Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
O złożonej duszy Ani
- Nieraz - zwierzała się Dianie - kiedy przechodzę tędy, najzupełniej mi jest obojętne, czy Gil... czy ktokolwiek inny w klasie zajmie pierwsze miejsce, lecz kiedy jestem w szkole, doznaję zupełnie innych uczuć i staję się znowu ambitną. Tak jakby były we mnie dwie, zupełnie, różne, Anie. Nieraz przychodzi mi na myśl, że dlatego zapewne jestem takim niespokojnym duchem! Ale gdybym była tylko jedną Anią, życie płynęłoby mi wprawdzie daleko spokojniej, jednak ani w części tak zajmująco.

Małgorzata Linde
[…] całe nasze życie to seria powitań i pożegnań.

Ania o ciastach
[…] ciasta mają tę szkaradną właściwość, iż nie udają się właśnie wtedy, gdy pragniemy, aby były jak najlepsze.

Dialog Maryli i Ani o błędach popełnianych przez dziewczynę
- Czyż to nie cudownie, Marylo, że jutro następuje nowy dzień, w którym nie uczyniłam jeszcze żadnego głupstwa?
- Jestem pewna, że popełnisz niejedno - rzekła Maryla. - Pod tym względem nikt ci nie dorówna.
- Wiem o tym - przyznała Ania żałośnie. - Ale czy Maryla zauważyła u mnie ten pocieszający objaw? Nigdy dwukrotnie nie popełniam tego samego błędu!
- Niewiele na tym zyskujesz, jeśli wymyślasz coraz to nowe.
- Ależ Marylo. Chyba musi być granica dla błędów, jakie jedna osoba może uczynić, więc kiedy popełnię już wszystkie, musi przecież nastąpić koniec. Jest to stanowczo myśl bardzo pocieszająca.

Przemyślenia Maryli o naturze Ani
Jej żywe i uczuciowe usposobienie przyjmowało troski i radości życia z potrójną siłą. Nie uszło to uwagi Maryli i było źródłem jej niepokoju. Przewidywała, że przeciwności życiowe niejednokrotnie mocno zadrasną tę impulsywną duszę, lecz przeoczyła zarazem, że równie wielka zdolność odczuwania szczęścia i zachwytu potrafi to dziewczynce z naddatkiem wynagrodzić. Toteż Maryla uważała za swój obowiązek nakłaniać Anię do spokoju i równowagi, co było równie nieosiągalne i obce jej naturze, jak promieniowi słonecznemu igrającemu na falach strumienia. […] Ilekroć na przykład jakaś nadzieja lub długo żywiony plan spełzły na niczym, Ania pogrążała się w „otchłani rozpaczy”. Jeśli natomiast życzenia jej spełniły się, rozpływała się w „morzu szczęścia”.

Maryla o wadzie Ani
Twoją wadą, Aniu, jest to, że za bardzo koncentrujesz się na swojej osobie. Powinnaś pomyśleć o pani Allan i o tym, co dla niej będzie miłe i przyjemne […].

Ania o sztuce aktorskiej
[…] nie jest łatwo rozpaczać artystycznie.

Małgorzta Linde o wychowaniu
Ci, którzy się zajmowali kiedykolwiek dziećmi, widzą dobrze, że nie ma stałych i niewzruszonych metod, które by się dały zastosować do wszystkich wychowanków. Ci zaś, którzy nie mieli dzieci, sądzą, że wszystko jest równie proste i łatwe jak reguła trzech. Wypisujesz trzy wiadome zgodnie z zasadą, a wynik będzie dobry. Jednak ciało i krew nie dadzą się podciągnąć pod zasady arytmetyki.


Ania o wypowiadaniu opinii o innych
[…] czasami nasze słowa wyprzedzają myśli i wymykają nam się bezwiednie, zanim zdążymy się nad nimi zastanowić.

Ania o dorastaniu
Zaczynam się przekonywać, że niedobrze jest być dorosłym. To, czegośmy pragnęli tak bardzo będąc dziećmi, nie wydaje się ani w części tak cudowne, gdyśmy to wreszcie zdobyli.

Ania o swym dorastaniu i odpowiedzialności
[…] mając takich dobrych przyjaciół, jak Maryla, Mateusz, pani Allan, panna Stacy, powinnam wyrosnąć na dzielną kobietę; w przeciwnym razie byłaby to już moja własna wina. Czuję na sobie wielką odpowiedzialność, gdyż stoję przed możliwością, która się nie powtórzy. Jeśli nie wyrosnę na taką, jaką być powinnam, nie będę przecież mogła się cofnąć i zacząć na nowo.

Ania o bogactwie młodości
Mamy lat szesnaście i całe życie przed sobą, jesteśmy szczęśliwe jak królowe i wszystkie mamy mniej lub bardziej bogatą wyobraźnię. Spójrzcie na to morze, dziewczęta!... Samo srebro, cienie i cudne, fantastyczne blaski... Nie potrafiłybyśmy więcej napawać się jego pięknem, gdybyśmy posiadały miliony dolarów i naszyjniki z brylantów.

Ania o miłości do Maryli i Mateusza przed wyjazdem do seminarium
Ja się ani trochę nie zmieniłam... w rzeczywistości. Ja tylko jak drzewo wyrosłam i puściłam gałęzie. Moje istotne ja... tutaj w głębi... pozostało to samo. I takim pozostanie, gdziekolwiek się udam i jakkolwiek się zmienię powierzchownie. W duszy pozostanę zawsze waszą małą Anią, która będzie coraz więcej, z każdym dniem więcej kochała Marylę, Mateusza i drogie Zielone Wzgórze.


Pani Barry o Ani
Ania jest jak tęcza, posiada wiele odcieni, a każdy z nich jest piękny.

Ania o nauce
Pięknie jest walczyć i zwyciężać, ale równie dobrze jest walczyć i przegrać z godnością…


Zakończenie powieści
Wizja przyszłości Ani zacieśniła się nieco od tego wieczora, kiedy powróciła ona z seminarium do domu. Lecz pomimo że ścieżka ścieląca się obecnie pod jej stopami była wąska, dziewczę czuło, iż zakwitną na niej kwiaty spokojnego szczęścia. Radość, jaką stwarza gorliwa praca, słuszne dążenia i serdeczna przyjaźń, stanie się jej udziałem. Nic nie zdoła ukrócić skrzydeł jej wyobraźni ani przytłumić świata jej marzeń, a zakręt na drodze może zawsze się zdarzyć.
- Życie jest piękne! - szepnęła Ania z zachwytem.


strona:   - 1 -  - 2 - 


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Ania z Zielonego Wzgórza - streszczenie szczegółowe
2  Plan wydarzeń „Ani z Zielonego Wzgórza”
3  Ania z Zielonego Wzgórza - czas i miejsce akcji



Streszczenia książek
Tagi: