Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nieznajoma usiłuje się dowiedzieć, z jakich przyczyn zabito jej ojca: „Nie chciał nam dać pieniędzy, był wyrok, jest mi przykro...” Powstańcy potrzebowali pieniędzy na broń. Kobieta tłumaczy, że komendant nie mógł przekazać środków finansowych organizacji (ŻOB), ponieważ płacił za jej utrzymanie po aryjskiej stronie: „Więc o rewolwery wam chodziło. Albo o cztery miesiące mojego życia.”

Bohater reportażu wyjaśnił kobiecie, czym w getcie zajmował się jej ojciec. Do jego obowiązków należało liczenie ludzi przygotowywanych do transportu. Był skrupulatnym urzędnikiem. Rozmówczyni irytowała się faktem, że wybrano dla jej ojca rodzaj śmierci, uznała ją za niegodną, nadal nie mogła pojąć pobudek takiego postępowania. Edelman usprawiedliwił to następująco:

„Nie dla pani ojca wybraliśmy śmierć. Wybraliśmy ją dla siebie i dla tych sześćdziesięciu tysięcy Żydów, którzy jeszcze żyli. Śmierć pani ojca byłą tylko konsekwencja tamtego wyboru. Przykrą konsekwencją, jest mi naprawdę bardzo przykro...
(...) To nieprawda, że śmierć pani ojca nie była sensowna. Przeciwnie. Po tym wyroku już nie zdarzyło się, by ktoś odmówił nam pieniędzy na broń.”


Jak powstała Żydowska Organizacja Bojowa?


Ciąg dalszy danego fragmentu obejmuje rozmowę Krall z Edelmanem i dotyczy spraw getta.

Po akcji przesiedleńczej, gdy w getcie zostało sześćdziesiąt tysięcy Żydów, postanowiono utworzyć jedną organizację wojskową. Tak powstał ŻOB. Głos decydujący w tej sprawie miał Hennoch Rus. Wstępnie organizacja liczyła kilkaset osób, ale po następnych wysiedleniach - w styczniu1943 roku, zmniejszyła się do osiemdziesięciu. Wtedy też miały miejsce pierwsze wystąpienia zbrojne. Zaczynał narastać bunt.

ŻOB
Żydowska Organizacja Bojowa



Edelman przypomina, że w tym czasie ŻOB posiadał broń w niewielkiej ilości. (10 sztuk). Był to dar od Armii Ludowej. Ci, którzy nie posiadali broni, w walce używali rąk, wywiązywały się bójki kończące się często rozstrzelaniem opozycjonistów.

Według relacji Edelmana, Anielewicz, usiłując kiedyś zdobyć jeden rewolwer, dopuścił się zabójstwa, po czym w odwecie Niemcy poczęli wygarniać zamieszkałych w okolicy Żydów. Wśród nich miał mieszkać Hennoch Rus. Miał chorego syna. Synowi niezbędna była transfuzja krwi. Edelman „użyczył” mu swojej, ale po transfuzji dziecko zmarło. Mężczyzna przez pewien czas unikał Edelmana, podświadomie obarczając go winą za tragedię, ale podczas akcji likwidacyjnej powiedział:
„Dzięki tobie mój syn zmarł w domu, jak człowiek. Jestem ci wdzięczny.”


Działania konspiracyjne ŻOB


Edelman opowiada o konieczności „szmuglowania” broni. Zdobywano ją nielegalnie przeprawiając się na aryjską stronę. Koszt zakupu równał się niejednokrotnie wydatkom ponoszonym na utrzymanie człowieka po aryjskiej stronie, lecz sytuacja nie pozostawiała wyboru.

Istotną rolę spełniały łączniczki. Przekazywały one informacje poza obszar getta. Za taki przekaz groziła śmierć. Kiedyś złapano jedną, ale wykupiono ją za odpowiednią stawkę. Opowiadający wspomina moment, gdy zostali osaczeni przez Niemców (doniósł na nich pewien niepozorny adwokat) akurat w momencie „transportowania” powielacza do odbijania gazetek. Na szczęście udało im się wyrwać i uciec.

Podczas akcji likwidacyjnej podpalono terytorium getta. Wśród ludzi zaczęła narastać panika. Edelman mówi, że wraz z towarzyszami broni musiał uciekać. Wówczas Zygmunt (ten, który miał córkę w klasztorze pod Zamościem) strzelił z karabinu w reflektor, by mogli przeskoczyć przez mur niezauważeni przez wroga.

Likwidacja getta
Likwidacja getta


W reportażu Krall pojawia się wzmianka o strajku głodowym. Urządziło go kilku zbuntowanych z oddziału, którzy zarzucali Edelmanowi zbytnią oszczędność w gospodarowaniu bronią. Przerwali strajk, zmuszeni do wypicia wody z cukrem. Rozmówca wyznaje, że czasem, gdy pytano go, co dalej robić, czuł się bezradny i samotny. Przypomina postać Anielewicza i ostatnie spotkanie z nim:
„Szóstego maja przyszedł do nas Anielewicz z Mirą. Mieliśmy odbyć jakąś naradę, ale nie było już o czym mówić, więc on się położył spać, ja się położyłem spać.”
Później nastąpiło zbiorowe samobójstwo i przyjaciele więcej się nie widzieli.

Fragment kończy zapis o opuszczeniu getta kanałami walczących w powstaniu pod nadzorem odpowiednich „przewodników”.

Fragment 11 - streszczenie


Film Wajdy o warszawskim getcie


Rekonstrukcja bunkra Anielewicza
Rekonstrukcja bunkra, ul. Miła 18

Zawiera koncepcję filmu o getcie warszawskim. Andrzej Wajda chciał nakręcić film z wykorzystaniem materiałów archiwalnych, Edelman miałby opowiadać w nim o minionych wydarzeniach. Przy tym prezentowałby wszystkie ważne miejsca np. bunkier przy ulicy Miłej 18, gdzie samobójstwo popełnił Mordechaj Anielewicz, albo wejście na Umschlagplatz (tuż przy bramie).

Do sfilmowania nadawałby się też właz, przez który wydostali się powstańcy. Niektórzy zbyt szybko, bo kiedy próbowali przedrzeć się w „kierunku wolności”, dosięgły ich strzały z karabinów.

Edelman nie zgodził się wystąpić w filmie Wajdy. Stwierdził, że „mógł to wszystko opowiedzieć jeden raz. I już opowiedział.”

Fragment 12


Jak Marek Edelman trafił na studia medyczne?


Marek Edelman uzasadnia wybór swojego lekarskiego zawodu . W momencie ukończenia wojny czuł się przegrany. Podróżował, pragnął nadać życiu jakiś sens. Ostatecznie osiadł w Łodzi.

Przesypiał całe dnie, aż do momentu, gdy żona Ala zapisała go na medycynę:
„Spałem. Przesypiałem dnie i tygodnie. Od czasu do czasu budzili mnie i mówili, że przecież coś muszę z sobą zrobić - przyszła mi na myśl ekonomia, już nie pamiętam dlaczego, wreszcie Ala zapisała mnie na medycynę. Więc poszedłem się uczyć medycyny.”


Alę poznał, gdy przyszła z patrolem, by po powstaniu wyprowadzić resztę bojowców z bunkra na Żoliborzu. Ujęła go tym, że zdjęła pantofle i przeszła przez pole minowe boso: „(...) Ala zdjęła pantofle, bo myślała, że jak pójdzie boso po minach, to nie wybuchną.”

Rozmówca tłumaczy autorce, że początkowo nie interesowały go studia. Spał odwrócony twarzą do ściany, a jego przyjaciele wpadli na pomysł i zaczęli na tej ścianie rysować narządy ludzkie: serce, żołądek itp.

Dlaczego Marek Edelman został lekarzem?


W dalszym toku rozmowy Edelman wyjaśnia, co w istocie skłoniło go do „poważnego” potraktowania medycyny. Podczas wykładu, na który wybrał się całkiem przypadkowo, usłyszał słowa pewnego profesora:
„Kiedy lekarz wie, jak wygląda oko chorego, jak wygląda skóra, jak język, to powinien wiedzieć, co temu choremu jest.”
Ta definicja choroby, którą traktuje się jak łamigłówkę, bardzo przypadła Markowi Edelmanowi do gustu, ponadto pojął, że jako lekarz może nadal odpowiadać za ludzkie życie. Symbolem tej odpowiedzialności stała się palma - rozłożyste drzewko znajdujące się w klinice, gdzie wówczas pracował.

Palma była analogią, nawiązaniem do Umschlagplatzu:
„W klinice, w której potem pracowałem, była wielka palma. Stawałem czasem pod nią i widziałem sale, na których leżeli moi pacjenci. (...) Moje zadanie polegało na tym, żeby możliwie najwięcej spośród nich ocalić - i uprzytomniłem sobie kiedyś pod palmą, że to jest właściwie to samo zadanie, co tam. Na Umschlagplatzu. Wtedy też stałem w bramie i wyciągałem jednostki z tłumu skazanych.”


Opowiadający wyznaje, że w sytuacji, gdy już nie może pomóc pacjentowi jako lekarz, pragnie, by chory miał godną śmierć, nie taką, jaką obserwował w getcie. Za swój nadrzędny obowiązek poczytuje ratowanie życia. O swojej roli - posłannictwie mówi tak:
„Pan Bóg chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując Jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć chwilę dłużej, niż On by sobie życzył.”


Wie jednak, że jako lekarz jest ograniczony, nie zawsze udaje mu się wygrać ów wyścig z Bogiem, ale „chodzi o odroczenie wyroku, o osiem, dziesięć, piętnaście lat.” To bardzo dużo, bo w tym „dodatkowym” czasie można jeszcze wiele doświadczyć. Edelman przywołuje tu postać córki Tenenbaumowej, która dzięki numerkowi na życie zdążyła dowiedzieć się, czym jest miłość.

Wspomina swoje pacjentki: dziewięcioletnią Urszulę operowaną w ostatniej chwili; umierającą dziesięcioletnią Teresę, na której barkach, mimo dziecinnego wieku, spoczywał ciężar dbałości o rodzinę; Grażynę z domu dziecka (jej rodzice zmarli), która wedle wszelkich zaleceń lekarskich nie powinna rodzić, lecz zdecydowała się na ten odważny krok.

Edelman nadmienia, że pacjenci są dla niego bardzo ważni, każdego w tych trudnych i groźnych dla życia chwilach traktuje jednostkowo:
„Kiedy są, kiedy jest z nimi źle, kiedy im trzeba pomóc - stają ci się najbliżsi na świecie i wiesz o nich wszystko. (...) Ale potem poprawiają się, wychodzą do domu, zapominasz ich twarze, przywożą kogoś nowego i już ten ktoś jest najważniejszy.”


Fragment 13


Autorka w oparciu o „zeznania” Marka Edelmana próbuje ustalić chronologię zdarzeń. Podaje przypuszczalne dane dotyczące wyposażenia żołnierzy niemieckich i powstańców z getta warszawskiego. Kreśli prawdopodobny przebieg powstańczej akcji zbrojnej:
„Niemcy wkraczają 19 kwietnia o czwartej. Pierwsze walki: plac Muranowski, Zamenhoffa, Gęsia. O drugiej po południu Niemcy się wycofują, nie wyprowadziwszy na Umschlagplatz ani jednego człowieka.”


powstanie w getcie, zdjęcie z raportu Stroopa
Zdjęcie z raportu Stroopa - z podpisem: "Ci bandyci stawiali zbrojny opór"


Mieszkańcy dzielnicy żydowskiej zauważają brak patroli niemieckich. Gdy po upływie doby pojawiają się, w okolicy fabryki szczotek wybucha mina - pułapka. Niemcy zaczynają się cofać, potem wdzierają się na strych, ale tu wejście blokuje Michał Klepfisz, który zasłania sobą niemiecki automat (pośmiertnie zostaje uhonorowany za ów czyn przez gen. Sikorskiego Krzyżem Virtuti Militari).

Ratuje dzięki temu pozostałych towarzyszy. Następnie pojawia się trzech „parlamentariuszy” z białymi kokardami. Sugerują zawieszenie broni, ale padają w ich kierunku trzy niecelne strzały. Strzelał Zygmunt, wytypowany do tego zadania ze względu na odbytą przed wojną służbę wojskową. Tę scenę opisał bardzo dokładnie Amerykanin - John Hersey w książce pt. „The Wall”.

Edelman - zapytany przez autorkę, czy nie czuł zakłopotania, naruszając zasady zachodnioeuropejskiej fair play, stwierdził, że nie,
„(...) ponieważ trzej Niemcy to byli dokładnie ci sami, co wywieźli już do Treblinki czterysta tysięcy ludzi, tyle tylko, że przyczepili sobie białe kokardy...”


Jurgen Stroop (w czapce polowej), zdjęcie z raportu Stroopa
Jurgen Stroop (w środku, w czapce polowej)


W dalszej części fragmentu pojawia się wspomnienie spotkania ze Stroopem, zainicjowanego przez prokuraturę i Komisję do Badania Zbrodni Hitlerowskich, w celu ustalenia detali topograficznych:
„ - Stanął przed nami na baczność - ja też wstałem. Prokurator powiedział Stroopowi, kim jestem, Stroop wyprężył się, stuknął obcasami i zwrócił głowę w moją stronę. To się w wojsku nazywa „oddawać honory wojskowe” (...).”
Edelman docenił postawę Stroopa.

Dobrze wiedzieć
Stroop - jako esesman biorący udział w akcji likwidacyjnej getta, w chwili przesłuchania miał zasądzony wyrok śmierci. Jest bohaterem powieści Kazimierza Moczarskiego pt. „Rozmowy z katem”. Wyrok przez powieszenie wykonano na skazanym 6 marca 1952 roku w warszawskim więzieniu na Mokotowie.


Jednym z „etapów” powstania była wiadomość o podpaleniu getta. Wybuchła wówczas ogólna panika. Ludzie musieli ewakuować się ze schronów i piwnic. Byli pierwsi zabici. W przejściu pomiędzy piwnicami zostaje zasypany chłopak. Nikt nie może mu pomóc, liczy się czas.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie w pigułce
2  Historia getta warszawskiego
3  Hanna Krall – życiorys



Komentarze: Zdążyć przed Panem Bogiem - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2019-02-17 21:22:26

A co bym tak najeżdzał ludzi? Nie przeczytałeś literatury wojennej, nie jesteś Polakiem. Jedź do Angli na zmywak, DO nauki... etc. Nie każdy czyta bo może nie każdy lubi, albo mu się nie chce i ma zupełne prawo do tego. A taką literature to uważam trzeba samemu z WŁSNEJ, NICZYM NIEPRZYMUSZONEJ WOLI podkreślam wziąć do ręki i przeczytać. Dziękuje i pozdrawiam :)


2019-02-12 16:03:36

Szkoda, że później ci genialni magistrowie inżynierowie i technicy nie potrafią poprawnie zdania sklecić, nie wspominając o ortografii. Abstrahując od tematu, nie powinniśmy wiecznie rozdrapywać ran i ubolewać nad martyrologią polską. Jest to główny powód kłótni politycznych, ksenofobii i nacjonalizmu oraz zastoju gospodarczego i społecznego. Zamiast inwestować w przyszłość, musimy ciągle celebrować rocznice zbrodni katyńskich, napadu żołnierzy radzieckich na Polskę oraz opłakiwać miliony ofiar tamtych tragicznych wydarzeń. Pieniądze, które można by było przeznaczyć na rozwój gospodarki czy budowę autostrad, wydajemy na pomniki i dewocjonalia. Do tego kombatanci wojenni teraz się szarogęszą i mają więcej praw niż na to właściwie zasługują. Jak mamy się rozwijać, jeżeli ciągle jedną nogą tkwimy w historii? Myślę, że powinniśmy pamiętać o tych zbrodniach i obawiać się przyszłych, jednak nie możemy ciągle tego rozstrzygać. Teraz najważniejsze jest zlikwidowanie bardzo wysokiego bezrobocia i urzędniczego bałaganu. Poza tym nie podoba mi się fakt, że niektórzy próbują się wzbogacić na dramacie ludzi poległych w czasie wojny. Nagle odzywają się ich praprawnuki i domagają się odszkodowania, często z zamierzonym rezultatem. Czy to jest sprawiedliwe? Taka refleksja niedawno mnie naszła podczas omawiania literatury wojennej na języku polskim.


2019-02-10 18:37:32

Ze ksiazka jest genialna to bym nie powiedziala, bo jak dla mnie byla to najgorsza lektura z calej 3 klasy. Same relacje, zero emocji Inny swiat bytl o niebo lepszy. A opracowanie jest ok


2019-02-10 17:41:24

streszczenie bardzo dobre ale przeczytałem do niego rowniez opracowanie [problematyke]...warto przyswoic ta lekture do matury pisemnej gdyz w tym roku obchodzono 65 rocznice powstania w getcie a takiej tematyki jeszcze na maturze nie bylo.Byc moze w tym roku motywem przewodnim wypracowania bedzie holokaust.Do tej tematyki polecam również Medaliony, Rozmowy z Katem oraz opowiadania Borowskiego.pzdr i życze połamania długopisów :]


2019-02-10 16:26:50

Piękna książka :)




Streszczenia książek
Tagi:
Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Streszczenie Zdążyć przed Panem Bogiem - Hanna Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem - Marek Edelman -