Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy) - biografia i twórczość
Stanisław Ignacy Witkiewicz urodził się w 1885 roku w Warszawie, dorastał w Zakopanem w domu ojca-artysty i nigdy nie ukończył studiów w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego dramat W małym dworku z 1921 roku wprowadza na scenę widmo zmarłej matki - Anastazji Nibek - jako narzędzie groteskowego rozrachunku z rodziną i polską mentalnością dworkową. Witkacy sformułował teorię Czystej Formy w teatrze, przepowiedział katastrofę europejskiej kultury w powieści Nienasycenie z 1930 roku i popełnił samobójstwo 17 września 1939 roku, w dniu wkroczenia Armii Czerwonej do Polski.
Chcesz częściej widzieć treści klp.pl w Google? Dodaj nas do ulubionych źródeł, otwiera się w nowym oknieSpis treści
Wczesne życie i edukacja
Stanisław Ignacy Witkiewicz przyszedł na świat 24 lutego 1885 roku w Warszawie, lecz jego dzieciństwo i młodość upłynęły w Zakopanem. To właśnie tam jego ojciec, malarz i krytyk Stanisław Witkiewicz, stworzył mu środowisko wyjątkowe - dom otwarty na artystów, filozofów i myślicieli. Mały Staś nie chodził do szkoły w tradycyjnym sensie: ojciec nauczał go samodzielnie, dbając o wszechstronny rozwój intelektualny, nie zaś o bezmyślne przyswajanie szkolnych reguł.
Efektem tej nieortodoksyjnej edukacji była osobowość równie nieortodoksyjna - człowiek, który od dziecka pisał, malował, filozofował i komponował. W 1904 roku Witkiewicz zdał maturę, po czym podjął studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, których nigdy nie ukończył. Zakopiańskie towarzystwo Tetmajerów, Przybyszewskiego i Kasprowicza wywarło na nim piętno trwałe: przesiąkł atmosferą Młodej Polski, żeby ją potem całkowicie odrzucić i zbudować własny artystyczny świat.
Debiut i pierwsze dzieła
Pierwsze próby literackie i malarskie Witkacego przypadają na lata przed pierwszą wojną światową. Już w 1903 roku, jako osiemnastolatek, wystawiał obrazy. Pisał dramaty, których w tamtym czasie nikt nie chciał wystawiać - były zbyt dziwne, zbyt odmienne od tego, czego oczekiwała publiczność przyzwyczajona do naturalizmu i symbolizmu.
Przełomowym - choć traumatycznym - doświadczeniem okazała się wyprawa do Australii i Nowej Gwinei w 1914 roku. Witkiewicz towarzyszył jako fotograf etnologowi Bronisławowi Malinowskiemu. Wyprawę przerwał wybuch I wojny światowej. Witkacy zgłosił się do armii rosyjskiej, w której jako oficer przeżył rewolucję październikową w Piotrogrodzie. To starcie z historyczną katastrofą ukształtowało jego późniejszy katastrofizm głębiej niż jakiekolwiek lektury filozoficzne.
Tuż po powrocie do Polski w 1918 roku Witkacy zaczął tworzyć z gorączkową intensywnością. W 1919 roku napisał dramat Tumor Mózgowicz, a w 1921 - między innymi W małym dworku. W ciągu kilku lat stworzył kilkadziesiąt dramatów, większość zupełnie niezrozumiałą dla ówczesnej krytyki.
Dojrzałość twórcza
Lata dwudzieste i trzydzieste to okres najintensywniejszej pracy. Witkacy działał jednocześnie na wielu polach - pisał dramaty, malował portrety, formułował teorie filozoficzne i estetyczne.
W małym dworku (1921) to jeden z jego wczesnych dramatów awangardowych, w którym tradycyjna forma rodzinnej historii zostaje rozsadzona od środka przez żywe widmo Anastazji Nibek. Matka wraca po śmierci, obserwuje rozpad rodziny, zdradę i fałsz - a cały dramat staje się groteskowym rozrachunkiem z polską mentalnością dworkową.
W 1923 roku Witkacy opublikował traktat Nowe formy w malarstwie i wynikające stąd nieporozumienia, a w 1925 - Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze. To w tym ostatnim tekście wyłożył swój najważniejszy postulat: teatr powinien oddziaływać jak muzyka - bezpośrednio na emocje i zmysły, nie przez naśladowanie rzeczywistości. Sztuka miała wywoływać „uczucie metafizyczne", a nie ilustrować codzienność.
Spośród dramatów na szczególną uwagę zasługują Szewcy (napisani w 1934, opublikowani pośmiertnie), Matka (1924) i Gyubal Wahazar (1921). Poza sceną Witkacy prowadził przez całe dwudziestolecie „Firmę Portretową S.I. Witkiewicz" - malował portrety na zamówienie, często pod wpływem narkotyków lub alkoholu, skrzętnie odnotowując na odwrocie płótna użyte substancje. To były źródła utrzymania, nie amatorska ciekawostka.
Jego powieści - Pożegnanie jesieni (1927) i Nienasycenie (1930) - przyniosły wizję społeczeństwa zmierzającego ku katastrofie. W Nienasyceniu opisał podbój Europy przez Chiny i zagładę europejskiej kultury. Pisał to w 1930 roku. Dziesięć lat później Europa rzeczywiście leżała w gruzach - choć z innego powodu.
Kontekst historyczny
Dwudziestolecie międzywojenne było dla Witkacego epoką głębokiej sprzeczności: Polska odzyskała niepodległość, rodził się nowy porządek, a on widział przede wszystkim symptomy rozkładu. Jego katastrofizm nie był literacką pozą - wynikał z przekonania, że industrializacja, masowa kultura i niwelowanie jednostki przez zbiorowość nieuchronnie zniszczą to, co w człowieczeństwie wartościowe. Filozofia Schopenhauera, Nietzschego i późniejsze lektury Husserla dostarczały mu języka do opisania tego lęku.
Środowisko artystyczne dwudziestolecia było wobec Witkacego przeważnie bezradne. Krytycy nie wiedzieli, jak go czytać. Formizm, który przez chwilę wydawał się jego artystycznym domem, był zbyt wąski na jego ambicje. Publiczność teatralna oczekiwała fabuł - on proponował absurd i metafizykę. Dramat W małym dworku, grający z konwencją dramatu mieszczańskiego tylko po to, żeby ją zniszczyć, był dla większości widzów po prostu niezrozumiały.
Witkacy obserwował też z rosnącym niepokojem wzrost totalitaryzmów. Faszyzm i komunizm widział jako dwa warianty tej samej katastrofy - triumfu masy nad jednostką, kolektywu nad artystą.
Spuścizna i znaczenie
17 września 1939 roku, w dniu wkroczenia Armii Czerwonej do Polski, Witkacy popełnił samobójstwo w Jeziorach na Polesiu. Miał 54 lata. Trudno nie odczytywać tej śmierci jako ostatniego, brutalnie spójnego gestu - człowiek, który całe życie pisał o katastrofie, nie chciał jej przeżyć.
Jego twórczość odkryto na nowo dopiero po II wojnie światowej, a właściwie - po odwilży 1956 roku. Okazało się wtedy, że Witkacy pisał o tym samym co Samuel Beckett czy Eugène Ionesco, i że zrobił to wcześniej. Teatr absurdu, który w latach pięćdziesiątych podbił Europę Zachodnią, miał swojego polskiego poprzednika - zapomnianego, śmiesznego dziwoląga z Zakopanego.
Dziś Witkacy jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej kultury XX wieku. Jego dramaty wracają na sceny, powieści doczekały się wielu wydań i przekładów, a portrety z Firmy Portretowej wiszą w muzeach. W małym dworku bywa czytany jako rozrachunek z mitologią dworku szlacheckiego, jako groteska rodzinna i jako filozoficzny traktat o obecności śmierci wśród żywych - i każda z tych interpretacji ma swoje racje. Witkacy zostawił teksty na tyle pojemne, że każde pokolenie może w nich znaleźć coś własnego. Tego nie da się zaplanować.