Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Edelman postrzega tę kwestię zupełnie inaczej. Mówi do swojej rozmówczyni:
„ – Moje dziecko (...) musisz to wreszcie zrozumieć: ci ludzie szli spokojnie i godnie. To jest straszna rzecz, kiedy się idzie tak spokojnie na śmierć. To jest znacznie trudniejsze od strzelania. Przecież o wiele łatwiej się umiera strzelając, o wiele łatwiej było umierać nam niż człowiekowi, który idzie do wagonu, a potem jedzie wagonem, a potem kopie sobie dół, a potem rozbiera się do naga...”

Uczestnik powstania twierdzi: „(...) śmierć w komorze gazowej nie jest gorsza od śmierci w walce i że niegodna śmierć jest tylko wtedy, gdy próbowało się przeżyć cudzym kosztem (...)”

Fragment 7 - streszczenie


Na początku pojawia się „scenka”, której świadkiem, jeszcze przed powstaniem getta, był Marek Edelman: dwóch rosłych niemieckich oficerów obcinało wielkimi krawieckim nożycami małemu człowieczkowi – Żydowi, ustawionemu na beczce, brodę. Zaśmiewali się przy tym do rozpuku. Obserwujący zajście tłum również się śmiał. Edelman postanowił wtedy metaforycznie nigdy „nie dać się wepchnąć na beczkę.”
Obcinanie brody przez niemieckich żołnierzy
Obcinanie brody przez niemieckich żołnierzy


Edelman wyjaśnia dlaczego pozostał w Polsce


Krall przypomina rozmówcy, że był to dopiero początek wojny i mógł jeszcze wyjechać z Polski, tak, jak czynili to jego przyjaciele uciekając przez zieloną granicę. Edelman czuje się poirytowany takim orzeczeniem ze strony reporterki i tłumaczy jej przyczyny swojego postępowania. Uwzględnia przy tym pochodzenie „uciekinierów” (emigrantów). Byli to ludzie bogaci i stać ich było na taki wyjazd:
„Ja byłem przy nich niczym. Nie należałem do towarzystwa. (...) i nie miałem domu, bo moja matka umarła, jak miałem czternaście lat.”

Motywacją do pozostania w Polsce była dla Edelmana kwestia wierności własnym słowom, niesprzeniewierzania się osobistym zasadom:
„(...) przed wojną mówiłem Żydom, że ich miejsce jest tutaj, w Polsce. Że tu będzie socjalizm i tu powinni pozostać. Więc kiedy zostali i zaczęła się wojna, i zaczęło się dziać to, co działo się w tej wojnie z Żydami – czy miałem stąd wyjechać.”

Po wojnie „emigranci” zostali uprzywilejowanymi, światowymi osobami. Zachęcali Edelmana do wyjazdu za granicę - bezskutecznie.



Kwiaty dla Edelmana od anonimowego darczyńcy


Od trzydziestu dwóch lat (do momentu przeprowadzania wywiadu) Edelman w każdą rocznicę powstania otrzymuje kwiaty od anonimowego nadawcy. Zawsze są to żółte bukiety. Nie otrzymał ich tylko raz - w 1968 roku.

Udzielający wywiadu mówi o prostytutkach w getcie – wspomina je jako „dobre, gospodarne dziewczyny”, które częstowały powstańców jedzeniem i papierosami, lecz gdy wraz z nimi chciały przejść na aryjską stronę, odmówił. Nie potrafi uzasadnić tej decyzji.

Dlaczego Edelman nie uciekł z getta?


ul. Chłodna za murem getta
ul. Chłodna za murem getta

Na pytanie autorki o szansę wydostania się z getta, rozmówca odpowiada, że codziennie los stwarzał mu szansę ucieczki, bo legalnie wychodził na stronę aryjską w charakterze gońca – nosił krew chorych na tyfus do stacji sanitarno – epidemiologicznej. (jako jedyny z pracowników szpitala w getcie posiadał specjalną przepustkę.) Nigdy nie wykorzystał swojej szansy. Nie wie, dlaczego.

Śluby w getcie


Podczas masowych wywózek, ludzie chętnie zawierali związki małżeńskie. Chcieli umierać wspólnie. Być z kimś w tych tragicznych momentach. Siostrzenica doktor Goliborskiej udała się ze swoim chłopakiem do rabina, by udzielił im ślubu. Wracając, jeden z napotkanych Ukraińców przystawił dziewczynie lufę karabinu do brzucha. Mąż przysłonił jej brzuch swoją ręką. Po jakimś czasie obydwoje zginęli (on w powstaniu warszawskim), ale „o to właśnie chodziło: żeby był ktoś, kto gotów jest zasłonić twój brzuch własną ręką, gdy zajdzie potrzeba.” – tłumaczy Marek Edelman.

Próby ratowania pacjentów ambulatorium


W getcie mieściło się ambulatorium. Pracowały w nim uczennice szkoły pielęgniarskiej. Szkołę prowadziła Luba Blumowa, która dbała o „wizytówkę” placówki. Wszystko musiało być czyste i schludne, bo świadczyło o wiarygodności pracownic, a pracownice musiały czasem posuwać się do drastycznych rozwiązań, by móc ocalić kilka istnień np. specjalnie łamały kończyny pacjentom. Chory nie nadawał się wtedy do przymusowej pracy i zwolniony był z obowiązku wsiadania do wagonu.

Na załadunek do pociągu ludzie oczekiwali w budynku szkolnym. Wszyscy byli milczący, apatyczni, przerażeni do tego stopnia, że nikt nie zdecydował się pomóc młodej dziewczynie, na której zbiorowego gwałtu dopuścili się Ukraińcy. Bohater reportażu był świadkiem tego zdarzenia. Zaistniałą sytuację tłumaczy „anormalnością” panujących warunków, nie widzi możliwości jej usprawiedliwienia. Podobno ofiara przemocy żyje i jest szczęśliwą mężatką i matką.

UmshlagplatzPodczas „wybiórczej” działalności, Edelman wyprowadził pewnego dnia Polę Lifszyc, ale ta już następnego dnia pobiegła na Umschlagplatz, by wraz z matką wsiąść do wagonu. Rozmówca żałuje, że nikt nie pamięta o takich anonimowych osobach, które dobrowolnie decydowały się na śmierć. Na tle znanego Korczaka, Polę Lifszyc spowija całun niewiedzy.

Czym były numerki życia?


W wypowiedzi Edelmana pojawia się wątek „numerków życia” – były to czyste blankiety z pieczątką. Niemcy dali żydowskiej gminie czterdzieści tysięcy numerków, aby je rozdysponowała. Czterdzieści tysięcy osób miało szansę żyć, reszta - z Umschlagplatzu miała zostać załadowana i wywieziona na śmierć. Najtrudniejsze okazały się decyzje o tym, kto ma przeżyć.

Pojęcie „wybór” - związane z dawaniem przywileju egzystencji, było absurdem. Przypadek Frani, która otrzymała „numerek życia” jest odwróceniem historii Poli Lifszyc. Frania stojąc w kolejce po ocalenie, odsuwała matkę, bo ta nie miała „zbawiennej” karteczki i prosiła: „Mamo, no idź już”, ale potem zachowywała się już nienagannie, uratowała kilkanaście osób i wzięła udział w powstaniu warszawskim.

Pielęgniarka Tenenbaumowa oddała swój numerek córce Dedzie, a sama popełniła samobójstwo łykając fiolkę luminalu. Deda żyła jeszcze kilka miesięcy. Dzięki matce otrzymała szansę na miłość. Zakochała się i przez jakiś czas była bardzo szczęśliwa. (Marek Edelman również posiadał „numerek życia”)

Zabicie noworodka


W trakcie akcji likwidacyjnej pewna kobieta rodziła dziecko. Gdy tylko przyszło na świat, pielęgniarka asystująca lekarzowi wiedziała, co ma czynić – zakryła je poduszką:

„Dziecko pokwiliło chwilkę i ucichło.” Pielęgniarka miała wtedy dziewiętnaście lat, podobno została wybitnym pediatrą.

Rozpoczęcie wywózek


Dwudziestego drugiego lipca 1942 roku Niemcy rozplakatowali rozporządzenie o „przesiedleniu ludności na wschód”. Jeszcze tej samej nocy opozycyjny ŻOB nakleił ostrzegawcze kartki: „Przesiedlenie to śmierć.” Było to preludium do akcji likwidacyjnej getta.

Codziennie dziesięć tysięcy osób miało stanąć na Umschlagplatzu po to, by niebawem umrzeć. „Dostaw” wyznaczonej ilości pilnować miała żydowska policja, co w oczach niektórych uchodziło za hańbę. Skrupulatność policjantów, którzy sami marzyli o ocaleniu, gorszyła mieszkańców getta.

Policja żydowska
Policja żydowska


ŻOB wydał na niektórych wyroki. W odpowiednim czasie mieli być zlikwidowani. Tak było m.in. z Lejkinem. Pogłoska niosła, że Lejkinowi po siedemnastu latach małżeństwa urodziło się dziecko i ufał, że swoją gorliwością je ocali.

Dwudziestego trzeciego lipca 1942 roku odbyło się zebranie stronnictw politycznych getta. Zaczęto mówić o konieczności walki zbrojnej i zastanawiać się jak zdobyć broń, ale koncepcja upadła, bo nieznany przybysz oznajmił, że akcja została zakończona. Okazało się to niezgodne z prawdą, ale przyniosło chwilę ulgi i nadziei, zresztą nikt nie wierzył w to „że wymordują cały naród.”

Pierwszego dnia akcji prezes Gminy Żydowskiej – Judenratu – Adam Czerniaków popełnił samobójstwo. Pośród tamtych pogodnych dni lipca, był to jedyny deszczowy dzień.

Dobrze wiedzieć
W notatce dla Zarządu Gminy, sporządzonej przed odebraniem sobie życia, Adam Czerniaków napisał:

„Byli u mnie Worthoff i towarzysze (członkowie niemieckiego sztabu przesiedlenia) i zażądali przygotowania na jutro transportu dzieci, To dopełnia mój kielich goryczy, przecież nie mogę wydawać na śmierć bezbronne dzieci. Postanowiłem odejść. Nie traktujecie tego, jako akt tchórzostwa względnie ucieczkę. Jestem bezsilny, serce mi pęka z żalu i litości, dłużej znieść tego nie mogę. Mój czyn wykaże wszystkim prawdę i może naprowadzi na właściwą drogę działania. Zdaję sobie sprawę, że zostawiam Wam ciężkie dziedzictwo.”


Fragment 8


Do kliniki Profesora trafiają jednocześnie trzej pacjenci z zawałem: pan Rudny, pani Bubnerowa i pan Wilczkowski – alpinista. Czekają na operację, leżą pod kroplówką i rozmyślają.

Alpinista i inżynier – Wilczkowski duma o tatrzańskim szczycie, który kiedyś zdobył. Pan Rudny, nim po raz pierwszy przeszczepiono mu żyłę do serca, rozmyślał o maszynach, od których był specjalistą. Pani Bubnerowa „miała przed oczami wtryskareczkę” – przyrząd niezwykle przydatny do montażu długopisów i piór kulkowych. Tylko Pan Rzewuski nie myślał o niczym, lecz myślał, wspominałby zapewne fabrykę,
„(...) którą mu powierzono, gdy miał dwadzieścia osiem lat, a odebrano, kiedy miał czterdzieści trzy.” Mówił o niej, że była dla niego tym, czym dla doktora Edelmana getto, czyli „najważniejszą sprawą, jaka zdarzyła się w życiu. Działaniem. Prawdziwie męską przygodą.”


Fragment 9 - streszczenie


W tym fragmencie dowiadujemy się więcej szczegółów o pacjentach profesora Molla

Wilczkowski wspinał się po górach. Nie miał nigdy wypadku, doszedł do wniosku, że nic mu nie zagraża. I faktycznie tak było, lecz stres, którego wówczas doświadczył, odbił się głównie na jego sercu.

Rudnemu i jego żonie zazwyczaj wszystko się udawało. To, co zaplanowali, najczęściej realizowali. Ostatnio rozważali budowę altanki na działce:
„Na pewno więc, gdyby się zakrzątnęli, mogliby mieć i domek – mówiła żona, która aż do chwili, gdy zobaczyła go na sali reanimacyjnej, sądziła, że udało im się mieć wszystko, co w życiu jest naprawdę ważne.”


Historia Bubnerowej


Bubnerowa – jako osoba zajmująca się produkcją oraz sprzedażą długopisów i piór kulkowych, „musiała robić wszystko, by towar nie leżał.” Czasem były to drobne oszustwa i „mała” korupcja ocierająca się o granice łapówkarstwa. Zawału dostała w domu, niedługo po tym, jak wróciła z rozprawy sądowej. Skazano ją na rok z zawieszeniem na trzy lata. Gdy już na noszach opuszczała własny dom, poleciła sąsiadowi, by uśpił jej jamnika najlepszym zastrzykiem.

Była pierwszą osobą, na której przeprowadzono zabieg z odwróceniem krwiobiegu. Operacja wypadła pomyślnie, przy czym chora poddała się jej ufając świętej pamięci mężowi. Wierzyła, że zmarły małżonek - niegdyś działacz gminy mojżeszowej, ma dobre układy z Panem Bogiem i „wszystko załatwi jak potrzeba.”

Fragment 10 - streszczenie


Spotkanie Edelmana z córką zastępcy komendanta żydowskiej policji



Jakub Lejkin składający meldunek komendantowi Szeryńskiemu
Jakub Lejkin składający meldunek komendantowi Szeryńskiemu


Na początku autorka przytacza cytaty z rozmowy Marka Edelmana z pewną kobietą. Ta kobieta kilkanaście lat po wojnie odwiedziła Edelmana. Okazała się być córką zastępcy komendanta Umschlagplatzu - Lejkina, na którego wyrok wydał ŻOB. Była tym dzieckiem, które Lejkinowi urodziło się po siedemnastu latach małżeństwa.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie w pigułce
2  Choroba głodowa – śmierć z głodu widziana oczami lekarza
3  Zdążyć przed Panem Bogiem - plan wydarzeń



Komentarze: Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2019-02-17 21:22:26

A co bym tak najeżdzał ludzi? Nie przeczytałeś literatury wojennej, nie jesteś Polakiem. Jedź do Angli na zmywak, DO nauki... etc. Nie każdy czyta bo może nie każdy lubi, albo mu się nie chce i ma zupełne prawo do tego. A taką literature to uważam trzeba samemu z WŁSNEJ, NICZYM NIEPRZYMUSZONEJ WOLI podkreślam wziąć do ręki i przeczytać. Dziękuje i pozdrawiam :)


2019-02-12 16:03:36

Szkoda, że później ci genialni magistrowie inżynierowie i technicy nie potrafią poprawnie zdania sklecić, nie wspominając o ortografii. Abstrahując od tematu, nie powinniśmy wiecznie rozdrapywać ran i ubolewać nad martyrologią polską. Jest to główny powód kłótni politycznych, ksenofobii i nacjonalizmu oraz zastoju gospodarczego i społecznego. Zamiast inwestować w przyszłość, musimy ciągle celebrować rocznice zbrodni katyńskich, napadu żołnierzy radzieckich na Polskę oraz opłakiwać miliony ofiar tamtych tragicznych wydarzeń. Pieniądze, które można by było przeznaczyć na rozwój gospodarki czy budowę autostrad, wydajemy na pomniki i dewocjonalia. Do tego kombatanci wojenni teraz się szarogęszą i mają więcej praw niż na to właściwie zasługują. Jak mamy się rozwijać, jeżeli ciągle jedną nogą tkwimy w historii? Myślę, że powinniśmy pamiętać o tych zbrodniach i obawiać się przyszłych, jednak nie możemy ciągle tego rozstrzygać. Teraz najważniejsze jest zlikwidowanie bardzo wysokiego bezrobocia i urzędniczego bałaganu. Poza tym nie podoba mi się fakt, że niektórzy próbują się wzbogacić na dramacie ludzi poległych w czasie wojny. Nagle odzywają się ich praprawnuki i domagają się odszkodowania, często z zamierzonym rezultatem. Czy to jest sprawiedliwe? Taka refleksja niedawno mnie naszła podczas omawiania literatury wojennej na języku polskim.


2019-02-10 18:37:32

Ze ksiazka jest genialna to bym nie powiedziala, bo jak dla mnie byla to najgorsza lektura z calej 3 klasy. Same relacje, zero emocji Inny swiat bytl o niebo lepszy. A opracowanie jest ok


2019-02-10 17:41:24

streszczenie bardzo dobre ale przeczytałem do niego rowniez opracowanie [problematyke]...warto przyswoic ta lekture do matury pisemnej gdyz w tym roku obchodzono 65 rocznice powstania w getcie a takiej tematyki jeszcze na maturze nie bylo.Byc moze w tym roku motywem przewodnim wypracowania bedzie holokaust.Do tej tematyki polecam również Medaliony, Rozmowy z Katem oraz opowiadania Borowskiego.pzdr i życze połamania długopisów :]


2019-02-10 16:26:50

Piękna książka :)




Streszczenia książek
Tagi:
Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Streszczenie Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem - Marek Edelman -