Opracowanie

Charakterystyka Eweliny Krzyckiej

Ewelina Krzycka to zamożna wdowa, która w poszukiwaniu sensu życia i ucieczki przed prowincjonalną nudą angażuje się w działalność charytatywną. Kobieta przygarnia pod swój dach osieroconą Helę, traktując ją początkowo jako remedium na własną samotność i potrzebę czynienia dobra. Z czasem wychodzi na jaw płytka natura bohaterki, która porzuca żywe istoty niczym zużyte zabawki, gdy tylko przestają dostarczać jej rozrywki.

Autor: Dagna Wierzbicka Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Portret zewnętrzny i życiowa nuda
  2. Złudne intencje i przypływ uczuć
  3. Mechanizm odrzucenia
  4. Płytkość i egoizm

Portret zewnętrzny i życiowa nuda

Ewelina Krzycka to majętna wdowa, zbliżająca się do czterdziestego roku życia. Jest wysoką, ubraną na czarno brunetką, której uroda powoli zaczyna przemijać. Kobieta cierpi na dojmujące poczucie bezużyteczności i dusi się w oparach prowincjonalnej nudy. Brakuje jej bodźców, a szczególną frustrację budzi w niej niemożność prowadzenia działalności charytatywnej.

Sytuacja ulega zmianie, gdy w miasteczku powstaje Towarzystwo Dam DobroczynnychOrganizacja filantropijna zrzeszająca zamożne kobiety, popularna forma aktywności społecznej w XIX wieku.. Krzycka otrzymuje zadanie wyszukiwania ubogich w wyznaczonej części miasta. Podczas wizyty w chacie murarza Jana trafia na małą sierotę – Helę.

Złudne intencje i przypływ uczuć

Pojawienie się dziewczynki błyskawicznie zaspokaja trzy główne pragnienia wdowy: potrzebę czynienia dobra, miłości oraz otaczania się pięknem. Narrator, wykorzystując mowę pozornie zależnąTechnika narracyjna polegająca na wplataniu myśli bohatera bezpośrednio w narrację trzecioosobową, bez użycia cudzysłowu., relacjonuje entuzjazm Eweliny. Kobieta czeka z niecierpliwością, aż służące wykąpią i przebiorą przyprowadzone przez Janową dziecko.

O czym myślała? O tym zapewne, że Bóg w nieprzebranej dobroci swej zesłał na mroczną i chłodną drogę jej życia ciepły i jasny promień słońca… Promieniem tym miała jej być odtąd ta śliczna sierotka, wypadkiem wczoraj znaleziona, a dziś za córkę przybrana… O, jakże ona kochać będzie to dziecko! Czuje to po przyspieszonym oddechu swej piersi, po tej fali życia i młodości, która, zda się, nagle zapełniła całą jej istotę i aż wzdymała serce.
Dobrze wiedzieć
Postawa Eweliny Krzyckiej to krytyka powierzchownej, salonowej filantropii, popularnej w epoce pozytywizmu. Orzeszkowa pokazuje, że pomoc ubogim traktowana jako chwilowa moda lub sposób na dowartościowanie siebie przynosi więcej szkody niż pożytku. Prawdziwa praca u podstaw wymagała systematyczności i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Mechanizm odrzucenia

Uczucia tytułowej "dobrej pani" są skrajnie nietrwałe. Niemal w tej samej chwili, gdy zachwyca się nowo przygarniętą sierotą, brutalnie odtrąca swojego dotychczasowego ulubieńca – pieska Elfa. Zwierzę przerywa jej wzniosłą zadumę, próbując zachęcić ją do zabawy i przypadkowo rozdzierając pazurkami koronkowe wykończenie sukni. Zdezorientowany pies, który zbyt długo snadź był kochanym, aby móc łatwo w odtrącenie uwierzyć, zostaje bezceremonialnie odesłany do garderoby.

Ten sam schemat powtarza się później w stosunku do samej Heli. Kiedy w życiu Krzyckiej pojawia się nowa fascynacja – utalentowany muzyk – dziewczynka przestaje być potrzebna. Na próby nawiązania kontaktu przez dziecko wdowa reaguje z identycznym zniecierpliwieniem i chłodem, z jakim wcześniej potraktowała psa.

Płytkość i egoizm

Z relacji panny CzernickiejUboga krewna i rezydentka w domu Krzyckiej, która doskonale zna kapryśną naturę swojej chlebodawczyni. wynika, że takie zachowanie to stały element życia Eweliny. Krzycka nie jest osobą wyrachowaną ani celowo fałszywą. Naprawdę pragnie nieść pomoc i uważa się za osobę szlachetną. Jej problemem jest skrajna płytkość emocjonalna i całkowity brak refleksji nad własnym postępowaniem.

Bohaterka nie dostrzega swojej egoistycznej bezwzględności. Traktuje żywe istoty jak estetyczne zabawki, które mają urozmaicać jej czas. Gdy powszednieją, stają się dla niej bezużytecznymi rupieciami. Wdowa zrzuca odpowiedzialność za wygaśnięcie swoich uczuć na same ofiary. Doskonale obrazuje to dialog z Czernicką:

– Panienka zmieniła się... – wymówiła z wolna (Czernicka).
– Zmieniła się – powtórzyła pani Ewelina i wzdychając, z gestem największego zniechęcenia dodała: – nie pojmuję już teraz, jak mogłam tak bardzo lubić takie nudne dziecko!...
– O! było ono kiedyś wcale inne!
– Nieprawdaż, Czernisiu? Wcale inne. Była kiedyś prześliczna… ale teraz…
– Teraz zrobiła się nudna…
– Okropnie nudna… Weź ją i niech już ciągle będzie przy tobie…
Dobra Pani · 9 kroków do poznania lektury