Los utracony - czas i miejsce akcji, tło historyczne
György Köves zostaje deportowany z Budapesztu latem 1944 roku, po tym jak Niemcy zajęli Węgry w marcu tego samego roku. Przez Auschwitz-Birkenau trafia do obozu pracy Zeitz, filii Buchenwaldu, gdzie spędza większość czasu uwięzienia i gdzie poznaje Bandiego Citroma. Powrót do Budapesztu wiosną 1945 roku nie jest wyzwoleniem w zwykłym sensie - György wraca do miasta, które rozpoznaje, ale do którego już nie przynależy.
Spis treści
Akcja Losu utraconego rozgrywa się w konkretnych, historycznie weryfikowalnych miejscach i czasie - Kertész nie pozwala sobie na żadną geograficzną ani chronologiczną mglistość. To powieść osadzona w datach i adresach, co nadaje jej szczególny rodzaj autentyzmu.
\n\nRamy czasowe - lato 1944 i jego konsekwencje
\nAkcja rozpoczyna się latem 1944 roku w Budapeszcie. Fifteen-letni György Köves wychodzi z domu pewnego ranka w lipcu - i od tej chwili wszystko zaczyna się toczyć z przerażającą logiką machiny. Niemcy okupowali Węgry od marca 1944 roku, deportacje węgierskich Żydów do Auschwitz-Birkenau trwały od maja. Kiedy Gjuri wsiada do autobusu jadącego do pracy w fabryce, nie wie jeszcze, że już nigdy nie wróci do rodzinnego domu jako ten sam człowiek.
\nPowieść obejmuje okres od lata 1944 do wiosny 1945 roku - niecały rok, ale tak zagęszczony doświadczeniami, że czytelnik traci poczucie linearnego czasu razem z narratorem. Wyzwolenie następuje w 1945 roku, a ostatnie rozdziały pokazują powrót Gyögy'ego do Budapesztu - powrót, który okazuje się bardziej wyobcowaniem niż homecoming.
\n\nBudapeszt - miasto, które znika
\nPunkt wyjścia to Budapeszt, a dokładniej środowisko zasymilowanej żydowskiej klasy średniej. Ojciec Gjuriego przygotowuje się do deportacji, wuj Lajos wygłasza moralizatorskie tyrady o „wspólnym losie Żydów" - ale miasto jako takie jest w powieści obecne tylko przez chwilę, jak sceneria przed zachodem kurtyny. Kertész celowo nie opisuje Budapesztu jako miejsca sentymentalnego. To zwykłe miasto, tramwaje, fabryka, sąsiedzi. Zwyczajność jest tu środkiem literackim - im bardziej normalne jest to, co Gjuri opuszcza, tym brutalniejszy kontrast z tym, co nastąpi.
\n\nObozy - Auschwitz-Birkenau, Buchenwald, Zeitz
\nPo zatrzymaniu na rogatkach i przetrzymaniu w cegielni pod Budapesztem György trafia do Auschwitz-Birkenau. Selekcja na rampie, ogolona głowa, numer wytatuowany na przedramieniu - Kertész opisuje to wszystko z dziwną, chłodną dokładnością, jakby narrator protokołował fakty, a nie przeżywał traumę. To zabieg świadomy: perspektywa chłopca, który nie rozumie w pełni, co go spotyka, pozwala czytelnikowi zobaczyć obóz bez ochronnej warstwy retrospektywnej interpretacji.
\nPobyt w Auschwitz-Birkenau jest stosunkowo krótki - György zostaje szybko przetransportowany do obozu pracy Zeitz, filii Buchenwaldu, w Saksonii. To tam rozgrywa się serce powieści. Zeitz to obóz pracy przy zakładach chemicznych - wyniszczający, brudny, rządzony głodem i wyczerpaniem. Gjuri pracuje, stara się przetrwać kolejny dzień, obserwuje innych więźniów. Tu poznaje Bandiego Citroma, starszego Węgra, który staje się dla niego czymś w rodzaju mentora obozowego przetrwania.
\nBuchenwald pojawia się pod koniec - to tam György trafia po tym, jak jego ciało dosłownie przestaje funkcjonować. Obóz główny, szpital, wyzwolenie. Kertész opisuje Buchenwald niemal z ulgą, bo Zeitz był gorszy.
\n\nTło historyczne - Węgry 1944
\nWęgry były sojusznikiem nazistowskich Niemiec przez większą część II wojny światowej, jednak deportacje węgierskich Żydów zaczęły się dopiero po niemieckiej okupacji w marcu 1944 roku. To czyni los Gyögy'ego historycznie specyficznym - do tego momentu budapeszteńscy Żydzi żyli, choć w warunkach dyskryminacji i praw rasowych obowiązujących od 1938 roku, relatywnie bezpieczniej niż Żydzi w Polsce czy Holandii. Ta szczególna historia tłumaczy też pewne zagubienie bohatera: wychował się w zasymilowanej rodzinie, mówi po węgiersku, identyfikuje się przede wszystkim jako Węgier. Żydowskość była dla niego abstrakcją - aż stała się wyrokiem.
\nMiędzy majem a lipcem 1944 roku deportowano z Węgier ponad 430 tysięcy Żydów, głównie do Auschwitz-Birkenau. Większość z nich zginęła w komorach gazowych niemal natychmiast po przyjeździe. György Köves przeżył, bo wyglądał dostatecznie dorośle, żeby przejść selekcję jako zdolny do pracy.
\n\nMiejsce a doświadczenie - geografia jako los
\nKertész buduje w powieści wyraźną mapę moralną: każde kolejne miejsce to kolejne stadium utraty. Budapeszt - utrata rodziny i dotychczasowego życia. Cegielnia - utrata wolności. Auschwitz - utrata tożsamości (numer zamiast imienia). Zeitz - utrata ciała i zdrowia. Buchenwald - utrata pewności, że przeżyje. A potem Budapeszt znowu - i okazuje się, że to też już inne miasto, bo zmienił się ten, kto do niego wraca.
\nTa geografia nie jest przypadkowa. Każde przemieszczenie w powieści to krok głębiej w odczłowieczanie - i każde nowe miejsce György próbuje zrozumieć za pomocą tych samych narzędzi: chłodnej obserwacji, pragmatyzmu, dziwnego rodzaju adaptacji. Właśnie dlatego Los utracony jest tak niepokojący: narrator nie lamentuje, nie oskarża, stara się przeżyć i rozumieć. Miejsca akcji stają się przez to nie tłem, lecz głównym mechanizmem narracji.