Opracowanie

Nieszczęście Helki

Prawdziwym dramatem małej Helenki w noweli Elizy Orzeszkowej nie jest ubóstwo, lecz kaprys bogatej arystokratki. Ewelina Krzycka traktuje dziewczynkę jak żywą lalkę, by po zaspokojeniu własnej próżności bezdusznie odesłać ją do biednej chaty. Odrzucone dziecko traci nie tylko luksusowe życie, ale przede wszystkim obiekt swoich najszczerszych uczuć.

Autor: Dagna Wierzbicka Czas czytania: 2 min
Spis treści
  1. Złudzenie miłości i luksusu
  2. Brutalne odrzucenie i powrót do biedy
  3. Niespełnione nadzieje i samotność

Złudzenie miłości i luksusu

Ewelina Krzycka wytypowała Helenkę na swoją kolejną zabawkę. Gdyby nie ten kaprys, dziewczynka wychowywałaby się w skromnych warunkach u rodziny Janowej. W chacie robotnika-murarza brakowało pieniędzy, ale dzieci otaczała autentyczna troska. Krzycka wyrwała Helkę z tego środowiska, oferując jej w zamian iluzję lepszego świata. Dobra paniIronia w tytule noweli Orzeszkowej – Ewelina Krzycka uważa się za filantropkę, choć w rzeczywistości krzywdzi swoich podopiecznych. zasypała dziecko drogimi strojami, zabawkami i zabrała w podróż do Włoch. Zapewniła jej zbytek, ale poskąpiła tego, czego sierota potrzebowała najbardziej – prawdziwej, bezwarunkowej miłości.

Brutalne odrzucenie i powrót do biedy

Helenka szczerze pokochała swoją opiekunkę. Wierzyła, że jest dla niej kimś ważnym i ich więź przetrwa na zawsze. Rzeczywistość okazała się brutalna. Znudzona arystokratka po prostu pozbyła się niewygodnego ciężaru, odsyłając dziewczynkę z powrotem do Janowej. W nowym, a właściwie starym domu, Helka nie potrafiła się odnaleźć.

Przyczyną jej rozpaczy nie była jednak ciasna, uboga chata. Dziecko cierpiało z powodu utraty ukochanej osoby. Dziewczynka wciąż naiwnie wierzyła w powrót do pięknej willi. Czekała, aż opiekunka po nią przyjedzie. Krzycka nie zdobyła się nawet na osobiste pożegnanie z dzieckiem. Wysłała jedynie suchy list z informacją, że będzie opłacać utrzymanie dawnej wychowanki. Ten gest doskonale obnaża płytką filantropięDziałalność charytatywna. W pozytywizmie postulat wspierania najuboższych, często jednak wypaczany przez arystokrację traktującą go jako modę. wyższych sfer.

Dobrze wiedzieć
Eliza Orzeszkowa w „Dobrej pani” bezlitośnie krytykuje pozorną dobroczynność arystokracji. W epoce pozytywizmu praca u podstaw i pomoc najuboższym były ważnymi hasłami, jednak w wykonaniu ludzi pokroju Eweliny Krzyckiej stawały się jedynie chwilową modą i sposobem na leczenie własnych kompleksów lub nudy.

Niespełnione nadzieje i samotność

Rozpacz odrzuconego dziecka sięga zenitu, gdy Helenka w przypływie tęsknoty idzie pod opustoszałą willę. Nie zastaje tam nikogo oprócz małego pieska Elfa. To właśnie jemu powierza swoje wspomnienia i żal, co stanowi jeden z najbardziej poruszających momentów noweli:

– Widzisz, Elfku, tam gdzie teraz tyle błota… latem jest trawnik, a ja z panią siedziałam na nim tyle, tyle razy i układałyśmy bukiety. A pamiętasz ty, Elfku, Włochy? To ja uprosiłam panią, abyś tam z nami jechał! Jak tam pięknie, prawda? Ciepło, zawsze zielono… słońce tak świeci… świeci… może takie szafirowe… nad morzem takie wielkie, białe ptaki latają… A pamiętasz, jak panna Czernicka lękała się płynąć po morzu? Gdzie teraz panna Czernicka? Z panią pojechała. A my, Elfku, nie pojedziemy już z panią nigdzie… nigdzie… nigdzie…
Dobra Pani · 9 kroków do poznania lektury