Opracowanie

Motyw biedy i wykluczenia społecznego

Motyw biedy i wykluczenia społecznego w Miłosierdziu gminy Konopnickiej polega na ukazaniu starca Kienbauma jako przedmiotu licytacji gminnej - człowieka wycenianego przez instytucję powołaną do jego ochrony. Radca Wunderli prowadzi aukcję zgodnie z procedurą, a Totenwald i Probst biorą w niej udział kierując się rachunkiem ekonomicznym, nie okrucieństwem. Konopnicka buduje w ten sposób obraz wykluczenia bez złoczyńcy - wynikającego z logiki systemu, nie ze złej woli jednostek.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

\n

W noweli Konopnickiej bieda nie jest tłem - jest mechanizmem. Stary, schorowany Szwajcar zostaje wystawiony na licytację przez gminę, która zamiast mu pomóc, szuka chętnego do przejęcia go za jak najniższą dopłatę. Wykluczenie społeczne nie wynika tu z przypadku ani z winy bohatera - wynika z systemu, który zamienił człowieka w problem do rozwiązania jak najniższym kosztem.

\n

Kienbaum, główny bohater, to starszy mężczyzna bez rodziny, bez majątku, bez zdolności do pracy. W świecie noweli taka kombinacja oznacza jedno: utrata statusu człowieka i stanie się ciężarem, o który przetargują się sąsiedzi. Jego bieda jest absolutna - nie ma nic, czym mógłby się wykupić z upokorzenia. Radca Wunderli prowadzący licytację, Totenwald i Probst biorący w niej udział - to nie złoczyńcy. To ludzie systemu, którzy działają zgodnie z jego logiką. I właśnie to Konopnicka uznaje za najgroźniejsze.

\n\n

Jak motyw się przejawia?

\n\n

Licytacja człowieka

\n

Scena aukcji to serce noweli. Gmina poszukuje kogoś, kto przejmie opiekę nad starcem w zamian za jak najniższą sumę pieniędzy - a więc im mniej ktoś żąda za „utrzymanie" Kienbauma, tym „lepiej" dla budżetu wspólnoty. Logika tej transakcji jest odwrócona: licytuje się nie cenę towaru, lecz cenę opieki nad człowiekiem, i wygrywa ten, kto wyceni go najtaniej. W tej konstrukcji bieda bohatera przemienia się w jego definiującą cechę - staje się dosłownie wyceniany.

\n

To nie jest metafora wykluczenia. To jego najbardziej dosłowna forma: instytucja publiczna organizuje przetarg na życie jednostki, bo ta jednostka jest zbyt biedna, by istnieć samodzielnie.

\n\n

Ciało jako dowód nędzy

\n

Konopnicka nie oszczędza czytelnika - opisuje Kienbauma z chirurgiczną precyzją. Wychudzenie, niemoc, niezdolność do samodzielnego poruszania się. Jego ciało jest widzialnym dowodem skrajnej biedy i porzucenia. Starzec siedzi podczas licytacji jak przedmiot wystawiony do oglądania, a uczestnicy oceniają go wzrokiem - ile będzie kosztować jego utrzymanie, jak długo jeszcze pożyje. Spojrzenie zebranych nie jest spojrzeniem na człowieka, lecz na kalkulację.

\n

Ten obraz realizuje jeden z ulubionych chwytów pozytywistycznej literatury tendencyjnej: przez konkretne, fizyczne szczegóły wymusić na czytelniku empatię, której bohaterowi odmówiło jego otoczenie.

\n\n

Miłosierdzie jako kpina

\n

Tytuł noweli jest ironiczny. „Miłosierdzie gminy" to nie troska o słabszego - to procedura administracyjna. Gmina wypełnia obowiązek, bo musi, ale robi to w sposób, który odbiera staremu człowiekowi ostatnią resztę godności. Wykluczenie społeczne osiąga tu swój szczyt nie wtedy, gdy bohater głoduje w samotności, lecz gdy instytucja powołana do pomocy traktuje go jak pozycję w budżecie. Formalnie - pomoc. W istocie - uprzedmiotowienie.

\n\n

Funkcja motywu

\n

Konopnicka napisała tę nowelę w 1891 roku, gdy pozytywizm jako program literacki miał już swoje wypracowane narzędzia: konkretny bohater z marginesu społecznego, realistyczny opis warunków życia, wyraziste oskarżenie skierowane pod adresem systemu lub mentalności zbiorowości. „Miłosierdzie gminy" wykorzystuje te narzędzia z wyjątkową precyzją - motyw biedy służy tu nie wzbudzeniu litości, lecz postawieniu pytania o to, czym jest odpowiedzialność wspólnoty wobec jednostki.

\n

Wykluczenie społeczne w tej noweli ma źródło strukturalne, nie moralne. Nikt nie jest tu wprost okrutny - Wunderli prowadzi licytację urzędowo, pozostali uczestnicy kierują się rachunkiem ekonomicznym. Właśnie dlatego obraz jest tak niepokojący: zło nie ma twarzy złoczyńcy, ma twarz procedury. Konopnicka pokazuje, że system, który sprowadza człowieka do kosztu, jest zdolny do okrucieństwa bez jednej złej intencji.

\n

Motyw biedy pełni też funkcję demaskatorską wobec pozorów solidarności. Gmina robi coś dla Kienbauma - i właśnie to „robienie czegoś" okazuje się gorsze niż obojętność. Fikcja miłosierdzia legitymizuje system, który w rzeczywistości odwraca się od słabego. To przesłanie noweli pozostaje aktualne niezależnie od epoki.

Miłosierdzie gminy · 12 kroków do poznania lektury