Język Pamiętników Paska
„Pamiętniki” Jana Chryzostoma Paska to mistrzowski przykład staropolskiej gawędy szlacheckiej, łączącej żywy język potoczny z wyuczoną retoryką. Autor swobodnie miesza żołnierski humor, anegdoty i makaronizmy, tworząc barwny obraz siedemnastowiecznej rzeczywistości. Zróżnicowany styl dzieła odzwierciedla poszczególne etapy życia narratora, od burzliwych lat wojennych po spokojną egzystencję ziemianina.
Spis treści
Żywioł szlacheckiej gawędy
Pasek pisze tak, jakby opowiadał historie przy biesiadnym stole. Jego tekst ma formę gawędyGatunek epicki naśladujący swobodną, ustną opowieść, pełną dygresji i osobistych wtrąceń narratora., przeznaczonej dla konkretnego grona słuchaczy. Narracja nie trzyma się sztywnych reguł kompozycyjnych. Pisarz chętnie sięga po dygresjeOdejście od głównego tematu narracji, wtrącenie pobocznego wątku lub luźnej uwagi., sypie anegdotami i przysłowiami. Słownictwo potoczne miesza się tu z żartem, a wyczyny narratora są mocno wyolbrzymiane. Pasek idealizuje swoje przygody, plastycznie kształtując bieg zdarzeń. Żywioł opowieści sugeruje, że autor spisał swoje wspomnienia po latach wielokrotnego powtarzania ich w towarzystwie.
Dwa pióra Paska: dokument i literatura
W tekście współistnieją dwie warstwy: dokumentarna i literacka. Historyk Władysław Czapliński podsumował to obrazowo:
„Pamiętniki” swe pisze Pasek jakby dwoma piórami, albo też jednym piórem maczanym w różnych inkaustach.
Ta dychotomia sprowadza się do zderzenia stylu retorycznegoSposób wysławiania się oparty na zasadach krasomówstwa, pełen ozdobników, figur stylistycznych i patosu. ze stylem potocznym. Ten drugi nadaje całości barwności i dynamiki. Pasek buduje krótkie, dobitne zdania, czasem celowo pomijając czasowniki. Aby ożywić relację z pola bitwy, stosuje praesens historicumCzas teraźniejszy historyczny. Użycie czasu teraźniejszego do opisu wydarzeń z przeszłości w celu ich ożywienia.. Najlepsze fragmenty fabularne, zwłaszcza opisy batalistyczne, skrzą się od ironii i humoru. Walory językowe utworu docenił historyk literatury Ignacy Chrzanowski:
„Pamiętniki” Paska to przepyszny okaz mowy polskiej XVIII wieku i niezrównane arcydzieło stylu gawędziarskiego. Mistrz z Paska nad mistrzami nie tylko w rąbaniu ręką, ale i w obracaniu językiem: rękę wyćwiczył sobie w bitwach i pojedynkach, a język – przy butelkach i gąsiorach w wesołym gronie znajomych i przyjaciół, którym chętnie opowiadał o swoich „okazyjach”, nie dbając naturalnie o poprawną budowę zdania i „koloryzując” często, to jest kłamiąc jak najęty; i tak jak opowiadał te „okazyje”, przekazał je piórem przytomności. Tak żywo i barwnie, tak naturalni i zamaszyście, z takim humorem błaznowatym, ale i szczerym i naprawde ogromnie zabawnym – nie umiał opowiadać nikt chyba… jeden tylko Zagłoba.
Słabsze momenty narracji
Obok wciągającej opowieści płynie jednak drugi, słabszy nurt. Widać go w partiach kronikarskich oraz wplatanych w tekst oracjachUroczysta, kunsztownie zbudowana mowa wygłaszana z jakiejś ważnej okazji., wyuczonych jeszcze w szkołach jezuickich. Pasek umieszcza w dziele instrukcje sejmowe, listy, teksty traktatów czy paszkwileUtwór literacki, często anonimowy, obelżywie atakujący konkretną osobę lub grupę.. Sporo miejsca zajmują też wstawki wierszowe. Autor przedstawia te mowy i wiersze jako autentyczne dokumenty, choć w rzeczywistości sam je napisał. Dzieło jest przez to niejednolite stylistycznie, ale na szczęście to żywa narracja o zdarzeniach dominuje i spaja całość.
Tempo życia, tempo opowieści
Sposób snucia opowieści zmienia się wraz z wiekiem bohatera. Młodość Paska to dynamiczna, żołnierska relacja pełna fantazji i rubasznego humoru. Z czasem ten wigor słabnie.
„Pamiętniki” dzielą się na dwie wyraźne części. Pierwsza (lata 1656–1666) to barwny epos rycerski, opisujący wojny ze Szwedami, Węgrami i Moskwą. Druga (lata 1667–1688) to sielanka ziemiańska, skupiona na procesach sądowych, sejmikach i gospodarstwie.
W końcowych partiach, opisujących lata wiejskiej egzystencji, gawęda ustępuje miejsca syntetycznym zapiskom. Zdarza się, że cały rok życia na wsi autor kwituje zaledwie kilkuzdaniową notatką. Pisarz szczegółowo omawia tylko te epizody, które mogłyby zaciekawić słuchacza, jak obszerny rozdział o wyprawie do Danii. Aby uniknąć monotonii, selekcjonuje fakty i swobodnie przeskakuje między tematami, czasem celowo zaburzając chronologię.
Makaronizmy i językowy tygiel
Język szlachcica nie istniał bez łaciny. Wtręty łacińskie pojawiają się u Paska nieustannie, zwłaszcza w partiach retorycznych. Takie mieszanie słownictwa rodzimego z obcym to makaronizowanieWyraz, zwrot lub forma gramatyczna z języka obcego (najczęściej łaciny) wpleciona w tekst w języku ojczystym.. Najczęstsze latynizmyZapożyczenie językowe z łaciny, obejmujące słownictwo, składnię lub frazeologię. w tekście to akcyje, frakcyje czy ordynanse. Zgodnie z normą epoki barokuEpoka w kulturze europejskiej (od końca XVI do połowy XVIII w.), charakteryzująca się przepychem, kontrastem i bogactwem formy., łacina silnie wpływała na polską leksykę i frazeologię.
Pasek chętnie sięgał też po inne języki. Znajdziemy u niego zapożyczenia włoskie (kamera, gonduła), francuskie (deboszować, szarża, metr) oraz słowa pochodzenia niemieckiego i tureckiego. Tekst zawiera również formy gwarowe, takie jak kurfistrz, ciąnem, dopiro czy garło. Mimo tego bogactwa, język pozostaje naturalny i wiernie oddaje sposób myślenia przeciętnego XVII-wiecznego Sarmaty. To właśnie dlatego dzieło Paska doczekało się nawet własnego, dedykowanego słownika.