Opracowanie

Charlie i fabryka czekolady - cytaty

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 2 min
„[…] większość z nas ma więcej szczęścia, niż podejrzewa, więc najczęściej dostajemy to, czego pragniemy, albo przynajmniej coś zbliżonego.”„Bucketowie nie umierali, rzecz jasna, z głodu, wszyscy jednak - obaj dziadkowie, obie babcie, ojciec Charliego, mama Charliego, a zwłaszcza sam Charlie - od rana do wieczora czuli ssanie w żołądkach. • Charlie znosił to najgorzej. I chociaż ojciec i matka często rezygnowali z obiadu czy kolacji, oddając je synkowi, i tak nie wystarczało to rosnącemu chłopcu. Ciągle myślał o czymś bardziej sycącym niż kapusta i kapuśniak, a najbardziej ze wszystkiego marzył o… CZEKOLADZIE.” • Dziadkowie Charliego: „Każde z czworga staruszków miało ponad dziewięćdziesiąt lat. Byli tak pomarszczeni jak suszone śliwki, tak kościści jak szkielety, i całymi dniami leżeli w łóżku - każda para po swojej stronie - z nocnymi czepkami na głowach, aby nie marznąć, a ponieważ nie mieli nic do roboty, więc tylko sobie podrzemywali.” „Pan Willy Wonka jest najbardziej zachwycającym, najbardziej fantastycznym, najbardziej niezwykłym producentem czekolady, jakiego świat kiedykolwiek widział!”„ Ja, Willy Wonka, serdecznie pozdrawiam szczęśliwego znalazcę Złotego Talonu i mocno ściskam jego dłoń. Nastąpią teraz wielkie rzeczy i czeka Cię mnóstwo niespodzianek. Niniejszym zapraszam Cię do swojej fabryki, gdzie wraz z pozostałą czwórką właścicieli Złotych Talonów przez cały jeden dzień będziesz moim gościem. Oprowadzę Was osobiście po fabryce, pokazując wszystko, co godne jest obejrzenia, a kiedy przyjdzie czas rozstania, podąży z Tobą do domu rząd ogromnych ciężarówek. Zapewniam, że znajdzie się na nich tyle smakowitych specjałów, że Tobie i Twojej rodzinie starczy ich na wiele, wiele lat.”„Zawsze coś zaczyna się psuć, jak przychodzi do deseru!” – pan Wanka na widok fioletowej Violety. • „Pan Wonka swoim zwyczajem przechylił głowę w bok, a w kącikach oczu pojawiły się zmarszczki uśmiechu. – Widzisz, drogi chłopcze, postanowiłem sprezentować ci całe to miejsce. Kiedy tylko osiągniesz odpowiedni wiek, cała fabryka przejdzie na twoją własność. Charlie wpatrywał się w pana Wonkę okrągłymi ze zdziwienia oczami., a dziadek Joe otworzył szeroko usta, ale nie mógł wyksztusić ani słowa. - Mówię serio. – Twarz pana Wonki rozpłynęła się w szerokim uśmiechu. – Naprawdę daję ci ją w podarunku. Chyba nie masz nic przeciw temu?”