Opracowanie

Znaczenie tytułu i zakończenia powieści

Tytuł powieści Umberto Eco nawiązuje do średniowiecznej sentencji i stanowi klucz do odczytania całego utworu. Zakończenie historii z pożarem biblioteki oraz finałowy monolog Adsa z Melku pokazują, że po zniszczeniu materialnego świata pozostają nam jedynie słowa. Artykuł analizuje semiotyczny wymiar dzieła, w którym znaki i nazwy stają się jedynym śladem utraconej rzeczywistości.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Tytuł, który nic nie wyjaśnia
  2. Stat rosa pristina nomine, nomina nuda tenemus
  3. Biblioteka jako model świata
  4. Postmodernistyczna gra z czytelnikiem
  5. Przemijanie i nagie nazwy

Tytuł, który nic nie wyjaśnia

Umberto Eco wydał swoją najsłynniejszą powieść w 1980 roku. Wybór tytułu od początku intrygował czytelników. Autor, z wykształcenia mediewistaHistoryk lub badacz literatury i kultury średniowiecza. oraz semiotyk, celowo zrezygnował z podpowiadania interpretacji. W Dopisku do Imienia róży wprost przyznał, że szukał sformułowania semantycznie neutralnego. Róża niesie ze sobą tak ogromny bagaż kulturowy, że może oznaczać niemal wszystko. Symbolizuje miłość, piękno, tajemnicę, mistykę maryjną, a także krótkość ludzkiego życia.

To nagromadzenie skojarzeń sprawia, że jednoznaczne odczytanie intencji autora staje się niemożliwe. Eco wciąga nas w grę semiotycznąLiteracka zabawa znakami i ich znaczeniami, wymagająca od czytelnika aktywnego dekodowania ukrytych sensów. jeszcze przed przeczytaniem pierwszego zdania. Tytuł wskazuje na główny problem filozoficzny utworu: relację między znakiem a rzeczą. Znak to jedynie ślad, substytut rzeczywistości. Przepaść między nazwą a jej desygnatemKonkretny przedmiot, osoba lub zjawisko, do którego odnosi się dana nazwa. napędza całą fabułę, od pierwszych śledztw Wilhelma z Baskerville aż po ostateczną katastrofę.

Stat rosa pristina nomine, nomina nuda tenemus

Powieść zamyka łacińska sentencja, którą stary Adso z Melku przytacza z pism XII-wiecznego mnicha, Bernarda z Cluny. Brzmi ona: Stat rosa pristina nomine, nomina nuda tenemus, co oznacza: „Dawna róża trwa w swej nazwie, posiadamy jedynie nagie nazwy”.

To zdanie stanowi diagnozę ludzkiej kondycji. Wszystko, co materialne i konkretne – ludzie, księgi, potężne budowle – ostatecznie mija. Zostają tylko słowa. Adso pisze swoje wspomnienia u schyłku życia. Wie, że Jorge z Burgos nie żyje, Wilhelm z Baskerville zmarł podczas epidemii dżumy, a wspaniała biblioteka zamieniła się w popiół.

„Zimne jest teraz pismo, starczy już umysł – niechaj czytelnik tej skromnej kroniki modli się do Boga za moją grzeszną duszę”.

Melancholijny ton finału wynika z przekonania Eco o kruchości znaków. Są one arbitralne i skazane na oderwanie od rzeczywistości, którą pierwotnie opisywały.

Biblioteka jako model świata

Biblioteka w opactwie pełni funkcję modelu wszechświata. To skomplikowany labirynt strzeżony przez ślepego Jorgego przed profanacją ze strony ludzkiego rozumu. Kiedy gmach płonie, niszczeje nie tylko zbiór bezcennych manuskryptówRękopis, księga napisana ręcznie przed wynalezieniem druku.. W ogniu ginie określony porządek wiedzy i sposób rozumienia świata. Jorge, próbując ukryć przed światem drugą część Poetyki Arystotelesa poświęconą komedii, paradoksalnie doprowadza do zniszczenia całego dziedzictwa, którego rzekomo bronił.

Dobrze wiedzieć
Druga część Poetyki Arystotelesa, traktująca o komedii i śmiechu, faktycznie zaginęła w starożytności. Umberto Eco wykorzystał ten historyczny fakt, czyniąc z zaginionego dzieła główny motyw zbrodni w swojej powieści. Jorge z Burgos uważał śmiech za narzędzie diabła, niszczące strach przed Bogiem.

Po pożarze Adso wraca na zgliszcza. Zbiera fragmenty zwęglonych pergaminów, strzępy liter i urywki zdań. Ten obraz działa na wyobraźnię wielotorowo. Ukazuje kulturę po katastrofie i pamięć po śmierci. Równocześnie to metafora każdej lektury. Zawsze pracujemy z fragmentami, zawsze coś nam umyka i musimy rekonstruować więcej, niż faktycznie widzimy na kartach książki.

Postmodernistyczna gra z czytelnikiem

Eco tworzył swoje dzieło z pełną świadomością założeń postmodernizmuPrąd w kulturze odrzucający wiarę w jedną obiektywną prawdę, często wykorzystujący ironię, pastisz i mieszanie gatunków.. Finałowa sentencja to autotematyczny komentarz do samej powieści. Tekst jest wyłącznie znakiem. Historia Wilhelma i Adsa nigdy się nie wydarzyła w rzeczywistości. Dysponujemy tylko pustymi nazwami, za którymi kryje się literacka fikcja.

Taki poziom autorefleksji to charakterystyczny gest dla literatury końca XX wieku. Powieść pyta o możliwość dotarcia do prawdy, sama będąc jedynie zbiorem znaków bez dostępu do absolutnego poznania. Wilhelm z Baskerville przez całe śledztwo buduje logiczne hipotezy. Każda z nich okazuje się ostatecznie błędna. Rozwiązanie zagadki morderstw odkrywa przez przypadek. Prawda w świecie Eco wymyka się racjonalnym metodom.

Przemijanie i nagie nazwy

Autor celowo sięga po średniowieczny motyw ubi suntZ łaciny „gdzie oni są?”. Motyw literacki wyrażający żal za przemijaniem i refleksję nad kruchością ludzkiego życia.. Adso jako starzec patrzy w przeszłość, próbując ocalić to, co nieuchronnie przepadło. Nie potrafi przywrócić do życia ludzi ani odtworzyć spalonych ksiąg. Ocala jedynie ich nazwy.

Nagie nazwy nie zastępują utraconych rzeczy, ale są jedynym narzędziem, jakim dysponuje człowiek. Język określa naszą kondycję. Tytuł powieści i jej ostatnie zdanie tworzą spójną klamrę kompozycyjną. Zaczynamy od nazwy pozbawionej rzeczy i kończymy z tą samą diagnozą. Zostaje nam tylko imię róży. Eco zostawia nas z chłodną obserwacją semiologiczną. Mamy do dyspozycji znaki, a to, co z nimi zrobimy, zależy wyłącznie od nas.

Imię róży – Umberto Eco · 14 kroków do poznania lektury