liczy. Narrator opisuje go językiem pełnym stylizacji biblijnejCelowe naśladowanie języka, składni i słownictwa znanego z Biblii w celu nadania tekstowi podniosłego charakteru.. Ojciec staje się w oczach chłopca prorokiem. Odwiedza go brodaty DemiurgW filozofii starożytnej stwórca świata materialnego, u Schulza symbolizuje artystę kreującego własną rzeczywistość., z którym toczy groźne dialogi, przypominające mowę piorunów. Ojciec ma żal do Boga. Zmagania z chorobą mają wymiar fizjologiczny – nawet opis opróżniania nocnika zyskuje biblijny patos.
Z czasem Jakub zaczyna szperać po kątach, godzinami układa bibeloty i przebywa w dziwnych miejscach: kuca na szafie lub garbi się przy łóżku. Domownicy przestają kontrolować jego obecność. Mężczyzna maleje, mizernieje i całkowicie odrywa się od rzeczywistości. Jego cielesna powłoka i dziwactwa zostają przyrównane do kupki śmieci, które Adela codziennie wyrzuca z domu.
Ptaki
Zima przykrywa miasto brudnym śniegiem. Nad ponurymi domami krążą stada wron. Pogrążony w szaleństwie Ojciec zaczyna interesować się ornitologiąDział zoologii zajmujący się badaniem ptaków.. Sprowadza z zagranicy zapłodnione jaja i zakłada na strychu hodowlę. Chłopiec podziela tę fascynację, obserwując, jak ojciec karmi pisklęta i bada ich rozwój w oparciu o opasłe księgi. Jeden z wyhodowanych kondorów staje się uderzająco podobny do Jakuba – ma tę samą wyschłą twarz, pomarszczoną skórę i kościste dłonie przypominające szpony.
Ptasie państwo opanowuje strych, generując od świtu nieznośny hałas. Pewnego dnia wkracza tam Adela z zamiarem generalnych porządków. Otwiera okno i bezlitośnie wymiata ptasie odchody oraz same ptaki. Ojciec nie protestuje. Staje się złamanym człowiekiem, królem-banitąOsoba wygnana z kraju, pozbawiona praw, tu w znaczeniu przenośnym: ktoś odrzucony., który stracił tron. Adela ma nad nim nieograniczoną władzę, co fascynowało go zresztą jeszcze przed epizodem z ptakami.
Manekiny
Dziwactwa Ojca są w istocie walką o poezję i kolory życia w świecie skazanym na nudę. Wtargnięcie Adeli było aktem tępego wandalizmu, jednak nikt z rodziny nie stanął w obronie proroka. Tygodnie upływają pod znakiem senności. Łóżka pozostają niezaścielone, w piecu ledwie tli się ogień, a matka przeciąga poranną toaletę aż do obiadu.
Wieczorami do domu przychodzą szwaczki: Polda i Paulina. Ustawiają w jadalni manekinFigura w kształcie człowieka używana przez krawców, u Schulza symbol pustej, martwej formy., kroją materiały i przymierzają suknie. Ta barwna ceremonia przyciąga uwagę Ojca. Zafascynowany, odsuwa pończoszkę z kolana Pauliny i wygłasza słynny monolog. Chwali formę bytu wybraną przez dziewczęta. Stwierdza, że gdyby mógł doradzić Stwórcy, zażądałby:
mniej treści, więcej formy! Ach, jakby ulżył światu ubytek treści.Adela nakrywa go w tej dwuznacznej pozie, ale dziewczęta obracają wszystko w żart.
Traktat o manekinach albo Wtóra Księga Rodzaju
Ojciec kontynuuje swój wykład. Twierdzi, że materia jest nieskończenie płodna i lubieżnie podatna na formowanie. Każdy duch może z niej tworzyć, nie tylko Bóg. Dlatego zabójstwo nie jest złem, lecz konieczną redukcją życia do nowych form. Gloryfikacja materii prowadzi do pragnienia demiurgii we własnej, niższej sferze.
Jakub nie chce konkurować ze Stwórcą w tworzeniu dzieł doskonałych i wiecznych. Jego twory mają być tandetne, liche i stworzone tylko do odegrania jednej, krótkotrwałej roli. Pragnie stworzyć człowieka po raz wtóry, na obraz i podobieństwo manekinu. Narrator nazywa go natchnionym herezjarchąTwórca lub główny przywódca ruchu heretyckiego, głoszącego poglądy sprzeczne z oficjalną doktryną.. Wykład przerywa scena erotycznego kuszenia – wyciągnięta stopa Adeli przypomina syczącego węża, czemu z uwagą przyglądają się szwaczki.
Traktat o manekinach. Ciąg dalszy
Ojciec ostrzega, że z materią nie można igrać. Wtłoczenie jej w formę parodystycznąPrześmiewcze naśladowanie jakiegoś dzieła lub zjawiska w celu jego ośmieszenia. jest gwałtem. Materia jest żywa. Drzewo przerobione na szafę traci swoją dawną twarz ze słojów, a nowa forma staje się jego więzieniem. Fragment kończy się niemym rozkazem, jaki Adela wydaje zamarłemu w bezruchu Ojcu.
Traktat o manekinach. Dokończenie
W ostatniej części wykładu Jakub opisuje nowe formy życia. Ponieważ materia lubi imitować kształty, powstaje pseudowegetacja i pseudofauna. Można je stworzyć, wkładając skomplikowane koloidyNiejednorodne mieszaniny substancji, tu użyte w pseudonaukowym wywodzie ojca o tworzeniu życia. do roztworu soli. Bogactwo form rodzi się w starych mieszkaniach, przesyconych emanacjami dawnych żywotów. Ojciec wspomina, jak w zapomnianym pokoju odkrył wybujałe pędy i kolorowe pleśnie, które wieczorem zniknęły jak fatamorganaZjawisko optyczne polegające na ukazywaniu się pozornych obrazów, złudzenie..
Najbardziej fascynują go formy graniczne: meble zrobione z dawnych bliskich (np. mumia kochanki przerobiona na lampę) lub brat zamieniony przez chorobę w zwój gumowych kiszek. Zmęczone prelekcją Polda i Paulina proszą Adelę o interwencję. Palec służącej, który dotąd śmieszył Ojca, teraz budzi w nim przerażenie. Mężczyzna wycofuje się w popłochu.
Nemrod
Początkiem sierpnia stara pomywaczka przynosi do kuchni szczeniaka. Chłopiec jest zachwycony sekretem nowo narodzonego życia. Obserwuje łapczywe picie mleka, niezdarny chód i poznawanie świata przez pieska, któremu nadano imię Nemrod. Zwierzę początkowo odczuwa awersjęSilne uczucie niechęci lub obrzydzenia do kogoś lub czegoś. do zewnętrznego świata, ale z czasem budzi się w nim ciekawość. Zaczyna rozumieć, że jego odkrycia są powtórką doświadczeń całych pokoleń. Przyzwyczaja się do brutalnych porządków Adeli, a na widok drepczącego owada wydaje swój pierwszy w życiu szczek.
Pan
Podczas zabaw na wiejskim podwórzu chłopcy odkrywają przejście do dzikiego ogrodu. Miejsce to jest piękne, ale kryje w sobie groźny zakątek za łopuchami. Uganiając się za motylem, narrator zapuszcza się tam i spotyka kucającego mężczyznę – włóczęgę lub pijaka. W absolutnej ciszy dorosły i dziecko patrzą sobie w oczy. Twarz nieznajomego wykrzywia się z bólu lub od piekącego słońca. Nagle mężczyzna wybucha śmiechem i ucieka.
Pan Karol
Wuj Karol wraca późno do mieszkania. Jego żona i dzieci wyjechały na letnisko. Mężczyzna nie sprząta i nie ściele łóżka. Śpi długo, podróżując po oceanach pościeli. Po przebudzeniu liczy wydatki, marzy i wsłuchuje się w swój oddech. Mieszkanie zaledwie go toleruje, a on sam czuje się w nim jak złodziej. Jedynym żywym elementem wydaje się lustro. Odbija ono postać odwróconą plecami, oddalającą się w głąb zwierciadła, podczas gdy prawdziwy Karol w milczeniu opuszcza dom.
Sklepy cynamonowe
Ojciec jest już całkowicie pochłonięty swoimi myślami. Aby oderwać go od chorobliwych dociekań, Matka zabiera rodzinę do teatru. Chłopiec z fascynacją ożywia w wyobraźni maski namalowane na kurtynie. Tuż przed spektaklem Ojciec orientuje się, że zapomniał portfela. Matka wysyła syna do domu.
Trwa jasna, zimowa noc. Tajemniczość miasta przypomina chłopcu o sklepach cynamonowych, nazwanych tak od koloru ciemnej boazeriiDrewniana okładzina ścian, od której koloru wzięły nazwę tytułowe sklepy.. Pachniały one farbami, lakiem i egzotycznymi krajami. Można tam było kupić ognie bengalskie, indygo, korzeń mandragoryRoślina, której korzeń przypomina ludzką sylwetkę, w dawnych wierzeniach przypisywano jej magiczne właściwości. i niezwykłe książki. Chłopiec postanawia je odwiedzić, ale gubi się w plątaninie uliczek. Trafia do gmachu swojego gimnazjum.
W budynku wspomina nocne, nadobowiązkowe lekcje rysunku u profesora Arendta. Nauczyciel przypominał bogów ze starożytnego OlimpuW mitologii greckiej góra będąca siedzibą bogów., więdnących w szkolnym muzeum gipsów. Przez mieszkanie dyrektora chłopiec wydostaje się na ulicę. Wsiada do dorożki, którą wkrótce sam musi powozić. Jedzie przez podmiejski las w dziwnie wiosenną noc. Gdy koń z trudem brnie przez zaspy, chłopiec dostrzega na jego brzuchu czarną ranę. Zwierzę przemawia do niego ludzkim głosem, maleje i zamienia się w drewnianą zabawkę. Z tej fantastycznej przejażdżki narrator wraca pełen natchnienia. Spotyka kolegów i razem idą do szkoły, niepewni, czy to wciąż magia nocy, czy już świt.
Ulica Krokodyli
Mapa w szufladzie Ojca ukazuje dystrykt przemysłowo-handlowy – okolice ulicy Krokodyli. Dzielnica ta jest przesiąknięta pseudo-amerykańskim komercjalizmemPostawa życiowa nastawiona wyłącznie na osiąganie zysku materialnego.. Wszystko tu jest tandetne, brudne i pozbawione prawdziwych kolorów. Rdzenni mieszkańcy omijają to miejsce, pełne moralnych dezerterów i wyuzdanych panien. Wizyta u miejscowego krawca kończy się odkryciem składu pornografii.
Tłum na ulicy jest bezkształtny. Urok tego miejsca polega na tym, że każda zachcianka wydaje się bliska spełnienia. To jednak największy fatalizmWiara w przeznaczenie, przekonanie, że los człowieka jest z góry określony i nieunikniony. tej dzielnicy – spełnienie nigdy nie nadchodzi, a iluzja pryska. Nie da się wrócić do tego samego sklepu. Wszędzie panuje jednolita tandeta i kiczUtwór lub przedmiot o niskiej wartości artystycznej, schlebiający masowym gustom.. Dzielnica jest tylko marną imitacją wielkomiejskiego bulwaru, przypominającą fotomontaż ze starych gazet.
Karakony
Narrator jest już dorosłym mężczyzną. Zimą odwiedza Matkę, która leży w łóżku z migrenąPrzewlekła choroba charakteryzująca się silnymi, napadowymi bólami głowy.. Ojca już nie ma – pozostał po nim tylko wypchany kondor. Syn wspomina ostatnie dni Jakuba, który stopniowo zamieniał się w karakonaDawna nazwa karalucha, owada kojarzącego się z brudem i rozkładem.. Fascynacja owadami sprawiła, że na jego skórze pojawiły się plamy, zmalał, a w końcu wyrósł mu pancerz. Zaczął poruszać się wieloczłonkowym ruchem. Narrator zastanawia się, czy jego ojciec wciąż żyje w jakiejś szparze podłogi, czy też Adela dawno znalazła go martwego i zmiotła razem z innymi owadami.
Wichura
Zimowe noce w mieście są przerażające. Przez strychy i piwnice wędrują dziwne istnienia. Pewnej nocy uderza potężna wichura. Chłopiec nie idzie do szkoły. Matka i Adela w panice pakują pościel i kosztowności. Szyby drżą, a ogień w piecu gaśnie. Subiekt Teodor i starszy brat narratora wychodzą szukać Ojca, który został w sklepie. Szybko wracają, bo wichura całkowicie zmieniła topografię miasta. Do mieszkania schodzą się sąsiedzi. Ciotka Perazja wpada w furię, gdy Adela próbuje opalić pierze z żywego koguta. W końcu wszyscy wracają do swoich zajęć, nasłuchując proroctw strychowych.
Noc wielkiego sezonu
Wydarzenia toczą się w trzynastym, fałszywym miesiącu roku. Są to dni puste, jałowe, przypominające białe kartki lub stronice apokryfuTekst o tematyce biblijnej, który nie został włączony do oficjalnego kanonu ksiąg świętych.. Ojciec siedzi w sklepie i przelicza rachunki. Bele materiałów sprawiają, że wydaje się władcą kolorów. Barwy współgrają z dźwiękami, co narrator opisuje za pomocą synestezjiŚrodek stylistyczny polegający na łączeniu wrażeń odbieranych przez różne zmysły (np. widzenie dźwięków)..
Nadchodzi pora jesiennych zakupów. Ojciec przerażony nasłuchuje tłumu klientów. Szuka subiektów, ale ci zajęci są flirtowaniem z Adelą – idą po gzymsie, by dostać się do jej okna. Jakub staje sam przed napierającym tłumem, który krzyczy:
Jakubie, handlować! Jakubie, sprzedawać!Sklep przypomina biblijny KanaanBiblijna Ziemia Obiecana, kraina mlekiem i miodem płynąca., a handel staje się czczeniem BaalaStarożytne bóstwo bliskowschodnie, w Biblii symbol fałszywego kultu i bałwochwalstwa.. Ojciec w pośpiechu spełnia żądania gawiedzi.
Gdy sytuacja się uspokaja, przestrzeń pod sufitem wypełnia się barwnymi ptakami z dawnej hodowli. Wzruszony Jakub podziwia ich pióra. Nagle bezmyślny tłum zaczyna rzucać w ptaki kamieniami. Zwierzęta padają martwe. Zrozpaczony Ojciec podchodzi bliżej i odkrywa, że to tylko tandetna anatomia – wiechcie piór wypchane starym ścierwem, w które na chwilę tchnięto pozór życia. Smutny kupiec wraca do domu o świcie. Rozczochrana Adela miele kawę, a kot myje się w słońcu.