Tomek w krainie kangurów - język
Powieść Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka Wilmowskiego wyróżnia się bogatym słownictwem i dbałością o szczegóły geograficzne. Autor łączy język przekazujący wiedzę o świecie z potoczną mową bohaterów, co nadaje opowieści realizmu. Sposób wypowiadania się postaci jest mocno zindywidualizowany i świetnie oddaje ich charakter.
Spis treści
Wzorce i literackie inspiracje
Alfred Szklarski napisał swoją książkę piękną, staranną polszczyzną. Jego styl bardzo przypomina język powieści Henryka Sienkiewicza. Tematyka i niektóre wątki budzą bezpośrednie skojarzenia z książką „W pustyni i w puszczy”. Obie powieści łączą motywy egzotycznej podróży i dorastania młodego bohatera w trudnych warunkach.
Bogactwo nazw własnych
Jak na dobrą powieść podróżniczą przystało, tekst zawiera mnóstwo nazw geograficznych. Szklarski dokładnie opisuje trasę wyprawy. Wymienia takie miejsca jak Triest, Cejlon, Port Said, a następnie australijskie Melbourne czy Górę Kościuszki.
Książka jest również pełna nazw egzotycznych zwierząt i roślin. Na kartach powieści pojawiają się tygrysy bengalskie, altanniki, dziobaki, szare kangury i strusie emu. Bohaterowie przedzierają się przez australijski skrub i gęsty busz.
Nauka i odkrycia geograficzne
Zawiłości świata przyrody tłumaczy czytelnikom zoolog, Karol Bentley. Jego wypowiedzi mają charakter edukacyjny i przekazują konkretną wiedzę o faunie Australii.
Język popularnonaukowy to styl, który przekazuje trudną wiedzę naukową w prosty, zrozumiały dla każdego czytelnika sposób.
Autor dba o edukację odbiorcy na wielu poziomach. Często umieszcza w przypisach dodatkowe wyjaśnienia lub podaje łacińskie nazwy gatunków. Szczegółowo opisuje też losy polskich podróżników i odkrywców, w tym Pawła Edmunda Strzeleckiego.
Zindywidualizowany język bohaterów
Język postaci w powieści jest mocno zindywidualizowany. Oznacza to, że każdy bohater mówi w sposób dopasowany do swojego zawodu, wieku i charakteru. Najlepiej widać to na przykładzie bosmana Tadeusza Nowickiego.
Marynarz uwielbia żartować i często używa kolokwializmówWyraz lub zwrot potoczny, używany w codziennej, swobodnej rozmowie.. Mówi na przykład, że „kiszki marsza grają” albo zarządza: „smarujemy do jadalni”.
Bosman wymyśla również własne, zabawne słowa. Tworzy neologizmyNowy wyraz wymyślony przez autora, często dla żartu lub nazwania nowej rzeczy., takie jak słynne „wielorybszczaki”. Jego wypowiedzi wprowadzają do książki dużo humoru i rozładowują napięcie podczas niebezpiecznych przygód.
„Jestem wielorybem, jeśli to nie szanowne emu paradują przed nami”
Powyższy cytat to doskonały przykład barwnego i wesołego stylu, jakim posługuje się ulubieniec czytelników.