Opracowanie

Granica - cytaty

Zestawienie najważniejszych cytatów z powieści Zofii Nałkowskiej ułatwia zrozumienie kluczowych motywów utworu, takich jak relatywizm moralny czy determinizm społeczny. Wybrane fragmenty obrazują psychologiczny upadek Zenona Ziembiewicza oraz jego uwikłanie w powtarzalne schematy zachowań. Wypowiedzi bohaterów stanowią doskonały materiał do analizy podczas egzaminu maturalnego.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Granica moralna i kompromisy Zenona
  2. Społeczeństwo i kamienica pani Kolichowskiej
  3. Powielanie schematów i relacje z kobietami
  4. Prawda obiektywna a subiektywna

Granica moralna i kompromisy Zenona

Główny bohater powieści od początku wierzy, że uda mu się uniknąć błędów ojca i zachować czyste sumienie. Jego młodzieńczy program zakłada po prostu uczciwe życie. Z czasem jednak Zenon zaczyna usprawiedliwiać swoje kolejne ustępstwa, wpadając w pułapkę relatywizmu moralnegoPogląd filozoficzny zakładający, że oceny moralne zależą od kontekstu, a dobro i zło nie są wartościami absolutnymi..

„Być w porządku ze samym sobą” – cóż to znaczy? Jest to zawsze w jakimś, choćby najbardziej wzniosłym sensie dogadzać swoim chęciom, swoim „wrodzonym instynktom moralnym”. A przecież moralność jest wynikiem życia w społeczeństwie i poza społeczeństwem jej nie ma. Są tylko słowa, które służą do oszukania siebie i zwłaszcza innych. Zenon pragnął rzeczy bardzo prostej: żyć uczciwie. Jego program naprawdę był minimalny.

Praca w redakcji „Niwy” staje się dla niego pasmem ciągłych kompromisów. Ziembiewicz przekonuje samego siebie, że to tylko stan przejściowy. Prawdziwe życie ma dopiero nadejść.

Czy był nieszczery pisząc? Czy naginał się do tego, czego po nim oczekiwano? Teraz sądził, że nie. Tylko nie mówił swoich myśli do końca, musiał je zawsze urwać w jakimś miejscu na to, aby mogły być napisane. Musiał je zamknąć tematem jak granicą, aby nie przenikały do sfery, w której zaczynają się zastrzeżenia i wątpliwości, wszystko robi się względne i daje inaczej pomyśleć.
Zenon robił nie to, co chciał, i inaczej. Rzeczy od dawna rozstrzygnięte narzucały się świadomości swym istnieniem, kazały się jeszcze raz przemyśleć od początku, zmuszały go do wiadomych skonstatowań. Napór codzienny obcych światów wytwarzał w nim stan ciągłego niepokoju. To wszystko wydawało mu się jakimś prowizorium poprzedzającym życie właściwe. [...] wszystko tymczasem odbywało się na wierzchu i niejako w cudzysłowie.

Społeczeństwo i kamienica pani Kolichowskiej

Nałkowska precyzyjnie ukazuje rozwarstwienie społeczne międzywojennej Polski. Kamienica przy ulicy Staszica to mikrokosmos, w którym status majątkowy dosłownie wyznacza miejsce człowieka w przestrzeni. Elżbieta Biecka, obserwując ten układ, dostrzega jego absurd i okrucieństwo.

Ten dom, ulica, podwórze – ja cała się z tego składam.
Taki dom to jest rzecz zadziwiająca. Czy to nie szczególne, że ludzie zdecydowali się żyć na sobie warstwami? Co dla jednych jest podłogą, to dla innych staje się sufitem.
Dobrze wiedzieć
Kamienica Cecylii Kolichowskiej to jeden z najważniejszych symboli w literaturze dwudziestolecia międzywojennego. Układ budynku (bogaci na niższych piętrach, biedota w piwnicach i na poddaszu) idealnie obrazuje determinizm społecznyKoncepcja, według której środowisko, pochodzenie i warunki materialne kształtują charakter oraz losy człowieka.. Granica między piętrami jest jednocześnie granicą społeczną, której nie da się przekroczyć.

Powielanie schematów i relacje z kobietami

Zenon gardzi zachowaniem swojego ojca, Waleriana, który wdawał się w romanse z dziewczętami z folwarku. Młody Ziembiewicz jest przekonany, że sam nigdy nie powieli tego błędu. Rzeczywistość weryfikuje te plany. Romans z Justyną Bogutówną staje się dokładną kopią schematu boleborzańskiegoPowielany z pokolenia na pokolenie wzorzec zachowań, polegający na romansach panów z dworu z chłopkami i tolerowaniu tego przez ich żony..

Myśl groteskowa, że jego życie, jedyne i nieodwracalne, ma swe źródło w erotyzmie tego człowieka.
Poza Boleborzą zaś całe zagadnienie Justyny było nie do pomyślenia, musiało pozostać w swych naturalnych granicach, zamknięte kresem tego gorącego boleborzańskiego lata. I tutaj też Zenon pozostawał w zgodzie z naturą, z jej prawem przemijania.

Bohater próbuje zracjonalizować swoją zdradę. Ucieka od odpowiedzialności, tłumacząc sobie, że jego sytuacja jest typowa i powszechna. Własne odbicie w lustrze demaskuje jednak jego hipokryzję.

I tak rzecz cała ułożyła się ściśle według wiadomego schematu: dziewczyna wiejska i panna z mieszczańskiej kamienicy, narzeczona i kochanka, miłość idealna i zmysły.
Nie jestem temu winien. Wszyscy to robią, wszyscy tak samo, wszyscy... Ze zdziwieniem zobaczył, że teraz broni się schematem przed odpowiedzialnością.
Czy miał udawać, że był zaskoczony tym, co się stało? Nie, musiał przyznać, że był zaskoczony tylko samym sobą. W lustrze widział swą twarz, czerwoną i ordynarną, niechętną twarz nieznajomego człowieka, z którym nie ma porozumienia.

Z czasem ciężar podwójnego życia zaczyna Zenonowi powszednieć. Tragedia Justyny staje się dla niego jedynie niewygodnym problemem do rozwiązania.

Ale Zenon czuł ulgę, że sprawa Justyny staje się czymś zwykłym, że się wtapia w życie i daje pośród niego umieścić. Jej ciężar, rozłożony na nich oboje, przestawał już ich dzielić.
Zenon pomyślał, że kochać się w kobiecie można tylko, gdy się jest sztubakiem, a wszystko później, jest zaledwie przybliżeniem do tamtych, rozdzierających serce zachwytów, słabym refleksem tego, co możliwe byłoby przeżyć wówczas i czego naprawdę nie przeżywa się nigdy.

Prawda obiektywna a subiektywna

Finał powieści przynosi brutalne zderzenie wyobrażeń Zenona z rzeczywistością. Bohater przez całe życie stosował introspekcjęObserwacja własnych stanów psychicznych i przeżyć wewnętrznych, często stosowana w powieściach psychologicznych., by tłumaczyć swoje błędy dobrymi intencjami. Elżbieta i Karol Wąbrowski uświadamiają mu, że liczą się wyłącznie fakty i konsekwencje czynów.

Uwierz mi, że granice ludzkiego zrozumienia są ruchome, że świat w istocie swojej jest wiedzialny.
Zenonie, Zenonie – przerwała z lękiem – ty nie widzisz tego, ty zapomniałeś. Ale wszystko, czego nie chciałeś, jest teraz po tej samej stronie co ty.
Nie, chodzi o to, że musi coś przecież istnieć. Jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą.

Ostatni z cytowanych fragmentów to ostateczna kapitulacja Zenona. Ziembiewicz przyznaje rację społeczeństwu, odrzucając swoje dotychczasowe, subiektywne spojrzenie na własną moralność.

Widzisz, to właśnie wszystko jest nieprawda. Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest.
Granica · 13 kroków do poznania lektury