Opracowanie

Narracja gawędziarska i język w powieści Kamień na kamieniu

Szymon Pietruszka prowadzi narrację w pierwszej osobie, stosując technikę gawędy oralnej - jego opowieść nie zmierza liniowo, lecz nawraca do tych samych obrazów (budowa grobowca, choroba brata Michała, obraz ojca) za każdym razem z nowym znaczeniem. Myśliwski buduje składnię naśladującą tok mówionej myśli: wielokrotnie złożone zdania z nawarstwionymi spójnikami i, urwane konstrukcje oraz przesunięcia między teraźniejszością a wspomnieniem bez wyraźnych granic czasowych. Język Szymona zawiera regionalizmy, archaizmy i wiejskie idiomy, które Myśliwski świadomie zachowuje jako znak tożsamości bohatera i demokratyzację tradycji gawędziarskiej - przeniesionej z szlacheckich salonów XIX wieku w przestrzeń kultury chłopskiej.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 6 min
Spis treści
  1. Powieść jako mówione słowo
  2. Składnia, która oddycha
  3. Narrator i jego dystans do siebie
  4. Gawęda a tradycja szlachecka i ludowa
  5. Powtórzenie jako zasada kompozycyjna
  6. Humor, ironia i autoironia
  7. Język jako tożsamość

Wiesław Myśliwski powierzył narrację w Kamieniu na kamieniu Szymonowi Pietruszce - wiejskiemu chłopu, kombatantowi, byłemu milicjantowi i fryzjerowi, człowiekowi, który przez całe życie robił różne rzeczy i żadnej do końca nie skończył. To nie jest narrator wszechwiedzący, chłodny obserwator zdarzeń. Szymon mówi. Opowiada. Gada, jakby siedział przy stole po obiedzie albo na ławce przed chałupą, a my jesteśmy tymi, którzy go słuchają.

Powieść jako mówione słowo

Podstawowy chwyt konstrukcyjny tej powieści polega na tym, że tekst literacki udaje żywą mowę. Narracja jest pierwszoosobowa, ale jej szczególność polega nie na tym kto mówi, lecz jak mówi. Szymon nie relacjonuje - on gawędzi. Różnica jest zasadnicza. Relacja zmierza do celu, gawęda krąży, wraca, odpływa w bok, zatrzymuje się na detalach, które pozornie nic nie wnoszą, a potem okazuje się, że bez nich nie ma sensu całości.

Myśliwski zbudował narrację na wzór tradycji ustnej. Przed erą powszechnej piśmienności to właśnie gawęda była sposobem przekazywania doświadczeń, wartości, historii rodzinnych i wiejskiej pamięci zbiorowej. Szymon jest spadkobiercą tej tradycji - człowiekiem, który zamiast pisać pamiętniki, opowiada. Całe dzieciństwo, wojnę, ziemię, braci, matkę, ojca - wszystko to istnieje o tyle, o ile zostało opowiedziane.

Składnia, która oddycha

Język Szymona rządzi się własną gramatyką. Zdania są długie, wielokrotnie złożone, nawarstwione - ale nie akademickie. Myśliwski buduje specyficzny rytm, który naśladuje tok ludzkiej myśli w trakcie mówienia. Zdanie zaczyna się w jednym miejscu, po drodze zahacza o wspomnienie, dopowiada, koryguje samo siebie i kończy zupełnie gdzie indziej, niż zaczęło.

Charakterystyczne jest nagminne używanie spójnika „i" - nie jako mechanicznego łącznika, ale jako oddechu między kolejnymi obrazami. „I poszedłem, i zobaczyłem, i pomyślałem" - to nie błąd stylistyczny, to świadoma stylizacja na język mówiony, w którym spójnik zastępuje pauzę, przestrzeń między kolejnymi zdaniami. W połączeniu z brakiem wyraźnych granic między rozdziałami (powieść ma strukturę tematyczną, nie fabularną) daje to wrażenie nieprzerwanego, płynącego strumienia opowieści.

Pojawiają się też zdania urwane, niedokończone - jakby mówca stracił wątek albo zrezygnował z dokończenia myśli, bo słuchacz i tak rozumie. To kolejny znak rozpoznawczy gawędy: zakłada ona wspólnotę doświadczeń między narratorem a odbiorcą.

Narrator i jego dystans do siebie

Szymon opowiada z perspektywy dojrzałego, starzejącego się mężczyzny, który patrzy wstecz na całe swoje życie. Ale ta perspektywa nie jest wyłącznie retrospektywna - Myśliwski stosuje charakterystyczne przesunięcia czasowe. Szymon płynnie przechodzi od teraźniejszości do przeszłości i z powrotem, nie zaznaczając wyraźnie granicy między nimi. Chwila obecna nagle otwiera się na wspomnienie sprzed trzydziestu lat, a to wspomnienie uruchamia kolejne, jeszcze starsze.

Ten sposób budowania czasu narracyjnego nie jest chaosem - ma swój porządek. Jest to porządek pamięci, nie chronologii. Ludzka pamięć nie działa jak taśma filmowa odtwarzana od początku do końca; uruchamia ją zapach, gest, słowo, widok. Szymon opowiadający o budowie grobowca nagle trafia na wspomnienie ojca, ojciec przywołuje wojnę, wojna - brata Michała, Michał - czasy powojenne. I tak bez końca, warstwa po warstwie.

Gawęda a tradycja szlachecka i ludowa

Warto tu odnotować kontekst literacki. Gawęda jako gatunek kojarzona jest przede wszystkim z tradycją szlachecką XIX wieku - z Panem Tadeuszem, ze Świętoszkiem Rzewuskiego, z narracjami budowanymi na wzór opowieści przy kominku. Myśliwski dokonuje świadomego przesunięcia: jego gawędziarzem jest chłop, człowiek bez wykształcenia i bez pretensji do literackości. To gest demokratyzacji tej formy - gawęda nie jest przywilejem szlacheckich salonów, lecz żywym narzędziem kultury wiejskiej.

Szymon Pietruszka nie opowiada o wsi z zewnątrz. On jest w środku tej opowieści, jest jej częścią - i to różni tę narrację od literatury „chłopskiej" pisanej przez inteligenckich obserwatorów. Myśliwski daje głos, a nie tylko głos odtwarza.

Powtórzenie jako zasada kompozycyjna

Jednym z najbardziej charakterystycznych chwytów językowych w powieści jest powtórzenie. Szymon wraca do tych samych obrazów, tych samych zdań, tych samych sytuacji - ale za każdym razem w nieco innym kontekście. Motyw budowania grobowca otwiera powieść i do niej wraca. Obraz ziemi, rąk ojca, choroby brata Michała - wszystko to pojawia się wielokrotnie, za każdym razem wzbogacone o nową warstwę znaczeniową.

To nie jest zapominanie ani niedbałość. To jest oralna technika narracyjna - w tradycji ustnej powtórzenie służy utrwaleniu, podkreśleniu, rytualizacji. Kiedy Szymon po raz kolejny opisuje, jak kopie grób, to za każdym powrotem do tego obrazu wiemy o nim więcej - i o Szymonie, i o tym, co grób znaczy.

Humor, ironia i autoironia

Język Szymona jest też językiem humoru - specyficznego, często czarnego, nieraz skierowanego przeciwko samemu sobie. Szymon potrafi opowiedzieć o własnych porażkach i kompromitacjach z dystansem, który nie jest cynizmem, lecz mądrością kogoś, kto dużo przeżył i nauczył się nie brać siebie zbyt poważnie.

Ten humor jest zakorzeniony w wiejskiej kulturze śmiechu - w tradycji facecji, anegdoty, opowiastki, w której pointa bywa gorzka. Myśliwski nie pozwala Szymonowi ani na sentymentalizm, ani na martyrologię. Tam, gdzie narracja mogłaby ześlizgnąć się w patos - pojawia się dowcip albo autoironia, która sprowadza wszystko z powrotem na ziemię.

Język jako tożsamość

Sposób mówienia Szymona jest jego tożsamością. Myśliwski nie próbuje „poprawiać" języka bohatera, wygładzać go, dostosowywać do normy literackiej. Regionalizmy, archaizmy, wiejskie idiomy, zdania budowane na wzór mowy potocznej - wszystko to nie jest egzotyką, lecz autentycznym głosem. Autorem powieści jest pisarz z wykształceniem i ambicjami literackimi; narratorem - chłop z Podkarpacia. To napięcie między autorem a narratorem jest w tej powieści produktywne: Myśliwski użycza Szymonowi formy powieściowej, Szymon użycza Myśliwskiemu autentyczności.

Efektem jest tekst, który czyta się jak prozę, ale słyszy jak mowę. I właśnie to słyszenie - ten szczególny zmysłowy kontakt z głosem narratora - jest jednym z najtrwalszych doświadczeń lektury Kamienia na kamieniu.

Kamień na kamieniu · 13 kroków do poznania lektury