Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki

3. Osobliwości pana Kleksa


Historia Mateusza wzruszyła Adasia. Chłopiec postanowił zrobić wszystko, aby odszukać zagubiony guzik i pomóc księciu odzyskać ludzką postać. Od tej chwili zbierał wszystkie guziki, a przebywając poza Akademią niepostrzeżenie odcinał guziki od palt i żakietów napotykanych ludzi. Po jakimś czasie zgromadził siedemdziesiąt osiem tuzinów guzików, lecz żaden nie pasował do cudownej czapeczki doktora Paj-Chi-Wo. Dziwiło go jednak, że pan Kleks nie zainteresował się sprawą Mateusza.



Adaś głęboko wierzył, że mężczyzna potrafi wszystko i z łatwością odnalazłby zgubę. Pewnego dnia podczas lekcji rozmyślał o sprawie Mateusza. Pan Kleks, który zauważył jego myśli, pogroził mu palcem i wyjaśnił, że nie jest czarownikiem, lecz po prostu lubi wynalazki i trochę zna się na bajkach. Potem dodał, że nigdy nie wtrąca się do cudzych spraw.

Wszyscy uczniowie kochali i szanowali pana Kleksa, ponieważ nigdy się na nich nie gniewał i był bardzo dobrym człowiekiem. Pewnego razu pan Kleks spotkał Adasia w parku i z uśmiechem powiedział, że chłopiec uważa, że ma on ze sto lat, a w rzeczywistości jest o dwadzieścia lat młodszy od niego. Słowa mężczyzny zaintrygowały malca. Dopiero Mateusz wyjaśnił mu, że na drugim piętrze stoją na parapecie dwa łóżeczka, nie większe od pudełka cygar i to właśnie w nich sypiają on i pan Kleks. Okazało się, że o północy pan Kleks zaczynał zmniejszać się, tracił włosy i brodę i kładł się do maleńkiego łóżka. Po przebudzeniu wkładał sobie do ucha pompkę powiększającą i po chwili był normalnej wielkości. Następnie łykał kilka pigułek na porost włosów, dzięki którym odzyskiwał swoją zwykłą postać.

Powiększająca pompka pana Kleksa była magiczna. Kiedy mężczyzna przykładał ją do jakiegoś przedmiotu, ten natychmiast zaczynał powiększać się. Dzięki pompce na obiad dla wszystkich uczniów wystarczał kawałek mięsa wielkości dłoni, który po upieczeniu rozrastał się do rozmiarów dużej pieczeni. Na pierwsze śniadanie pan Kleks zjadał kilka szklanych kulek, które popijał zielonym płynem. Płyn ten przywracał mu pamięć, ponieważ podczas snu pan Kleks zapominał o wszystkim, co się wydarzyło. Pewnego dnia, gdy zabrakło zielonego płynu, mężczyzna biegał po Akademii nie poznając swoich uczniów i Mateusz musiał przelecieć nad murem, aby pożyczyć napój od trzech wesołych krasnoludków.

Po posiłku pan Kleks ubierał się i przytwierdzał do twarzy piegi. Następnie zjawiał się w klasie, zasiadając w swoim fotelu bądź w powietrzu. Kieszenie jego kamizelki zdawały się nie mieć dna i mieściły się w nich różne osobliwości pana Kleksa. Mógł do nich schować wszystko, co tylko chciał, a kiedy przed snem wyciągał z nich wszystkie przedmioty, z trudem mieściły się w jednym pokoju.



W jednej z piwnic pan Kleks przechowywał różnokolorowe baloniki z przytwierdzonymi do nich małymi koszyczkami. Adaś dopiero po jakimś czasie dowiedział się do czego służą. Pewnego dnia w Akademii zjawił się golarz Filip z informacją, że przy skrzyżowaniu ulic Rezedowej i Śmiesznej zepsuł się tramwaj i nikt nie potrafi go naprawić. Pan Kleks kazał przynieść jeden balonik, do koszyczka włożył swoje prawe oko i po chwili wypuścił balon, kierując go w stronę miasta. Po paru minutach balonik wrócił, a pan Kleks włożył oko na swoje miejsce i w ten sposób dowiedział się, jak naprawić pojazd.

Wraz ze swymi uczniami wymaszerował na ulicę, gdzie zdjął z nosa okulary i przyłożył do nich pompkę powiększającą. Po chwili binokle zmieniły się w rower, a pan Kleks wsiadł na niego i jechał przodem, wskazując chłopcom drogę. Niebawem dotarli na ulicę Śmieszną. Pan Kleks kazał chłopcom stanąć wokół tramwaju, a sam zaczął naprawiać pojazd. Po dziesięciu minutach zabiegi odniosły skutek i tramwaj odjechał.

Kilka dni później pan Kleks wysłał swoje oko na kolejne oględziny. Chłopcy leżeli wówczas nad stawem, zapisując rechot żab w zeszytach. Pan Kleks pochylił się nad wodą i z kamizelki wypadła mu pompka powiększająca. Adaś wraz z kilkoma kolegami wskoczył do stawu, lecz nie zdołali odnaleźć pompki. Wtedy pan Kleks wyjął prawe oko i wrzucił je do wody. Po chwili wypłynęło na powierzchnię, a mężczyzna wskazał Adasiowi, gdzie leży pompka. Jakiś czas po tym wydarzeniu pan Kleks wysłał swoje prawe oko na księżyc, aby dowiedzieć się kto tam mieszka i napisać bajkę o księżycowych ludziach.

Każdego ranka pan Kleks zjeżdżał po poręczy na pierwsze piętro. Potrafił również wjeżdżać po niej na górę. W tym celu nabierał powietrze do ust, wydymał policzki i stawał się lekki jak piórko. Unosił się swobodnie w powietrzu, a właściwość tę wykorzystywał również do łapania motyli, które zjadał na drugie śniadanie. Pan Kleks bowiem jadł wyłącznie to, co kolorowe. Wszyscy uczniowie starali się naśladować swego wychowawcę, lecz żadnemu nie udało się wlecieć w górę. Przez długi czas wysiłki Adasia były bezskuteczne, aż pewnej niedzieli, po tym jak wciągnął powietrze do ust, poczuł dziwną lekkości i uniósł się w górę. Wznosił się coraz wyżej i przeżył przygodę, która zadziwiła nawet pana Kleksa.

4. Nauka w Akademii


Codziennie o godzinie piątej Mateusz otwierał specjalne śluzy, które mieściły się nad łóżkami chłopców i zaczynała sączyć się z nich zimna woda. Chłopcy natychmiast zrywali się i pospiesznie ubierali się, ciekawi, co tym razem przygotował dla nich pan Kleks. O wpół do szóstej uczniowie zbierali swoje lusterka senne i szli do jadalni na śniadanie. Pół godziny później Mateusz dzwonił na apel i wszyscy biegli do gabinetu pana Kleksa, który czekał już na nich i odbierał senne lusterka, w których odbijały się sny chłopców. Potem pan Kleks uważnie oglądał to, co śniło się jego podopiecznym i zostawiał te sny, które mu się spodobały. Wybrane sny następnie zbierał za pomocą sennego kwasu do miseczki, suszył je i z otrzymanej masy wytłaczał pastylki, dzięki którym chłopcy mieli coraz piękniejsze sny.

Lekcje rozpoczynały się o godzinie siódmej. Chłopcy uczyli się pilnie i chętnie wyłącznie rzeczy, które były ciekawe i zabawne. Na lekcji kleksografii uczyli się jak powinni obchodzić się z atramentem i dopisywali rozmaite historyjki do powstałych z kleksów obrazków. Potem odbywała się lekcja przędzenia liter, na której chłopcy rozplątywali litery i łączyli je w długie nitki, a następnie nawijali je na szpulki. Nitki te umożliwiały czytanie książek za pomocą palców. Po lekcji przędzenia liter pan Kleks zabrał uczniów na drugie piętro i otworzył jeden z zamkniętych pokojów.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie „Akademii pana Kleksa” w pigułce (z video)
2  Plan wydarzeń „Akademii pana Kleksa”
3  Adaś Niezgódka - charakterystyka



Streszczenia książek
Tagi: