Postać Ojca
Postać Ojca w opowiadaniach Brunona Schulza to portret prowincjonalnego kupca, który w oczach syna urasta do rangi potężnego maga i stwórcy. Jakub toczy nieustanną walkę z nudą i komercjalizacją świata, uciekając w przestrzeń ożywionej materii oraz hodowlę egzotycznych ptaków. Jego postępujące szaleństwo i fizyczna degradacja stają się dla narratora pretekstem do zbudowania mitu o upadku dawnego porządku.
Spis treści
Kupiec, który został demiurgiem
W ciele pozornie spokojnego właściciela sklepu bławatnego kryje się niespokojna, poetycka dusza. Mały Józef, pełniący rolę obserwatora i narratora, przypisuje swojemu ojcu moc kreacyjną. Jakub nie jest zwykłym rzemieślnikiem. To demiurgW filozofii starożytnej budowniczy świata; u Schulza istota obdarzona mocą twórczą, kreująca własną, alternatywną rzeczywistość., mag, herezjarcha i filozof. Próbuje na nowo zdefiniować otaczającą go rzeczywistość, nadając martwym przedmiotom ukryte znaczenia.
Ojciec pragnie za wszelką cenę oderwać się od twardej, szarej codzienności. Zakłada na strychu hodowlę egzotycznych ptaków. Te barwne stworzenia symbolizują jego marzenia o uwolnieniu się od przyziemnego życia i praw grawitacji. Lot ptaków to dla Jakuba ucieczka w sferę czystej poezji.
Konflikt z materią i światem kobiet
Jakub funkcjonuje w ciągłej opozycji do kobiet w swoim otoczeniu. Jest ostro skontrastowany z Matką – osobą do bólu praktyczną, twardo stąpającą po ziemi. Jeszcze silniejszy konflikt łączy go z Adelą. Zmysłowa, pragmatyczna służąca rządzi domem za pomocą miotły. Kobiety w świecie Schulza są całkowicie nieczułe na sprawy wyższe. Reprezentują biologię, codzienność i porządek, który niszczy wizjonerskie plany Ojca.
W oczach Jakuba to właśnie one najbardziej przypominają manekiny. Są symbolami tandetności i jałowości świata pozbawionego duchowej głębi. Adela potrafi jednym ruchem miotły zniweczyć najbardziej skomplikowane eksperymenty myślowe Ojca, sprowadzając go brutalnie na ziemię.
Literacki Jakub ma swój pierwowzór w rzeczywistości. Ojciec Brunona Schulza, również Jakub, prowadził w Drohobyczu sklep z towarami włókienniczymi. Jego choroba i śmierć zbiegły się w czasie z upadkiem tradycyjnego handlu, wypartego przez nowoczesną, masową produkcję. Ten osobisty dramat pisarz przekuł w uniwersalny mit o końcu pewnej epoki.
Filozofia i „Traktat o manekinach”
Swoje poglądy Ojciec wykłada w trzyczęściowym Traktacie o manekinach. Staje się w ten sposób współtwórcą mitologii całego cyklu opowiadań. Głosi w nim apologię materii – twierdzi, że nie ma materii martwej, a każda forma kryje w sobie uśpione życie. Literatura w formie traktatu zyskuje tu cechy wielkiej, objawionej Księgi.
Schulz gra z czytelnikiem. Z jednej strony forma traktatu nadaje wywodom Jakuba pozory naukowości i autentyzmu. Z drugiej – uczynienie głównym tematem manekinów ujmuje całą tę filozofię w ramy groteskiKategoria estetyczna łącząca sprzeczności: komizm z tragizmem, powagę z absurdem, realizm z fantastyką.. Sprawy ostateczne mieszają się z tandetą krawieckiego manekina.
„Jest godne uwagi, jak w zetknięciu z niezwykłym tym człowiekiem rzeczy wszystkie cofały się niejako do korzenia swego, odbudowywały swe zjawisko aż do metafizycznego jądra, wracały niejako do pierwotnej idei, ażeby w tym punkcie sprzeniewierzyć się jej i przechylić w te wątpliwe, ryzykowne i dwuznaczne regiony, które nazwiemy tu krótko regionami wielkiej herezji”
Szaleństwo jako akt twórczy
Umysł Jakuba stopniowo pogrąża się w mroku. Tracenie zmysłów i postępująca choroba nie są jednak przez chłopca opisywane w kategoriach medycznych. Józef widzi w tym proces naturalny, a wręcz pozytywny. Dzięki szaleństwu Ojca cały dom dotyka świata fantazji. Rzeczywistość przypomina marzenie senne – jest wielobarwna, nieprzewidywalna i nieustannie zmienia swoje kształty.
Śmierć Ojca przybiera formę tajemniczego zniknięcia. Jakub nie umiera zwyczajnie. W wyobraźni syna zamienia się w kondora, ptaka, a w końcu w karakonaDawne, potoczne określenie dużego karalucha. W opowiadaniach Schulza symbol ostatecznej degradacji i upadku Ojca.. Dorosły narrator wciąż wierzy w ten dziwaczny świat. Nigdy nie nazywa wyobraźni ojca chorobą.
Koniec epoki
Wielokulturowe miasteczko w Galicji, zapamiętane z czasów dzieciństwa, było pełne prowincjonalnego porządku, spokoju, ale też specyficznej dziwaczności. Nadejście nowych czasów brutalnie zniszczyło ten ekosystem. Postęp techniki, nowoczesny tryb życia i tania komercja (symbolizowana przez Ulicę Krokodyli) nałożyły się na chorobę Ojca i zamknięcie rodzinnego sklepu.
Świat beztroski, wolny i wielobarwny odszedł bezpowrotnie. Przetrwał wyłącznie w micie, który narrator zbudował z fragmentów realnego życia i skrawków dziecięcych marzeń.