Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Później przedstawił chłopcu swoich przyjaciół i oprowadził go po mieście. Adaś z podziwem obejrzał Plac Doktora Dolittle, na którym stał pomnik weterynarza zrobiony z czekolady. Wokół niego zebrało się mnóstwo psów, które zjadały czekoladę. Chłopiec przyłączył się do nich, odgryzając część buta posągu. Następnie wraz z Reksem udał się do jego pałacu na szklankę mleka. W ogródku za domkiem rosły krzaki serdelkowe i kiełbasiane. Rozsiedli się w salonie, pijąc mleko o smaku lodów śmietankowych, po czym ruszyli w dalszą drogę. Zbliżyli się do ulicy Dręczycieli i Adaś ujrzał niezwykły widok.

Po obu jej stronach na postumentach stali chłopcy w różnym wieku i każdy z nich wyznawał winy, których dopuścił się względem własnego psa. Reks wyjaśnił, że chłopcy dostają się tu podczas snu, a po przebudzeniu są przekonani, że wszystko im się śniło i nigdy więcej nie dręczą swoich psiaków.

Przez resztę dnia Adaś zwiedzał psi raj, poznając różne ciekawe miejsca. Potem wrócili do domu Reksa i zaczęli rozmawiać o pośmiertnym życiu psów. Chłopiec czuł się dobrze w tym miejscu, lecz po jakimś czasie zaczął się nudzić. Z rozpaczą myślał, że już nigdy nie zobaczy Akademii pana Kleksa i będzie musiał na zawsze zostać w psim raju. Pewnego dnia, kiedy wygrzewał się na słońcu w ogrodzie, usłyszał nad sobą znajomy głos i z radością ujrzał Mateusza. Szpak podał mu kopertę z listem od pana Kleksa, w którym mężczyzna pouczał go jak ma pokierować swym lotem. Adaś pożegnał się z psami, dziękując im za gościnę i kierując się wskazówkami pana Kleksa dotarł do Akademii. Okazało się, że nie było go na ziemi dwanaście dni.

7. Fabryka dziur i dziurek


Pewnego dnia o godzinie czwartej pan Kleks zebrał swoich uczniów i zaprowadził ich do najciekawszej fabryki na świecie. Kierownikiem fabryki był inżynier Kopeć, przyjaciel pana Kleksa, który obiecał oprowadzić chłopców po wszystkich halach. Fabryka mieściła się za ostatnim przystankiem tramwajowym i prowadziły do niej ruchome chodniki. Na powitanie uczniów wyszedł inżynier Kopeć i serdecznie objął pana Kleksa. Potem poprosił chłopców, aby niczego nie dotykali i wszyscy ruszyli do fabryki dziur i dziurek. Fabryka składała się z dwunastu olbrzymich gmachów o przezroczystych murach i szklanych dachach.



W pierwszej hali stały maszyny, przy których pracowali robotnicy, ubrani w skórzane fartuchy i hełmy o czarnych szkłach. Były tu wyrabiane dziurki od kluczy, dziurki w nosie i w uszach oraz mniejsze dziurki różnego typu. Pan Kleks podszedł do jednego z wagoników, na których leżały gotowe dziurki i wymienił swoje zużyte dziurki w nosie na nowe.

W następnych halach produkowano dziury i dziurki większych rozmiarów, między innymi dziury w łokciach, dziury w moście a nawet dziury w niebie. W jednym z budynków znajdowała się sortownia, w której doświadczeni pracownicy zajmowali się pomiarami i sprawdzaniem gotowych dziur. W ostatnim mieściła się pakownia, gdzie wyspecjalizowane robotnice pakowały dziury i dziurki do skrzynek. Inżynier Kopeć podarował chłopcom dwie skrzynie dziurek do obwarzanków, z których pan Kleks po powrocie do Akademii upiekł przepyszne ciastka.

Późnym wieczorem chłopcy wrócili do szkoły, gdzie czekała na nich przykra niespodzianka. Okazało się, że wszystkie pomieszczenia Akademii opanowane zostały przez muchy. Uciążliwe owady unosiły się w powietrzu i obsiadały wszystkie przedmioty, a na widok ludzi rzuciły się na nich. Nic nie było w stanie ich przepędzić, były coraz bardziej natarczywe i leciały w bojowym szyku. Pan Kleks po długiej walce z muchami opadł z sił i zawisł w powietrzu. Wówczas rój much obsiadł go tak bardzo, że nie było go widać spoza owadów. Wreszcie pan Kleks stracił cierpliwość i przyniósł z parku pająka krzyżaka, którego powiększył za pomocą pompki. Potem umieścił go na suficie i niebawem pająk uplótł ogromną pajęczynę, w którą zaczęły wpadać muchy. Po jakimś czasie jednak działanie pompki powiększającej ustało i pająk wrócił do swych rozmiarów, a muchy w ciągu paru sekund rozszarpały go na strzępy.

Pan Kleks oznajmił chłopcom, że właśnie wymyślił nowy rodzaj muchołapek, które uwolnią Akademię od plagi much. Rozrobił w miednicy klej z mydłem i za pomocą szklanej rurki zaczął wypuszczać olbrzymie bańki mydlane, do których przyklejały się owady. Po godzinie w szkole nie było ani jednej muchy i wszyscy odetchnęli z ulgą. Wtedy zaskoczeni chłopcy ujrzeli fryzjera Filipa, który spał na kanapie w gabinecie pana Kleksa. Pan Kleks obudził niespodziewanego gościa i zamknął drzwi pokoju. Po pewnym czasie golarz opuścił gabinet, głośno oznajmiając, że pan Kleks ma poszukać dla siebie innego fryzjera. Potem dodał, że przyprowadzi kogoś w przyszłym tygodniu i opuścił Akademię, trzaskając drzwiami. Po chwili chłopcy usłyszeli jego śmiech, dobiegający od strony parku.

Do kolacji zasiedli bardzo późno. Pan Kleks siedział przez cały czas zamyślony, a po posiłku poprosił dwóch Andrzejów, aby zanieśli do sypialni dwa łóżka i pościel, ponieważ w szkole mieli pojawić się nowi uczniowie.

8. Sen o siedmiu szklankach


Niedziela pierwszego września obfitowała w niezwykle ważne wydarzenia. Był to dzień wolny od nauki i chłopcy mogli robić to, co chcieli. Pan Kleks od czasu rozmowy z fryzjerem Filipem był dziwnie milczący i całkowicie stracił humor. W Akademii zaszły zmiany. Pan Kleks przygarbił się nieco i chodził zamyślony, przez cały czas naprawiając swoją pompkę powiększającą. Stał się tak bardzo roztargniony, że przypalał wszystkie potrawy, a na każdy dźwięk dzwonka podbiegał do drzwi. Lekcje coraz częściej prowadził Mateusz.

Pan Kleks z żalem stwierdził, że zna się na magicznych proszkach, a nie potrafi poradzić sobie z Filipem, który przysporzy mu wiele zgryzot. Wyznał Adasiowi, że fryzjer chce umieścić w szkole swoich dwóch synów i groził, że jeśli nie otrzyma na to zgody, odbierze wszystkie piegi. Słowa mężczyzny zaintrygowały chłopca. Postanowił porozmawiać o całej sytuacji z Mateuszem.



Wyszedł więc do parku, aby odszukać szpaka i dostrzegł coś dziwnego. Panowało tu dziwne poruszenie, jakby strumień niewidzialnych istot przechodził pod ziemią, omijając ścieżki. Zdziwiony pobiegł w kierunku stawu. Okazało się, że cała woda była spuszczona, a na dnie sadzawki rozpaczliwie trzepotały ryby. Żaby i raki wyruszyły w poszukiwaniu nowego siedliska.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie „Akademii pana Kleksa” w pigułce (z video)
2  Jan Brzechwa – biografia
3  Adaś Niezgódka - charakterystyka



Streszczenia książek
Tagi: