Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki

Kadr z filmu - Chłopcy z Placu Broni


Przed trzecią wszyscy chłopcy zebrali się na Placu Broni. Weiss z powagą otworzył walne zebranie. Kolnay uważał, że należy utrzymać związek wbrew zakazowi nauczyciela. Innego zdania był Barabasz, który uznał, że nie ma ochoty dłużej żuć kitu. Nemeczek poprosił o głos, lecz nagle zamilkł, ponieważ ujrzał Gereba, który skradał się w kierunku budki stróża. Pamiętając wydarzenia poprzedniego dnia, postanowił śledzić zdrajcę. Szybko opuścił zebranie, tłumacząc, że ma coś ważnego do załatwienia i popędził w stronę chatki, by dotrzeć do niej przed kolegą.

Jan siedział na ławeczce i palił fajkę nabitą końcówkami cygar, które przynosili mu chłopcy. Gereb podszedł do niego, a Nemeczek wczołgał się na dach budki, by lepiej słyszeć rozmowę. Gereb przyjaźnie przywitał się ze Słowakiem i podał mu trzy całe cygara. Poprosił Jana, by weszli do budynku, obiecując, że dostanie więcej cygar. Nemeczek pomyślał, że widocznie sprawa jest poważna i przycisnął ucho do jednej ze spróchniałych desek. Gereb zaproponował stróżowi więcej cygar za przepędzenie z Placu Broni chłopców. Zapewnił, że chcą tu przyjść inni chłopcy, którzy będą płacili za prawo do zabawy na placu cygarami i pieniędzmi. Obietnica zapłaty ostatecznie przekonała Jana.

Po chwili Gereb opuścił budkę, a Nemeczek popędził do kolegów. Czuł, że losy Placu znajdują się w jego rękach. Chciał jak najszybciej porozmawiać z Boką, lecz okazało się, że Janosz jeszcze nie przyszedł. Ruszył więc do domu Boki, kiedy usłyszał rozkaz Weissa, by się zatrzymał. Chłopiec stanął posłusznie na baczność.

Weiss poinformował go, że Związek Kitowców będzie działał jako tajna organizacja, a na prezesa wybrano Kolnaya. Nemeczek dostrzegł Gereba, skradającego się wśród sągów. Zignorował Weissa, który chciał, by złożyli uroczystą przysięgę, i wybiegł na ulicę. Jego zachowanie zaskoczyło kolegów, którzy uznali, że Erno Nemeczek jest tchórzem i zdrajcą i natychmiast wykluczyli go ze związku. Tymczasem Nemeczek pobiegł do domu Boki i w bramie zderzył się z Janoszem. Opowiedział mu o kolejnej zdradzie Gereba i razem ruszyli na Plac Broni.


Kadr z filmu - Chłopcy z Placu Broni


W pewnej chwili musieli zatrzymać się, ponieważ Nemeczek zaczął gwałtownie kasłać. Wyjaśnił, że przeziębił się, kiedy wpadł do stawu w Ogrodzie Botanicznym. Z daleka ujrzeli Gereba, który pośpiesznie opuszczał Plac. Boka zawołał Deżo, który spojrzał w ich stronę i zaśmiawszy się szyderczo, pobiegł w przeciwną stronę. Zaskoczeni, powoli ruszyli na Plac Broni. W oddali słyszeli głosy kolegów, grających w piłkę i zupełnie nieświadomych tego, że właśnie tracili ukochane miejsce zabaw. Nemeczek spojrzał na niego, pewien, że Boka znajdzie jakieś rozwiązanie. Po raz pierwszy ujrzał w oczach kolegi łzy i usłyszał pytanie, co mają teraz zrobić.

V.

Streszczenie rozdziału:
Naradę czerwonych koszul przerywa niespodziewane pojawienie się Nemeczka. Chłopiec dumnie znosi upokorzenia silniejszych wrogów i nie zdradza swoich przyjaciół.
Dwa dni później wartownicy na mostku w Ogrodzie Botanicznym oddali honory zbliżającemu się dowódcy. Na polance zebrali się już wszyscy chłopcy, należący do czerwonych koszul. Feri Acz rozkazał, aby zapalono latarnię i rozpoczął zebranie. Sebenicz zameldował, że zniknęła czerwono-zielona chorągiew, którą Feri zdobył na Placu Broni. Był przekonany, że ktoś zakradł się do zbrojowni, ponieważ poprzedniego wieczoru wysypał piaskiem wnętrze ruin i zostały na nim ślady stóp, prowadzące prosto do miejsca, gdzie ukryta była chorągiewka.

Dowódca uznał, że ktoś z Placu Broni wtargnął do arsenału. Gereb, który był ich szpiegiem, nic nie wiedział na ten temat. Acz oznajmił, że zostali upokorzeni przez rywali, którzy podczas ich bytności na wyspie zdołali przedrzeć się i wywiesić na drzewie czerwoną kartkę. Postanowił przesunąć termin zajęcia placu, dopóki Gereb nie zbada dokładnie terenu.

Gereb wstał, by złożyć raport. Zmieszany, poinformował, iż najlepiej byłoby przejąć Plac Broni bez walki i dlatego przekupił stróża, by przepędził stamtąd chłopców. Feri spojrzał na niego tak groźnie, że chłopiec opuścił głowę. Oświadczył, że czerwone koszule nigdy nie dopuszczą do podstępów i nie będę nikogo przekupywać. Przestraszony Gereb zapewnił, że nie jest tchórzem. Acz zdecydował, że Gereb musi złożyć przysięgę i otrzyma stopień podporucznika. Na następny dzień wyznaczył termin natarcia i zajęcia fortec na Placu Broni.

Wszyscy zerwali się ze swoich miejsc i zaczęli wiwatować na cześć dowódcy. Feri uciszył ich i spytał Gereba, czy chłopcy z Placu Broni podejrzewają go o zdradę. Chłopiec odparł, że nikt nie mógł rozpoznać go w ciemnościach i będzie mógł spokojnie iść na zebranie. Był przekonany, że nawet jeśli ktoś coś podejrzewa, to i tak się nie odezwie, ponieważ wszyscy się go boją. W tej samej chwili rozległ się dźwięczny głos, który zakrzyknął, że to nieprawda. Z drzewa zsunął się jasnowłosy chłopiec i z godnością spojrzał na czerwone koszule.


Plakat z musicalu Pál utcai fiúk (tytuł oryginału)


Zaskoczeni jego obecnością, nie odezwali się ani słowem. Pobladły ze strachu Gereb rozpoznał Nemeczka, który oznajmił, że zabrał chorągiewkę. Podsłuchał całą naradę, lecz kiedy zdrajca zarzucił jego kolegom tchórzostwo, nie mógł w milczeniu wysłuchiwać tak oczerniającego kłamstwa. Przeciwnicy spoglądali z podziwem na tego jasnowłosego malca, który z podniesioną głową zaciskał w dłoni odzyskaną chorągiewkę. Pierwsi zimną krew odzyskali bracia Pastorowie. Podeszli do Nemeczka i chcieli wykręcić mu ręce, lecz powstrzymał ich Feri, który zwrócił się do malca, mówiąc, że jest odważny i zaproponował mu wstąpienie do czerwonych koszul.

Chłopiec potrząsnął energicznie głową i odparł hardo, że nigdy tego nie zrobi. Acz uśmiechnął się, odwracając się plecami do Nemeczka. Pozwolił, aby Pastorowie odebrali chłopcu chorągiewkę, a potem kazał, aby wykąpali Nemeczka. Pomysł dowódcy wywołał śmiech pozostałych chłopców. Jedynie malec stał z poważną miną. Od kilku dni był przeziębiony i matka zabroniła mu dziś wychodzić z domu, lecz wymknął się, by podsłuchać plany czerwonych koszul.

W milczeniu i bez oporu dał się podprowadzić do stawu i zanurzyć w wodzie. Pozostali skakali z radości, a Nemeczek, stojący po szyję w stawie, spoglądał na nich ze smutkiem. Wreszcie Pastorowie puścili go i mógł wyjść na brzeg. Ze spokojem wysłuchał kpin. Nagle podszedł do niego Gereb i szczerząc zęby w uśmiechu, spytał, czy było mu dobrze. Malec odparł,
- Dobrze - powiedział cicho i już głośniej dodał: - Było mi znacznie lepiej niż tobie, kiedy stałeś na brzegu i wyśmiewałeś się ze słabszego. I wolałbym siedzieć w tej wodzie po szyję nawet do nowego roku, niż knuć z wrogami moich przyjaciół. Nie żałuję, że zanurzyliście mnie w wodzie. Poprzednim razem, kiedy sam wpadłem do wody, też cię widziałem wśród nich na tej wyspie. I choćbyście mnie zapraszali, przypochlebiali się, a nawet dawali prezenty, nie chcę mieć z wami nic wspólnego...
Zapadła cisza. Nemeczek powoli ruszył w stronę mostku, a chłopcy patrzyli na niego ze świadomością, że jest on małym bohaterem, zasługującym na miano prawdziwego mężczyzny.

Ciszę rozdarł głos Feriego, który zarządził prezentację broni. Wartownicy stanęli na baczność, unosząc w górę włócznie. Pozostali chłopcy uczynili to samo. Po chwili Nemeczek zniknął w ciemnościach. Feri Acz stał na środku polany ze spuszczoną głową. Gereb, blady jak ściana, podszedł do niego, próbując coś wyjaśnić, lecz dowódca odwrócił się do niego plecami. Podobnie uczynił starszy z braci Pastorów. Wśród ogólnego milczenia, Gereb ruszył przez mostek. Kiedy czerwoni zostali sami na wyspie, Feri spytał braci Pastorów, czy to oni odebrali kulki Nemeczkowi, a słysząc potwierdzenie, przypomniał, że zabronił zabierać kulki dzieciom. Rozkazał im wejść do wody w ubraniach i zapowiedział, że każdy, kto się roześmieje, będzie musiał zrobić to samo. Pastorowie z rezygnacją weszli do stawu i usiedli w wodzie. Wówczas dowódca wyprowadził swój oddział z wyspy, a zawstydzeni bracia samotnie odeszli do domu.

VI.

Streszczenie rozdziału:
Chłopcy szykują się na wojnę z czerwonymi koszulami o plac. Nemeczek ciężko odchorowuje wydarzenia w Ogrodzie Botanicznym. Mimo urażonej dumy, ukrywa zdradę Gereba przed ojcem.
Nazajutrz po południu, kiedy chłopcy zjawili się na Placu Broni, dostrzegli wielki arkusz papieru z odezwą, którą napisał Boka.
ODEZWA!!!
ZAGRAŻA NAM WIELKIE NIEBEZPIECZEŃSTWO! OD DZIŚ OGŁASZAM OSTRE POGOTOWIE! CZERWONE KOSZULE CHCĄ NAS ZAATAKOWAĆ I WYPĘDZIĆ Z PLACU! JEŚLI NIE STAWIMY IM ODWAŻNIE CZOŁA, STRACIMY NASZE PAŃSTWO!(...)
PRZEWODNICZĄCY
Tego dnia nikt nie miał ochoty na grę w palanta. Wszyscy przejęci byli zbliżającą się wojną z czerwonymi koszulami i po kilkanaście razy czytali ogłoszenie. Boka nadal trzymał w tajemnicy zdradę Gereba, mając nadzieję, że przyłapie go na gorącym uczynku i postawi przed sądem. O wyprawie Nemeczka do Ogrodu Botanicznego, której nie przewidział, dowiedział się po lekcji łaciny.

Powszechne zdenerwowanie potęgował rozłam w Związku Kitowców, do którego przyczyniło się wyschnięcie związkowego kitu. Winą za to obarczano Kolnaya, który jako prezes zaniedbał obowiązek przeżuwania kitu. Barabasz przekonał członków związku do zwołania nadzwyczajnego zebrania, lecz w tej samej chwili na placu pojawili się Boka i Nemeczek. Malec miał szyję owiniętą wielkim szalem. Wszyscy zgromadzili się wokół przewodniczącego, który poinformował ich, że atak na Plac Broni ma nastąpić już jutro.

Ogłosił stan wojenny, a chłopcy kolejno dawali słowo, że stawią się na placu następnego dnia o czternastej. Głos zabrał Lesik, oznajmiając, że nie ma wśród nich Gereba. Boka nie zamierzał jednak potępiać zdrajcy za jego plecami. Odparł, że o Gerebie porozmawiają innym razem, ponieważ teraz najważniejsze było wygranie bitwy. Chciał, aby chłopcy zażegnali spory między sobą i nakazał pogodzenie się tym, którzy byli skłóceni. Barabasz i Kolnay posłusznie wyciągnęli ku sobie ręce. Nemeczek wyjął z kieszeni arkusz papieru, na którym narysowany był plan wojenny.

Przewodniczący zaczął objaśniać rozstawienie batalionów. Na koniec oświadczył, że na widok zbliżających się czerwonych koszul furtka zostanie otworzona. Chciał, by oddziały nieprzyjaciela weszły na plac i dopiero wówczas zostały zaatakowane. Plan Boki został przyjęty entuzjastycznymi okrzykami. Janosz oświadczył, że jego rozkazy będzie przekazywał Nemeczek, który został jego adiutantem. Kilku chłopców ze Związku Kitowców chciało się temu sprzeciwić, lecz Boka uspokoił ich, grożąc, że każdy kto powie złe słowo na malca, stanie przed trybunałem wojennym.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Chłopcy z Placu Broni - streszczenie w pigułce
2  Najważniejsze wartości w życiu chłopców z Placu Broni
3  Chłopcy z Placu Broni - czas i miejsce akcji



Komentarze: Chłopcy z Placu Broni - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2019-01-07 22:39:59

jak czytałam o śmierci Nemeczka to się popłakałam a tak to książka bardzo fajna a na dodatek musiałam czytać dwa razy bo raz przeczytałam za wcześ nie a drugi raz dla przypomnienia i w ten sposób się popłakałam dwa razy


2018-12-30 22:32:19

bardzo mi się podobała ta książka ,ponieważ tak mnie wciągneła ,że zapomniałam o moich wszystkich problemach ale przeczytałam że nemeczek umarł przypomniałam sobie i się popłakałam


2018-12-28 22:42:55

moim zdaniem ta książka jest dość ciekawa choć bywały lepsze.Pozdrawiam!!! Kacper


2018-12-21 22:36:20

Może niezbyt lubię książki tego typu , ale myślę że to jest bardzo fajna książka . Kiedy już to czytam w mojej głowie są różne myśli. Moja ocena mówi że ta historia pobudza wyobraźnię.


2018-12-14 15:15:59

Moim zdaniem ta książka jest najwspanialsza;* jaką w życiu czytałam. Przy ostatnich stronach aż się poryczałam, naprawdę zachęcam do przeczytania jej;*;*




Streszczenia książek
Tagi: