Opracowanie

Charakterystyka pozostałych bohaterów „Jądra ciemności”

Drugoplanowe postaci w powieści Josepha Conrada tworzą galerię typów ludzkich, które obnażają prawdziwe oblicze europejskiego kolonializmu. Każdy z bohaterów, od wyrachowanego Dyrektora Stacji Centralnej po naiwnego Rosjanina, reprezentuje inną postawę wobec afrykańskiej rzeczywistości i moralnego upadku. Ich zestawienie z głównymi protagonistami pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy wyzysku oraz psychologiczne skutki przebywania w ekstremalnych warunkach.

Autor: Karolina Marlęga Czas czytania: 8 min
Spis treści
  1. Dyrektor Stacji Centralnej
  2. Fabrykant cegły
  3. Księgowy
  4. Rosjanin
  5. Narzeczona Kurtza
  6. Kotlarz
  7. Sternik

Dyrektor Stacji Centralnej

Dyrektor Stacji CentralnejGłówny obóz handlowy belgijskiej spółki w głębi afrykańskiego lądu, zarządzany przez Dyrektora. to ucieleśnienie zepsucia i korupcji europejskiego kolonializmuPolityka państw rozwiniętych polegająca na podboju i wyzysku gospodarczym słabiej rozwiniętych terytoriów.. Marlow nie odnajduje w nim absolutnie niczego dobrego. Był to zwykły kupiec pracujący w Afryce od młodości. Nie wzbudzał szacunku, przywiązania ani trwogi. Budził wyłącznie niepokój.

Nie miał zmysłu organizacyjnego ani inicjatywy, ani nawet zamiłowania do ładu. Wychodziło to na jaw w takich rzeczach jak na przykład opłakany stan stacji.

Brak wykształcenia i inteligencji nadrabiał znajomościami. Jego stanowisko wiązało się z pośredniczeniem w sprzedaży kości słoniowejCiosy słoni, niezwykle cenny surowiec w XIX wieku, używany do produkcji m.in. biżuterii i klawiszy fortepianowych.. Pozwalało mu to na bezkarną penetrację okolicznych wiosek pod fałszywym pretekstem niesienia cywilizacji.

Miał jedną, kluczową cechę – nie imały się go żadne choroby tropikalne. Przypominał w tym niezniszczalnego karalucha. Nawet jego wygląd był szalenie pospolity:

Miał pospolitą cerę, pospolite rysy, maniery i głos. Wzrostu był średniego, budowy przeciętnej. Jego oczy, zwykłego niebieskiego koloru, były chyba wyjątkowo zimne, i z pewnością potrafił rzucać spojrzenia ostre i ciężkie jak topór.

W obawie przed utratą intratnej posady posuwał się do drastycznych środków. Pozornie zależało mu na uratowaniu Kurtza. W rzeczywistości celowo opóźniał wyruszenie ekipy ratunkowej. Uważał utalentowanego agenta za zagrożenie dla swojej pozycji. Prawdopodobnie to on rozkazał niedoświadczonemu kapitanowi płynąć w górę rzeki, by uszkodzić dno parowcaStatek napędzany maszyną parową, podstawowy środek transportu rzecznego w epoce kolonialnej.. Następnie sabotował naprawę, wstrzymując dostawy nitów.

Śmierć Kurtza przyjęto z ulgą. Dyrektor zachował stanowisko i zyski. Marlow dostrzegł to wyraźnie: Dyrektor był bardzo spokojny; nie miał już teraz powodu do istotnych obaw i ogarniał nas obu przenikliwym, zadowolonym spojrzeniem: cała historia skończyła się tak pomyślnie, jak tylko można było sobie życzyć.

Fabrykant cegły

Pełnił funkcję sekretarza dyrektora, a zarazem jego partnera w podejrzanych interesach. Nikt w obozie go nie lubił. Wszyscy podejrzewali, że donosi zwierzchnikowi. Marlow nazywał go wręcz papierowym MefistofelesemZły duch, diabeł z legendy o Fauście. Marlow nazywa tak Fabrykanta Cegły z powodu jego intryganctwa..

Był to jeden z głównych agentów, człowiek młody, elegancki, o obejściu dość powściągliwym; miał małą, rozwidloną bródkę i haczykowaty nos. Traktował z wysoka innych agentów, którzy ze swej strony twierdzili, że był szpiegiem dyrektora.

Oficjalnie podawał się za fabrykanta cegieł. Problem w tym, że na terenie stacji nie było ani jednej cegły. Brakowało mu materiałów do ich wypalania, więc całymi dniami snuł intrygi. Jego obecność w Afryce wiązała się najpewniej z nielegalnym handlem. Mimo powszechnej wiedzy o jego prawdziwej roli, uparcie trzymał się swojej fałszywej tożsamości.

Księgowy

To pierwszy Europejczyk napotkany przez Marlowa w stacji początkowej. Jego wygląd całkowicie nie pasował do brutalnej afrykańskiej rzeczywistości. Wyglądał, jakby przed chwilą zszedł z pokładu europejskiego statku, choć mieszkał w dżungli od trzech lat.

Marlow, wstrząśnięty widokiem umierających z wycieńczenia niewolników, z niedowierzaniem patrzył na jego wysoki kołnierzyk, białe mankiety, lekką alpakowąLekka, błyszcząca tkanina z wełny, popularna w XIX wieku do szycia letnich ubrań. kurtkę i lakierki.

Kapelusza nie miał. Włosy jego były rozdzielone, wyczesane i wypomadowane, a w dużej białej ręce niósł parasol z zieloną podszewką. Był zdumiewający; za jego uchem tkwiło pióro.

Nienaganny strój księgowego to symboliczna fasada. Reprezentował wielką kompanię handlowąPrzedsiębiorstwo zrzeszające kupców, często posiadające monopol na handel z koloniami.. Czysta biel ubrań miała sugerować, że interesy firmy są nieskazitelne i transparentne. W zderzeniu z wyzyskiem czarnoskórych robotników był to jedynie cyniczny zabieg wizerunkowy.

Dobrze wiedzieć
Postać Księgowego doskonale obrazuje hipokryzję misji cywilizacyjnej w Wolnym Państwie Kongo, będącym prywatną własnością króla Belgów, Leopolda II. Pod płaszczykiem niesienia postępu i chrześcijaństwa, europejskie spółki prowadziły bezwzględną eksploatację surowców, doprowadzając do śmierci milionów rdzennych mieszkańców.

BuchalterPrzestarzałe określenie księgowego, osoby prowadzącej księgi rachunkowe. nie ukrywał swoich priorytetów. Ludzkie cierpienie po prostu mu przeszkadzało: Jęki chorego (…) rozpraszają moją uwagę. A bez tego niezmiernie jest trudno ustrzec się błędów rachunkowych w tym klimacie. Liczenie zysków stało wyżej niż życie robotników.

Rosjanin

Młody przedstawiciel holenderskiego domu handlowego. Po spotkaniu z Kurtzem stał się jego bezkrytycznym wyznawcą. Ten naiwny chłopak dał się całkowicie zaślepić charyzmie agentaW realiach powieści to pracownik kompanii handlowej, odpowiedzialny za pozyskiwanie surowców od tubylców.. Pielęgnował go podczas dwóch ciężkich chorób, nie otrzymując w zamian nawet słowa podziękowania.

Z powodu pstrokatych ubrań Marlow nazwał go ArlekinemPostać z włoskiej komedii ludowej (commedia dell'arte), nosząca charakterystyczny strój zszyty z kolorowych trójkątów..

Miał na sobie ubranie z jakiegoś materiału, prawdopodobnie z brązowego płótna, które całe było pokryte łatami, jasnymi łatami, niebieskimi, czerwonymi i żółtymi - łaty na plecach, łaty na przodzie; łaty na łokciach, na kolanach; barwna lamówka u kurtki, szkarłatna naszywka u końca spodni; w blasku słońca wyglądał w tym niezmiernie wesoło, a przy tym dziwnie schludnie, gdyż było widać, jak pięknie te wszystkie łaty są zrobione.

Jego twarz zdradzała młodość i tłumaczyła skrajną łatwowierność:

Chłopięca twarz bez zarostu o bardzo jasnej cerze, rysy bynajmniej nie wybitne, łuszczący się nos, małe niebieskie oczka; a na tej szczerej fizjonomii śmiech i posępność goniące się nawzajem jak blaski i cienie po równinie zamiatanej przez wicher (…) Twarz jego była podobna do jesiennego nieba, chmurna i rozjaśniona na przemian.

Uwielbienie Rosjanina dla Kurtza graniczyło z obłędem. Nie dostrzegał okrucieństwa swojego idola. Kurtz wielokrotnie groził mu śmiercią, a mimo to chłopak wiernie przy nim trwał. Marlow podsumował jego przetrwanie krótko: Oczywiście, że głupiec, wystraszony i pełen wzniosłych uczuć, będzie zawsze bezpieczny.

Narzeczona Kurtza

Piękna kobieta, która ponad rok po śmierci ukochanego wciąż nosiła żałobę. Marlow odwiedził ją w grobowym mieścieOkreślenie używane przez Marlowa w stosunku do Brukseli, symbolizujące hipokryzję i martwotę moralną Europy., by spełnić obietnicę daną Kurtzowi. Jej przeraźliwy smutek zrobił na nim ogromne wrażenie.

Te jasne włosy, ta blada twarz, to czyste czoło były, rzekłbyś, otoczone szarą jak popiół aureolą, z której patrzyły ku mnie ciemne oczy. Spojrzenie ich było otwarte, głębokie, spokojne i ufne.

Narzeczona żyła w świecie iluzji. Pamiętała Kurtza z europejskich salonów, gdzie uchodził za geniusza i idealistę. Nie miała pojęcia, że w Afryce zamienił się w bestię. W swojej ślepej fascynacji przypominała młodego Rosjanina. Kochała wyidealizowane wyobrażenie o człowieku, który w rzeczywistości dawno przestał istnieć.

Kotlarz

Bratnia dusza Marlowa podczas przymusowego postoju w Stacji Centralnej. Przez trzy miesiące pomagał mu w naprawie rozbitego statku. Łączył ich etos pracy – obaj czerpali z niej satysfakcję i poczucie sensu w otaczającym ich chaosie.

KotlarzRzemieślnik zajmujący się wyrobem i naprawą przedmiotów z blachy, w tym elementów kotłów parowych. budził sympatię swoim wyglądem i usposobieniem:

Był to szczupły, kościsty człowiek o żółtej cerze i wielkich, zapatrzonych oczach. Miał wygląd skłopotany, a głowę łysą jak dłoń; jego włosy, wypadając, jakby się uczepiły policzków i widać czuły się dobrze na tym nowym miejscu, gdyż broda zwisała mu do pasa.

Jego największą pasją była hodowla gołębi pocztowych. W Europie zostawił szóstkę dzieci pod opieką siostry, po tym jak owdowiał.

Sternik

Atletyczny rdzenny mieszkaniec Afryki, zwerbowany do pracy na statku. Marlow wspominał, że został wyszkolony przez jego poprzednika. Nie należał do mistrzów w swoim fachu, co często doprowadzało kapitana do szału.

Nigdy nie zdarzyło mi się spotkać równie niepoczytalnego durnia. Póki się przy nim stało, sterował z niezmąconą dumą, ale z chwilą gdy się go traciło z oczu, poddawał się natychmiast panicznemu strachowi i w przeciągu minuty parowiec-kaleka brał górę nad sternikiem.

Dla sternika ważniejszy od nawigacji był jego własny wygląd. Nosił granatowe płótno i pysznił się mosiężnymi kolczykami. Miał o sobie bardzo wysokie mniemanie.

Mimo licznych wad, zdobył sympatię Marlowa. Zginął przebity włócznią podczas ataku tubylców nasłanych przez Kurtza. Marlow boleśnie przeżył jego stratę. Uznał, że cała wyprawa w górę rzeki nie była warta życia tego prostego człowieka.

Jądro ciemności · 13 kroków do poznania lektury