Opracowanie

Spadanie czyli o elementach wertykalnych i horyzontalnych w życiu współczesnego człowieka - omówienie

Poemat Tadeusza Różewicza „Spadanie czyli o elementach wertykalnych i horyzontalnych w życiu współczesnego człowieka” to diagnoza kondycji moralnej ludzi żyjących w świecie pozbawionym absolutnych wartości. Utwór z 1963 roku redefiniuje pojęcia upadku i dna, udowadniając, że współczesny człowiek nie spada już w dół, lecz we wszystkich kierunkach jednocześnie. Analiza tekstu ujawnia kryzys języka, który nie potrafi opisać nowej, chaotycznej rzeczywistości.

Autor: Katarzyna Banul Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Nowy wymiar upadku
  2. Literackie autorytety i moralne dno
  3. Życie jako ciągłe spadanie
  4. Kryzys języka i wyobraźni

Nowy wymiar upadku

Różewicz napisał ten poemat w 1963 roku, a pięć lat później wydał go w tomie „Twarz trzecia”. Osią utworu są dwa pojęcia: dno i spadanie. Poeta całkowicie odrzuca ich tradycyjne znaczenie. Zwykle fraza „być na dnie” oznacza najgorsze możliwe położenie moralne lub społeczne. Różewicz patrzy na to inaczej. Wprowadza rozróżnienie na spadanie w pionie i w poziomie.

dawniej spadano
i wznoszono się
pionowo
obecnie
spada się
poziomo

Przestrzeń czasowa utworu opiera się na wyraźnym kontraście. Pierwsza i ostatnia strofa zaczynają się od słowa „dawniej”, któremu przeciwstawiono „obecnie”. To „dawniej” ma płynne granice. Czasem brzmi jak bajkowa prehistoria, w której istniało solidne dno. Innym razem skraca dystans, gdy podmiot liryczny każe zapytać o dawne dno własnych rodziców.

Literackie autorytety i moralne dno

Przeszłość wyznaczają w poemacie wielkie lektury. Podmiot liryczny przywołuje „Wyznania”Autobiograficzne dzieło św. Augustyna z przełomu IV i V wieku, opisujące jego nawrócenie i drogę do Boga. św. Augustyna, „Biesy” Dostojewskiego, „Upadek” Camusa oraz powieści Françoise Sagan.

Dobrze wiedzieć
Różewicz ironicznie nazywa Alberta Camusa „ostatnim wielkim moralistą”. Nawiązuje w ten sposób do jego słynnej powieści „Upadek”. Camus, choć opisywał kryzys wartości, wciąż wierzył w istnienie moralnego dna, od którego człowiek może się odbić. Dla Różewicza ta wiara jest już naiwnym reliktem przeszłości.

W poemacie widać nietypowe odwrócenie schematu. Stare okazuje się dobre, a nowe – złe. Podmiot liryczny autentycznie żałuje braku dna, na które można by się stoczyć. Solidne dno ma tu znaczenie pozytywne. Jest punktem odniesienia, przeciwieństwem współczesnego chaosu.

Wiara w dno ma w utworze taki sam status jak wiara w Boga – w nowoczesnym świecie obie stają się niedorzeczne. Opozycja góra-dół to jedno z najstarszych wyobrażeń sakralnychZwiązany z religią, świętością, kultem religijnym.. Skoro Bóg umarł, dno również zostało usunięte. Dawny człowiek miał jasne punkty orientacyjne. Współczesny świat jest ich pozbawiony.

Życie jako ciągłe spadanie

Różewicz buduje poemat w technice kolażuTechnika artystyczna polegająca na łączeniu różnych, często niepasujących do siebie elementów, cytatów i stylów w jedną całość.. Tekst składa się z cytatów, aluzji literackich, nawiązań do prasy i potocznych frazeologizmów. Poczucie przypadkowości potęguje anaforaCelowe powtórzenie tego samego słowa lub zwrotu na początku kolejnych wersów lub zdań..

spadając uprawiamy nasze ogrody
spadając wychowujemy dzieci
spadając czytamy klasyków
spadając skreślamy przymiotniki

Spadanie staje się tu podstawową czynnością życiową. Dawniej człowiek mógł upaść na dno, a potem na nim wegetować albo się z niego dźwignąć. Miał wybór. Dzisiaj spadanie to proces ciągły i niedokonany. Współczesny człowiek nie upada przez własną lekkomyślność. Jest po prostu skazany na wieczne spadanie w świecie ogarniętym kryzysem wartości.

Kryzys języka i wyobraźni

Finał poematu przynosi diagnozę dotyczącą samego języka.

słowo spadanie nie jest
słowem właściwym
nie objaśnia tego ruchu
ciała i duszy
w którym przemija
człowiek współczesny

Słowo „spadanie” należy do dawnego porządku. Wynika z wertykalnegoPionowy; w literaturze często odnosi się do tradycyjnej hierarchii wartości (Bóg na górze, zło/piekło na dole). schematu, w którym góra oznaczała dobro, a dół zło. Różewicz kompromituje ten język, ponieważ przestał on przystawać do rzeczywistości. Człowiek utracił wiarę w dawny świat, ale wciąż próbuje go opisywać starymi, nieadekwatnymi pojęciami.

Ostatnie wersy utworu niszczą resztki logiki: współczesny człowiek spada we wszystkich kierunkach równocześnie. Tego obrazu nie da się wyobrazić przestrzennie. Język staje się całkowicie bezsilny wobec nowej, absurdalnejPozbawiony sensu, sprzeczny z logiką; w literaturze często odnosi się do poczucia bezcelowości ludzkiej egzystencji. świadomości.