Groteska i absurd w „Szewcach”
Dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza opiera się na deformacji rzeczywistości, która ukazuje upadek dawnego świata i nadchodzącą katastrofę. Autor wykorzystuje wyolbrzymienie, neologizmy oraz karykaturę postaci, aby obnażyć mechanizmy władzy i rewolucji. Zderzenie wulgarnego języka z dysputami filozoficznymi potęguje wrażenie chaosu panującego w społeczeństwie.
Spis treści
Świat w krzywym zwierciadle
Zrozumienie Szewców wymaga zaakceptowania faktu, że rządzą nimi zupełnie inne prawa niż naszą codziennością. GroteskaKategoria estetyczna łącząca elementy sprzeczne, np. komizm z tragizmem, tworząca zdeformowany obraz świata. u Witkacego to nie tylko ozdobnik. To fundament całej konstrukcji dramatu. Zgodnie z definicjami słownikowymi, kategoria ta polega na zestawieniu elementów w taki sposób, że całość staje się niespójna i nielogiczna z punktu widzenia praw fizyki czy psychologii.
Witkacy celowo wprowadza absurdSytuacja lub wypowiedź pozbawiona logicznego sensu, ukazująca bezcelowość ludzkich działań., fantastykę i brzydotę. Wydarzenia na scenie przypominają prawdziwe życie, ale są maksymalnie wyolbrzymione i karykaturalne. Widz ma poczucie obcowania z dysonansem. Zniekształceniu ulega wszystko: od wyglądu bohaterów, przez ich zachowanie, aż po sposób mówienia.
Nagromadzenie absurdalnych i nielogicznych sytuacji w Szewcach to bezpośrednia realizacja Teorii Czystej Formy. Witkacy uważał, że sztuka nie powinna naśladować życia (odrzucał realizm). Jej celem było wywołanie u widza „wstrząsu metafizycznego” – wyrwanie go z codziennego letargu za pomocą deformacji, dziwności i braku logiki przyczynowo-skutkowej.
Językowy chaos i zderzenie stylów
Warstwa leksykalna dramatu to prawdziwy poligon doświadczalny. Witkacy masowo tworzy neologizmyNowy wyraz utworzony w danym języku, często na potrzeby konkretnego utworu literackiego.. W usta bohaterów wkłada wymyślne, często komiczne wulgaryzmy, takie jak chełbia wasza wlań świecąca czy milcz skurczyflaku.
Największe wrażenie robi jednak brutalne mieszanie stylów. Rynsztokowy język płynnie przechodzi w skomplikowane, akademickie wywody. Szewcy przy warsztacie klną jak szewcy, by po chwili prowadzić dysputy o materializmie biologicznymPogląd filozoficzny sprowadzający wszelkie zjawiska, w tym psychiczne, do procesów fizjologicznych i biologicznych.. Doskonale oddaje to wypowiedź Sajetana:
Nie wstydaj się tak, Jędrek! Nieprawda: materializm biologiczny autora tej sztuki mówi inaczej: jest to synteza poprawionego psychologizmu Corneliusa i poprawionej metodologii Leibniza. Przez miliardy lat łączyły się i różniczkowały komórki, aby takie ohydne ścierwo, jak ja, mogło o sobie powiedzieć właśnie: Ja! Ta metafizyczna książęca prostytuta - po co zdrabniać? - psiakrew, psia ją mać, tę sukę umitrzoną...
Zjawisko to działa też w drugą stronę. Arystokratka, Księżna Irina, zamiast posługiwać się dworską polszczyzną, wrzeszczy na rzemieślników:
Wstać mi tu w tej chwili do tego całego burdygielu, skorkowaciały, spurwiały mózgu.
Mówiące nazwiska i degradacja postaci
Poszukiwania groteski warto zacząć od samych personaliów. Zbereźnicka-Podberezka, Puczymorda, Gnębon, Fierdusieńko czy Scurvy. Każde z tych nazwisk to etykieta, która natychmiast zdradza charakter lub funkcję bohatera.
Wszyscy bohaterowie ulegają głębokiej degradacjiObniżenie wartości, upadek moralny, społeczny lub fizyczny postaci literackiej.. Prokurator Robert Scurvy, reprezentant wyższych sfer i obrońca dawnego porządku, pod koniec dramatu dosłownie staje się psem. Biega na czworakach i ujada. Trudno o bardziej drastyczny obraz upadku intelektualisty, który z powodu pożądania i żądzy władzy traci resztki człowieczeństwa.
Księżna Irina to postać skrajnie przerysowana. Uosabia nienasycenie seksualne i arystokratyczną dekadencję. Flirtuje z każdym, kto aktualnie posiada władzę, traktując erotykę jako narzędzie dominacji.
Z kolei Sajetan Tempe łączy w sobie ogień rewolucjonisty z duszą filozofa. Ten przywódca proletariatuKlasa społeczna składająca się z najemnych robotników fizycznych, pozbawionych środków produkcji. marzy o sprawiedliwości społecznej, ale po zdobyciu władzy przebiera się w kolorowy płaszcz i przypomina błazna. Szybko okazuje się, że dawni uciśnieni nie mają pojęcia, jak rządzić państwem.
Mechanizacja i absurdalne sceny
Im bliżej finału, tym bardziej świat przedstawiony traci ludzkie rysy. Pojawia się Hiper-Robociarz. Nie ma imienia, jest tylko zbitką słów. Jego kanciasta, niemal kwadratowa sylwetka symbolizuje brutalną siłę i nadejście ery technokracji. Jeszcze dalej idą Towarzysz Abramowski i Towarzysz X. To już nie ludzie, a bezduszne automaty wykonujące zaprogramowane polecenia.
Groteska napędza całą akcję dramatu. Do najbardziej absurdalnych scen należą:
- ujadający na łańcuchu Scurvy,
- szewcy, którzy po uwięzieniu w obozie domagają się... możliwości ciężkiej pracy,
- pojawienie się chłopów z Chochołem, co stanowi jawną parodięPrześmiewcze naśladowanie stylu, dzieła lub gatunku literackiego w celu jego ośmieszenia. motywów z Wesela Wyspiańskiego,
- śmierć Scurvego z wyczerpania w psiej postaci.
Nagromadzenie tych elementów celowo drażni odbiorcę. Witkacy nie chciał tworzyć sztuki przyjemnej w odbiorze. Dystansował się od tradycji literackiej, by z całą mocą uderzyć w problemy obyczajowe, polityczne i filozoficzne swoich czasów. Zdeformowany świat Szewców okazał się przerażająco trafną diagnozą nadchodzących totalitaryzmów.