Opracowanie

Motyw rodziny i mieszczańskiej obłudy

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Chcesz częściej widzieć treści klp.pl w Google? Dodaj nas do ulubionych źródeł, otwiera się w nowym oknie
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

W dramacie Witkacego rodzina Nibków funkcjonuje jako groteskowa karykatura mieszczańskiego domu. Dyapanazy Nibek, wdowiec po Anastazji, żyje w dworku razem z córkami - Zosią i Amelką - oraz przyjacielem Ignacym Kozdrońem i sąsiadem Ję­zorym Pasiukowskim. Pozornie to obraz prowincjonalnego spokoju: codzienna rutyna, wspólne posiłki, towarzyskie odwiedziny. Pod tą powierzchnią czai się jednak sieć zdrad, pożądania i hipokryzji, którą Witkacy odsłania z bezlitosną precyzją.

Anastazja powraca jako Widmo - i właśnie to pojawienie się ducha ujawnia, czym naprawdę była jej rodzina za życia. Nie jest to dom pełen miłości i żałoby. To przestrzeń, w której mężczyźni rywalizują o córki i wdowę jeszcze nie ostygłą w grobie, a kobiety - Zosia i Amelka - oscylują między uległością a buntem, nie mogąc wyrwać się z roli obiektów. Mieszczańska obłuda nie polega tu na jednym kłamstwie, lecz na systemie drobnych, zaakceptowanych przez wszystkich fałszów, które razem tworzą coś, co uchodzi za normalność.

Jak motyw się przejawia?

Żałoba jako fasada

Śmierć Anastazji powinna być źródłem bólu i refleksji. Dyapanazy jednak niemal natychmiast zaczyna zdradzać zainteresowanie żywymi kobietami - zarówno córkami sąsiadów, jak i własnymi podopiecznymi. Gest żałobnika jest zachowany: ciemne ubranie, wzdychanie, wspomnienia. Treść tych zachowań jest jednak pusta. Witkacy pokazuje, że rytuał żałoby stał się dla mieszczaństwa formą, która zastąpiła uczucie. Płacze się, bo tak wypada, a nie dlatego, że coś boli.

Widmo Anastazji obserwuje ten spektakl z ironicznym dystansem. Jej powrót nie jest zemstą - jest demaskacją. Sama rodzina nie potrafi jej zobaczyć inaczej niż przez pryzmat własnych potrzeb: Dyapanazy widzi w zjawie wyrzut sumienia, ale szybko wraca do swoich przyziemnych zainteresowań. Żałoba trwa tyle, ile wymaga przyzwoitość - ani chwili dłużej.

Rywalizacja o kobiety pod dachem rodzinnym

Kozdroń i Pasiukowski kręcą się wokół Zosi i Amelki z ledwo skrywanym pożądaniem. Obaj zachowują pozory grzecznych przyjaciół domu - mówią o uczuciach, używają konwencjonalnych słów, odwołują się do szacunku wobec rodziny. Jednocześnie manewrują, szachują się nawzajem i traktują dziewczęta jak nagrody w nieformalnym pojedynku.

Ta scena jest typowo witkacowska w swojej warstwie absurdalnej, ale za absurdem stoi ostra obserwacja społeczna: w mieszczańskim domu relacje rodzinne są regulowane nie przez uczucie, lecz przez interes i pozycję. Gościnność to narzędzie, a nie wartość. Dziewczęta są córkami Nibka - a więc dobrem, o które można zabiegać za jego plecami lub przy jego biernej zgodzie.

Widmo jako zwierciadło obłudy

Najbardziej przewrotny chwyt Witkacego polega na tym, że jedyną postacią mówiącą wprost jest... duch. Anastazja jako Widmo nie krępuje się konwencją. Wskazuje na to, co wszyscy widzą, ale o czym nikt nie mówi: na fałsz relacji, na wyrachowanie mężczyzn, na bezradność córek. Jej słowa brzmią absurdalnie - bo wychodzą z ust zjawiska - ale treść jest precyzyjna i trzeźwa.

Witkacy używa tu fantastyki nie dla efektu grozy, lecz dla efektu kontrastu. Świat żywych jest naznaczony obłudą, świat umarłych - bezpośredniością. Sceny, w których Widmo próbuje nawiązać kontakt z rodziną, a rodzina reaguje zakłopotaniem lub ignorancją, są miniaturą szerszego problemu: prawda jest niewygodna, więc zostaje wypchnięta poza granicę tego, co realne.

Funkcja motywu

Witkacy sięga po motyw rodziny nie po to, żeby go gloryfikować ani sentymentalnie rozpamiętywać. Dworek jako przestrzeń rodzinna jest dla niego laboratorium, w którym bada, jak bardzo konwenans potrafi zastąpić autentyczne relacje. Mieszczańska obłuda nie jest w tym dramacie cechą złych ludzi - jest strukturą, w której nawet przyzwoici ludzie kłamią, bo nauczyli się, że inaczej się nie da.

Motyw ten pełni też funkcję krytyczną wobec konkretnego momentu historycznego. Dramat powstał w 1921 roku, w Polsce dopiero co odzyskanej po zaborach. Witkacy patrzy na społeczeństwo, które chce budować nową rzeczywistość, ale reprodukuje stare wzorce - prowincjonalne, stagnacyjne, zamknięte na prawdę. Dworek, symbol polskości i tradycji, okazuje się siedliskiem małostkowości, a nie wartości.

Ostatecznie motyw rodziny i mieszczańskiej obłudy służy Witkacemu do zadania pytania, które przecina cały jego dorobek: czy możliwa jest autentyczność w świecie rządzonym przez konwencje? Dramat nie daje odpowiedzi. Widmo odchodzi, Dyapanazy wraca do swojej codzienności, Kozdroń i Pasiukowski wychodzą za drzwi - i wszystko zostaje tak jak było. To najokrutniejsza puenta, jaką Witkacy mógł napisać.